szmecierecie
02.04.12, 10:38
Dziwi mnie zdziwienie tym, że ludziom NIE CHCE SIĘ PRACOWAĆ.
Wiadomo nie od dzisiaj, że nie chodzi o brak pracy ( bo jest jej w brud), nie chodzi o kwalifikacje ( bo każdy umie chwycić wałek do malowania do ręki, z miotłą i łopatą tak samo) i nie chodzi o pieniądze ( bo od braku pracy lepsza jest każda praca) więc o co chodzi?
O to chodzi, że przytłaczającej większości dłużników nie chce się pracować. Po co się męczyć, marznąć zimą, pocić latem skoro można leżeć przed telewizorem i popijać piwo?
Kiedyś GW zdobyła się na odwagę i napisała coś co burzyło utopijną wizję świata redaktorów:
"Pucek twierdzi, że w mieście zaczęły się "finansowe cuda". - Ostatnio jedna pani przyniosła do zarządcy 90 tys. zł w reklamówce - opowiada. - Wezwano ochronę i zaprowadzoną ją prosto do banku. Inny mężczyzna położył na stole od ręki 30 tys. zł, żeby spłacić długi. Czyli jednak czasem, jak się chce, można zapłacić - podkreśla.
Więcej... poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,10431844,Strumien_pieniedzy_w_ZKZL__Grozba_eksmisji_dziala_.html#ixzz1qs1JywBl"