Mieszkańcy ul. Stolarskiej przyszli do urzędu p...

02.08.12, 19:51
Chcecie wody ? Taki baniak 3-litrowy wody źródlanej w sklepie spożywczym to wydatek 3-4 złote.

Wspieraja was anarchiści i GW. No tak, to by się zgadzało. Jeszcze brak wsparcia od stowarzyszeń obrony lokatorów ...............

A nie lepiej się w porę wyprowadzić do jakiegoś spokojnego, wygodnego mieszkania z wodą, gazem, prądem, itd ? Za komercyjny czynsz.
    • Gość: Tamara Z Re: Mieszkańcy ul. Stolarskiej przyszli do urzędu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.12, 21:49
      Przestań!
      To ludzie o mentalności ameby. Sami nie wiedzą czego chcą. I cały świat jest dla nich zły.
      Jest woda źle: bo zalewa mieszkanie
      nie ma wody bo zalewa: jeszcze gorzej
      Żukowski nosi im baniaki: nie wezmą
      Żukowski nie nosi wody: idą do miasta

      I czemu nie przygarnie ich GW albo Rozbrat? Od innych oczekują żeby ich utrzymywać ale sami nie są już tacy chętni.
      • Gość: jml13060 Re: Mieszkańcy ul. Stolarskiej przyszli do urzędu IP: *.ite.waw.pl 03.08.12, 10:37
        Na fotografiach widzę młodych ludzi. To zastanawiające i smutne.
    • Gość: gosc Re: Mieszkańcy ul. Stolarskiej przyszli do urzędu IP: *.icpnet.pl 05.08.12, 08:11
      i co wyszliście z aresztu i znów do siebie piszecie. Ciekawe, prawo jest prawem kupując kamienice z lokatorami mogliście się spodziewać kłopotów, tak łatwo, łatwego interesu nie robi się kosztem lokatorów. Kupić,sprzedać z zyskiem bez lokatorów-nie tak łatwo. Na szczęscie jest prawo ,które nie jest przychylne bezprawiu. Tylko tacy bandyci,psychole, faszyści na dodatek ciągle na haju mogli w swoim chorym ,zniszczonym przez narkotyki umyśle mieć halucynacje,że takie bandyckie działanie ujdzie im bezkarnie. Władze miasta Poznania wraz z Policją wreszcie udowodnili ,że są powołani do obrony i respektowania prawa. Co do działania pana Prokuratora Poznań-Grunwald czas pokarze. Dobrze,że ŚWIAT patrzy i przyglada się sprawie. Może i Prokuratura wreszcie także pokarze,że PRAWO jest i w tym urzędzie RESPEKTOWANE. Zamknąć ich na parę dni ,a okaże się ,że będą Ś i Ż wymagać odwyku,bo bez narkotyków będą chodzić po ścianach. Psychole-teraz wiadomo dlaczego wpadali w taki szał. Co do dzialania Gawrońskiego i Liberkowskiego to w świecie biznesu także się zagotowało i wiele osób już wie z jakimi interesami związani są ci panowie.
      a tak w ogóle co do komentarza-sam sobie zasuwaj z wiadrami,baniakami codziennie po wodę, pierz ręcznie u sąsiadów, toalete nie spłukuj, nie zmywaj i nie pij wody łącznie z tym,że i obiadów nie gotuj także i herbaty -wyłącz sobie gaz,wodę. Ciekawe Podziwiam determinacje i wytrwałość lokatorów a to,że nie poddali się to dobrze- podziwiam ich za to.Wreszcie przez to ktoś z góry przestraszył się i zaczęli działać zarówno urzedy jak i Policja.sądy może i wreszcie przestraszy sie Prokurator ,że na na jego ręce i działania patrzy i przygląda sie cały ŚWIAT ,media, telewizja ,organizacje praw człowieka ,także i rządy UE w Brukseli.
      • Gość: KonradK Kto winien? IP: *.nplay.net.pl 06.08.12, 11:32
        Sprawa nie jest prosta; jak zwykle zawinili politycy - a płacą wszyscy: właściciele i lokatorzy. Po prostu przez 20 ponad lat niczego nie zrobiono. Wszyscy bali się poruszyć problem lokatorów w prywatnych domach. A mozna było inaczej: ci którzy tam mieszkali z mocy prawa: kwaterunek i tym podobne - powinni tam dalej mieszkać. Ale nie ich dzieci i wnuki. Do tej pory sprawa by się (w znacznej mierze) rozwiązała. Trudno się dziwić właścicieom, że chcą dysponować swoją własnością. Zwracam uwagę jeszcze na in. problem. Dawni właściciele nie mając siły na szarpanie się z lokatorami sprzedali swe domy i to ludziom z pieniędzmi i znajomościami. Ci nie bawią się w sentymenty.
        • Gość: jml13060 Re: Kto winien? IP: *.home.aster.pl 06.08.12, 15:51
          "Sprawa nie jest prosta"

