Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo płać!

26.07.12, 09:15
Jeżdżę bardzo często na trasie Warszawa-Kraków. Czasem sam nie wiem, którym pociągiem będę jechał, więc zazwyczaj bilet kupuję tuż przed odjazdem. Gdy jest na to czas, w kasie, gdy mi go brak, wsiadam do pociągu, jadę, czekam na konduktora, jak przyjdzie, to bilet kupuję. Nie widzę w tym problemu, tym bardziej, że każą sobie za to dopłacać, a dla mnie jest to po prostu wygodne.

Czy moim problemem jest, że konduktorowi się nie chce przejść po pociągu i sprawdzić biletów raz na jakiś czas, przez co część osób uniknie płacenia? Nie. Mi raz się zdarzyła taka sytuacja (jeżdżę od 2 lat średnio 2 razy w miesiącu tam i z powrotem na weekendy), ale pociąg był zapchany do granic możliwości. Konduktor albo nie mógł w ogóle przejść, albo bał się wyjść, żeby go pasażerowie nie zlinczowali. Uważam więc, że za przejazd w warunkach uwłaczających ludzkiej godności mogę raz na kilkadziesiąt przejazdów zaoszczędzić na bilecie.

Co da wprowadzenie kar? Tyle, że będę musiał odstać swoje w kolejce do kasy i bilet kupię wcześniej. Zrobię to, bo nie mam alternatywy. Nie będę jednak ukrywał, że gdybym ją miał, to podróży z IR na pewno bym już nie wybrał.
    • zlypomysl Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo płać! 26.07.12, 09:34
      Uważam, ten pomysł za nietrafiony! Owszem trzeba znaleźć jakiś sposób na gapowiczów, ale na pewno nie obowiązek wsiadania pierwszymi drzwiami! Na małych stacjach to gdzie też najczęściej nie ma kas biletowych to i owszem nie jest to problem wsiąść pierwszymi drzwiami. Natomiast na takich stacjach jak Poznań czy Warszawa często jest to niemożliwe! Gdy wsiadam do pociągu i nie kupiłam biletu w kasie na dworcu to oznacza najczęściej, że NIE ZDĄŻYŁAM, że WBIEGŁAM na peron w ostatniej chwili przed gwizdkiem odjazdu. Najczęściej właśnie gdzieś na koniec składu. Wówczas owszem od razu udaję się do konduktora przemierzając pociąg. Po zmianie przepisów taki konduktor pewnie najczęściej "zobligowany" prze przełożonych do wystawienia jak najwięcej mandatów - w końcu to czysta, szybka kasa dla PKP, będzie sobie szedł spokojnie w moją stronę w celu "złapania" mnie w połowie składu!! Podobna sytuacja może mieć miejsce gdy będę miała duży i ciężki bagaż, zostawienie go samego byłoby prowokacją dla złodzieja, a z kolei czekani na konduktora oznacza, że wlepi nam mandat za brak biletu!! Tu potrzeba rozwiązania z pomysłem! Może można skorzystać z rozwiązań stosowanych w innych krajach? Może można usytuować konduktora na początku i końcu składu pociągu? Może można dać pasażerowi 10 min na dotarcie do konduktora od ostatniej stacji, na której zatrzymał się owy pociąg, bądź z niej ruszył? Może wspomniany już pomysł biletomatów rozwiązałby poniekąd problem? Kwestia chcenia a nie rozwiązań po najmniejszej linii oporu! Konduktor - z całym szacunkiem dla jego pracy i konieczności użerania się z różnymi ludźmi - siedzi sobie w pierwszym wagonie, pogaduchy z maszynistą (często jeżdżę PKP i wsiadam na stacji bez kasy i ZAWSZE zastaję taką sytuację) a pasażer co chce bilet to intruz. A co z sytuacją kiedy wsiadam do pociągu a konduktor jest właśnie w połowie składu i sprawdza bilety?? Mam go gonić? W połowie składu może mi wręczyć mandat - choć na początku składu nie było nikogo kto by mi owy bilet wypisał? Czy czekać, aż konduktor przejdzie skład do końca i wróci? Wtedy może wlepić mi mandat, że jadę kilka stacji bez biletu, albo może nie zdąży przyjść zanim będę musiała wysiąść jak będę jechać na krótkiej trasie?? Może poszukać racjonalnych rozwiązań a nie tylko dybać na "pseudogapowiczów" pewnie najczęściej uczniów, studentów i matki z dziećmi!!!
      • Gość: es Czyli jak zawodnik jest nawalony w trupa i ma prob IP: *.ip.jarsat.pl 26.07.12, 11:26
        i ma "problemy z poruszaniem się" może wsiadać gdzie popadnie?
        A poważnie to rozumiem intencje ale wykonanie skandaliczne. Bo nierealne, Wymyśliła to jakaś "tęga" PSLowska głowa, czyli córka-syn-zięć siedząca gdzieś w centrali a wk... będą sie pasażerowie i kolejarze. Oczyma wyobrażni widzę bowiem 200 osób wsiadających na stacji i wszyscy "pierwszymi drzwiami". Pociąg złapie godzinę spóżnienia zanim wszyscy wsiąda i kupią bilet.
        • viveleroi Re: Czyli jak zawodnik jest nawalony w trupa i ma 26.07.12, 14:09
          Na stacjach, na których wsiada 200 osób, zawsze jest kasa biletowa.
    • alekazaj Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo płać! 26.07.12, 09:39
      Kiedy ja jeździłam pociągami, zawsze od początku szukałam konduktora, a gdy go znalazłam, w 90% przypadków tenże kazał mi iść i zająć miejsce, a on wypisze mi bilet podczas normalnej kontroli biletów. Gdyby nie to, że jeździłam na dłuższych trasach, na pewno udawało by się spory kawałek przejechać wtedy na gapę - ale nie z mojej złej woli. Więc niech nie narzekają na pasażerów, bo często sami są sobie winni.
    • cehaem Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo płać! 26.07.12, 09:46
      >Innego zdania jest pani Marta z Poznania (pociągami jeździ sporadycznie): - Nie zawsze ma się >czas i ochotę, aby szukać konduktora

      W pociagu nie ma czasu? A coz takiego ta pani tam robi? A konduktora mozna bardzo latwo zlokalizowac.
      • lukask73 Re: Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo pł 26.07.12, 13:38
        > W pociagu nie ma czasu? A coz takiego ta pani tam robi?

        Otóż są ludzie, którzy w czasie jazdy pociągiem nie patrzą tylko tępo na własne buty albo migające za oknem słupy.
        • Gość: cehaem Re: Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo pł IP: *.173.0.95.tesatnet.pl 26.07.12, 15:00
          > Otóż są ludzie, którzy w czasie jazdy pociągiem nie patrzą tylko tępo na własne
          > buty albo migające za oknem słupy.

          Tak, tragedia sie stanie, jesli laptopa lub ksiazke wyjmie piec minut pozniej. Przeciez ona juz w pociagu jest i nac nic sie nie musi spieszyc. A czy tak pilnie pracuje, ze podczas jazdy pociagiem nawet nie idzie do toalety, tylko robi w pieluchy?

    • maniek_z_obornik Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo płać! 26.07.12, 09:47
      Sorka, ale za cos przecież konduktor bierze swoje wynagrodzenie. W Czechach czy w Niemczech konduktorzy od razu poschodzą do wsiadającego. A u nas np. w Przewozach Regionalnych siedzą w pierwszej częsci elektryczek jak paniska, często paląc papierosy, gadając z innymi kolejarzami. Sorka, ale jak pracujesz z klientem to biegaj do niego!
      • viveleroi Re: Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo pł 26.07.12, 15:31
        A tobie co szkodzi podejść?
      • Gość: yan Re: Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo pł IP: *.icpnet.pl 26.07.12, 15:32
        Zgadzam się. Skoro ja mam podejść do kanara niech nie kasuje za wypisanie biletu. Pomysł durny, powstał pewnie tylko po to, żeby podwyższyć mniemanie o sobie konduktorów. Większość pociągów to 2 wagony, konduktor jest w stanie między stacjami taką odległość pokonać. Pytanie co jeśli te 2 wagony jadą w zapełnione? Mam wejść przez okno do 1 a to, że 2 luźniejszy trudno?
        • viveleroi Re: Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo pł 27.07.12, 02:44
          Nie kasuje za wypisanie, jeśli bilet jest kupowany na stacji, na której nie ma kasy.
    • cleverclog Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo płać! 26.07.12, 10:37
      Ha ha ha, niektóre pociągi są tak zatłoczone, że nie można do nich wejść, a co dopiero zgromadzić się lub przeciskać do pierwszego wagonu. Kolej zajęłaby się lepiej poprawą komfortu podróżnych, a nie szukaniem kolejnego sposobu na uprzykrzanie im życia. Bardziej cywilizowane kraje nie robią z tego problemu, ze konduktor jednocześnie sprzedaje i kontroluje bilety podczas jazdy pociągu, ale u nas trzeba znaleźć sposób, żeby dowalić karę. A co w takim razie z resztą podróżnych, jeżeli konduktor zajmie się sprzedażą biletów w pierwszym wagonie? Kierownik pociągu będzie chodził i sprawdzał bilety? Zazwyczaj chce mu się tylko w pierwszym wagonie.
    • dynamomedia POciagiem bez biletu i bezkarnie- i mozna! 26.07.12, 11:59
      MOzna bez biletu i to zgodnie z przepisami i prawem. Szczegoly tutaj.
    • jajo31 Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo płać! 26.07.12, 12:02
      powiem tak są cwaniacy których trzeba tepić! z poznania do szamotuł jeździ dwojka góra 20 paro letnich męźczyzn którzy wybieraja pociagi tlk bo one do szamotuł nigdzie się po drodze nie zatrzymują,konduktor podchodzi do nich oni mówią że nie mają biletu to każe im sie wysiadać na najbliższej stacji a że to szamotuly w których mieszkają to mają zwałe z pkp bo jeżdzą za darmo,a obowiązkiem konduktora jest wysadzenie podróżnych nie mających biletów na najbliższej stacji i tak własnie robią ,regio nie pojadą bo musieliby predzej wysiąść czyli mają pomysł jak oszukiwać pkp
    • viveleroi Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo płać! 26.07.12, 13:25
      Pani Marta: "Nie zawsze ma się czas i ochotę, aby szukać konduktora."

      Brak słów.
      • viveleroi Re: Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo pł 26.07.12, 13:26
        Pani Marta: "Nie zawsze ma się czas i ochotę, aby szukać konduktora."

        Brak słów. Bo przecież w pociągu zawsze brakuje czasu na wszystko, a chęci gapowicza wszystkich obchodzą...
    • lukask73 Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo płać! 26.07.12, 13:46
      Gdy czytam wypociny niektórych, ręce opadają.

      Jechać każdy chce, ale zastosować się do regulaminu już nikt nie ma zamiaru.

      Podpowiadam następne pomysły na wykorzystanie tej zasady: wchodzimy do supermarketu, zabieramy potrzebne towary i mówimy, że nie ma czasu stać w kolejce, więc wychodzimy bez płacenia. A jeśli jakiś stróż nas złapie, z łaską godziny się zapłacić.

      Wsiadamy do tramwaju i czekamy, aż bilet sam do nas przyjdzie. Jeśli nie — to znak, że mieliśmy jechać za darmo.

      Ja rozumiem, że czasami jest trudno, że kupno biletu przed podróżą wymaga fatygi, że prowizja za sprzedaż biletu w pociągu to trzy piwa. Trudno, takie są realia. Jednak każdy, kto liczy na to, że uda się wyskoczyć zanim konduktor nas znajdzie, tak samo jak ten, kto wynosi bułkę pod kurtką, jest złodziejem i wyłudzaczem.
      • as1048 Re: Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo pł 26.07.12, 22:48
        Ano właśnie: wsiadając do pociągu na stacji Poznań Górczyn z zamiarem jazdy np. do Opalenicy, Zbąszynka czy Zielonej Góry nigdy nie było dla mnie problemem wsiąść do pierwszego wagonu tylko po to, aby ZAKUPIĆ BILET NA PRZEJAZD POCIĄGIEM! I tak jest na wszystkich liniach, jeśli na danej stacji zakup biletu jest niemożliwy, że dam przykład Poznań Dębina. Tak jest i tak było zawsze. Z praktyki tylko mogę powiedzieć, że przedziwnymi pasażerami są ci, co normalnie poruszają się własnym samochodem - ci podejście w kwestii PKP mają szeroko rozentuzjazmowane oraz nierealne. Niestety.
    • as1048 Re: Po bilet wsiadaj pierwszymi drzwiami, albo pł 26.07.12, 23:52
      Jest taka stara zasada: pomagamy uczniom podstawówki i nawet tym ze szkół średnich, czy to gimnazjum czy liceum. Nigdy w takich sytuacjach nie pomaga się studentkom i studentom: studia to nauka pracy samodzielnej a przede wszystkim nauka tego, jak samodzielnie tworzyć skuteczne metody prowadzenia konkretnych działań. Wspomaganie ludzi na tym etapie samodoskonalenia czyni tych ludzi niepełnosprawnymi. Oto studentka II roku idzie na łatwiznę wykorzystując internet - przecież wynik tej pracy nie jest istotny, natomiast ważną rzeczą jest wyuczenie się skutecznego kontaktowania z ludźmi. No chyba że się mylę i celem tej pracy jest socjologiczne badanie odzewu społeczeństwa na "prośby internetowe", natomiast to, co odpowiedzą pytani nie ma dla nikogo rzadnego znaczenia. No to wtedy przepraszam, choć w takim przypadku ankietowani są traktowani przedmiotowo!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja