ake
16.03.02, 01:37
Człowiek rodzi się z już określoną oriętacją - homo czy też hetero. Natura nie
daje w tym względzie wyboru.
Jeżeli komuś przeszkadza że ktoś jest homoseksualny, to wynika to z jego luki w
wiedzy, bądź też świadomej nietolerancji.
To niczym nie różni się, od np. niechęci do kogoś, kto urodził się z widocznym
fizycznym kalectwem.
Dla mnie sprawą w tym wszystkim jest tylko, odwieczna tam hipokryzja.
Tam wszyscy byli dorośli, w jakiś sposób partnera szukać musiał, a elegancja
poszukiwań lub jej brak - to tylko kwestia subtelności danego człowieka.
Dla mnie nienormalna jest cała ta wrzawa. Oni i tak nie są dla mnie
autorytetem, ale nie jest to dobrze, by przez zachowania arcy ich pozycja za
bardzo ucierpiała - aż strach pomyśleć co by mogło być, gdyby mnożyły się takie
osłabienia. Nie wyobrażam sobie milionów maluczkich, gdyby kiedyś, któregoś
dnia okazało się, że muszą zacząć sami myśleć i co więcej znależć własny system
wartości. To byłby nieopisany chaos.
Żadnych gwałtownych zmian - lepsza jest ewolucja, nawet powolna.
W rzeczy samej, w perspektywie dłuższego czasu, teraz arcy ma większe szanse
zostać kiedyś świętym. Wszak w obecnej dobie łatwiej będzie zgromadzić dowody
prześladowań arcy. A że arcy jest prześladowany, to wszyscy teraz już zobaczyć
przecież mogą.
I to, że i "góra" spostrzeże, to tylko kwestia czasu. Nie martw się arcy -
trochę wolno to u Was idzie, ale i w tym względzie przewartościowanie poglądów
jest nieuchronne. Galileusz czekał ponad 400 lat, ale kto wie, może w Twojej
sprawie pójdzie szybciej.