Jesteś licealistą? Popłyń na Karaiby z Marcinkiem

26.03.12, 20:29
Bogate dzieciaki z Marcinka na to stać, więc niech sobie pływają. Jednak szkoła życia to zupełnie coś innego niż rejs statkiem. Szkoła życia jest wtedy, gdy przez całe wakacje, już od podstawówki, pracuje się przy zbiorze porzeczek albo jagód żeby zarobić na podręczniki. Takiej szkoły życia snoby z Marcinka nie doznają.
    • kopernik_2 Re: Jesteś licealistą? Popłyń na Karaiby z Marcin 26.03.12, 21:43
      w Marcinku nie wszyscy są bogaci, są też tacy, którzy potrafią zarobić zbierając jagody czy truskawki, nie przesadzajmy z tym snobizmem, jak ktoś nie zna rzeczywistości, lepiej niech się nie wypowiada w sposób autorytarny, a szkołę życia i zabawę można połączyć czy to na statku na Karaiby czy to na polu truskawkowym, jeśli się nie mylę, w rejsie mogą wziąć udział uczniowie z różnych szkół
      • Gość: tatrawiasta Re: Jesteś licealistą? Popłyń na Karaiby z Marcin IP: *.icpnet.pl 30.03.12, 13:22
        Dla dzieciaków, które zbierają truskawki zarabiając na podręczniki kwota 15 tysięcy jest nieosiągalna. Niestety na żadne sensowne dofinansowanie nie ma szans. Wiem, bo taki rejs był moim marzeniem odkąd pamiętam. Z tego powodu wybrałam Marcinek.Udało mi się w wakacje zarobić 2500 zł. (dwa miesiące cieżkiej pracy w sklepie). Rodzice mogli mi dołożyć maksymalnie tysiąc złotych, babcia 500zł. Niestety nie miałam szans na uzbieranie choćby połowy wymaganej kwoty. Na rejs pojechały dzieciaki, które spędziły swoje wakacje w Kenii, na Wyspach Kanaryjskich czy Grecji. Ich rodzice lekką ręko wydali kilkanaście tysięcy (plus kieszonkowe). Wrócili opaleni, pełni wspaniałych wspomnień. Tytuł artykułu:"Jesteś licealistą?Płyń na Karaiby" wzbudza we mnie gorzkie wspomnienia utraconych marzeń. Póki co nadal nie mam na to szans, ale wierzę, że może kiedyś..... Dla mnie dzieciaki, które wydają pieniądze, których nie zarobiły nie uczą się życia. Uczą się tracenia cudzych pieniędzy.
Pełna wersja