j_p_salomonczyk
31.03.12, 14:34
Ulice to nie stadion ani bieżnia. Biegi uliczne to typowy przykład terroryzowania większości przez mniejszość. Biegnie 5 tysięcy. Może dwa albo trzy razy tyle rzuci okiem (wielu z politowaniem). Reszta klnie i złorzeczy.
Proponuję, by stosując kaleką logikę myślenia organizatorów - ogłosić, iż zorganizowany zostanie dla zachowania równowagi i dla dbałości o poczucie równości wśród obywateli Poznania w dowolną niedzielę np. maja - wyścig po chodnikach i parkach, ścieżkach rowerowych, przejściach podziemnych - samochodami i motocyklami. Prosi się wobec tego, by w wyznaczony dzień i na wyznaczonej trasie o długości 21 kilometrów (najlepiej na najbardziej uczęszczanej przez pieszych) żadni piesi nie "pętali się" po przedmiotowych obiektach.