Szachy na lekcjach. Czego dzieciaki się nauczą?

26.03.12, 03:36
Kolejny bezsensowny przymus.

Moje obserwacje wskazują, że wiele ludzi jakoś sobie radzi bez umiejętności myślenia.

Natomiast popieram to, żeby w każdej szkole rodzice mogli swoje dziecko zapisać na bezpłatne zajęcia z szachów, malarstwa, gry na instrumencie, j. francuskiego itd.
    • Gość: ziom Głupota!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.12, 09:25
      Jako dziecko uczeszczalem do SSP nr 4 na Winiarach, ktora byla prekursorem wprowadzania lekcji szachow w szkolach w Polsce. Otoz byly to jedne z najnudniejszych, najgorszych, pozbawionych sensu zajec. Pan nauczyciel byl bardzo mily, sympatyczny, mial ogromna wiedze, ale co dziecko w wieku ok. 10 lat interesuja jakies tam strategie, kombinacje? Wiekszosc dzieci woli teraz pykac w PS3 lub Xboxy.
      Owszem - sama gra w szachy jest fajna, ale do tego trzeba wlasnie znac historie, kombinacje, systemy, najlepiej sie ich uczyc, wykorzystywac. A przeciez takie male dziecko nie usiedzi na tylku 20 minut paplaniny o tym co moze zrobic ta figura, a co tamta...
      Jesli dobrze pamietam wszyscy z utesknieniem czekalismy, az nauczyciel skonczy gadac i zabieralismy sie do gry. Niewazne jak, bez przemyslanej strategii cielismy ile sie dalo do przerwy...
      • lukask73 Re: Głupota!! 26.03.12, 21:31
        > co dziecko w wieku ok. 10 lat interesuja jaki
        > es tam strategie, kombinacje? Wiekszosc dzieci woli teraz pykac w PS3 lub Xboxy

        Zwracam uwagę na słowo 'większość'. Dlatego z szachami, jak i wszystkimi innymi przedmiotami w szkole powinien być wolny wybór. Szachy dla chętnych doskonale się sprawdzają. Mam kolegę, którego 6-letni syn potrafi ograć komputer na najniższym poziomie trudności; znam też innego 8-latka, który z pasją uczęszcza na kółko szachowe w szkole podst. 29.

        Dlatego ani propozycja pani europosły, ani protest niejakiego 'zioma' nie są odpowiednie. Każdemu według potrzeb i upodobań.
      • kazek100 Re: Głupota!! 27.03.12, 09:20
        co dziecko w wieku ok. 10 lat interesuja jaki
        > es tam strategie, kombinacje? Wiekszosc dzieci woli teraz pykac w PS3 lub Xboxy
        > .

        błagam, co za argument... Pewnie niejeden maluch woli bezmyślne wgapianie się w ekran i klikanie, ale żeby dorośli posługiwali się takimi argumentami... brak słów.

        Nie wypowiadam się co do meritum. Szachy to znakomita gra, ucząca wyobraźni etc, zapewne można tej gry - jak wszystkiego - uczyć ciekawie albo nieciekawie (i nie zawsze jest to tym samym, co kwestia "miłego nauczyciela), ale czy obowiązkowo? Są kraje (bodaj Rosja?) gdzie uczy się szachów obowiązkowo i mnie osobiście wydaje się to lepszym pomysłem, niż dwie godziny tygodniowo lekcji religii (z tematami na poziomie gimnazjum typu "Jezus jest dla mnie wszystkim"), ale się nie wypowiadam - diabeł i tak tkwiłby w szczegółach. Kadra?

        Oczywiste jest, że 9 latkowi trudno usiedzieć w miejscu. Dlatego sposób prowadzenia lekcji (każdej) dopasowuje się (a przynajmniej tak powinno być) do charakterystyki wieku. Ale przy okazji - zapomniałes, że zadaniem szkoły jest UCZYĆ i KSZTAŁCIĆ - właśnie to, czego dziecko na danym etapie nie umie i nie ma wykształconego. Taki argument to w istocie contradictio in adiecto.
    • bimota Szachy na lekcjach. Czego dzieciaki się nauczą? 26.03.12, 19:31
      Moze jeszcze gra na gieldzie i poker na WF ? Przeciez to sport...

      Dac to na polskim i nie trzeba bedzie zmuszac.. :P
    • Gość: zx Re: Szachy na lekcjach. Czego dzieciaki się naucz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.12, 08:28
      Żadnych szachów, malarstwa czy gry na instrumentach w szkołach publicznych. Samorządów na to nie stać a zwłaszcza POznania z powodu kosztów konserwacji trawy na stadionie. Zwiększyć ilość godzin lekcji religii, wprowadzić rózgi, bachory będą się lepiej zachowywać.
Pełna wersja