'Poznań' już nigdzie nie poleci. Ostatni leciał...

27.06.12, 15:37
Zaraz zaraz - jaka awaria ? Przeciez to byl bald pilota !!! Dzielny kapitan przeoczył maluteńki drobiazg wcisnąc bezpiecznik który znajdował się za jego plecami. A tu zaraz: awaria samolotu - bohaterski pilot... Ech Santa Polonia.
    • Gość: S Re: 'Poznań' już nigdzie nie poleci. Ostatni leci IP: *.dynamic.chello.pl 27.06.12, 16:12
      Lecz się :)
    • Gość: maszynista IC Re: 'Poznań' już nigdzie nie poleci. Ostatni leci IP: *.173.21.180.tesatnet.pl 27.06.12, 17:45
      Zamiast pisać brednie doczytaj, że ten system po prostu nie zadziałał. Powtarzając za przed ... piscą - LECZ SIĘ!!!
      • Gość: Zorrobis Re: 'Poznań' już nigdzie nie poleci. Ostatni leci IP: *.nys.biz.rr.com 27.06.12, 21:51
        To ty piszesz brednie - systemy awaryjny (elektryczny - nie hydrauliczny matole !) zadzialal podczas testow bez problemu ! Gdybys znal angielski to podal bym ci link do oficjalnego raportu. Ale nie podaje bo wiem, ze jestes glupol z PiS-u i angola nie kumasz.
        • starveling Re: 'Poznań' już nigdzie nie poleci. Ostatni leci 27.06.12, 23:07
          Zamiast obrażać innych i chwalić się wydumaną znajomością angielskiego, zajrzyj do dostępnych materiałów a dowiesz się, że nawalił system hydraulicznego wysuwania podwozia. Załoga chciała skorzystać z awaryjnego systemu elektrycznego, ale i ten nie zadziałał. Okazało się, że 'wyciśnięty' był bezpiecznik zabezpieczający kilka układów - w tym awaryjnego elektrycznego wysuwania podwozia (to trochę idiotyczne rozwiązanie, gdy jeden bezpiecznik zabezpiecza kilka żywotnych systemów samolotu). Problem w tym, że żaden system samolotu ani nie sygnalizuje, ani nie alarmuje o wadliwym położeniu/stanie bezpiecznika. Podczas inspekcji po lądowaniu wciśnięto bezpiecznik i wysunięto podwozie - jak się okazuje, załoga nie ma dostępu do tego bezpiecznika.

          Trafiło?
          • marek1846 Re: 'Poznań' już nigdzie nie poleci. Ostatni leci 28.06.12, 06:48
            To poproszę o te dostępne materiały. Obawiam się, że to gazetowy wydumki, gazetowych ekspertów. Pracownik obsługi jednym palcem uruchomił "nie działający" system. O to chodzi.
            • Gość: maszynista IC Re: 'Poznań' już nigdzie nie poleci. Ostatni leci IP: *.173.21.180.tesatnet.pl 28.06.12, 09:55
              Przecież to było w komunikatach komisji.
            • starveling Re: 'Poznań' już nigdzie nie poleci. Ostatni leci 28.06.12, 13:42
              Googlanie nie boli!

              Jeśli w takiej sytuacji załoga nie sprawdzała bezpiecznika oznacza to, że nie przewiduje tego instrukcja oraz procedury i nie był on dostępny z kabiny. Zresztą czego mieli szukać, skoro system samolotu nie przewiduje informowania załogi o takich przypadkach - system nawet chyba nie przewiduje identyfikowania takiego problemu (to wynika z oficjalnych wypowiedzi komisji i ekspertów). Poza tym trudno sobie wyobrazić, by w awaryjnej sytuacji członkowie załogi opuszczali kokpit i biegali po samolocie - to się zdarza jedynie w bzdurnych produkcjach filmowych utrwalających takie brednie.
    • Gość: Sommer-mechanior Szpachlowka zdrozala ?? IP: *.pools.arcor-ip.net 27.06.12, 17:59
      Slyszalem na wlasne sluchawy w telewizorni : w ciagu miesiaca POnownie bedzie LATAL do Hamerr-Ryki (ze smiechu) !! PS Pewna dziennikarka (blondyna) pytala POlskich "fachowcow" od duralu i nitow czy PO wodowaniu na rzece Hudson bedzie jeszcze latal ?? Moja odpowiedz brzmiala - TAK !!! - jak go wysusza na suszarce z Lidla i bedzie przypiety klamerkami od Gorali !! :-)) Teraz pytanie : mam sie tez leczyc ???? :-))
      • Gość: double whisky Re: Szpachlowka zdrozala ?? IP: *.home.aster.pl 28.06.12, 00:32
        Mógłby latać po dwóch tygodniach, gdyby bez zwłoki podjęto decyzję o naprawie.
        Niestety, właściciel, którym nie jest LOT wybrał inne rozwiązanie.Sprawa rozbiła się
        o koszt kompletu silników.Te które były poszły do remontu i zapewne już latają
        na innych samolotach.
        Co do bezpieczników to były w locie sprawdzane przez dwie osoby.I jest mało prawdopodobne,
        żeby dwie osoby szukając wywalonego bezpiecznika na panelu o wymiarach 30X40 cm jego
        nie zauważyły.Sprawa jest więc bardziej złożona, niż to się różnym prymitywom wydaje.
        Układ zadziałał, owszem, po wciśnięciu bezpiecznika, tylko że samolot stał na ziemi od
        kilkudziesięciu godzin.Temperatura mechanizmów była o kilkadziesiąt stopni większa,
        niż po kilkugodzinnym locie w -60 stopniach.To raz.
        Rzeczony bezpiecznik znajduje się w miejscu w którym narażony jest na urazy mechaniczne,
        np. podczas sprzątania kabiny.Sam mógł być uszkodzony.To dwa.
        I nikt nie może zagwarantować, że nie został celowo wyłączony po lądowaniu.
        Mógł to zrobić ktoś z personelu technicznego, ażeby zabezpieczyć kręcących się pod
        samolotem ludzi.Żeby nie spadło im na głowę ważące wiele ton podwozie.
        I mógł się do tego nie przyznać.To nie jest wcale takie nieprawdopodobne.To trzy.
        Wszystko to oczywiście są domysły, część domysłów.
        Natomiast wierutną bzdurą są opowieści, że to jakiś genialny amerykański mechanik
        od razu znalazł przyczynę, wcisnął bezpiecznik i wypuścił podwozie.
        Podwozie wypuścił polski mechanik.
        Wszystkim leczącym się życzę powrotu do zdrowia.
        • marek1846 Re: Szpachlowka zdrozala ?? 28.06.12, 07:16
          Tak już jest gdy brakuje argumentów, pozostają inwektywy. Mimo wszystko poproszę o wyjaśnienie:
          - dlaczego po stwierdzeniu awarii nie skontaktowano się kimś na ziemi.
          - dlaczego w czasie krążenia nad Warszawą, nikt nie skontaktował się z producentem.
          To, że UDAŁO się nie oznacza jeszcze, że wszystko było w porządku.
          Pod Smoleńskiem nie udało się ale te dwa przypadki mają w sobie coś wspólnego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja