Szef budowy trasy na Franowo odpowie za śmierć ...

27.03.12, 22:35
Żal człowieka.
    • v8302cid Szef budowy trasy na Franowo odpowie za śmierć ... 27.03.12, 22:35
      niestety - Polskie prawo nakłada na kierownika budowy takie obciążenia biurokratyczne, że gdyby miał pilnować wszystkiego wg prawa żadne prace nie mogłyby się odbywać ... brak odpowiedzialności zwykłego pracownika - a to przecież "KTOŚ" ustawił tak ogrodzenie.

      To jak w jakimś szpitalu umrze pacjent na korytarzu a opozycja wini za to Ministra i Tuska ;)
      • Gość: dżakart Re: Szef budowy trasy na Franowo odpowie za śmier IP: *.icpnet.pl 27.03.12, 22:57
        Strażacy też nie są ez winy - czy są przygotowani są stwierdzić co jest pod napięciem - wątpie - w takim przypadku i przy takich podejrzeniach woła się pogotowie energetyczne- beknąć powinien przede wszystkim dowódca akcji strażackiej
        • lukask73 Jestem tego samego zdania 28.03.12, 14:00
          Ciekawe, czy ulatniający się gaz by sami próbowali zalać wodą.
    • manissa Szef budowy trasy na Franowo odpowie za śmierć ... 27.03.12, 22:38
      Tak juz jest , że kierownik budowy to nie tylko funkcja, ale przede wszystkim ODPOWIEDZIALNOŚĆ i o tym zdaje się pan nie pamiętał. Przy okazji może nadzór budowlany powinien zainteresować się zabezpieczeniem innych budów w Poznaniu, bo kiepsko to wygląda.
    • kosztorysik A według mnie coś tu nie GRA! 27.03.12, 22:39
      A co robił DOWÓDCA strażaków?! Przecież WIEDZIELI, że ogrodzenie jest pod napięciem i przyjechali je zabezpieczyć! Dlaczego dowódca strażaków NIE DOPEŁNIŁ SWOICH OBOWIĄZKÓW?! Dlaczego nie sprawdzili tego specjalistycznym sprzętem?!
    • xaliemorph Szef budowy trasy na Franowo odpowie za śmierć ... 28.03.12, 00:12
      I bardzo dobrze. Wiem że to robi za synonim procesu pokazowego w PRL ale do jasnej ciasnej niech będzie wreszcie porządek na budowach. Olewanie BHP to dosłownie codzienność w polskich realiach na placach budowy. A zobaczmy np. na Wielką Brytanię. Tam dosłownie mają fioła na punkcie BHP i się tego starają pilnować na każdym kroku. A u nas? Nawet operator dźwigu, podnoszący kilkunastotonowe elementy jest na podwójnym gazie. Jak to tłumaczyć ?!? Pobłażliwością? A czy to nie pobłażliwość, nie tylko dla alkoholu ale przede wszystkim lekceważenia procedur (bezpieczeństwo, przypięcie, stawianie płotu poza projektem) nie doprowadza do wypadków? Nie wiem kiedy wreszcie społeczeństwo to zrozumie bo widzę również ciągłe przyzwolenie społeczne na tego typu głupotę. Masakra.

      • cegla000 Re: Szef budowy trasy na Franowo odpowie za śmier 28.03.12, 09:09
        A jak pokazuje przedwczorajszy przykład z Przemysłowej z BHP jest baaaardzo słabo.
        Ale 'na szczęście nikomu nic się nie stało' , jest zaaaaajebiście i wszyscy są szczęśliwi.
    • Gość: Krol Do pierdla z kierownikiem IP: 91.233.18.* 28.03.12, 11:37
      Niech gnije
    • mt69 Szef budowy trasy na Franowo odpowie za śmierć ... 28.03.12, 11:55
      Pomijając fakt, że na wielu budowach BHP pozostawia wiele do życzenia, to zastanawiam się nad pracą strażaków w tym konkretnym przypadku.
      W artykule stoi napisane :
      "....Strażacy przyjechali na miejsce, sprawdzili płot i przekonani, że to fałszywy alarm, opuszczali plac budowy..."

      Mimo wielkiego szacunku do Strażaków.
      No to jak strażacy sprawdzili ten płot.
      Nie bardzo rozumiem dlaczego Kierownik w tym przypadku ma odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci.
      To tak jakby straż przyjechała do pożaru, nie ugasiła go i wyjeżdżając z miejsc zdarzenia wjechała w ogień w którym spalił się wóz strażacki i zginął strażak, a odpowiedzialność poniósłby właściciel kamienicy, bo nie dopilnował żeby się ogień nie pojawił.
      • manissa A widzisz, to znaczy nie widzisz 28.03.12, 16:49
        że w artykule napisano: iż brama w 50% była uziemiona, a druga połowa była pod napięciem w momencie próby zamknięcia bramy nastapiło porażenie. wniosek: sprawdzono bramę po jednej stronie.
    • mandanara Szef budowy trasy na Franowo odpowie za śmierć ... 29.03.12, 00:13
      To było inaczej, oni przyjechali za jasnego, posprawdzali płot, stwierdzili że nic się nie dzieje, mieli już wyjeżdżać, w miedzy-czasie załączyły się latarnie i brat koleżanki z liceum zaświecił gdy otwierał bramę dla wozu strażackiego. Winni są moim zdaniem:
      kierownik budowy, bo nie dopilnował sprawdzenia czy tam nie biegną kable, jeśli to on kazał przestawić płot
      ten kto zadecydował o przestawianiu płotu jeśli wydarzyło się to bez wiedzy kierownika
      kierownik akcji strażaków, że nie wpadł na to, że napięcie może być zależne od tego czy są zapalone latarnie czy nie
      planiści jeśli wpisane do ewidencji kable nie zgadzały się ze stanem faktycznym / ten kto tam te kable zakopywał jeśli robił to nie według planu.
Pełna wersja