kazek100
12.04.12, 19:46
wątek niezbyt lokalny, ale będący poszerzeniem kilku innych, jak najbardziej lokalnych.
W ostatniej "Polityce" ciekawy tekst o specyficznej etyce handlowej benedyktynów. Warto przeczytać. Zwłaszcza, że sporo tam też o ich specyficznej etyce traktowania praciwników, wspólników... Fantastyczne wnioski daje analiza językowa wypowiedzi kościelnych szefów firmy - język "czystorydzykowy", czyli co drugie zdanie na inny temat, a u was biją murzynów i jesteśmy święci i amen.
Strasznie pochlebiam sobie, żem nigdy nie kupił żadnego produktu tych naciągaczy. Dlaczego? Bo intuicja mi mówiła, że tu coś nie halo. No i dzięki temu nie kupiłem żadnego świętego syropu, co to niby wyprodukowany bez konserwantów okazał sie tym samym produktem, co go za połowę ceny sprzedają w pobliskim hipermarkecie. Wiara czyni cuda! Z konserwantów robi witaminy, naiwniacy!
:-)))))