          Raczej nie była prosta, bo już jest znacznie lepiej.

          "Po prostu przez 20 ponad lat niczego nie zrobiono. "

          Zrobiono bardzo wiele. Już nawet gminy dążą do urealnienia stawek czynszowych w zasobach komunalnych. Robią przeglądy stanu posiadania. Analizują zasadność przydziałów i wprowadzają najem mieszkań komunalnych na krótke okresy. Po upływie tych okresów lokator musi udowodnić, że mu się stopa nie podniosła i nadal należy się mu pomoc mieszkaniowa w postaci lokalu komunalnego o mniejszym niż rynkowy czynszu. Gminy skłaniają lokatorów do przeprowadzania zamian, a to w celu racjonalnego wykorzystania zasobów mieszkaniowych. Zdarza się, że samotne, zamożne osoby mieszkają od dziesięcioleci na >100m^2 w mieszkaniu komunalnym (a stan majątkowy uzasadnia zamieszkanie w swoim mieszkaniu/domu), a kolejka oczekujących, poszkodowanyh i potrzebujących przyrasta (m.in. o tych z wyrokami eksmisji z prywatnych zasobów mieszkaniowych). Zatem zmienia się "świadomość" i wzrasta aktywność urzędników gminnych.

          "A mozna było inaczej: ci którzy tam mieszkali z mocy prawa: kwaterunek i tym podobne - powinni tam dalej mieszkać. "

          Czemu rozporządzasz cudzym mieniem ? I tak ustawa z 1994 roku opóźniła proces przywracania pełni praw włascicielskich do kamienic o ponad 10 lat. Zwracam uwagę na casus M.Hutten-Czapska v. Polska przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasbourgu. Polska podpisała (dobrowolnie) protokół 1. do konwencji i to zobowiązuje. Może nie wiesz o tym, że ograniczenia czynszowe w latach 1994-2004 są powodem wypłat odszkodowań w postaci premii kompensacyjnych, prywatnym właścicielom ? A jaki czynsz Twoim zdaniem mieliby ci lokatorzy płacić prywatnym kamienicznikom ? Rynkowy czy zaniżony, kto miałby dopłacać różnicę ? Budżet ? Dlaczego budżet, czyli inni obywatele ? W istocie cały czas spór dotyczył nie czynszu, a możliwości wypowiadania umów najmu i eksmisji. Bowiem nowe umowy już mogły być na zasadach wolnorynkowych. Proponowane rozwiązanie tworzyłoby dwoisty system - starzy na starych zasadach, a nowi na nowych zasadach. To nie było możliwe i sprawiedliwe. Poza tym dlaczego akurat "stare" najmy miałyby być regulowane w otoczeniu gospodarki wolnorynkowej ? Regulacja nie sprzyjałaby podejmowaniu przez prywatny kapitał budowy nowych domów na wynajem, a budżet państwowy ma chroniczny deficyt. Gminy jakoś niechętnie budują kamienice czynszowe. Warto się zastanowić dlaczego tak jest ?

          "Trudno się dziwić właścicieom, że chcą dysponować swoją własnością. "

          Zgadza się. I osiagać zysk, amortyzację, inwestować zyski w mieszkalnictwo, a nie w zakup bezpiecznych obligacji. Każdy inwestor robi rachunek ekonomiczny i inwestuje w przedsięwzięcie o największej stopie zysku, największym bezpieczeństwie i powyżej oprocentowania obligacji.

          Zrób najprostsze z możliwych oszacowanie.

          Inwestycja I w obligacje 5%. Po roku z 1 000 000 PLN masz bez kiwania palcem w bucie 1 050 000, PLN. Zwrot kapitału plus 50 000 PLN. Są inne i lepsze dziedziny inwestowania.

          Inwestycja II w mieszkanie 1 000 000 PLN to dwa mieszkania po 80 m^ w centrum Poznania (założenie). Z każdego mieszkania własciciel powinien (żeby dorównać inwestycji I w bezpieczne obligacje) mieć zysk 25 000 PLN. To jakieś 2 000 złotych. Do tego amortyzacja kamienicy 1 000 000 PLN / 100 lat = 10 000 PLN rocznie. Plus koszty medió i koszty utrzymania. Plus ubezpieczenie. Plus podatki. Spokojnie za jedno mieszkanie należałoby policzyć rynkowy czynsz dobrze ponad 3 tysiące miesięcznie, żeby dorównać opłacalności inwestycji w obligacje.

          To tylko oszacowanie i liczby "z sufitu". Ale chyba pozwala wyrobić sobie pogląd na sprawę. Matematyka jest pikną nauką, ale bezwzględną.

          Pytanie - mając milion złotych do zainwestowania co wybierzesz ? inwestycję w obligacje, przy której bez kiwania palcem w bucie masz 50 tysięcy rocznie, czy inwestycję w mieszkanie na wynajem z upierdliwymi, roszczeniowymi lokatorami, kosztami, kłopotami, urzędem skarbowym, kontrolami technicznymi kominiarzy, gazowników, ... problemami z wiecznie pijanym dozorcą, itd itp.
          • Gość: KonradK Re: Kto winien? IP: *.nplay.net.pl 06.08.12, 20:35
            Powiem ci, że mędrkujesz zasypując mnie rozmaitymi sprawami, które się ze sobą nie łączą, albo luźno. Zasadniczy problem to taki: po komunie zostały różne niedograne sprawy w tym kwestia lokatorów w prywatnych domach. Sprawy tej nie załatwiono, upieram sie przy tym. Najlepszym tego dowodem jest dom przy ul Stolarskiej. Nie można ludzi wyrzucać z domów, tak jak nie można przyznawać 100% odszkodowania za ukradzione przez komuchów mienie. Natomiast można było w jakiś sposób problem załatwić - np. tak jak wczesniej pisałem. Ci którzy mieli jakiś "papier" powinni zostać, ale nie ich dzieci. Kto zna problem to wie, w jakim wieku byli lokatorzy, którym w latach 50. przyznano mieszkanie w ukradzionych domach. Niestety nie zrobiono nic, niech ci będzie dużo, ale zasadniczego problemu nie rozwiązano. Sprawę znam doskonale, bo w 1990 r. odzyskaliśmy z rodzeństwem ojcowy dom z lokatorami i trochę problem znam. Głupio mi pisać o tym, ale niech będzie. Małżeństwo emerytów, którzy w naszym domu mieszkali prawie 40 lat zostawiliśmy w spokoju. Dzisiaj nie żyją. Problem powinni rozwiązać dawno politycy i władze miasta, które korzystały z nieswojego mienia przez tyle lat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja