ustawienie świateł w mieście

09.05.12, 12:44
Hej,

znacie może nazwisko tego geniusza, który odpowiada za ustawienie świateł w mieście? Planuję złożyć na niego pisemną skargę, a nie chcę tego adresować do urzędu, tylko do konkretnej osoby (zauważcie, że w prywatnej firmie za bałagan odpowiedzialna jest zawsze osoba z Imieniem i Nazwiskiem, w firmach państwowych - Firma Państwowa).

Uważam, że ustawienie świateł w mieście dyskryminuje pieszych, którzy również płacą podatki. Czas oczekiwania na przejście np. na Roosevelta to średnio 4-5 minut. Na drugą stronę nie można przejść NAWET wtedy, gdy równolegle na swój przystanek przejeżdża tramwaj nr 17. Wczoraj na Niepodległości podobna sytuacja: przejeżdżają za sobą dwa tramwaje, a piesi i tak w tym czasie mają czerwone światło.

Podobno od czasów remontów wypadkom ulega wielu pieszych. Moralną odpowiedzialność za to ponosi osoba, która ustawia światła, i która pobiera wynagrodzenie z naszych podatków. Założę się, że osoba ta do pracy dojeżdża samochodem...

Zatem prośba: czy znacie nazwisko tego geniusza?
    • piter_wlkp Chyba żartujesz sobie 09.05.12, 23:34
      Skargę pisemną oczywiście możesz złożyć do ZDM i na 99.99% otrzymasz odpowiedź typu :
      - naszym zdaniem wszystko jest w porządku
      - istniejące rozwiązanie spełnia wszystkie wymogi prawne
      - nie mamy pieniędzy na dokonanie zmian
      - jeśli dochodzi do wypadków, to pilnowaniem przestrzegania przepisów na przejściach zajmuje się policja

      Ten ostatni punkt jest o tyle prawdziwy, że ostatnio widuję policjantów którzy na ruchliwych skrzyżowaniach wyłapują pieszych, którym się bardzo śpieszy. Oczywiście łapanie tychże pieszych kończy się nałożeniem na nich daniny do budżetu i może właśnie taki jest sens zaprogramowania sygnalizacji świetlnej
      • wlodzimierz_nowak kilka punktów 09.05.12, 23:50
        1. Wydział Inżynierii Ruchu, dyrektor Nawrocki, naczelnik Bajer i kilka dalszych osób, lecz te dwie:
        - (dla pieszych, czyli klientów MPK) upychają ruch samochodowy jak się da.
        - (dla kierowców samochodów) uchylają im co dzień nieba, tylko efektów nie widać, gdyż w ciasnej zabudowie to zadanie dla Syzyfa.

        2. Celem nieżyciowego czasu oczekiwania na przejście przez ulicę po pasach jest upchnięcie jak największej liczby samochodów (wzrost natężenia ruchu w wielu miejscach to zgodnie z przewidywaniami ponad 150% w 12 lat), a nie obciążanie mandatami mieszkańców.

        3. Na kilku kluczowych skrzyżowaniach miasta czas oczekiwania na przejście pieszego wzrósł o 100% w ciągu 12 lat.

        4. Łapanie pieszych przechodzących w sposób niezagrażający przy całkowitej obojętności wobec prędkości przelotowej samochodów 70-90 km/h między domami jest oczywistym skandalem wskazującym na ludzi, którzy nie powinni piastować swoich stanowisk. Podobnież w ZDM.

        5. Piesi nie tylko mają prawo czegoś się domagać, co są GŁÓWNYMI płatnikami na poznańskie drogi. A to dlatego, że ponad 60% poznaniaków każdego dnia korzysta z MPK, czyli są też podstawową grupą użytkowników przejść, a dalsze 8% swoje potrzeby transportowe załatwia wyłącznie na swoich nogach. Natomiast miejskie drogi utrzymuje miasto, które z akcyzy paliwowej otrzymuje tyle co nic, a największym źródłem finansowania miasta jest udział w płaconym po równi przez wszystkich podatku PIT. Obecny stan, w którym ponad 80% nakładów na systemy transportu poszło na ułatwienia dla samochodów, zamiast na transport publiczny, zupełnie śmiało można nazwać patologiczną dyskryminacją większości społeczności i zachęcaniem do przesiadki na samochód. Dlatego czas na przywrócenie najmniej równowagi.
        • wlodzimierz_nowak Re: kilka punktów 09.05.12, 23:51
          www.gloswielkopolski.pl/artykul/549635,opinie-jak-odkorkowac-poznan,id,t.html
        • piter_wlkp Re: kilka punktów 10.05.12, 08:47
          > 1. Wydział Inżynierii Ruchu, dyrektor Nawrocki, naczelnik Bajer i kilka dalszyc
          > h osób, lecz te dwie:
          > - (dla pieszych, czyli klientów MPK) upychają ruch samochodowy jak się da.
          > - (dla kierowców samochodów) uchylają im co dzień nieba, tylko efektów nie wida
          > ć, gdyż w ciasnej zabudowie to zadanie dla Syzyfa.
          ........

          Cóż , nietrudno zgadnąć z jakiego środka komunikacji korzystają wyżej wymienieni.
          Śmiem twierdzić , że niedostatki komunikacji publicznej biorą się właśnie stąd, że miejscy dygnitarze w większości z niej nie korzystają
        • bimota Re: kilka punktów 10.05.12, 11:21
          1. Nie dla syzyfa, tylko dla ludzi myslacych.
          4. Ta predkosc przelotowa to twoj wymysl.
          5. Bzdury. Jesli korzystaja z MPK, to tymbardziej sie do nich doplaca...
        • Gość: lepszejutro Re: kilka punktów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.12, 15:33
          Bądź uprzejmy demagogu w takim razie powiedzieć, ile miasto dopłaca do miejskiej komunikacji i jak się ma to do ceny biletów. A jeżeli transport publiczny generuje tylko straty,< spójrz sobie na bilanse MPK>, to ja się ciebie alfo i omego pytam, kto to jest to dopłacające do pasażerów miasto - ufoludki, marsjanie, czy jakaś inna kategoria zjaw. Więc przestań powtarzać swoją potłuczoną mantrę o tym, że samochodziarze żyją pozostałych mieszkańców. Do wywozu śmieci, przyjazdu karetki i dostawy bułeczek, zapewne wystarczą wertepy i tacy mądrzy inaczej jak ty. Ulice przed każdym domem są zbędne. Powiedz, kiedy zaorałeś asfalt przed swoim domem.
          • pan.nikt Re: kilka punktów 11.05.12, 15:57
            dopłacają w całej Europie i mają..................porzundek w miastach
            • Gość: Bimota Re: kilka punktów IP: *.ip.netia.com.pl 11.05.12, 21:23
              Tam do pracy wiekszosc dojezdza wlasnymi autami...
              • pan.nikt Re: kilka punktów 12.05.12, 10:57
                bardzo różnie
          • Gość: pieszy drogi to oczywiście za swoje budujesz i naprawiasz IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.12, 08:57
          • wlodzimierz_nowak PiRAmiDALNA głupota i/albo nieznajomość faktów 12.05.12, 13:04
            Aż się świecisz od demagogii :-)

            > Bądź uprzejmy demagogu w takim razie powiedzieć, ile miasto dopłaca do miejskie
            > j komunikacji i jak się ma to do ceny biletów.

            Transport publiczny nie jest od generowania zysków, ale rozwiązywania nierozwiązywalnych problemów ruchu samochodowego, który przez dekady dawał iluzję rozwiązania problemów transportowych mieszkańców miast. Twoje myślenie zaś wyrwało się gdzieś z lat 30-tych, gdy w USA właśnie odkrywczo likwidowano transport publiczny, szczególnie tramwaje robiąc miejsce dla samochodów (NB to także propozycja Korwina-Mikke z ostatniej kampanii prezydenckiej).

