lili_marleen
25.03.12, 13:48
Taki obrazek z dzisiejszego pięknego południa.
Niczego nieświadoma podjechałam dziś na stację zatankować auto. Stanowisko przede mną zajmował samochód kombi z dziećmi w wieku szkolnym na tylnym siedzeniu, ojciec tych dzieci, szpakowaty pan w średnim wieku, również tankował. Usłużny pracownik stacji zaproponował że zatankuje mi auto co przyjęłam z wdziecznością mówiąc mu że w międzyczasie pójdę do stacyjnego sklepu i kupię sobie Gazetę Wyborczą. Nieopatrznie powiedziałam to na tyle głośno, że ów szpakowaty jegomość to usłyszał. Reakcja była szybka, acz zaskakująca. Ów ojciec dzieci nie bacząc na ich obecnosć wyzwał mnie dosadnie od pań spod latarni w trakcie wykonywania czynności słuzbowych, dodając przy okazji, że właśnie udaje się na mecz Lecha i sobie nie życzy by ktoś czytał Wyborczą, która jemu kojarzy się wyłącznie z produktem defekacji.
W ten oto jakże bezpośredni, małowybredny sposób dowiedziałam się, że dziś w Poznaniu mamy jakieś rozgrywki.