Zdolny, skryty, kochał psy. Dlaczego się zabił?

24.07.12, 18:49
Polska szkoła nie robi nic, żeby wychowywać młodzież. Jest tworem systemu komunistycznego, scentralizowanego, narzucającego olbrzymie, nie do przerobienia programy, byleby tylko nie dopuścić do jakiegokolwiek indywidualizmu i personalnej bliskości na linii nauczyciel, uczeń. Uczeń jest tylko maszynką do robienia wyniku i poprawiania statystyki w szkole. W takiej szkole wyrastają "debile", których wiedza książkowa nadaje się tylko do jednego, żeby zapomnieć, natomiast to co byłoby cenne, czyli wyrobienie sobie odpowiedniego stosunku do świata, poszanowania dla siebie i innych, tego nie ma. Nie dziwmy się że polskie społeczeństwo jest zatomizowane, nieufne i najczęściej wrogo na stawione do reszty społeczeństwa i jego instytucji. Wypracowuje się to już w szkole, oraz w rodzinie. W Anglii pierwszym przykazaniem w szkole jest nie zaczepiać innych ze względu na cokolwiek - np. rasę, nie zastraszać, nie używać wulgaryzmów. Najbardziej zadziorni ,w szkole są jak baranki, bo reakcja jest natychmiastowa i opiekunowie są natychmiast powiadamiani. Ale też nauka w szkole zabiera 6 godzin z przerwami, nikt nie jest przeładowany zbędnym materiałem natomiast w szkole młodzież się wychowuje, przysposabia do życia w społeczeństwie.
Każdemu uczniowi poświęca się uwagę indywidualnie np. poradnictwo w określeniu możliwości dalszego kształcenia, kierunków, celów. Oby kiedyś tak było w Polsce. Ale na to się nie zanosi. Komuna górą.
I jeszcze jedno. Oni na ogół nie wiedzą gdzie leży Polska. Ale do czego jest im to potrzebne. Będą chcieli Polskę odwiedzić to trafią.
    • Gość: dana Re: Zdolny, skryty, kochał psy. Dlaczego się zabi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.12, 09:13
      mój syn- uczeń "marynki" w poznaniu. przypadek podobny do opisanego. w ocenie wychowawcy na świadectwie: zachowanie poprawne. na szczęście jest odporniejszy psychicznie. my, rodzice, pracujemy nad tym, żeby szkoła nie ścisnęła mu osobowości.
    • gogo2012 Szkoła to nie wszystko, liczy się rodzina 25.07.12, 09:41
      No ale nie możemy wiecznie winić szkoły jako miejsca odpowiedzialnego za życie czy rozwój psychologiczny albo osobowościowy naszych dzieci!
      Jak widać z lektury artykułu - nauczyciele i dyrektor tej szkoły są w porządku.
      WINĘ PONOSZĄ RODZICE, KTÓRZY WYCHOWALI TYCH SZANOWNYCH KOLEGÓW MIKOŁAJA, KTÓRZY GO NIEUSTANNIE SZYKANOWALI I PRZEŚLADOWALI.
      DLACZEGO TO ROBILIŚCIE? ZAPYTAJMY ICH, CIEKAWE CO ODPOWIEDZĄ?
      BO BYŁ TROCHĘ INNY? A MOŻE BYŁ LEPSZY OD WAS, GNOJKI, CO TYLKO MYŚLICIE O WYPICIU WÓDKI, ZAPALENIU FAJKI ALBO WYMACANIU KOLEŻANKI Z KLASY?
      NIENAWIDZĘ TAKICH GNOJÓW.
      MOJE DZIECKO ZA 3 LATA PÓJDZIE DO SZKOŁY PODSTAWOWEJ.
      NIECH NO MI TYLKO KTOŚ SZYKANUJE ALBO PRZEŚLADUJE MOJE DZIECKO...
      • Gość: W105N4 Re: Szkoła to nie wszystko, liczy się rodzina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.12, 10:07
        Ekspertem jest w tej sprawie reżyser filmowy (żenada!).
        Ciekawe, czy policja zdjęła odciski palców z plastikowej torby.
        Jeżeli wydarzenie wygląda na samobójstwo to tym już zostaje.
        Tanio i szybko.
    • bimota Zdolny, skryty, kochał psy. Dlaczego się zabił? 25.07.12, 12:06
      Tez tego nie rozumiem... Skoro kochal psy, to jak mogl sie zabic...
      • Gość: bio Re: Zdolny, skryty, kochał psy. Dlaczego się zabi IP: *.pools.arcor-ip.net 25.07.12, 13:15
        Myślę, że powinien wreszcie wejść w życie zakaz dyskryminacji za cokolwiek i powinien być w koncu egzekwowany. Jeżeli będziemy na takie rzeczy przymykać oko, wielu zdolnych uczniów będzie się uczyć przeciętnie o gospodarce i ukształtowaniu terenu w Trynidadzie i mieć zagrożenie z religii a studia będzie się dalej kończyć za czesne i wyrycie się na pamięć wiedzy, którą się potem i tak zapomina.

        Druga sprawa, depresja to choroba. Dopóki wizyta u psychiatry będzie wstydem, będziemy czytać takie historie. Tylko nawet jeśli ktoś już dotrze do lekarza i zostanie skierowany na psychoterapię, to nie wiem czy coś ona da jeśli prowadzona jest przez osobę, która dopiero się kształci a pieniędzy z Funduszu starcza na jedno, może dwa spotkania w miesiącu z dłuższymi przerwami na święta, wakacje i urlopy.
        • Gość: fryvolitka nic sie nie zmienia IP: *.home.aster.pl 25.07.12, 13:47
          niestety, ale ta historia mogla zdarzyc sie w kazdej szkole w Polsce. Sama chodzilam do podstawowki/gimnazjum, gdzie bylam przesladowana. Zmiana klasy nic nie zmienila, podejrzewam, ze zmiana szkoly tez nic by nie dala. Reakcja nauczycieli? "Nie przejmuj sie" - tak, nie przejmuj jak dostaniesz w nos, jak ktos ci podlozy noge, jak caly korytarz wrzeszczy "sympatyczne" piosenki. Jak reszta nie ma odwagi stanac po stronie slabszego, bo grozi to samemu staniem sie ofiara... Przesladowcy? Nietykalni - przez rodzicow, nauczycieli, rowniesnikow. Gwazdy, ktore zeby blyszczec musza dzialac. Pamietam jak kiedys na jakiej lekcji polskiego napisalam w ramach jakiegos cwiczenia, ze chcialam miec wladze nad swiatem (proba obrony zaszczutego dziecka w gimanzjum). Efekt? Polonistka przekazala kartke wychowawczyni, a ta w ramach lekcji wychowawczej zrobila z cala klasa nagonke na mnie. Eh, koszmary z dziecinstwa wracaja. A samobojstwo? Chyba tylko przypadkiem mi sie nie udawalo.
    • sonia_siemionowna Jestem nauczycielką.... 19.03.13, 15:13
      Jestem nauczycielką, mam kontakt z gimnazjalistami.

      Uważam, że nauczyciele, którzy widzieli sytuację i ją bagatelizowali powinni zostać zwolnieni w trybie dyscyplinarnym i otrzymać naganę z wpisem do akt (teoretycznie, bo wiadomo, że Karta Nauczyciela zrobiła z polskich nauczycieli święte krowy i w praktyce żaden wpis do akt się nie zdarza).

      Jest XXI wiek, jest internet, są gotowe podręczniki na temat mobbingu w szkole (Choćby świetny 'Mobbing w szkole' K. Dambacha), są kursy dokształcające, studia podyplomowe itp itd.

      NIE MA USPRAWIDLIWIENIA DLA NAUCZYCIELSKIEJ BEZMYŚLNOŚCI W TYM WYPADKU. Na miejscu rodziców wystąpiłabym z pozwem cywilnym przeciwko szkole. Mobbing jest zagadnieniem omawianym na studiach przygotowujących do zawodu nauczyciela, a to jest KLASYCZNY przypadek.

      Pani nauczycielce sugerującej, że 'tylko mu dokuczali' proponuję zmienić zawód albo wrócić na uczelnię w charakterze studentki oczywiście.
      • Gość: ania_sąsiadka Re: Jestem nauczycielką.... IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.13, 15:46
        Wydaje mi się, że WSZYSCY dorośli powinni zwracać uwagę na to, jak zachowuje się młodzież także poza szkołą.
        Mieszkam blisko gimnazjum i często obserwuję zachowanie uczniów wychodzących ze szkoły.
        Ileż agresji jest w tych młodych !
        Przykro patrzeć jak się traktują wzajemnie, jak odnoszą do słabszych - zawsze idzie z nimi taki niepozorny chłopiec, któremu dokuczają, dziewczęta też, może nawet bardziej...

        Kiedyś zwróciłam im uwagę, niektórzy zaczęli się śmiać, ale długo z nimi rozmawiałam, tłumaczyłam, dyskutowałam. Przyznali mi rację.
        Rozeszli się w zgodzie, nawet 'do widzenia' powiedzieli :)
        Młodzież potrzebuje rozmów, potrzebuje poważnego traktowania,
        wysłuchania, mądrej rady i DOBREGO przykładu dorosłych, w tym mediów.
        Ale cóż, ryba psuje się od głowy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja