Piesi górą! W Niemczech już zasypują przejścia ...

    • wlodzimierz_nowak krótko, p r o s t o i na temat 25.08.12, 11:44
      1. Przejście podziemne nie jest alternatywą dla tego co proponujemy. W projekcie projektuje się 350 metrowe dojście do dworca. Wytyczenie przejścia na drugim końcu przystanku tramwajowego skróciłoby to dojście dla podróżnego do 200 metrów. Tymczasem nasze stowarzyszenia NIE WIDZĄ ŻADNEJ istotnej przyczyny, dla której nie ma być przystanku WPROST PRZED wejście do dworca. To nie tylko nie byłoby droższe, co byłoby tańsze i podróżny miałby do dworca 50 metrów.

      Takie uwagi zgłaszali eksperci w kwietniu 2011 roku i od tego czasu ZDM nie ujawniał kierunku swych pracy. I teraz nagle ZDM pokazuje projekt, w którym nie uwzględniono żadnej z ich uwag. Pokazuje go na ostatnią chwilę szantażując, że nie ma czasu na zmiany. Dla mnie takie postępowanie odpowiedzialnego w ZDM (chyba dyr. Skałecki) zasługuje na reprymendę.

      2. Przejście podziemne jest kontestowane przez pieszych na całym świecie, którzy otrzymują wybór. W poznańskich warunkach - przy skandalicznie długim czasie oczekiwania pieszego na zielone i podzialne niektórych jezdni nawet na 5 odcinków (!!!), z czego trzy nie są zsynchronizowane, jak np. na Dąbrowskiego przy Żeromskiego, pewnie część wolała by przejść w dół, tunelem, a potem piąć się w górę. Ale tylko część. Co wolą piesi - udogodnienie tunelowe, czy przejście po jezdni pokazuje 40to letnia walka z pieszymi i wpychanie ich do tunelu pod Dworcową przy Kaponierze.

      3. Wytyczenie przejścia na powierzchni NIE pogorszyłoby prawie wcale warunków ruchu kierowcom samochodów!!! Ograniczenia jakie nakładają sygnalizacje świetlne na Roosevelta i przyszła na Matyi (z liczbą pasów i sygnalizacją) sprawiają, że czasy zielonego i międzyzielonego dla ruchu pieszego i tak niemal całkowicie schowane byłyby pod osłoną innych faz na skrzyżowaniu.

      4. Mając 3 powyższe punkty na uwadze ZDM nie przedstawia żadnego racjonalnego argumentu dla radykalnego pogorszenia drogi pieszym poza mitycznym i idiotycznym argumentem o bezpieczeństwie. Jeśli uznamy, że czerwone światło dla samochodów jest zagrożeniem dla pieszych, to dalej idąc tropem tej absurdalnej tezy Zarządu Dróg Miejskich będzie rzeczywiście trzeba iść za argumentami prof. Gehla i wyłączyć całkowicie ogromną część miasta z ruchu samochodowego.



      PS. dziękuję wszystkim, którzy zaliczyli mnie do grona urbanistów (wybitnych jak Gehl, czy świetnych jak Beim). To dla mnie osobisty awans. Widać przez krytyków łatwo zostać Dyzmą ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja