Dodaj do ulubionych

Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn...

14.08.12, 13:15
Dużo w tym niestety prawdy.
Spora część rowerzystów uprawia całkowitą samowolkę.
Jak im wygodnie to udają pieszych: jeżdżąc po chodnikach, przejeżdżając na przejściach DLA PIESZYCH itp.
jak im wygodnie to są uczestnikami ruchu "jezdniowego" spodziewając się nieraz specjalnego traktowania, jeżdżąc na czerwonym itp itd.
Moja koleżanka, która codziennie do pracy pokonuje 15 km nie zna podstawowych przepisów i znaczenia nawet podstawowych znaków drogowych!!! Nie ma prawa jazdy, a tej znajomości od rowerzysty nikt nie wymaga.
Do pasji doprowadzają mnie też rowerzyści jeżdżący jezdnią i chodnikiem, na fragmencie na którym jest całkiem niezła ścieżka.
Po co im te ścieżki, to lobbowanie, jak potem nie korzystają?
Obserwuj wątek
        • pawelpiwowarczyk Re: Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od i 14.08.12, 16:56
          Na straganie, w dzień targowy...
          BACH! BACH! BACH! ...i tak można przerzucać się argumentami w nieskończoność. Jak w powyższym liście i komentarze doń.

          Są ludzie chamscy, są kulturalni. Są aroganccy i egocentryczni. Są uprzejmi i empatyczni. I to, że wybrali konkretny sposób przemieszczania się, nie zmieni ich. Czy jesteście/jesteśmy lepsi lub gorsi, od innych, z tego powodu, że poruszamy się samochodem, rowerem, komunikacją zbiorową?

          Równie często uczestniczę w ruchu jako rowerzysta jak i jako kierowca. Rzadziej jestem pieszym.
          Zauważam, że kierowcy, co do zasady, mają innych uczestników ruchu w nosie. Liczy się tylko on i jego auto, ewentualnie inne samochody. Tu i tak zmieniło się sporo. Widać, że kierowcy zaczynają być uprzejmi wobec innych prowadzących samochody. Zwężenie pokonywane na „zamek błyskawiczny”, czy wpuszczanie kierujących włączających się z drogi podporządkowanej, stają się normą. Niestety, na „niższe” warstwy drogowe, owa uprzejmość nie przechodzi, czego przykładem jest wielominutowe oczekiwanie pieszych na przejście przez „pasy”, czy mijanie rowerzystów „na gazetę”, nieustępowanie pierwszeństwa (vide: „Miałem fruwać, a samochód zatrzymać na długości 1 cm?”) i traktowanie ich jak zło konieczne.
          Oczywiście rowerzyści nie są lepsi. SĄ TACY SAMI. I zachowują się podobnie. Im również brakuje kultury, elegancji, klasy. A dlaczego mieli by być inni? Przecież nie są rozważniejsi czy kulturalniejsi z samego faktu jazdy na rowerze.

          Kilka przykładów z życia:
          Ostatnio sporo jeżdżę na rowerze z kilkuletnią córką. Podczas pokonywania wszelkiego rodzaju zwężeń, zatrzymujemy się i ustępujemy drogi, kiedy mijają lub wyprzedają nas piesi lub inni rowerzyści. Dziękuje nam za to jedna osoba na trzydzieści.
          Kiedy jedziemy, z córką, drogą osiedlową, ona jedzie po stronie prawej, ja po lewej. ŻADEN kierowca wyprzedzający czy mijający nas nie zwalnia, a czterech na pięciu nie zachowuje bezpiecznego odstępu ode mnie.
          Kiedy jadę rowerem przy prawej krawędzi drogi, z prędkością identyczną jak auto przede mną, ZAWSZE kierowca jadący za mną wp.ierda.la się obok mnie, choć nie ma szans mnie wyprzedzić.
          Niedawno, kiedy szliśmy rodzinnie deptakiem, obok mojej córki przejechał rowerzysta w takiej odległości i tak szybko, że gdybym ja szedł na jej miejscu, facet na 100% leżał by na ziemi i zbierał zęby.
          Kiedy jadę rowerem przez ścieżkę pełną ludzi, na przykład laskiem na Dębinie, ZAWSZE zwalniam oraz kładę palce na hamulcach, by w razie konieczności, móc zahamować bez jakiejkolwiek zwłoki. WSZYSCY rowerzyści, których wówczas mijam, jadą całkowicie niefrasobliwie, nieprzygotowani na nagłe zdarzenie, rozglądają się gdzieś na boki. Gdyby im ktoś wyskoczył w tym momencie pod koła, a dzieci bywa tam czasem sporo, nie mieliby najmniejszych szans zahamować.

          Myślę, że wychodzi tu nasz brak elementarnej kultury osobistej. Zachowania typu: wyrzucanie śmieci przez okno samochodu, szybka jazda pa drogach osiedlowych, nieustępowanie pieszym, z drugiej strony, nieliczenie się rowerzystów z pieszymi czy nierespektowanie ścieżek rowerowych przez pieszych, to NORMA.
          Nie ma kto tych ludzi nauczyć, jak się godnie, kulturalnie zachowywać.

          Dodatkowo, nad wszystkim dominuje kompletny brak autorefleksji. Nie JA jestem winny, nie JA popełniłem błąd, to INNI. Nikt nie analizuje swoich zachowań. Nikt nie przyjmuje do wiadomości, że mógł popełnić błąd, zachować się niewłaściwie. Taka autoanaliza nie przystaje do naszych czasów. Teraz każdy jest mądrym, przebojowym człowiekiem sukcesu z wielkimi aspiracjami i oczekiwaniami, chcącym „łatwo” przejść przez życie. Tylko nader często okazuje się, że ta mądrość i przebojowość to nic innego jak pokaz buty i ignorancji.

          To wszystko aż rzuca się w oczy, podczas lektury opublikowanego powyżej listu.
          To wszystko emanuje z większości postów.
      • Gość: poznanianka Re: Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od i IP: *.icpnet.pl 14.08.12, 14:24
        "terror rowerzystów" blahahaha rowerzyści na terroryzują kierowców samochodów: wyprzedzają nie zjeżdżając na drugi pas. Podmuch powietrza za rowerzystom może zmieść kierowcę z drogo. Zapraszam do Włoch, tam jakoś rowerzyści, skuterowcy i kierowcy żyją w zgodzie. Tylko buraki z polskich wiosek, co do "miasta" dojechać muszą do pracy mają problemy z innymi uczestnikami ruchu.
    • cossa Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn... 14.08.12, 13:16
      od paru lat obserwuję brak wyobraźni w szeroko pojętych przestrzeniach publicznych
      dotyka niestety coraz większą liczbę osób

      takie zachowanie jest do zaobserwowania wśród rowerzystów, kierowców, pieszych..

      dopóki nie zaczniemy myśleć o innych, a sobie samych jako części ruchu miasta
      i przestanie być frajerem ten kto nie pcha się do przodu
      to nic się nie zmieni
      a wygląda na to, że może być jeszcze gorzej

      i do autora listu:
      rowery wyjdą pewnie kiedyś z mody, aż strach się bać co będzie następne ;)

      pozdr.cossa
      • Gość: m0rti Re: Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.12, 17:52
        Nie ma to jak na samym początku przyznać się do łamania przepisów (Nie ma innej możliwości, jak stanąć częściowo na pasach; zapewne jak nie ma innej możliwości to trzeba też zaparkować i zastawić cały chodnik, ścieżkę rowerową) a potem pouczać tych niedobrych, nieznających przepisów rowerzystów:).

        Rowerzyści nie znają przepisów? A czy kierowcy znają przepisy nie zatrzymując się przed przejściem dla pieszych? Albo nagminnie przekraczając ograniczenie prędkości? Albo skręcając i nie ustępując pierwszeństwa rowerzystom jadącym ścieżką rowerową?

        Wszyscy uczestnicy płacą podatek drogowy, a rowerzyści którzy domagają się ścieżek rowerowych dodajmy w miastach nie. Bardzo dobry tok rozumowania, pomijając że w mieście zdaje się drogi są budowane z podatków mieszkańców, a chyba rowerzyści płacą takowe? Ale co tam, może wprowadźmy opodatkowanie (w różnej formie?!) rowerzystów, ale też tych przebrzydłych pieszych którzy ciągle domagają się nowych i remontów starych chodników, a przecież też powinni płacić niedobrzy.

        Co do reszty, to wybaczcie ale rowerzyści jeżdżą tak jak jeżdżą bo się boją, gdyby za każdym razem gdy widzę sytuację – droga po jednym pasie w każdą ze stron z przeciwka jedzie samochód, z drugiej strony rowerzysta i baran w samochodzie, któremu się tak spieszy, że nie może te 3 sekundy poczekać z wyprzedzaniem i musi to robić właśnie tu i teraz, do kasy miasta wpływała złotówka, to w Poznaniu byśmy mieli tysiące kilometrów dróg rowerowych;). Zresztą druga sytuacja dwa pasy w jedną stronę rowerzysta jedzie jednym z nich, czy wyprzedzające go auta zmieniają pas? Gdzie tam, przecież można przejechać tym samym, nic że podmuch zepchnie rowerzystę na krawężnik, a niech sobie radzi my tu jesteśmy Panami.

        Także wychowajmy się wszyscy i nie udawajmy świętych. I dla odurzonych spalinami, po wielogodzinnym staniu w korkach, w Danii, Holandii też kiedyś nie było ścieżek rowerowych i też było pełno oburzonych na wybryk natury, którym dla was jest rowerzysta, ale to się zmieni i to niedługo.
        • Gość: pinky Re: Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od i IP: 65.160.97.* 14.08.12, 18:08
          > Nie ma to jak na samym początku przyznać się do łamania przepisów (Nie ma innej
          > możliwości, jak stanąć częściowo na pasach; zapewne jak nie ma innej możliwośc
          > i to trzeba też zaparkować i zastawić cały chodnik, ścieżkę rowerową) a potem p
          > ouczać tych niedobrych, nieznających przepisów rowerzystów:).

          I tu nadchodzi zaskoczenie: jak przed pasami nie można się upewnić, że nic nie jedzie (bo nie widać) *i ustąpisz pierwszeńtwa pieszym*, to możesz następnie stanąć na pasach. Jeśli dopiero nadejdzie jakiś pieszy, to trudno, musi poczekać aż się wytoczysz. Nawet na egzaminach na prawko tak jest.
    • kosmat3usz Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn... 14.08.12, 13:18
      "
      Po pierwsze rowerzyści kompletnie nie znają przepisów i nie muszą zdawać egzaminu na kartę rowerową (wszyscy inni muszą zdawać, kiedyś to nawet motorowerzyści zdawali egzamin na kartę rowerową). Co za niekompetentny (nie uwłaczając, bo powinienem gorzej napisać) minister wydał na to zgodę.
      "
      a że kierowcy zdają na prawko to znają przepisy? ostatnio strąbił mnie jeden z blachosmrodu jak przejeżdżałem na zielonym po drodze rowerowej przez jezdnię.
      myślał, że to przejście dla pieszych? czy że na przejazdach będących fragmentami drogi rowerowej też musimy schodzić z roweru?
      a może skoro fakt zdania egzaminu poświadcza znajomość przepisów zabierzemy mu prawko, skoro przepisów ewidentnie nie zna?
      a takich przypadków jest masa... choćby droga rowerowa na bukowskiej, skrzyżowanie z Szylinga. tam codziennie muszę uważać sto razy bardziej, bo skręcający łoś nie raczy pomyśleć, że ja mogę mieć na drodze rowerowej na wprost zielone (czyli zgodnie z konwencją wiedeńską bezwzględne pierwszeństwo dla rowerzysty) i spojrzeć gdziekolwiek indziej niż przed siebie...


      "
      Po drugie wszyscy uczestnicy ruchu drogowego płacą podatek drogowy (w różnej formie) a rowerzyści nie!, ale domagają się ścieżek rowerowych. To niechaj za nie płacą.
      "
      drogi w mieście są finansowane z budżetu miasta, czyli z podatku PIT. wasze akcyzy idą do budżetu państwa. plus szkody dla środowiska i koszty, jakie ponosi państwo w związku z użytkownikami samochodów są nieporównywalnie większe. argument z d..y.


      "
      Po czwarte rowerzyści na skrzyżowaniach wybierają, co im wygodne, przejeżdża na czerwonym (czasami jest taki moment, kiedy dla wszystkich kierunków pali się czerwone), potem kawałek po chodniku, potem znów przejazd po pasach, bo jest zielone dla pieszych, a czasem także pod prąd, bo im bliżej.
      "
      zgadzam się, często tak jest, ale często nie mają wyboru. na drodze rowerowej mają obowiązek jechać, na chodniku zakaz, więc co mają zrobić jak ta pierwsza się co paręset metrów urywa (a w polskich miastach to normalka)? schodzić co chwila z roweru i drałować piechotą?
    • bo_moj_nick_jest_zajety Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn... 14.08.12, 13:22
      Jestem rowerzystą i przeprowadzam rower na pasach ale wiem, że jestem jednym z niewielu. Niestety i wśród kierowców samochodów i wśród rowerzystów są czarne owce które psują reputację pozostałym. Muszę przyznać, że mnie jako aktywnego rowerzystę strasznie irytują ci przejeżdżający na pasach, na czerwonym, jeżdżący pod prąd czy po chodnikach. Ale tak samo denerwują mnie kierowcy przejeżdżający przed nosem pieszym na pasach, parkujący na chodnikach, ścieżkach czy pasach zieleni albo wjeżdżający na środek zakorkowanego skrzyżowania. Niedawno zostałem potrącony przez samochód który przekroczył podwójną ciągłą i wjechał na mój pas ruchu. Oczywiście kierowca zamiast zapytać czy coś mi się nie stało (a jechałem na rowerze) zwyzywał mnie od "idiotów i debili" po czym odjechał. Dla mnie był takim samym bucem jak ten rowerzysta z Czerwonaka opisany przez autora tekstu.
      • gocha221 Re: Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od i 14.08.12, 13:31
        Oczywiście, wśród kierowców (do których ja się zaliczam) jest pełno debili, chamów, prostaków, idiotów ryzykujących życie swoje (to jeszcze mały problem) i innych.
        Mam jednak wrażenie, ze i sami rowerzyści i inni uczestnicy ruchu rowerzystów postrzegają inaczej.
        Tak jakby to była jakaś idealna grupa, która w całości ekologicznie, kulturalnie i zgodnie z przepisami porusza się po rogach. Dobrze mówić o tym, że tak nie jest. A już jak kierowca auta skrytykuje rowerzystę, to jest niemal obraza majestatu, zaczyna się wyciąganie "smrodopuszek" itp.

        I wierzę, że jest Ci wstyd za bezmyślnych rowerzystów, bo mi jest wstyd za kierowców - debili :)
        Mnie regularnie, już jako pieszą, rowerzyście "zdzwaniają", żebym im ustąpiła pierwszeństwa na wąskim chodniku. Tu mnie dopiero szlag trafia, zupełnie jak autora listu. A dodam, że najczęściej dzieje się to na ulicy, przy której jest ścieżka :)
    • lukask73 Okres dorastania 14.08.12, 13:33
      Gwałtowny rozwój motoryzacji przyniósł plagę samochodów: samochody trąbią, jeżdżą i parkują na chodnikach, trawnikach, kierowcy raczą cały świat swoją najlepszą muzyką, nikt nikomu nie ustępował, zwłaszcza pieszym. Pamiętamy, co działo się na polskich drogach w latach 90. Z czasem przyszło nieco opamiętania, choć policja i straż są daleko w tyle za odczuciami społeczeństwa i przepisami (ostatnio pojawiło się w dziale poznańskim zdjęcie radiowozu tarasującego bez wyraźnej potrzeby drogę rowerową i pół chodnika).

      Od paru lat mamy ekspansję rowerów, choć pitactwo zaczęło się też w latach 90., kiedy rower można było normalnie kupić w sklepie. Jazda po chodniku, straszenie pieszych trąbką czy odgłosem hamowania tuż za plecami... I znowu z reguły cierpi słabszy.

      Kierowcy powoli uczą się, że tylko współpraca usprawnia ruch jako całość. Ty chcesz dojechać i ja chcę dojechać, to sobie pomóżmy, a nie spychajmy się z drogi. Coraz częściej widzi się wpuszczanie z podporządkowanej, ba, nawet przepuszczanie pieszych. Kierowcy powoli uczą się co to jazda na zamek, a przepuszczanie skręcających w lewo jest normą co najmniej dla 1/3 kierowców, zwłaszcza gdy cała ulica stoi w korku (ciekawe, kiedy doczekamy 100%).

      Uważam, że trzeba odczekać. Już niedługo i rowerzyści zrozumieją, że mogą liczyć na szacunek innych użytkowników dróg tylko jeśli oni będą szanować resztę.

      Natomiast jeśli rowerzysta przejeżdża przez przejście bez schodzenia i nie pakuje się przy tym prosto pod samochód, to ja, jako kierowca, cieszę się, że nie zsiada, bo dzięki temu nie tamuje mi ruchu. Autorze listu, przepisy przepisami, ale czasami o wiele lepiej dla ogółu jest je złamać, zachowując przy tym bezpieczeństwo.
      • gocha221 Re: Okres dorastania 14.08.12, 13:39
        Wiesz jaki ja mam problem z jeżdzeniem po pasach? Jako kierowca?
        Taki, ze juz nie raz rowerzysta znalazł mi sie na tych pasach "znikąd".
        Pasy sa dla pieszych, pieszy nie osiągnie nigdy takiej predkości jak rowerzysta, mam szanse zobaczyć, że szykuje się, czasem, do wtargnięcia.
        Rowerzysta robi to w sekundy, ale dalej uważa, ze ma pierwszeństwo, bo przecież jest na "żebrze", wolno mu, se wjedzie.
        A wiesz kogo po sądach będą ciągać w razie wypadku? kto bedzie jedynym i 100% winnym? no zgadnij!!

        Oczywiście jest grupa rowerzystów, która jedzie po pasach i robi to ostrożnie, ale co najmniej równie duża grupa "wariatów", którzy muszą udowodnić, że są najszybsi na ulicy.
        • kosmat3usz Re: Okres dorastania 14.08.12, 13:49
          > Wiesz jaki ja mam problem z jeżdzeniem po pasach? Jako kierowca?
          > Taki, ze juz nie raz rowerzysta znalazł mi sie na tych pasach "znikąd".
          > Pasy sa dla pieszych, pieszy nie osiągnie nigdy takiej predkości jak rowerzysta
          > , mam szanse zobaczyć, że szykuje się, czasem, do wtargnięcia.
          > Rowerzysta robi to w sekundy, ale dalej uważa, ze ma pierwszeństwo, bo przecież
          > jest na "żebrze", wolno mu, se wjedzie.

          a odróżniasz pasy od przejazdu po drodze rowerowej? bo na tym drugim rowerzysta ma prawo pojawić się znikąd i jechać 50km/h (dla roweru praktycznie nierealne, dla samochodu minimalna prędkość, przy której kierowca nie narzeka, że stoi zamiast jechać. ale oczywiście jak rowerzysta jedzie szybciej niż 15km/h, to dla kierowcy "za******la".) , a jak go potrącisz to będzie TYLKO I WYŁĄCZNIE TWOJA WINA
          • Gość: bhrt Re: Okres dorastania IP: *.icpnet.pl 14.08.12, 15:22
            A bierzesz geniuszu pod uwagę to, że światła na skrzyżowaniach mogą być zaprogramowane inaczej w przypadku gdy jest na nim wyłącznie przejście dla pieszych i w przypadku gdy jest także ścieżka rowerowa? Zielone strzałki itp?

            Jeżeli jadąc 30kmh z biegu wyjedziesz na pasy możesz wskoczyć wprost pod koła nadjeżdżającego samochodu, który rusza z zielonej strzałki.
            Nie bez przyczyny nie można jeździć rowerem po PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH.
            Co więcej, pieszy także nie może przez te same pasy przebiegać. Za przebieganie przez pasy straż miejska także wlepia mandaty. Dlaczego? ponieważ stwarza to zagrożenie, nie dla kierowcy, ale dla pieszego/rowerzysty.
            • bimota Re: Okres dorastania 14.08.12, 15:58
              > Nie bez przyczyny nie można jeździć rowerem po PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH.
              > Co więcej, pieszy także nie może przez te same pasy przebiegać. Za przebieganie
              > przez pasy straż miejska także wlepia mandaty. Dlaczego? ponieważ stwarza to z
              > agrożenie, nie dla kierowcy, ale dla pieszego/rowerzysty.

              Niby jakie ?
            • Gość: fan cyganski Re: Okres dorastania IP: 46.227.241.* 14.08.12, 16:13
              ,,Nie bez przyczyny nie można jeździć rowerem po PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH.
              Co więcej, pieszy także nie może przez te same pasy przebiegać. Za przebieganie przez pasy straż miejska także wlepia mandaty. Dlaczego? ponieważ stwarza to zagrożenie, nie dla kierowcy, ale dla pieszego/rowerzysty. ''

              Tej nie moze być ..
              Skąd bierzesz te swoje teorie ?
              Gdyby babcia nie biegła po pasach ,to nigdy , misiu by nie przeszła kumasz?
            • bright_witch Re: Okres dorastania 14.08.12, 16:45
              A słyszałeś o tym, że zielone strzałki są WARUNKOWYM zezwoleniem na przejazd? Oznacza to tyle, że masz zas**** obowiązek się przed nią zatrzymać, jak na stopie, rozejrzeć trzy razy i dopiero potem ewentualnie, jeśli masz max pewności, że nic nie zbliża się do przejścia czy przejazdu rowerowego, możesz ruszyć. Za niezatrzymanie się na strzałce warunkowej jest mandat 100 zł i punkty karne. Nie raz sama, pieszo i na rowerze, prawie zostałam rozjechana przez kogoś, kto jak tylko zobaczy kawałek świecącego się zielonego to od razu dostaje erekcji. Więc owszem, programowanie programowaniem, ale myślenie myśleniem.
              • Gość: pinky Re: Okres dorastania IP: 65.160.97.* 14.08.12, 18:31
                Kurcze, kiedyś przez debilną strzałkę i program sygnalizacji bym rozjechał ojca z dzieciakiem na rowerze. Strzała się zapaliła, no to google na boki, czy nic nie idzie/jedzie. Po paru sekundach ruszam - i w tej chwili zielone dla pieszych, no to tamci się ładują, bo przecież ja stoję, przynajmniej do tej chwili stałem. Masakra by była, już kij, że na rowerach byli na tym przejściu.
              • Gość: bhrt Re: Okres dorastania IP: *.icpnet.pl 14.08.12, 23:50
                Kobieto! Czytaj ze zrozumieniem! Czy ja gdziekolwiek napisałem że nie trzeba się zatrzymywać? Napisałem chyba wyraźnie że chodzi o sytuację gdy kierowca rusza ze skrzyżowania przy zielonej strzałce!

                Poza tym nie unoś się. Dorośniesz, dostaniesz prawo jazdy, pojeździsz trochę samochodem w mieście, zobaczysz ile jest skrzyżowań gdzie jeżeli pieszy/rowerzysta nie zachowa ostrożności to może dojść do tragedii. Wystarczy że jakiś debil dostawczakiem zaparkuje przed skrzyżowaniem. Wyjeżdżając z podporządkowanej nic nie widać. Wystarczy jeden kozak na rowerze i można wzywać karetkę.
                • bright_witch Re: Okres dorastania 16.08.12, 09:46
                  Faktycznie, nie doczytałam tego fragmentu, sory.
                  Mam prawo jazdy mądralo i dawno już dorosłam. ;) Rozwaga obowiązuje wszystkich, bez wyjątku i jej brak też cechuje niestety każdą grupę. Różnica między rowerzystą a kierowcą bez rozwagi niestety jest taka, że rowerzysta zabije najwyżej siebie, a kierowca z racji masy, jaką stanowi, kogoś niewinnego. Dlatego swój bulwers na zielonostrzałkowych rajdowców częściowo podtrzymam.
                  Pinky, strzałki to niestety często "pojawiam się i znikam" ;-/ człowiek nie zdąży się pozbierać, żeby jechać, albo już pakuje się za sygnalizatorem na przejście, a ona sobie gaśnie :) po czym znowu się zapala :)
            • mareklacki Re: Okres dorastania 17.08.12, 16:10
              Przepis o zakazie jazdy po przejściu wzdłuż wprowadzono akurat dla samochodów, po to, aby usankcjonować zawracanie na przejściach, które w latach 90. było nagminne. Pamiętam drogę legislacyną tego przepisu i w uzasadnieniu nie było słowa o rowerach. Rowery weszły pod ten przepis przypadkiem, gdyż dotyczy on pojazdów, a więc i rowerów. Z czasem w potocznym rozumieniu stał się przepisem rowerowym, a nie jest nim, nie takie byłe jego zamierzenia, a wielu dorabia do niego swoje teorie o bezpieczeństwie. Teorie czasem słuszne, ale jednak wynikające z własnych ocen a nie celowości tego przepisu.
        • Gość: fan cyganski Re: Okres dorastania IP: 46.227.241.* 14.08.12, 15:22
          Nikt sie nie znajduje ,,z nikąd''
          Jak dojeżdzam do pasów to patrze ,czy nikt nie chce przejsc , czy przejechać ,także rowerzysta.
          Bo ich tez przepuszczam jak chcą przejechac na druga strone ulicy.
          Ale jak ktoś zapie... po miescie to oczywiscie nic nie widzi i ,,wszyscy '' mu na maske nagle wskakują.
        • Gość: piotr Re: Okres dorastania IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.08.12, 15:40
          kurczę, ale z taką ograniczoną i powolną percepcją rzeczywistości, to raczej nie powinieneś prowadzić pojazdów mechanicznych - mnie jakoś nikt nigdy na przejściu nie zaskoczył?

          no i proponuje nie wjeżdżać nigdy na niemieckie autobahny, bo jak na odcinku bez ograniczenia, ktoś sobie poleci 250 km/h (mając do tego święte prawo) to takie ślepiątko jak Ty, nie zauważy, zajedzie i będzie buuum
    • renia266 Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn... 14.08.12, 13:34
      Ma Pan dużo racji. Posiadanie roweru nie zwalnia od myślenia.
      Kocham jazdę na rowerze, ale też czasem jestem kierowcą.
      Nie zapomnę sytuacji, gdy stojąc w korku na ul. Powstańców Wielkopolskich ( tam był objazd przed Euro do ul. Niepodległości,) po prawej stronie park, po lewej stronie park(Marcinkowskiego) i nagle prostopadle z parku z górki wyskakuje rowerzysta prosto pod koła stojących w korku samochodów. Rowerzysta chyba myślał, że kierujący samochodami w korku nie ruszą, a tu pech akurat zmieniły się światła i wszyscy do przodu. Nawet najbardziej doświadczony kierowca nie przewidzi, że z parku zza drzew wyfrunie mu nagle rowerzysta. I co w przypadku zderzenia opinia publiczna pewnie broniła by rowerzysty, bo jest święty na drodze? Na powszechne wtedy trąbienie kierowców ( tam są dwa pasy w jedną stronę), rowerzysta pokazał wszystkim środkowy palec i pojechał w siną dal ( czyli do dalszej części parku)
    • whitenabuchodonozor Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn... 14.08.12, 13:43
      Autor listu, który tak ruga rowerzystów łamiących przepisy niech może sam wpierw się przyzna ile razy w ciągu tygodnia zatrzymał się przed przejściem, żeby przepuścić pieszych. Ile razy wypuścił autobus z zatoczki?
      A może autor jest tym kierowcą, który ostatnio zajechał mi drogę na przejeździe rowerowym na skrzyżowaniu Bukowska/Gajowa wyprzedzając czekający przed przejściem samochód z prawej strony i w dodatku buspasem?

      Więc niech tak autor nie pluje jadem, bo wszędzie znajdzie debili za kierownicą, obojętnie czy jest ona okrągła, czy prosta.

      BTW, w niektórych miejscach jeżdżę po chodniku (np. na moście dworcowym), bo prostu strach jeździć ulicą jak mnie wyprzedzają na grubość włosa jadąc 80 km/h
      • kosmat3usz Re: Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od i 14.08.12, 13:52

        > BTW, w niektórych miejscach jeżdżę po chodniku (np. na moście dworcowym), bo pr
        > ostu strach jeździć ulicą jak mnie wyprzedzają na grubość włosa jadąc 80 km/h

        nie może być! zaraz Cię nazwą terrorystą i rowerowym zboczeńcem! nic to, że nadal przypięty jest tam duch roweru upamiętniający wyczyny debila z BMW, który kilkaset metrów wlókł pod sobą zwłoki całkowicie prawidłowo jadącej rowerzystki
    • mmmmmm000 ja też tak mam i to nie raz... 14.08.12, 13:48
      Przykład z dzisiaj.
      UWAGA! Jadę sobie jak Bóg przykazał prawą stroną drogi, na wprost mnie widzę (na szczęście, że widzę!) rowerzystkę jadącą w przeciwnym (do mojego) kierunku również jak Bóg przykazał tuż przy krawężniku - czyli po przeciwnej stronie jezdni. Tak się akurat złożyło, że pomiędzy nami znajdowało się przejście dla pieszych. Co robi rowerzystka? Wykonuje nagle skręt na pasy, chcąc przejechać na drugą stronę ulicy. Kończy się piskiem opon (mojego samochodu oczywiście) i nerwowym klaksonem. Całe szczęście, że nikt nie jechał za mną, bo bym jeszcze usłyszał dzwon. Rowerzystka... puka się w czoło i pokazuje ostentacyjnie pasy!!! Gdyby nie to, że nie miałem gdzie zaparkować samochodu, to bym ją chyba poturbował tam na miejscu gołymi rękami. Prasa miała by o czym pisać i może wreszcie kilku baranów by zrozumiało, że w konfrontacji z samochodem nie mają szans!
      • poziomka000 ja też tak mam i to nie raz... z życia rowerzysty 14.08.12, 14:42
        PrzykładY (liczba mnoga!) z dzisiaj:
        ul. Krakowska/Strzelecka mam zielone jadę na wprost (kier. zachód) samochody skręcające w lewo w Strzelecką mają mnie w głębokim poważaniu, wymuszają na mnie pierwszeństwo. Hamuję żeby ujść z życiem.
        200m dalej Krakowska/Łąkowa od St.Browaru pędzi dryndziarz. Kierunkowskaz w lewo, patrzy na mnie myślę 'o ho, widzi mnie , zatrzyma się'. BŁĄD! Wchodzi w Łąkową z piskiem opon, mija mnie o milimetry w taki sposób, że bez problemu mogę poklepać jego bagażnik. Czynię to z przyjemnością.
        Kolejne 100m skrzyżowanie Krakowska/Rybaki. Nikt nie jedzie z naprzeciwka. Uff! Ale, ale! Pojawia się pan wyjeżdżający z Rybak i co robi? Patrzy w prawo w Krakowską bo w końcu 'jednokierunkowa' ale zapomniał, że ścieżką dla rowerów może ktoś jechać także z lewej. Hamuję ja, hamuje on. O dziwo(!) przeprosił.
        Trzeci raz mi się udało ujść z życiem. Chyba już nic mnie nie zaskoczy. Dojeżdżam do Półwiejskiej, piesi mają czerwone więc kontynuuję myśląc że najgorsze mam ze sobą. Znów się pomyliłem z lewej strony zza budynku wypada nagle pojazd konwojentów i mimo nakazu skrętu w prawo w Krakowską (od strony Kr.Jadwigi) wpada prosto, pełnym pędem w Półwiejską mijając mnie o koło.
        Zatem kierowy - nie narzekajcie tak na swój los. Wam na PEWNO żaden ROWERZYSTA ŻYCIA nie ZABIERZE. Rowerzyści przez WASZĄ nieuwagę mogą je stracić.
        • kosmat3usz Re: ja też tak mam i to nie raz... z życia rowerz 14.08.12, 14:55

          brawo poziomka000! codziennie jeżdżę tam 2x, zwykle wygląda to dokładnie tak jak w tym opisie! a jest to JEDYNA droga rowerowa - abstrahując już od tego, że słabo zaplanowana, oznakowana, niewygodna i nieekonomicznie wykorzystująca przestrzeń - przecinająca centrum w kierunku wschód-zachód
        • mefisto999 Twoi koledzy nie są lepsi! 14.08.12, 16:01
          Ostatnio byłem świadkiem jak twój kolega rowerzysta usiłował "wygrać" bilet do szpitala lub na cmentarz.
          Rzecz się działa na skrzyżowaniu Przybyszewskiego/Marcelinska. Jechałem do pracy w stronę Górczyna, za skrzyżowaniem Przybyszewskiego/Bukowska napotkałem rowerzystę jadącego środkiem prawego pasa (jest tam ścieżka rowerowa, ale to już temat na osobną dyskusję).
          Wyprzedziłem go lewym pasem, gdy dojeżdżałem do skrzyżowania Przybyszewskiego/Marcelinska na sygnalizatorze zapaliło się żółte światło, gdy zatrzymałem samochód przed sygnalizacja zapaliło się czerwone światło.
          10 sekund później do skrzyżowania dojechał rowerzysta i beztrosko przejechał skrzyżowanie na CZERWONYM ŚWIETLE!
          Szczęście że był wieczór i na Marcelinskiej nie było ruchu, bo by mu ktoś wjechał w zad.
            • mefisto999 Re: Twoi koledzy nie są lepsi! 15.08.12, 01:25
              Jeżeli doszło by do potrącenia Gazetka Wyborcza napisałaby sensacyjny artykuł pod tytułem:
              "Kierowca potrącił rowerzystę" a w komentarzach pod artykułem rowero-oszołomy wylewałyby tonę jadu pod adresem niewinnego kierowcy. Nie wspominając o tym że według was "rowerzystów" potrącony rowerzysta byłby oczywiście NIEWINNY.

              Rowerzyści na forach GW twierdzą że są idealnymi użytkownikami dróg, że jeżdżą idealnie z poszanowaniem wszystkich zasad ruchu drogowego. W rzeczywistości rowerzyści popełniacie takie same grzeszki jak inni użytkownicy dróg: korzystacie z przywilejów, przestrzegacie tych zasad ruchu drogowego które są dla was wygodne i macie w głębokim poważaniu te zasady ruchu drogowego które są dla was nie wygodne.
              Oto lista niewygodnych przepisów, które macie w gdzieś:
              -Obowiązek jazdy ścieżką rowerową jeżeli ulica jest w nią "wyposażona"
              -Obowiązek przeprowadzania roweru przez przejście dla pieszych
              -Obowiązek zajdy w kamizelce odblaskowej po zmroku
              -Obowiązek ustępowania "pierszeństwa" pieszym podczas jazdy na chodniku
              -Obowiązek posiadania sprawnego oświetlenia rowerowego podczas jazdy po zmroku
              Nie jesteście tacy idealni za jakich się macie.
              Chcecie być szanowani na drodze? To najpierw sami nauczcie się szanować innych, póki co macie się za drogowe "święte krowy", a to tylko potęguję brak szacunku kierowców wobec was.
              Proponuję też abyście nabrali szacunku do pieszych kiedy poruszacie się po chodniku i rozganiacie pieszych dzwonkiem, tak jakbyście krzyczeli "uwaga jestem świętym rowerzystą zejście mi z drogi"

              • bimota Re: Twoi koledzy nie są lepsi! 15.08.12, 12:11
                Ja proponuje bys nauczyl sie podstawowych przepisow...

                > Jeżeli doszło by do potrącenia Gazetka Wyborcza napisałaby sensacyjny artykuł
                > pod tytułem:
                > "Kierowca potrącił rowerzystę" a w komentarzach pod artykułem rowero-oszołomy
                > wylewałyby tonę jadu pod adresem niewinnego kierowcy. Nie wspominając o tym że
                > według was "rowerzystów" potrącony rowerzysta byłby oczywiście NIEWINNY.

                Potrafisz choc podac przyklad... ?
              • jasioplo Re: Twoi koledzy nie są lepsi! 21.08.12, 11:46
                >>>> Rowerzyści na forach GW twierdzą że są idealnymi użytkownikami dróg, że jeżdżą
                > idealnie z poszanowaniem wszystkich zasad ruchu drogowego. <<
                - pokaż mi koniecznie te wypowiedzi ...

                >> W rzeczywistości rowerzyści popełniacie takie same grzeszki jak inni użytkownicy dróg: korzystacie z przywilejów, <<<
                - o jakich przywilejach tu mówisz ?

                >>>przestrzegacie tych zasad ruchu drogowego które są dla was wygodne i macie w głębokim poważaniu te zasady ruchu drogowego które są dla was niewygodne.<<<
                - hehhe - dokładnie to samo można napisać o kierowcach - nieprawdaż ?

                >> -Obowiązek jazdy ścieżką rowerową jeżeli ulica jest w nią "wyposażona"<<
                - za pewnymi wyjątkami ...

                >> -Obowiązek zajdy w kamizelce odblaskowej po zmroku<<<
                - piszesz nieprawdę !
      • Gość: Emeryt Re: ja też tak mam i to nie raz... IP: *.sta.asta-net.com.pl 14.08.12, 17:50
        Jeżdżę rowerem ponad 50 lat. Nie mam co prawda prawa jazdy ale znam przepisy ruchu drogowego lepiej niż niejeden kierowca. Podam ostatni przykład. Jadę sobie drogą rowerową. Jest znak informacyjny D-6b (przejście dla pieszych i przejazd dla rowerzystów). Oczywiście mam pierwszeństwo. Żaden z tych panów kierowców nie zatrzyma się przed przejściem dla pieszych i drogą dla rowerów. Stanie baran na pasach. Widzi mnie z daleka. A nie ustąpi pierwszeństwa. Oczywiście policja dorwała wspaniałego kierowcę kilkadziesiąt metrów dalej. Widziałem jak mu wypisują mandat. Czyżby przeze mnie? I do policji: jakoś nie widzę, żeby kiedykolwiek zatrzymano rowerzystę za brak oświetlenia mimo jazdy po zmroku. Naprawdę stwarza olbrzymie zagrożenie. I na koniec. Czyż nie można jeździć kulturalnie? Wystarczy uśmiech, przepuszczenie pieszego, rowerzysty czy pojazdu. To nic nie kosztuje.
    • tomjk jestem rowerzystą i jestem z tego dumny 14.08.12, 13:55
      ale facet ma rację. Są przepisy, więc trzeba je respektować.

      Ale fakt jest faktem - Poznań to bardzo ciasne miasto, pod światłami na miejscu 5 osobówek z jednym pasażerem każda, może stać mały peleton.
      W Poznaniu nie ma miejsc na samochody. Zabronić i już.
    • sevennationarmy podatek drogowy? karta rowerowa? 14.08.12, 14:13
      "Po drugie wszyscy uczestnicy ruchu drogowego płacą podatek drogowy (w różnej formie) a rowerzyści nie"

      Nie wiem, dlaczego do większości kierowców nie dociera, że mnóstwo rowerzystów, zwłaszcza w mieście, to nie są piesi, których nie stać na samochód, tylko kierowcy (z prawem jazdy, samochodem itp.), którzy z różnych powodów (korki, powietrze, miejsce do parkowania) po mieście postanowili poruszać się na rowerze.
    • aisling_26 Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn... 14.08.12, 14:20
      Zgadzam się z autorem listu/ artykułu. Podam kilka przykładów debilizmu rowerzystów z punktu widzenia pieszego.
      1. Czekam na autobus na przystanku przy ul. Żeromskiego w kierunku Piątkowa, gdzie podczas remontu drogę rowerową poprowadzono w zatoczce autobusowej. Podczas 15 minut oczekiwania na autobus ani jeden rowerzysta nie pojechał drogą rowerową tylko przez przystanek nie zwracając uwagi na to czy ktoś wsiada/wysiada z autobusu
      2. Na przystanku Wrzoska w kierunku z Piątkowa - rowerzyści zamiast jechać za przystankiem autobusowym po specjalnie wyasfaltowanym fragmencie ścieżki rowerowej również "wjeżdżają" w pieszych/ pasażerów MPK
      3. Przejeżdżanie po pasach pomimo wyznaczonej drogi rowerowej
      4. Jeżdżenie po chodniku pomimo wyznaczonej obok drogi rowerowej
      5. Pokonywanie skrzyżowania ul. Dąbrowskiego z Żeromskiego i Przybyszewskiego "na szagę" pomimo wyznaczonych dróg rowerowych przy wszystkich przejściach dla pieszych.

      Mam pytanie czy już nie uczą tych debili że skręcając sygnalizuje się ten manewr ręką?

      Przydatna informacja dla wszystkich rowerzystów okrągły biały znak z czerwoną obwódką i symbolem roweru (b 9) oznacza zakaz wjazdu rowerów a nie wjedź pieszemu w d...
    • gall.anonim.pn Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn... 14.08.12, 14:40
      Mogę się zgodzić tylko częściowo, co piszę jako kierowca, rowerzysta, pieszy (i okazjonalny pasażer MPK).
      Co do opisanej sytuacji należy zwrócić uwagę, że zarówno kierowca, jak i rowerzysta są ofiarami idiotycznego rozplanowania tego fragmentu ulicy, chyba że to nowa tendencja światowa, ochoczo podjęta przez ZDM, aby robić skręty tak, aby trzeba było zatrzymać się na zebrze gdy piesi mają zielone. A przypomnę że obowiązuje zasada aby nie wjeżdżać na krzyżówkę czy światła jeśli się nie może się z niego zjechać przy zmianie świateł. Jakby być drobiazgowym i zgodnym z literą prawa to na zielonym świetle na zebrze MUSI być pusto. Żadnych samochodów. Koniec i kropka.

      Co do mizernej znajomości przepisów części rowerzystów się zgodzę, podobnie jak czasem niefrasobliwości lub niestety nawet chamstwa i niezrozumienia, że stosunku dopieszego to oni są silniejszą stroną ruchu drogowego, podobnie jak kierowcy są wobec nich. Widać to niezrozumienie choćby w Parku Sołackim czy na Malcie, gdzie czasem widać rowerzystów poganiających dzwonkiem matki z wózkami (sic!).

      Natomiast chciałbym bronić rowerzystów w dwóch sytuacjach:
      - czasem jazda chodnikiem jest nie przyjemnością, a wręcz koniecznością. Przykładem jest Dąbrowskiego na odcinku teatralki po Żeromskiego. Nie zdejmuje to oczywiście winy z rowerzystów w świetle prawnym. Z tego co wiem, najwięcej wypadków z udziałem rowerzystów próbujących jechać jezdnią to najechanie na nich samochodem przed przystankami tramwajowymi bez wysepek.
      - nie widzę niczego zdrożnego w przejeżdżaniu przez zebrę bez schodzenia z roweru. Zdziwiłoby mnie nawet jakbym zobaczył rowerzystę który zsiada z roweru na Alejach Wielkopolskich, przeprowadza rower przez Pułaskiego, idzie za róg i wsiada na rower aby pojechać kontrpasem dla rowerów na Noskowskiego. Przy okazji zwrócę uwagę na jeszcze jedno racjonalizatorskie rozwiązanie ZDM, obowiązujące pieszych i rowerzystów. W Polsce obowiązuje ruch prawostronny, zaś włączniki świateł nierzadko są po stronie lewej przejścia. Chciałbym aby ktoś z ZDMu wyjaśnił mi głęboki sens tej racjonalizacji, bo ja jego dopatrzeć się nie mogę.

      I jeszcze jedno "wszyscy uczestnicy ruchu drogowego płacą podatek drogowy (w różnej formie) a rowerzyści nie!, ale domagają się ścieżek rowerowych. To niechaj za nie płacą".

      Przyznam, że ten argument mnie nieco zdumiewa o tyle, że jak napisałem są osoby które jeżdżą i rowerem i czterema kółkami i płacę tak czy owak. Ponadto ulicę przy której mieszkam mieszkańcy zbudowali sobie sami (w tym i ja) i zacząłbym się nieźle pukać w głowę jakby ktoś zaproponował, aby mogliby jeździć tam tylko ci którzy za to bezpośrednio zapłacili. Zapłaciliśmy? Iak. Inni nie? To raus! Z drugiej jednak strony jako pieszy chętnie zapłaciłbym niższe podatki za brak chodnika na ulicy Literackiej i Koszalińskiej co zmusza mnie do trakcji kołowej (inaczej się nie da!), choć chętnie wybrałbym się do miasta na dwóch nogach.



      .
      • nowa54321 Re: Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od i 14.08.12, 15:01
        gall.anonim.pn napisał:

        . W Polsce obowiązuje ruch prawostronny, zaś włączniki świateł nierzadko są po stronie lewej przejścia. Chciałbym aby ktoś z ZDMu wyjaśnił mi głęboki sens tej racjonalizacji, bo ja jego dopatrzeć się nie mogę.
        >
        powiedziałabym nawet, że rzadko są po prawej :|
        jak się prowadzi wózek, to idzie się slalomem, niby prawą stroną, ale co przejście - trzeba schodzić na lewą
        >
      • nowa54321 Re: Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od i 14.08.12, 15:04
        gall.anonim.pn napisał:

        Widać to niezrozumienie choćby w Parku Sołackim czy na Malcie
        > , gdzie czasem widać rowerzystów poganiających dzwonkiem matki z wózkami (sic!)

        o ile mi wiadomo w Parku Sołackim jest zakaz jazdy rowerów- można jechać po ścieżce, która jest wzdłuż ulicy

        z kolei na Malcie jest część przeznaczona dla rowerzystów, co nie uprawnia ich do dzwonienia na pieszych
          • Gość: oko Re: Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od i IP: *.beyond.pl 14.08.12, 15:22
            Chyba dawno nie byliście nad Maltą. Po stronie ulicy Baraniaka są 2 nitki: górna z zakazem ruchu pieszych i dolna, przy jeziorze, gdzie obowiązuje zakaz ruchu rowerów. Na górnej nitce w kilku miejscach są nawet wymalowane przejścia dla pieszych. No, ale oczywiście wiara ma to w dupie i na całej szerokości sobie spacery urządza. Oczywiście inaczej jest po drugiej stronie jeziora, gdzie jest droga pieszo-rowerowa.
            • Gość: atomowka Re: Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od i IP: *.182.200.67.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.08.12, 18:17
              Prawda. Za to po drugiej strony ulicy, na wąskim chodniczku prowadzącym do Galerii Malta rowerzyści namiętnie rozjeżdżają pieszych. Co z tego, że po drugiej stronie jest droga rowerowa, most i mogą sobie wygodnie dojechać. O nie - jedzie po chodniku, na którym momentami jedna osoba ledwo się mieści. Szlag mnie tam trafia, bo już parę razy zostałam zwyzywana przez takiego rowerzystę, że mu nie chcę ustąpić miejsca na chodniku. A że łamie przepisy to nic - zazwyczaj mnie wyzwie od idiotek.
              Tacy rowerzyści budzą we mnie sporą agresję i zapowiadam - nie ustąpię! Chodnik jest od chodzenia i mam na nim prawo jako pieszy robić praktycznie co chcę i czuć się bezpiecznie. Ja po Waszych ścieżkach nie chodzę.
    • nowa54321 Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn... 14.08.12, 14:56
      Pewnie jak w każdej grupie są ludzie "z kulturą" i tacy, której im brak.
      Od niedawna jestem rowerzystką, mam prawo jazdy, ale rzadko jeżdżę samochodem.
      Boję się jeździć po ruchliwych ulicach, samochody jadą stanowczo za szybko, za blisko, wyprzedzając jadą kilka(-naście) centymetrów od roweru.
      Jeżdżę więc ścieżkami lub chodnikami, na ulice zjeżdżając tylko na mało używanych przez samochody odcinkach.

      Na przejściach dla pieszych jest różnie - czasem przeprowadzam rower, czasem przejeżdżam.

      Na chodnikach stanowczo ustępuję pieszym, nie dzwonię na nich - jeśli jest wąsko to zwalniam, mówię przepraszam i powoli przejeżdżam obok, a czasem, jeśli sytuacja tego wymaga, schodzę z roweru i go przeprowadzam obok pieszych. To naprawdę nic trudnego.
      Dzwonka używam tylko wtedy, gdy pieszy idzie po ścieżce rowerowej, a ja nie mam go nawet jak wyminąć, bo z drugiej strony chodnikiem również idą piesi.
      Gdy idę chodnikiem i rowerzysta pędzi i na mnie dzwoni - o ile nie jest to niebezpieczne, to nie schodzę z drogi - chodnik jest dla pieszych i to oni mają na nim pierwszeństwo. Tego wymagam od innych, więc i tego sama przestrzegam.
      Zdarza mi się mieszać jazdę "drogową" z "chodnikową" - przykład: jadę uliczką, z której można skręcić tylko w prawo, a wiem, że jak skręcę w lewo i pojadę kawałek chodnikiem, to za 100 m jest ścieżka rowerowa, którą mogę sobie dalej jechać. Rozglądam się i jak nic nie jedzie, to przejeżdżam przez pasy, jadę kawałek chodnikiem i potem już ścieżką. Gdybym jechała zgodnie z przepisami to zamiast 100 m musiałabym do ścieżki jechać z kilometr.

      Kultury musimy uczyć się nawzajem i w każdej sytuacji pomyśleć co by było, gdybym akurat w tym momencie był nie rowerzystą, ale kierowcą czy pieszym.
      • jottsp Re: Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od i 14.08.12, 15:22
        raczej jestem przeciwko rowerom na chodniku - winni sa rowerzysci ktorzy traktuja chodnik jako tor szybkiej jazdy, jednak sam nieraz jezdze po chodniku - radze wowczas jednak uzywac dzwonka ale ostrzgawaczo = >>jestem za toba<< a nie jako "spychacza" = >>dzwonie i jade bo mi wolno<<. Szalencow na rowerach nie brak - zeszly weekend, droga Rusalka - Strzeszynek rowerzysta z gatunku "jazda szybka" , w stroju zawodowego kolarza wyprzedza mnie , mija kobiete jadaca z przeciwka i wbija sie w jadaca za nia dziewczyne , podczas zbierania sie z iemi przeprasza ze "sie zapatrzyl" ??? Co do przejezdzania przez pasy dlapieszych to mimo wszyko jestm przeciw - mam bardzo zle doswiadczenia = kilka razy rowerzysta "przelecial" mi przed samochodem i wiem ze kierowca fizycznie nie jest w stanie zauwazyc szybkiego roweru
    • bartez_nowy Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn... 14.08.12, 15:02
      mieszkam na ulicy domów jednorodzinnych, gdzie po drugiej stronie jest ścieżka rowerowa (bez zabudowań - chodzi o Szelągowską). niestety cykliści i tak mkną chodnikiem po mojej stronie... tylko czekam aż któryś wyląduje na moim bagażniku przy wyjeździe z posesji... ludziom nie przemówisz do rozsądku dopóki sobie nie zrobi krzywdy.
    • hellbert Polacy to prostaki, czy to rowerzyści, czy kiero- 14.08.12, 15:13
      wcy czy piesi.
      Rowerzyści są zbyt durni, żeby pojąć, że ciało posiadające masę (samochód, oni sami na chodniku) nie zatrzyma się w miejscu.
      Kierowcy przynajmniej czasami, !CZASAMI!, zdają sobie sprawę z tego faktu. Widocznie tylko ci, którzy kończyli polibudę i, coś niecoś, o fizyce wiedzą.
      Krew mnie zalewa, jak polaczek w samochodzie przyspiesza przed przejściem dla pieszych.
      Krew mnie zalewa, kiedy pieszy polaczek, niczym święta krowa, lezie przez ruchliwą ulicę na czerwonym lub w dowolnym, dla niego wygodnym, miejscu.
      Krew mnie zalewa, kiedy polaczek na rowerze uważa siebie za pępek świata i pędzi po chodniku srając ogólnie na pieszych. Mimo, że po drugiej stronie ulicy jest ścieżka rowerowa.

      Przykłady buractwa polaczków można mnożyć. A koronny przykład buractwa to usprawiedliwianie buractwa innych polaczków "z mojej grupy" (pieszych, rowerzystów, kierowców) tylko w imię robienia na złość pozostałym oraz "solidarności grupy":/
      • Gość: drrr Re: Pieszym też będziesz kazać płacić za chodniki IP: *.as13285.net 14.08.12, 15:46
        PS. owszem, niektórzy rowerzyści jeżdżą nieprzepisowo, co mnie również irytuje. Niemniej jednak jako pieszy nigdy nie miałem kolizji z rowerzystą, natomiast wielokrotnie zdarzało mi się:
        1. przeciskać przez chodnik, który jakiś samochodowy analfabeta pomylił z parkingiem (ignorując zakaz zatrzymywania się i postoju oraz wymóg pozostawienia 1,5 metra dla pieszych)
        2. widywałem też kierowców jadących autem po chodniku i wjeżdżąjących na ów chodnik przez przejście dla pieszych,
        3. a także kilka razy ledwo uszedłem z życiem, kiedy jakiś idiota (zmotoryzowany) wjeżdżał na pełnym gazie na przejście dla pieszych mając CZERWONE światło.
        4. O rajdowcach w BMW, jeżdżących po mieście 100km/h już nie wspominając.

        Niemniej jednak nie piszę pełnych frustracji listów do gazety, pisząc że WSZYSTKIM kierowcom brak kultury (bo zdaję sobie sprawy, że nie wszyscy są tacy). I nie piszę, że sami mają płacić za budowę jezdni w mieście, bo są tacy źli i niedobrzy. Trochę obiektywizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
    • dziodu Brak kultury to nie wszystko 14.08.12, 15:38
      Jak w każdej grupie, która jeździ po drogach - są kulturalni rowerzyści są i chamy. Myślę, że problem leży zupełnie gdzie indziej - spora część rowerzystów po prostu nie zna przepisów i łamie je kompletnie nieświadomie. Jadąc samochodem i widząc rowerzystę ze słuchawkami na uszach w typie "studentka polonistyki" spodziewam się, nauczony doświadczeniem, wszystkiego - nagłego, niesygnalizowanego niczym skrętu, zjechania na chodnik, wjechania na przejście, etc. (tak samo jest z kurierami).
    • rozdziawipapa Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn... 14.08.12, 15:39
      Kultura kulturą, a przepisy są po to aby je przestrzegać... A więc:

      1) Zero rowerzystów na chodnikach!
      2) Rowerzysta na jezdni stosuje się do przepisów ruchu drogowego albo ponosi konsekwencje finasowe niestosowania! I nie ma zmiłuj się!