            > A jeżeli transport publiczny gen
            > eruje tylko straty,< spójrz sobie na bilanse MPK> , to ja się ciebie alf
            > o i omego pytam, kto to jest to dopłacające do pasażerów miasto - ufoludki, mar
            > sjanie, czy jakaś inna kategoria zjaw.

            Do MPK dopłacamy nieco tylko więcej niż do utrzymania i budowy dróg. Dziwne, że tego nie wiesz podnosząc argumenty finansowe.

            A z MPK korzysta w codziennym poruszaniu się ponad 50% więcej mieszkańców miasta, niż z samochodów.

            > Więc przestań powtarzać swoją potłuczoną
            > mantrę o tym, że samochodziarze żyją pozostałych mieszkańców.

            Nie ma klasy społecznej samochodziarze. To wytwór kompleksów ludzi, którzy dorobili się samochodu i to ich dowartościowuje. Są tylko indywidualne potrzeby i decyzje ludzi, nas poznaniaków.

            Ogromna rzesza mieszkańców aglomeracji NIE MA możliwości dotarcia w swych codziennych podróżach INACZEJ NIŻ samochodem. Składa się na to wiele przyczyn.
            Dopuszczamy do dzikiej suburbanizacji i to w kierunkach zdecydowanie fatalnych, gdyż osiedla oddalone o więcej niż 1 km od stacji kolejowej to skazanie się na korki (kto z Was albo Waszych znajomych zbudował się pod Poznaniem w takiej lokalizacji za 10 lat ze smutkiem wspomni moje słowa, gdyż skala uciążliwości przekroczy Waszą wyobraźnię).
            W fali suburbanizacji miejsc pracy i entuzjastycznego rozwoju gmin również nie wykazano się krztyną wyobraźni i do większości miejsc pracy także nie ma jak dotrzeć koleją, można tylko samochodem.
            Dołóżmy do tego inwalidów, rodziców z dziećmi (o często wybujałej wyobraźni wożących dzieci do szkół i przedszkoli w odległy kraniec miasta, zamiast po swojej drodze do pracy).

            I to o sprawności funkcjonowania tych wyżej trzeba przede wszystkim myśleć skłaniając tych, którzy bez nadmiernych wyrzeczeń mogą zmienić zwyczaje, do przesiadki na transport publiczny. Człowiek, którego cel podróży leży wzdłuż linii tramwajowej może się bez nadmiernych wyrzeczeń przesiąść na tramwaj. Człowiek dojeżdżający do śródmieścia w większości przypadków także. Człowiek dojeżdżający do pracy na Jeżyce (np. Miejska Pracownia Urbanistyczna) samochodem to egoista utrudniający życie wyżej wymienionym grupom, chyba, że jest inwalidą, rozwozi towar, dzieci itd. To dla tych ludzi musi zostać miejsce na ulicach, a nie dla każdego przeciętnego obywatela, których większość nie tyle stoi w korku co rano i co popołudnie, ale SĄ korkiem.

            Czy skłonimy ich zatem do przesiadki do coraz bardziej wadliwego systemu? Czy skłonimy ich do systemu o gęstości i pojemności poniżej przeciętnej dla 11 dużych miast?

            W Poznaniu mamy 530 samochodów osobowych (!) na 1000 mieszkańców (290 tys.).
            W Poznaniu mamy 430 gospodarstw domowych na 1000 mieszkańców (236 tys).
            W Poznaniu mamy 550 pracujących na 1000 mieszkańców (300 tys)

            Można więc można śmiało powiedzieć (przyjmując, że model rodzina emerytów z 2 samochodami to raczej wyjątek), że:
            - w Poznaniu mamy przeciętnie ok. 1,25 samochodu na gospodarstwo domowe.
            - w Poznaniu mamy przeciętnie 70-80% osób pracujących dorosłych dysponuje samochodami i większość rodzin ma przynajmniej 2 samochody do dyspozycji.

            Jeśli MIMO TEGO każdego dnia tylko 35% jeździ samochodami, a ponad 60% transportem publicznym, to znaczy, że jednak większość wybiera po prostu transport publiczny (z rozmaitych względów), mimo, że WSZYSCY ONI są - jak to idiotycznie określiłeś - samochodziarzami.

            Do wywozu śmiec
            > i, przyjazdu karetki i dostawy bułeczek, zapewne wystarczą wertepy i tacy mądrz
            > y inaczej jak ty. Ulice przed każdym domem są zbędne. Powiedz, kiedy zaorałeś a
            > sfalt przed swoim domem.

            Mam 2 samochody, z których po prostu nie korzystam w podróżach miejskich. Jestem członkiem Automobilklubu Wielkopolskiego, użytkownikiem Toru Poznań z zamiłowania, niegdyś miernym zawodnikiem kartingowym, fanem Formuły 1 od 30 lat, a motoryzacja to moja największa pasja. Ale to zapewne przerosło już Twoją wyobraźnię skupioną wokół zamkniętego na innych ego.
            • wlodzimierz_nowak złośliwy chochlik 12.05.12, 13:12
              Jeśli dzisiaj w Poznaniu ludzie pracujący mają 210-240 tys. samochodów osobowych, ale dojeżdżając do pracy używają każdego dnia tylko 100 tysięcy, to złośliwy chochlik podpowiada mi, że najlepiej byłoby unieruchomić MPK na 1 miesiąc, czemu tylko opiera się moja odpowiedzialność.

              Maszyniści i kierowcy poszliby na urlop, odrobili w tym zakresie wszelkie zaległości, MPK nie generowałoby kosztów przez 1/12 roku, co przyniosłoby niebagatelne oszczędności.

              A na ulicach do obecnych 100 tysięcy samochodów dołączyłoby kolejne 100-150 tysięcy, gdyż mieszkańcy Poznania nie mieliby innych możliwości zaspokajania swoich potrzeb transportowych.

              Po takim miesiącu już nikt nigdy nie miałby wątpliwości w czym leży problem z ruchem w mieście i jakie są rozwiązania problemów transportowych. A głosy takie jak Twoje masowo kwitowane byłyby tak jak być powinny. Wzruszeniem ramion i pożałowania godnym uniesieniem kącików ust.
            • Gość: kdf Panie Nowak IP: *.icpnet.pl 12.05.12, 15:14
              ...czytam Panskie wywody od blisko 2 lat na tutejszym forum. Wynika z nich ze znasz sie Pan na wszystkim. Dlaczego wiec, MyP majac takich swietnych fachowcow w gronie m.in. cyklisci, specjalisci od wszystkiego (vide Pan) nie otrzymalo wystatrczajacego poparcia do objecia wladzy?;)
              Panu Nowakowi juz podziekowalismy. Mam nadzieje,że to samo uczynimy za 2 lata w nastepnych wyborach municypalnych.
              • wlodzimierz_nowak Re: Panie Nowak 13.05.12, 13:26
                Gość portalu: kdf napisał(a):
                > ...czytam Panskie wywody od blisko 2 lat na tutejszym forum.

                Bardzo dziękuję, choć żałuję, że nie chciałeś odnieść się merytorycznie do jednego z najważniejszych problemów politycznych jaki musimy rozwiązać w naszej miejskiej wspólnocie, o którym pisałem w tym wątku i traktuje o nim artykuł.

                > Wynika z nich ze z
                > nasz sie Pan na wszystkim.

                Głęboko przesadzona opinia. Mam raptem kilka obszarów silnych zainteresowań miejskich. Ale jestem też uczestnikiem tego forum od 11 lat i udzielam się na nim jak przystało na forumowicza. Czasem piszę o kawie, którą lubię, czasem o miejscach godnych polecenia, czasem pogodzie. I tak dalej.
                A że czynię to pod imieniem i nazwiskiem? Przechodząc z czynnego prawa wyborczego do biernego postanowiłem funkcjonować otwarcie. Po mnie zresztą w ten sposób kilka osób z poznańskiej polityki tak samo postąpiło. Cieszę się, gdyż uważam, że tam powinno się czynić w demokracji.

                > Dlaczego wiec, MyP majac takich swietnych fachowcow
                > w gronie m.in. cyklisci, specjalisci od wszystkiego (vide Pan) nie otrzymalo wy
                > statrczajacego poparcia do objecia wladzy?;)

                Odpowiedź jest oczywiście złożona. Jak na wynik debiutantów ja jestem z niego niezwykle zadowolony. KWW My.Poznaniacy to pierwszy w skali kraju (przy bardzo niekorzystnym dla małych ugrupowań systemie wyborczym - negatywnie nas odróżniającym od Europy Zachodniej, gdzie w samorządach ordynacje zgoła promują proporcjonalność i reprezentatywność) komitet niepartyjny i nieprezydencki, który przekroczył próg wyborczy. Do tego przekroczył go dwukrotnie. Jednocześnie trzeba podkreślić, że udało się to przy marginalnych zasobach finansowych, praktycznie nieporównywalnych z żadnym komitetem konkurencyjnym.
                Ale - abstrahując od przyświecającego Twojej wypowiedzi demagogicznego determinizmu - oczywiście szanuję Twój odmienny pogląd.

                > Panu Nowakowi juz podziekowalismy. Mam nadzieje,że to samo uczynimy za 2 lata w
                > nastepnych wyborach municypalnych.

                Ty podejmiesz taką decyzję w wyborach. I Ty masz prawo do tego nawoływać. Takie prawo demokracji. Ale nie zapominaj, że istotą demokracji jest starcie w osobach reprezentatów odmiennych wizji podzielanych przez różnych mieszkańców, a nie zdominowanie jednych przez drugich. Dlatego w nawoływaniu odnoś się jednak do meritum zagadnienia, gdyż o to chodzi w demokracji, a nie tylko do naparzanek personalnych. Koncentrując się na tym drugim stajesz w szeregu obrońców TKMów.
                • Gość: kdf Re: Panie Nowak IP: *.icpnet.pl 13.05.12, 13:56
                  Entuzjastycznie przyjmowalem powstanie MyP. Cieszylem sie z inicjatywy ktora wreszcie przewietrzy miasto i cos zmieni w skostnialych strukturach UM (MPK, ZDM itp.). Wiekszosc pomyslow jakie sa w Waszym kregu zainteresowan trafia do mnie i z calego serca je popieram. Niestety nie moge powiedziec tego o retoryce jaka stosujecie. Krzyk, tupanie noga, protest.... Panowie debata, rozmowa. Mniej halasu wiecej konstruktywnych spotkan z mieszkancami. Zdaje sobie sprawe, ze z obecnymi wladzami i zarzadcami na placu Kolegiackim czasami trudno inaczej, ale nie wymyslono nic skuteczniejszego niz praca organiczna........
                  • wlodzimierz_nowak Re: Panie Nowak 13.05.12, 15:00
                    Krzyk, tupanie, protest? Kto tak robi? W sprawach transportu, w których tu dyskutujemy wyłożyliśmy sporo wysiłku, konstruktywnych rozmów, "otrzeźwiania" brnących w koleiny dotychczasowych wizji urzędników. Krzyku i tupania nie było. Słowa krytyki i protestu wobec jaskrawo błędnych działań oczywiście, że były.
    • Gość: pieszy miejski zróbmy stowarzyszenie pieszych IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.12, 07:54
      Odezwij się do mnie przez wiadomość:
      pl-pl.facebook.com/piesi - pomogę Tobie.
      Pisanie samemu nic nie da, bo Ciebie zleją. Najlepiej trzeba znaleźć jakąś niezgodność - a jest ustawa regulująca czasy palenia się zielonych świateł.
    • l.george.l Dlaczego przy światłach nie ma sekundników? 10.05.12, 10:33
      Są w Polsce miasta, w których obok sygnalizatorów wiszą tablice odmierzające czas do zmiany światła. Nie sposób przecenić tak banalnego ułatwienia dla ruchu drogowego. Po pierwsze ogranicza wjeżdżanie na zapchane skrzyżowanie (2 punkty karne wg nowego taryfikatora) i tarasowanie przejazdu, po drugie przyspiesza ruszanie spod świateł.
      • bimota Re: Dlaczego przy światłach nie ma sekundników? 10.05.12, 11:12
        Jak bys myslal, to bys wiedzial, a ja nie bede kazdemu z osobna tlumaczyl...
      • manissa I dobrze, że nie ma 12.05.12, 14:18
        bo większośc matołów za kierownicą poczułaby się Hamiltonem albo Vettelem, a ruszanie ze świateł byłaby jak walka o ogień.
        • Gość: Piccolo_Jr Re: I dobrze, że nie ma IP: *.icpnet.pl 12.05.12, 15:47
          manissa napisała:

