renepoznan
20.03.12, 17:40
i pokorny. Oraz swoje odsiedzieć by PAN URZĘDNIK poczuł swoją władzę nad tym śmieciem płacącym podatki.
Nowość tegorocza.
Kiedyś gdy składało się PIT roczny to po prostu się go oddawało i na tym pobyt w US się kończył. Trwało to z 5 minut.
Natomiast teraz trzeba przekazać PIT URZĘDNIKOWI, który z ważną miną wklepuje go do pamięci Komputera. Dopiero po wklepaniu i sprawdzeniu prawidłowości wypełnienia dostaje się potwierdzoną kopię PIT-u.
Trwa to długo. W każdym razie - jeśli w poprzednich latach załatwiało się sprawę w 5 minut to teraz przygotujcie się na wysiadywanie 1-2 godzin w poczekalni. Lojalnie przyznaję - krzesełka są przygotowane. Ale książkę weźcie - by nie skonać z nudów.
Sam nie wiem dla kogo to "udogodnienie" zafundowano. Dla petenta, który ma od razu PIT sprawdzony czy dla URZĘDNIKA, który ma PIT wklepany a zarazem ma satysfakcję patrząc na szereg pokornych i potulnych podatników z odpowiednio durnymi minami.
Ot taka satysfakcja "panów i władców". Mnie się od razu przypomniały Panie od rzeźnika - za komuny. Ten sam pogardliwy wzrok skierowany na łaszącą się i proszącą sforę.
Trochę ironizuję - ale ja będąc podatnikiem muszę zarobić na te podatki. Urwanie mi w godzinach pracy tej 1 czy 2 godzin oznacza, iż muszę pracować wieczorami lub nie zapłacę podatku bo nie mam z czego.
Ciekaw jestem kiedy geniusze z US dojrzeją do tego, iż to oni powinni czekać a nie podatnik.
Ok. OK. Wiem, ze to marzenia ściętej głowy. Nigdy do tego nie dojrzeją. Ale co? Pomarzyć nie można?
A swoją drogą. Redakcjo - zainteresuj się tym skandalem. Sami też będziecie czekać -, no chyba, ze Was pracodawca rozlicza.