      Pieszy (terroryzowany na chodniku przez rowerzystów), były rowerzysta z czasów kiedy za jazdę po chodniku był mandat.
    • Gość: fan cyganski Re: Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od i IP: 46.227.241.* 14.08.12, 15:41
      Generalnie pie...sz i to niewąsko
      Mnóstwo rowerzystów to też kierowcy i odwrotnie Zakładanie ,że gość na rowerze nie umie jezdzic to debilizm.
      Sam czesto jade do centrum rowerem bo mi wygodniej i taniej i szybciej .Najwiecej maja do powiedzenia ci , którym zbyt wielka doopa i opasły brzuch nie pozwala na rower wsiąść.
      Nie znaja kompletnie specyfiki poruszania sie rowerem po miescie.
      Ilu ludzi zgineło w wypadkach przez rowerzystów a ilu przez kierowców samochodów ?
      Ile km jest dróg rowerowych w miescie ? Mówie o takich porządnych ,nie z kostki tylko asfaltowych ?
      Co głupi pismak chciał swoim debilnym tekstem osiągnąć ?
      Rowerzysci chamy,kierowcy chamy ,piesi chamy ,katole chamy
      Pismaki tyż chamy
      To już wszyscy wiedzą
      Taki chamski naród ,powinna być konkluzja...
    • bimota Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn... 14.08.12, 15:43
      Tak, tak ! A samochodziarze zawsze kulturalni, przepisy maja w malym paluszku (w koncu wykuli testy), nigdy nie lamia przepisow... Dlatego tez nigdy nie powoduja wypadkow, a trup sie gesto sciele tylko pod kolami rowerowymi...

      Reszty nie chce mi sie komentowac, spytam tylko po raz kolejny: Jakim cudem ja nie mam zadnych problemow z rowerzystami ?? PEwnie dlatego, ze nigdy nie szedlem chodnikiem, od urodzenia wszak umialem fruwac...
    • ikov1 Rowerzystom brak kultury. A oczekują jej od inn... 14.08.12, 15:43
      Jestem kierowcą dużego kombi (30 tys. km rocznie), jestem pieszym (codziennie), jestem rowerzystą (5 tys. km rocznie). Mnie jakoś takie sytuacje zbyt często nie spotykają, bo wiem czego można spodziewać się po każdej ze stron. Autor widocznie nie jeździ na rowerze po mieście, więc nie ma pojęcia jak to jest - ja wiem. Dlatego jadąc rowerem szanuję kierowców, ale i myślę za nich; jadąc z kolei samochodem - wiem jak czuje się rowerzysta i traktuję ich tak, jak sam bym chciał być traktowany. To jest rozwiązanie problemu, bo siedząc za kierownicą samochodu nie ma się zielonego pojęcia, jak to jest na rowerze, a jadąc rowerem nie wie się, co widzi i myśli kierowca.

      Retorycznie zapytam, czy ten pieklący na rowerzystów kierowca NIGDY nie przekroczył prędkości, nie wyprzedzał rowerzysty na mniej niż 1 m odstępu, nie przejechał linii ciągłej zawsze zatrzymuje się przed pasami, gdy czekają tam piesi?
    • der-rauber buractwo jest wszędzie, róbmy porządek 14.08.12, 15:50
      Z bólem przyznaję, buractwo jest wszędzie, niestety także na rowerach. To jest niewytłumaczalne, przepisy są dla wszystkich takie same. Jako kierowca mam uważać na rowerzystów i zza kierownicy samochodu widzę jak bardzo ludzie jeżdżą nieprzewidywalnie i bezmyślnie. Wszyscy, kierowcy, rowerzyści. Każdy myśli, co mnie tam prawo? No to jak taki ma się stosunek do prawa, to i do innych uczestników ruchu. To co się dzieje na drodze to nie jest efekt chamstwa poszczególnych grupek konkretnych pojazdów. To po prostu buraki raz jeżdżą autem raz rowerem a czasem chodzą pieszo i też zachowują się dziwnie. Wczoraj pod dawnym kinem Wilda puszczałem pieszych z przystanku, ponieważ nikt nie wchodził na pasy to ruszyłem i w tym momencie jakaś dziewczyna wlazła mi pod koła a że zobaczyła auto tuż przed sobą to zrobiła taką minę jakby chciała coś przykrego powiedzieć. Ludzie, tu trzeba myśleć, wykazywać maksimum koncentracji, pozytywnego nastawienia, Kultury i ścisłego poszanowania przepisów.

      Taki artykuł jak ten nic nie zmieni, bo co to da że jeden będzie nawijał na drugich? Przykłady jak te z artykułu mogę mnożyć wśród kierowców, rowerzystów i rolkarzy. Tylko po co? Zamiast nawijać jak jest źle i głupio, zacznijmy pisać jak dobrze może być gdy wszyscy będą zachowywać się przynajmniej poprawnie.
    • borluuk słabiutkie 14.08.12, 15:52
      Po pierwsze niesprawiedliwe generalizacje w stylu "Rowerzystom brak kultury".
      Po drugie zanim się zacznie lament o przejeżdżaniu na czerwonym, przeprowadzaniu roweru przez pasy i jeździe po chodniku warto by ruszyć zad i na rowerze przejechać się opisywanym fragmentem, żeby zobaczyć jak to wygląda z innej perspektywy.
      • Gość: Adam Re: słabiutkie IP: *.echostar.pl 14.08.12, 16:34
        Tam sytuacja jest przecież jasna. Ciąg pieszo-rowerowy wzdłuż ulicy Gdyńskiej kończy się przy skrzyżowaniu z ulicą Chemiczną. Rowerzysta jest zobowiązany tam wjechać na jezdnię. Może to zrobić tylko w jeden sposób: wjechać na przejście dla pieszych i jadąc poprzez to przejście dla wjechać na jezdnię ulicy Gdyńskiej. Drogi autorze listu, jeżeli kierujący rowerem nie przejeżdża przez pasy na drugą stronę przejścia dla pieszych, a korzystając częściowo z tego przejścia włącza się w ruch na jezdni ulicy Gdyńskiej, to twoim obowiązkiem jest ustąpić mu pierwszeństwa (ponieważ porusza się po ciągu pieszo-rowerowym równoległym do drogi z pierwszeństwem). Jednocześnie tobie nie wolno zatrzymywać się na przejściu dla pieszych.

        Należy wnioskować do ZDM o wymalowanie znaków przejazdu rowerowego wyprowadzającego w ciąg ulicy Gdyńskiej.
        • Gość: Adam Re: słabiutkie IP: *.echostar.pl 14.08.12, 16:39
          Jeżeli chodzi o sytuację z dnia 12 VIII, a mianowicie skręt rowerzystki z ulicy Chemicznej w ciąg pieszo-rowerowy wzdłuż ulicy Gdyńskiej, to niestety miała ona obowiązek (przez niektórych podważany) wykonania takiego manewru poprzez przejście dla pieszych.

          Kwestią dyskusyjną jest to, kto miał w takiej sytuacji pierwszeństwo. Najprawdopodobniej samochód (wyjazd z drogi głównej). Sytuacja byłaby jasna w przypadku wymalowania przejazdu dla rowerów - wtedy rowerzystka.
        • bimota Re: słabiutkie 14.08.12, 16:50
          JEsli rowerowa sie konczy, to kierujacy rowerem wjezdzajacy na jezdnie wlacza sie do ruchu i musi ustepowac. Taka mamy infrastrukture rowerowa... Nic dziwnego, ze sie jezdzi jezdnia zamiast smieszkami.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka