Śmiertelne potrącenie pieszego. Pojazd odjechał

13.04.12, 08:48
Oczywiście policja nic nie wie i wiedzieć nie będzie bo w tym czasie była zajęta polowaniem na kierowców - prędkość, pasy, komórki, światła. Na proste sprawy związane z bezpieczeństwem czasu już nie ma. I przelożeni w Policji śpią spokojnie a powinni robić w gacie.
    • Gość: lenka Re: Śmiertelne potrącenie pieszego. Pojazd odjech IP: *.wszib.poznan.pl 13.04.12, 09:02
      A może ten kierowca - zbieg - tchórz - najechał na leżącgo człowieka, bo właśnie jechał zbyt szybko i dodatkowo podczas jazdy rozmawiał przez telefon, albo pisał smsa! Niestety, często widać takich "kierowców" na naszych ulicach - ograniczonych dupków bez wyobraźni... A społeczeństwo jest pobłażliwe, tolerancyjne dopóki taki goguś nie zrobi krzywdy lub nie zabije kogoś z rodziny...
    • Gość: hm Re: Śmiertelne potrącenie pieszego. Pojazd odjech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 09:30
      Jeśli wg Ciebie policja nie powinna się zajmować baranami łamiącymi przepisy o ruchu drogowym, to czymże do diabła ta policja miałaby się zajmować?!? Szydełkowaniem czy może lepieniem z plasteliny podobizn takich indywiduów jak Ty?
    • whitenabuchodonozor Re: Śmiertelne potrącenie pieszego. Pojazd odjech 13.04.12, 09:37
      drogowypies napisał:

      > Oczywiście policja nic nie wie i wiedzieć nie będzie bo w tym czasie była zajęt
      > a polowaniem na kierowców - prędkość, pasy, komórki, światła. Na proste sprawy
      > związane z bezpieczeństwem czasu już nie ma. I przelożeni w Policji śpią spokoj
      > nie a powinni robić w gacie.

      A co, może policja powinna tam być i podnieść tego gościa leżącego na jezdni zanim go samochód najedzie? Policja jest od tego, żeby kontrolować prędkość, pasy, komórki, światła. Resztą (m.in. tym, czy kogoś przejedzie i czy zauważy przeszkodę na drodze) zajmuje się kierowca i to jest jego odpowiedzialność
    • Gość: hux Re: Śmiertelne potrącenie pieszego. Pojazd odjech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.12, 17:40
      To rowerzysta potrącił?
Pełna wersja