Masz bilety sprzed podwyżki? Pieniędzy nie odzy...

25.08.12, 12:34
Zawarcie umowy przewozu następuje w chwili zakupu biletów. Pasażer ma prawo zrealizować tę umowę w wybranym przez siebie momencie, nie musi się zatem interesować, czy aby przewoźnik w międzyczasie nie podniósł cen. Konsumenci wygrywali analogiczne sprawy sądowe (inna rzecz, że w Polsce co wydział sądu to inne orzecznictwo), więc tłumaczenia przewoźnika są takie sobie - dogodne dla przewoźnika, niekoniecznie zgodne z rzeczywistością.
Jeśli się mylę, to proszę o wytłumaczenie, za co zapłaciła osoba kupująca kiedyś bilet za 2 pln i czy obie strony umowy wywiązały się ze swojego zobowiązania.
    • Gość: anty.k Re: Masz bilety sprzed podwyżki? Pieniędzy nie od IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.12, 13:28
      Masz pełną rację - kupuję usługę, jeżeli płacę przed to moja sprawa kiedy z niej z korzystam. I nic mnie nie obchodzą jakieś podwyżki po dokonaniu zapłaty. Bilety powinny być na przykład A -15, B-30 , C-60 minut , oczywiście z możliwością łączenia, i powinny obowiązywać bezterminowo bez względu na cenę. Kiedyś tak funkcjonowały żetony do automatów telefonicznych. A tak ZTM robi nas jako kolejna instytucja miejska w jajco - czy określając dosłownie oszukuje. Pani z Federacji Konsumentów mówi bzdury o tej sukience - przyjmując jej tok myślenia musiała by , chcąc ją nosić , po zmianie ceny owej sukienki na wyższą biec do sklepu i dopłacić różnicę . W momencie kupna biletu zawieram umowę na wykonanie na moją rzecz przez ZTM usługi transportowej, jeżeli przedmiot umowy nie jest z nią zgodny lub jeżeli po jej zawarciu cena ulega zmianie mam prawo od niej odstąpić, żądając zwrotu poniesionych
      nakładów wraz z żądaniem np zadośćuczynienia finansowego. To jest tylko kwestia pozwu zbiorowego przeciwko ZTM lub miastu.
      • Gość: Anq28 Re: Masz bilety sprzed podwyżki? Pieniędzy nie od IP: *.173.6.103.tesatnet.pl 25.08.12, 13:54
        Tak z waszym mysleniem moze wazne sa bilety sprzed 10 lat za 50gr? Nie chce mi się czytać regulaminu ztm ale podejrzewam, że jest zapis, że bilety są ważne w okresie obowiązującej taryfy. Tłumaczenie tej pani, że bilety nie są jej już potrzebne jest bezsensu. To tak jakbym kupiła sobie zeszyty w papierniczym i po pół roku chciała je oddać bo nie są mi potrzebne, albo książkę, szklankę czy w ogóle co innego. To był jej wybór, że kupiła tyle biletów na zapas a potem kupiła sieciówkę. Sklep, kiosk itd. nie ma obowiązku przyjąć "towaru" bo jej to już nie jest potrzebne. Jak dzisiaj kupię 10 biletów a za miesiąc pójdę do kiosku i powiem, że chcę je oddać to sprzedawczyni mnie wyśmieje. Dali tej kobiecie możliwość wymiany na aktualne bilety za dopłatą więc w czym problem? Rozumiem, że godziła się na inne warunki usługi, ale też usługodawca na długo przed podwyżką informował o zmianach, mogła wówczas iść z tymi biletami do nich i je zwrócić pisząc pismo, że nie godzi się na nowe warunki umowy.
    • Gość: tomek Re: Masz bilety sprzed podwyżki? Pieniędzy nie od IP: *.icpnet.pl 25.08.12, 14:02
      Załóżmy, że idziesz na koncert w 2001 roku, na którym za napoje płaci się żetonem kosztującym 2 pln. W 2013 za taki sam napój, na kolejnej edycji tego koncertu trzeba mieć żeton o wartości 6 pln. Mówisz, że ten za 2 pln ci przyjmą? Nie, bo to inny koncert? Ten sam organizator, to samo miejsce, ten sam sprzęt, podobni/ci sami wykonawcy. Tak samo masz w tramwaju.

      Co do miłej pani od sieciówki i problematycznych biletów, to gdyby nie było podwyżki też by chciała je oddać, bo już nie potrzebuje? Nonsens.
      • bimota Re: Masz bilety sprzed podwyżki? Pieniędzy nie od 25.08.12, 19:40
        Tak samo ? To kiedy odbywaja sie te poszczegolne "koncerty" tramwajowe ?
      • Gość: anty.k Re: Masz bilety sprzed podwyżki? Pieniędzy nie od IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.12, 11:33
        Dla tego jestem za biletami bez oznaczonej ceny, a tylko z oznaczonym czasem przejazdu, cena obowiązuje w chwili kupna, czas przejazdu w chwili korzystania z usługi - odpowiadając na temat soku i koncertu - mam żeton na sok, to nieważne z jakiego wieku, mogę za niego kupić to za co kiedyś zapłaciłem 100% wartości. Dziwne że jak instytucje miejskie/państwowe same mają płacić więcej , bo coś tam zdrożało to jakoś ta zasada nagle obowiązuje - patrz wykonawcy autostrad.
    • Gość: Maciej i właśnie dlatego Poznaniacy jeżdżą samochodami IP: *.173.19.125.tesatnet.pl 25.08.12, 15:05
      Sporadycznie mam potrzebę skorzystania z komunikacji miejskiej. Kiedyś kupowałem bilety na zapas i zawsze jakiś miałem w portfelu. Miasto kilka razy zrobiło numer z deaktualizacją biletów i od przestałem w taki sposób "wyrzucać pieniądze w błoto".

      Ale nadal chciałem korzystać z komunikacji miejskiej. Okazało się to jednak niemożliwe. Ponieważ przy większości przystanków w Poznaniu miasto nie sprzedaje biletów. Problemem są w szczególności wieczory i weekendy - gó...e wtedy "niedzielni" klienci chcą korzystać z MPK.

      To taki mały absurd poznańskiej komunikacji miejskiej. Absurd, który powoduje, że Poznaniacy są zmuszeni przez władze miasta do korzystania z samochodów (również taksówkarzy). A wszystko dlatego, bo ktoś decyzyjny ma zbyt małe horyzonty wyobraźni. I zamiast promować komunikację miejską wśród tych, którzy z niej nie korzystają, władze zniechęcają mieszkańców do tej formy transportu.
      • Gość: zezo Re: i właśnie dlatego Poznaniacy jeżdżą samochoda IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.12, 20:59
        w pełni się zgadzam.
        System dystrybucji biletów to skandal. Zwłaszcza na peryferiach w dni wolne albo wieczorem.
        Poza tym jeszcze jedna kwestia - ceny biletów są tak wysokie, że korzystanie z usług MPK się po prostu nie opłaca. Jeśli nie kupujesz sieciówki i to przejazd na bilety jest droższy niż przejazd samochodem. A doliczając do tego brak możliwości kupienia biletu (nie każdy pojazd ma biletomat, a te co mają są często popsute) + czas, to już w ogóle się nie opłaca.
        We Wrocławiu np. biletomat jest w każdym autobusie i tramwaju i nie trzeba mieć gotówki (a konkretnie bilonu, bo banknotami można sobie ....) bo w każdym płacisz kartą.
        Krótko mówiąc - MPK/ZTM jest drogie, olewa klientów, a wszelkie trudności wynikające z niekompetencji pracowników ostatecznie biją po kieszeni pasażerów. To ja już wolę auto, nawet jak czasem muszę trochę postać w korkach .... razem z autobusem przede mną/za mną.
    • fackir bilet to umowa na przejazd 25.08.12, 17:13
      skoro można kupić wcześniej bez okresu ważności to powinien być ważny na tych zasadach na jakich został sprzedany.
    • bimota Re: Masz bilety sprzed podwyżki? Pieniędzy nie od 25.08.12, 19:47
      Oczywiscie, ze masz racje, ale wladza jest od egzekwowania prawa, a nie od jego przestrzegania...

      Jesli jest zapis, że bilety są ważne w okresie obowiązującej taryfy, a nie jest podane jak dlugo trwa ten okres, to jest to klauzula niedozwolona, czyli zapis niewazny. Ew. powinna byc mozliwosc odstapienia od umowy, czyli wlasnie zwrot biletow, z powodu zmiany warunkow umowy (ceny).
    • lukask73 jak to jest 26.08.12, 01:45
      > Zawarcie umowy przewozu następuje w chwili zakupu biletów. Pasażer ma prawo zre
      > alizować tę umowę w wybranym przez siebie momencie [...]
      > Jeśli się mylę, to proszę o wytłumaczenie

      Na logikę masz rację, ale w maszym państwie każdy krok jest obwarowany dziesięcioma ustawami. Zgodnie z ustawą prawo przewozowe czy jakoś tak, umowa jest zawierana z chwilą zajęcia miejsca w pojeździe. Zatem pani z federacji w ogóle się nie przyłożyła do zadania, bo racji nie ma.

      Brak możliwości zwrotu dałoby się zaskarżyć w sądzie, gdyby ktoś miał na to czas, umiejętności i sporo samozaparcia. Jak ten prawnik z Łodzi, który wygrał z operatorem Wiecznie Remontowanej Autostrady A4, która niesłusznie próbowała pobrać od niego opłatę 6,50.
      • Gość: BIMOTA Re: jak to jest IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.12, 16:30
        Czyli forse biora, a umowy nie ma...ciekawe...
    • emissarius Masz bilety sprzed podwyżki? Pieniędzy nie odzy... 26.08.12, 11:54
      Innymi słowy - jeśli komuś pozostały dwa bilety w starych nominałach o wartości 2 i 3 złote - powinien teraz wykupić bilet za 3,40 PLN, pofatygować się do punktu, dopłacić do każdego z biletów odpowiednio 60 i 40 groszy, oraz wykupić bilet powrotny za 3,40. Tak więc w sumie do kasy ZTM wpłynie 12,80 PLN, a dla pasażera będzie to oznaczało całkowity koszt zakupu obu biletów. Taniocha!

      Oczywiście pasażer nie musi celowo jeździć do punktu w celu wymiany biletów. Może to zrobić "przy okazji" - bo jak wiadomo - każdy czasem bywa w punkcie ZTM. Również "przy okazji" można miło spędzić 30 minut w kolejce.

      Można także wcale nie wymieniać biletów - wówczas ZTM bardzo chętnie przywłaszczy sobie dokonaną opłatę, a pasażer zostanie z dowodem wpłaty za coś, czego nigdy nie otrzyma. Może będzie mógł tymi biletami opłacić podatek od deszczu, wiatru albo od możliwości podziwiania fontanny (wkrótce).

      Ciekawe, czy wskazane punkty wymiany biletów czynne są także w soboty, albo nawet w niedziele - dla osób, które bywają w Poznaniu tylko w weekendy.
    • Gość: zezo Zapłaciłem za 15min IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.12, 20:48
      Skoro zapłaciłem za przejazd 15min czy 30min kupując bilet, to powinienem mieć prawo do wykorzystania tego biletu na przejazd odpowiednio 15 czy 30min.
      Przecież pieniądze trafiają do kasy nie w momencie skasowania biletu, a po tym jak za niego zapłaciłem przy zakupie.
      Zmiana taryfy nie zmienia sytuacji - mam bilet na 15min i mam prawo z niego skorzystać.
      A jak będę chciał (musiał) kupić nowy bilet, to zapłacę po nowych stawkach.
      Więc w czym problem? Dlaczego ZTM/MPK nie wywiązują się z zawartej ze mną umowy - zapłaciłem za 15min przejazd, to chcę z tego uprawnienia skorzystać i powinienem mieć do tego prawo.
    • Gość: Makleja Re: Masz bilety sprzed podwyżki? Pieniędzy nie od IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.12, 10:36
      Zgadza się, zakup biletu jest umową, a Pan dyrektor ZTM wykazał się lekceważeniem w stosunku do klientów. Rady o prezentach w postaci niewykorzystanych biletów nie do przyjęcia. Jeszcze słówko o Pani z Federacji Konsumentów, która nie rozumie po co tam zasiada. Radzę pomyśleć o zmianie pracy, bo ta w Federacji jest służbą, a wypowiedzi tej Pani świadczą o delikatnie mówiąc nieprzyjaznym stosunku do konsumentów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja