zero85 13.04.12, 18:23 "dziesiątki biletów których nikt nie kupuje" tzn. jakie ? nie dramatyzujcie, wybiórcza, szeroka oferta nie jest zła. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
hellbert Pilnują krawatów. Ale danych nie mają. Hitler miał 13.04.12, 18:26 rację, tutaj nic poza "Polnische Wirtschaft" istnieć nie będzie. Grunt, że są etaty i premie. Resztę można zlać:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuzka Re: Pilnują krawatów. Ale danych nie mają. Hitler IP: *.icpnet.pl 27.06.12, 16:29 Ale wiecznie to samo pisze np pani Leśniewska i NIC z tego nie wynika. Będą łączyć bilety czy nie? Pani Leśniewska nie ma daru widać przekonywania Odpowiedz Link Zgłoś
monika.gniezno Ile czasu spędzamy w tramwaju? Tego nie wie nikt 13.04.12, 19:55 Żadnych czasówek, tylko bilety przystankowe wprowadzic zarowno dla tramwajow jak i juz istniejace, dla autobosow. Tylko i wylacznie, czasowki sa bez sensu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mandanara Re: Ile czasu spędzamy w tramwaju? Tego nie wie n 13.04.12, 21:39 wolę czasowe bo na przystankowych nie można się przesiadać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pan Kracy wyborcza też nie wie IP: *.icpnet.pl 13.04.12, 22:09 monika.gniezno napisała: > Żadnych czasówek, tylko bilety przystankowe wprowadzic zarowno dla tramwajow > jak i juz istniejace, dla autobosow. Tylko i wylacznie, czasowki sa bez sensu!!! I tu wychodzi cała niewiedza... Oprócz czasowych - są bilety przystankowe. Ale: - bilety czasowe - umożliwiają przesiadki - bilety przystankowe - obowiązują na jazdę bez przesiadki i tylko na autobusy Teraz jeśli chodzi o uproszczenie, to należy je przeprowadzić, ale rozsądnie, czyli w pierwszej kolejności zrównać cenę biletów za przejazd tzw. autobusami pospiesznymi z innymi środkami komunikacji (sieciówka obowiązuje na zwykłe i pospieszne). A co za tym idzie, wprowadzić też kilka nowych linii pospiesznych, które by zapewniały szybką komunikację pomiędzy różnymi częściami miasta, a przede wszystkimi węzłami przesiadkowymi (np. linia Górczyn - Czechosłowacka - Droga Dębińska - Rondo Rataje - Rondo Śródka - dworzec Poznań Wschód, albo Poznań Antoninek). Ale wracając jeszcze do uproszczenia biletów, to pomysł typu bilet na krótką trasę i bilet na długą trasę jest niejako powrotem do tego, co było dawniej, czyli biletów 10 minutowych (odpowiednio tanich) i czegoś, co istnieje w wielu miastach Europy, czyli podstawowy bilet umożliwiający przejazdy np. przez 75, 90 lub 120 minut. Jednak w wielu miastach europejskich ceny tych biletów są niższe, niż za podobny w Poznaniu. Np. w Rzymie podstawowy bilet kosztuje 1€ za 75min (w Poznaniu obecnie bilet 60min kosztuje 4zł, a bilet 120min kosztuje 6zł - czyli za 1€ w Rzymie można dłużej jeździć komunikacją, niż w Poznaniu). W Barcelonie bilet T10 - na 10 przejazdów po 75min kosztuje 7,70€, czyli 0,77€ za przejazd, co stanowi ok. 3,20zł - w Poznaniu za 3zł można jeździć komunikacją tylko 30min. W Paryżu podstawowy bilet kosztuje 1,70 € a karnet 10-biletowy 12,50€, czyli 1,25€ za możliwość korzystania z komunikacji przez 90 min + czas przejazdu ostatnim środkiem komunikacji (tzn. od skasowania w 90min trzeba rozpocząć ostatnią podróż). Można powiedzieć, że w Poznaniu odpowiednik, to bilet 120min w cenie 6zł. W Pradze bilet 15min kosztuje 18CZK, a 75min (w weekendy i wieczorem 90min) 26CZK, co na złotówki wychodzi odpowiednio 3 zł i 4,70 zł. Należy też zwrócić uwagę, że te wszystkie miasta są w krajach, gdzie zarobki są wyższe niż w Polsce. Podsumowując - oszczędności należy szukać w optymalizacji rozkładu jazdy (przede wszystkim niech tramwaje i autobusy w dzień od 9 do 14 nie wożą powietrza, a potem od 18 do 21 bywają zatłoczone), optymalizacji wielkości pojazdów, zmniejszenie kosztów administracji (nie serwisu), i zmniejszenie kosztów dystrybucji biletów (biletomaty, więcej kanałów sprzedaży internetowej, rozreklamowanie sprzedaży przez telefon komórkowy i co najistotniejsze - umożliwienie w biletomatach w autobusach zakupów biletów nieskasowanych - na zapas). Jest pole do manewrów, ale należy to robić rozsądnie, a nie na hurra - zlikwidujmy czasowe, nie na hurra - zlikwidujmy przystankowe, nie na hurra - zróbmy nieprzemyślaną rewolucję - tak jak to się zadziało, gdy wprowadzono bilety 15-min w miejsce 10-min, co w rezultacie sprawiło, że część pasażerów podjeżdżających 2-3 przystanki obecnie chodzi pieszo, bo dla nich zrobiło się drożej, a część do tej pory kupujących bilety 30-min zaczęła się mieścić w 15-min. W rezultacie - ilość pasażerów w środkach komunikacji miejskiej przez takie działania musiała spaść, bo zmiana dla części była podwyżką, a dla części prezentem. Podobnie teraz - wzrost ceny biletu jednorazowego nie zachęci do przesiadki z auta na komunikację miejską. I na koniec - jedyne, co mamy relatywnie tanie (w porównaniu do Europy), to sieciówki. 81zł, to równowartość 20 przejazdów do 60min lub 27 przejazdów do 30min lub 40,5 przejazdów do 15 minut. Miesięczny w Barcelonie, to 50€, czyli równowartość 65 przejazdów do 75min. Miesięczny w Rzymie, to 30€, czyli równowartość 30 przejazdów do 75min. Napisanie powyższego zajęło mi kilkanaście minut - szkoda, że żaden z dziennikarzy nie pokusi się o przygotowanie rzeczowego porównania, tylko powtarzane są nieprzemyślane opinie i pomysły urwane z choinki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mpk hehe Re: wyborcza też nie wie IP: 95.108.82.* 14.04.12, 01:21 > I tu wychodzi cała niewiedza... > Oprócz czasowych - są bilety przystankowe. > Ale: > - bilety czasowe - umożliwiają przesiadki > - bilety przystankowe - obowiązują na jazdę bez przesiadki i tylko na autobusy > I tu wychodzi durne poznańskie zadufanie. Poznań jest jedynym (!!!) miastem w Polsce gdzie nie ma biletu jednorazowego. Jest też jednym z bardzo niewielu, gdzie chcąc gdziekolwiek dojechać trzeba się 1x, 2x przesiadać. We wszystkich "niecywilizowanych" miastach chcąc dojechać do centrum wystarczy jeden bilet i jeden pojazd. A tu zawsze jest gra strategiczna - nie dość że potrzebna przesiadka, to nigdy nie wiadomo czy będzie się jechać 28 czy 32 min itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mpk hehe Re: Ile czasu spędzamy w tramwaju? Tego nie wie n IP: 95.108.82.* 14.04.12, 01:35 A moja propozycja jest jeszcze prostsza: Bilet jednorazowy na jeden przejazd i autobusy/tramwaje ze wszystkich osiedli do centrum. (Ewentualnie jeszcze bilet na 60 minut niewiele droższy, tak jak np. w Gdańsku). Tak jest w innych polskich miastach i jakoś nikt nie narzeka. Co więcej, inne miasta się rozwijają, a my nadal stoimy na poziomie dyskusji, czy średni przejazd tramwajem trwa 12 czy 18 minut. Odpowiedz Link Zgłoś
tsuranni czas spędzony w tramwaju to mały pikuś 13.04.12, 21:00 pytanie winno brzmieć: ile czasu spędzamy w oczekiwaniu na tramwaj? zwłaszcza na ten "następny", bo ten co miał jechać, wypadł, albo na ten "kolejny", bo ten którym jechaliśmy raczył się zepsuć. Kiedyś do takich rzeczy dochodziło sporadycznie, obecnie sa one nagminne.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pikutkowski Odsyłam do słownika jęz. polskiego! IP: *.icpnet.pl 13.04.12, 23:09 Jadąc tramwajem z domu do pracy nie podróżujemy. Podróż to coś zupełnie innego. Odpowiedz Link Zgłoś
spinaker206 Wreszcie ujawniła się amatorszczyzna 13.04.12, 23:50 Przez tyle lat ani MPK, ani UM nie mają podstawowych informacji o funkcjonującej Spółce. Po kryteriach doboru kadr stosowanym w naszym (?) mieście należało się tego spodziewać. Wszechstronna fachowość, ale tylko w wyciąganiu pieniędzy publicznych. Do tego ta tandeta realizowana pod szyldem Euro 2012. Wszelkie inwestycje muszą być ukończone przed 3 meczami. To jest priorytet! "Jakoś" mylone z Jakością. Przed PWK też budowano tandetnie, o czym przekonali się w tym roku budowniczowie na Dworcu Zachodnim. Wiele firm zbankrutowało i Kasa Miejska także. To był drugi raz po I Wojnie Światowej. Jak będzie w tym roku, gdy wydajemy kasę pod presją 3 meczy? Za mało informacji by w miarę realnie prognozować. Przekonamy się w grudniu! Odpowiedz Link Zgłoś
marek.es Ile czasu spędzamy w tramwaju? Tego nie wie nikt 14.04.12, 10:16 Należy zrozumieć prostą sprawę, interes pasażera i interes ZTM to zbiory rozdzielne. Od wielu lat pasażerowie domagają się biletów przystankowych w tramwajach. I co? Nic. Ciągle coś stoi na przeszkodzie, ostatnia wersja jest taka, że nie warto ich wprowadzać, bo czekamy na kartę Peka. Wtedy zmienią kasowniki i będzie pięknie. Wszystko w trosce o budżet miasta i wygodę pasażerów aglomeracji poznańskiej. Nie będę polemizował z pokrętną wizją ZTM (nie interesują mnie problemy ludzi, którzy się z Poznania wyprowadzili ale mają do miasta jakieś uwagi).Od lat zgłaszam ZTM prosty pomysł dla biletów. Powinien być jeden podstawowy, np. na 10 minut, jak skasuję dwa-jadę 20 minut, następny jest półgodzinny. Nie ma żadnych uprzywilejowań, tańszy-droższy. Po prostu czysta arytmetyka. Dodajesz-masz. Do tego druga ważna rzecz, rozkład jazdy. Skoro kupuję bilet kierując się przewidywanym przez rozkład czasem przejazdu, to nie powinno mnie interesować,że tramwaj/autobus stoi w korku. Dlaczego zawsze pasażer ma ponosić odpowiedzialność finansową za takowe przypadki? Trzecia-sieciówka. W XXI wieku nie stanowi chyba problemu wprowadzenie zmian do systemu komputerowego. Przez jakiś czas jeździłem trasą 7-przystankową. Nie ma takich sieciówek. Ale co stoi na przeszkodzie aby były np.3,6,9 itd? Kiedyś, w wersji papierowej nie było takich problemów.Odnoszę wrażenie,że miasto samo nie wie czego chce. Z jednej strony namawia do korzystania z komunikacji miejskiej (marudząc ile musi do niej dopłacać). Budując dwupasmową Grunwaldzką, zaprasza mieszkańców np. Plewisk do jazdy autem (inna sprawa,że oprócz 77 innych możliwości brak) do samego centrum. W centrum toleruje parkowanie na dziko, nie wywożąc błyskawicznie źle zaparkowanych aut (ponoć prawo na to nie pozwala, jak byśmy byli jakąś prawną Szwajcarią). Zupełny chaos i brak wizji. Odpowiedz Link Zgłoś