          > bo większośc matołów za kierownicą poczułaby się Hamiltonem albo Vettelem, a ru
          > szanie ze świateł byłaby jak walka o ogień

          Za to obecnie ruszanie spod świateł w wielu przypadkach przypomina spacer emerytów co również prowadzi do zagęszczania ruchu w mieście. Smutne jak czasem w lusterku widzę że po ruszeniu spod świateł za mną robi się momentalnie miejsce na 5 czy 10 samochodów... Samochodów które mogłyby w tym czasie opuścić skrzyżowanie.
    • bimota Re: ustawienie świateł w mieście 10.05.12, 11:24
      Poki u wladzy beda humanisci-kombinatorzy - zawsze bedzie syf...

      Ustawienie swiatel jest wkurzajace, ale jeszcze bardziej bez sensu sa tramwaje i przystanki na srodku drogi...

      Tramwaje jezdza rownolegle do przejsc ?? Fiu fiu... ;)
    • pan.nikt Re: ustawienie świateł w mieście 11.05.12, 16:02
      a "u nas" na Szkockiej wsi (Glasgow 590 tys mieszkańców, aglomeracja 1.800 tys)(w Anglii tak samo), każdy łazi kiedy chce, byle nie wlazł pod samochód.

      Światła są dla kierowców, zielone także dla pieszych, ale czerwone??
      Przejście na czerwonym jest normą, także pod czujnym okiem policji.
      I jeden warunek NIE STWARZAĆ ZAGROŻENIA DLA RUCHU.
      • wlodzimierz_nowak Teatralka-Kaponiera i przechodzenie na czerwonym 12.05.12, 13:24
        I jest to norma cywilizacyjna. Poznań pod tym względem należał do cywilizacji do poprzedniej dekady. Wówczas mandaty za przechodzenie na czerwonym bez stworzenia zagrożenia dostałem w Warszawie i Łodzi. Niestety od czasu kampanii wyborczej 2010 w Poznaniu policja przeprowadzała już kilka kampanii przeciw pieszym.

        Tymczasem jest to skandalem. Przykład: Teatralka.
        W 10 lat czas oczekiwania na zielone przez pieszego wydłużył się tam o 150%.

        Teatralka przyszłości (już niedługiej) to jezdnia zawężona na Roosevelta w dół do 1 pasa w każdą stronę, a między Dąbrowskiego, a Bukowską do 2 pasów w każdą stronę.
        To nowa pierzeja budynków postawionych od strony torów kolejowych.
        To szerokie chodniki i dwa nowe przejścia łączące nową i powstającą pierzeję po zachodniej stronie.
        To totalne przejście dla pieszych na skrzyżowaniu Dąbrowskiego i Roosevelta wzorem Oxford Circus, gdzie będzie 1 faza zielonego dla pieszych, którzy będą mogli przejść przez całe skrzyżowanie na szagę.
        To powrót pasów dla pieszych na dwupasmowe wjazdy i zjazdy z Kaponiery, żeby pieszy mógł wybrać schodzenia do podziemi albo przechodzenia na powierzchni.

        Roosevelta to miejsce to jedno z głównych centrów nowego Poznania i nie wolno nam go marnotrawić na przestrzeń dla samochodów tylko przez kierowców, którym jak większości mieszkańców nie chce się przesiąść na tramwaj.
        • Gość: myślący ale czy Poznaniacy tego chcą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.12, 14:14
          bo biorąc pod uwagę niesamowity "sukces" MP w ostatnich wyborach (0 radnych) to śmiem wątpić.

          A opowieści o tzw. "zwycięstwie moralnym" to możecie sobie wsadzić, bo idąc waszym tokiem rozumowania w Polce dalej rządzi PiS.
          • wlodzimierz_nowak fakty 12.05.12, 14:31
            Mówią dosyć jasno co poznaniacy wybierają - transport publiczny. Jak pisałem wyżej prawie każdy pracujący człowiek ma samochód, a codziennie 2/3 z nich stoi na parkingach, jeździ tylko 1/3. A udział w wyborach żenujący w skali całego kraju nie jest tajemnicą. Że Poznań się z tego już nie wyróżnia mnie niestety smuci.

            www.gloswielkopolski.pl/artykul/549635,opinie-jak-odkorkowac-poznan,id,t.html
    • l.george.l Światła przerastają intelekt poznańskich inż. 12.05.12, 11:58
      I nic dziwnego. Za moich czasów w szkole nie uczono klepania pacierzy, były za to dwie godziny tygodniowo wychowania technicznego. Każda szkoła była wyposażona w pracownię do tego przedmiotu, w której uczyliśmy się podstawowych prac technicznych, ale i teorii. Pamiętam, że - to chyba jeszcze w podstawówce było - na zaliczenie trzeba było wykonać model jakiegoś urządzenia. W katalogu prac była też sygnalizacja świetlna, oczywiście prosta na miarę możliwości dziecka, ale wiedzy nabywa się stopniowo. Dziś od 3 do 19 roku życia dzieci i młodzież uczą się przede wszystkim o cudach, mitach i małpiego recytowania religijnych wierszyków. Zero kreatywności, zero myślenia. I jest jak jest. Stoimy jak debile na skrzyżowaniach. Kierowcy na czerwonym piesi na czerwonym, jedni patrzą na drugich, zastanawiają się, czy coś się zacięło, a minuty lecą. Do qur*** nędzy, gołym okiem widać, że sygnalizacja jest błędnie zaprogramowana.
      • pan.nikt Re: Światła przerastają intelekt poznańskich inż. 12.05.12, 12:03
        gEORG BAJKOPISARZ.

        cnd
        • wlodzimierz_nowak skrzyżowanie Bułgarska/Grunwaldzka 13.05.12, 13:31
          Pierwszy raz od otwarcia wybrałem się na skrzyżowanie Bułgarskiej i Grunwaldzkiej. Dla upłynnienia ruchu samochodów czas pokonania tego węzła komunikacyjnego łączącego np. Osiedle Kopernika z tramwajem na Grunwaldzkiej wydłużył się o prawie sto procent. Obejście skrzyżowania do okoła (4 przejścia) w mało ruchliwe niedzielne przedpołudnie zajęło mi bez mała 5 minut. To jest prawdziwy koszmar i prawdziwe oblicze poznańskiego ZDM. To kluczowy dowód, że komórkę sterowania ruchem i planowania inwestycji trzeba wyłączyć z ZDM i podporządkować ZTM.
          • l.george.l Re: skrzyżowanie Bułgarska/Grunwaldzka 13.05.12, 15:56
            Na Śródce 5 min. to za mało by pokonać dwa przejścia.
      • piter_wlkp To właśnie skutek braku klepania pacierzy 12.05.12, 23:21
        Ludzie którzy decydują o takim a nie innym działaniu sygnalizacji bynajmniej nie są z pokolenia obecnej młodzieży ani też świeżo upieczonych absolwentów , których można by zaliczyć ofiar reformy edukacji sprzed 12 lat.
        To są ludzie , którzy przykazanie "szanuj bliźniego swego jak siebie samego" mają za nic lub też z powodu swego upośledzenia zwyczajnie go nie rozumieją . Biorąc pod uwagę ich wiek , na edukację religijną czy naukę etyki już za późno. Nadzieja tylko w tym że dojdzie do wymiany pokoleniowej ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja