To tylko kwestia czasu - choć tu akurat długiego !

16.03.02, 01:37
Człowiek rodzi się z już określoną oriętacją - homo czy też hetero. Natura nie
daje w tym względzie wyboru.
Jeżeli komuś przeszkadza że ktoś jest homoseksualny, to wynika to z jego luki w
wiedzy, bądź też świadomej nietolerancji.
To niczym nie różni się, od np. niechęci do kogoś, kto urodził się z widocznym
fizycznym kalectwem.
Dla mnie sprawą w tym wszystkim jest tylko, odwieczna tam hipokryzja.

Tam wszyscy byli dorośli, w jakiś sposób partnera szukać musiał, a elegancja
poszukiwań lub jej brak - to tylko kwestia subtelności danego człowieka.
Dla mnie nienormalna jest cała ta wrzawa. Oni i tak nie są dla mnie
autorytetem, ale nie jest to dobrze, by przez zachowania arcy ich pozycja za
bardzo ucierpiała - aż strach pomyśleć co by mogło być, gdyby mnożyły się takie
osłabienia. Nie wyobrażam sobie milionów maluczkich, gdyby kiedyś, któregoś
dnia okazało się, że muszą zacząć sami myśleć i co więcej znależć własny system
wartości. To byłby nieopisany chaos.
Żadnych gwałtownych zmian - lepsza jest ewolucja, nawet powolna.

W rzeczy samej, w perspektywie dłuższego czasu, teraz arcy ma większe szanse
zostać kiedyś świętym. Wszak w obecnej dobie łatwiej będzie zgromadzić dowody
prześladowań arcy. A że arcy jest prześladowany, to wszyscy teraz już zobaczyć
przecież mogą.
I to, że i "góra" spostrzeże, to tylko kwestia czasu. Nie martw się arcy -
trochę wolno to u Was idzie, ale i w tym względzie przewartościowanie poglądów
jest nieuchronne. Galileusz czekał ponad 400 lat, ale kto wie, może w Twojej
sprawie pójdzie szybciej.


    • Gość: Lechita Re: To tylko kwestia czasu - choć tu akurat długiego ! IP: 211.168.222.* 16.03.02, 12:11
      ake napisał(a):

      Wiesz pedziu za co was sie nie lubi? Za to ze wpieprzacie sie wszedzie nawet tam
      gdzie was nie chca. Na poznanskim forum nikt pedalcow nie obraza, chyba ze jestes
      z wszawki lub z pewnej wsi na poludnie od Poznania heheh. Wiec po co ten debilny
      tekst?
      • ake Re: To tylko kwestia czasu - choć tu akurat długiego ! 16.03.02, 13:18
        No cóż, Lechita! -Twój tekst jest pochodną Twojego IQ. Na tyle Cię tylko stać.
        Nie możesz byc dla mnie partnerem w dyskusji. Bez dalszego komentarza.
        • Gość: Lechita Re: To tylko kwestia czasu - choć tu akurat długiego ! IP: 211.216.216.* 16.03.02, 16:27
          ake napisał(a):

          > No cóż, Lechita! -Twój tekst jest pochodną Twojego IQ. Na tyle Cię tylko stać.
          > Nie możesz byc dla mnie partnerem w dyskusji. Bez dalszego komentarza.

          Sluchaj glupia palo, nie moja wina ze HIV zzarl ci 68,32% szarych komorek. Mnie
          stac na wiele wiecej niz moze sie wydawac twojej pedalskiej glowce. A partnerem w
          dyskusji ci nie bede, nie mam zamiaru gadac z ciotami. Kapisz glupia palo? Spadaj
          na forum dla mezczyzn(hehehehe) tam znajdziesz partnerow w dyskusji, takich
          samych cweli jak ty.

      • Gość: OgOtaY Re: To tylko kwestia czasu - choć tu akurat długiego ! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 23:16
        Hm

        piszesz, jakbys nigdy w kniapie nie mial...
        Proponuje, zebys ponownie przeczytal ten tekst, to moze
        go zrozumiesz...
    • Gość: XXL Re: To tylko kwestia czasu - choć tu akurat długiego ! IP: *.echostar.pl 16.03.02, 13:49
      ake napisał(a):

      >Człowiek rodzi się z już określoną [ oriętacją ]- homo czy też hetero.Natura nie
      >daje w tym względzie wyboru.

      Nie opowiadaj głupstw. Nie ma żadnego naukowego dowodu na to,
      że człowiek rodzi się z określoną orientacją seksualną.
      Istnieją podejrzenia, że za CZĘŚĆ tego typu przypadków
      odpowiadają wady rozwojowe płodu.
      Ukierunkowanie homoseksualne może być też NABYTE w
      trakcie rozwoju i dojrzewania dziecka.

      Co do dalszego tekstu, to nie bardzo wiem o co chodzi....
      • ake Re: To tylko kwestia czasu - choć tu akurat długiego ! 16.03.02, 14:50
        Gdyby rozpatrywać homoseksualizm w duchu wyrażenia "za CZĘŚĆ tego typu
        przypadków odpowiadają wady rozwojowe płodu", to należałoby traktować
        seksualizm człowieka jako biały lub czarny wyłącznie. A szare - przecież to
        najliczniejszy zbiór, i to zawsze.
        Człowiek zoriętowany i doświadczony w tej dziedzinie - i to niekoniecznie
        specjalista, potrafi wskazać już u małego dziecka, symptomy homoseksualnej
        oriętacji.

        "Co do dalszego tekstu, to nie bardzo wiem o co chodzi...."
        - nic na to nie poradzę.
        • Gość: Lechita Re: To tylko kwestia czasu - choć tu akurat długiego ! IP: 211.216.216.* 16.03.02, 16:29
          ake napisał(a):

          > Gdyby rozpatrywać homoseksualizm w duchu wyrażenia "za CZĘŚĆ tego typu
          > przypadków odpowiadają wady rozwojowe płodu", to należałoby traktować
          > seksualizm człowieka jako biały lub czarny wyłącznie. A szare - przecież to
          > najliczniejszy zbiór, i to zawsze.
          > Człowiek zoriętowany i doświadczony w tej dziedzinie - i to niekoniecznie
          > specjalista, potrafi wskazać już u małego dziecka, symptomy homoseksualnej
          > oriętacji.
          >
          > "Co do dalszego tekstu, to nie bardzo wiem o co chodzi...."
          > - nic na to nie poradzę.


          Naucz sie PISAC pedalku, wtedy moze ktos cie zrozumie.
          • Gość: ake Dla Lechity ( jeśli zdolny jest to zrozumieć !! ) IP: *.vx.pl 16.03.02, 18:59
            Tak akurat dobrze się składa w naturze, że osobnicy niżej stojący na drabinie
            poziomu intelektu, nie mogą być jednocześnie świadomi, jak wiele szczebli
            dzieli ich od wszystkich tych, którzy są nad nimi /Odwrotna możliwość oceny
            jest oczywista/.

            "Pan Bóg jest wyrafinowany, ale nie jest złośliwy" Albert Einstein (1879 -
            1955)

            To pozwala w ogóle im egzystować - dla utrzymywania podstawowych funkcji życia,
            wyższe funkcje rozumu, nie są konieczne, natomiast błoga nieświadomość własnej
            pozycji może nawet pozwolić na osiągnięcie satysfakcji z życia.
            Czasami zdarza im się porywać do jakiejś konfrontacji słownej, ale grzęznąc we
            własnej indolencji umysłowej, ratują się inwektywami.
            Nawiasem mówiąc, przedwojenny Kodeks Boziewicza, wręcz zabraniał z takimi się
            pojedynkować !

            • Gość: Lechita Re: Dla Lechity ( jeśli zdolny jest to zrozumieć !! ) IP: 211.168.222.* 17.03.02, 12:14
              Gość portalu: ake napisał(a):

              > Tak akurat dobrze się składa w naturze, że osobnicy niżej stojący na drabinie
              > poziomu intelektu, nie mogą być jednocześnie świadomi, jak wiele szczebli
              > dzieli ich od wszystkich tych, którzy są nad nimi /Odwrotna możliwość oceny
              > jest oczywista/.
              >
              > "Pan Bóg jest wyrafinowany, ale nie jest złośliwy" Albert Einstein (1879 -
              > 1955)
              >
              > To pozwala w ogóle im egzystować - dla utrzymywania podstawowych funkcji życia,
              >
              > wyższe funkcje rozumu, nie są konieczne, natomiast błoga nieświadomość własnej
              > pozycji może nawet pozwolić na osiągnięcie satysfakcji z życia.
              > Czasami zdarza im się porywać do jakiejś konfrontacji słownej, ale grzęznąc we
              > własnej indolencji umysłowej, ratują się inwektywami.
              > Nawiasem mówiąc, przedwojenny Kodeks Boziewicza, wręcz zabraniał z takimi się
              > pojedynkować !
              >

              Twoj rozum jest swietny, no moze kiedys byl, ale AIDS zzarl ci ponad pol mozgu
              cwelku.
              • ake Oj, zżera, zżera Cię Lechito bezsilność !!! 17.03.02, 13:35
                O tak - choć jestem tu od niedawna, już mi wiadomo, że jak dotąd spośród
                dyskutantów mojego wątku nikt znaczący mi się nie trafił.

                Lechita - no cóż, nie muszę się z nim pojedynkować akurat. Przejrzałem inne
                wątki, i oślą ławkę przy okazji. A jak czujesz się Lechito, jak inni wylewają
                tam na Ciebie całe kubły pomyj i różnych wyzwisk.

                Masz już stałą opinię tutaj ,choć nie wskazuje ona abyśmy mieli do czynienia z
                jakąś wybitną jednostką, raczej przebija tam opinia o prymitywiźmie osobnika.
                Tu u mnie, też widać że zżera Cię Lechito bezsilność.
                Może i nawet długotrwałe obserwacje ocen, jakie wystawiają Tobie tutaj inni,
                pozwoliło Ci na intuicyjne wyczycie własnej pozycji na drabinie intelektualnej.
                Każdy rozumny człowiek, zawsze zastanawia się czy jest dostatecznie dobry, lub
                wartościowy. Prostacy, nie starają się roztrząsać takich dylematów z
                prozaicznej przyczyny - nie mają ich. Nie są w stanie dostrzec tego co jeszcze
                istnieje dalej.
                Na Twoim miejscu, porzuciłbym już ten nick - nie jesteć w stanie, już go
                wyczyścić. Porzuć i zacznij od nowa niżej.
                A jeżeli masz ambicje, to pracuj nad tym, ale do tego potrzeba naprawdę
                samozaparcia i jeszcze pogodzenia się z własnym miejscem.
                Podstawową zasadą na życie dla każdego człowieka, jest umiejętność bycia
                szczerym z samym sobą. To niezbywalny warunek, aby podejmować poprawne decyzje -
                na podstawie faszywych danych, jest to niemożliwe. Oszukiwanie samego siebie
                jest słabym punktem wielu ludzi i środowisk /można by wymienić i alkoholików i
                narkomanów i polityków i dostojników kościelnych etc, etc/.
                Zresztą każdy z nas, jeżeli potrafi siebie obserwować, może przyłapać się na
                tykich próbach oszustwa - ważne by nie wymykało się nam to spod kontroli.
                Tak że bardziej istotne jest to, co sam sobie odpowiesz, niż to co mi na forum.
                Przełykanie gorzkich pigułek dobrze wpływa na kształtowanie charakteru.
                • Gość: Lechita Re: Oj, zżera, zżera Cię Lechito bezsilność !!! IP: 211.216.216.* 17.03.02, 15:57
                  ake napisał(a):

                  > O tak - choć jestem tu od niedawna, już mi wiadomo, że jak dotąd spośród
                  > dyskutantów mojego wątku nikt znaczący mi się nie trafił.
                  >
                  > Lechita - no cóż, nie muszę się z nim pojedynkować akurat. Przejrzałem inne
                  > wątki, i oślą ławkę przy okazji. A jak czujesz się Lechito, jak inni wylewają
                  > tam na Ciebie całe kubły pomyj i różnych wyzwisk.
                  >
                  > Masz już stałą opinię tutaj ,choć nie wskazuje ona abyśmy mieli do czynienia z
                  > jakąś wybitną jednostką, raczej przebija tam opinia o prymitywiźmie osobnika.
                  > Tu u mnie, też widać że zżera Cię Lechito bezsilność.
                  > Może i nawet długotrwałe obserwacje ocen, jakie wystawiają Tobie tutaj inni,
                  > pozwoliło Ci na intuicyjne wyczycie własnej pozycji na drabinie intelektualnej.
                  > Każdy rozumny człowiek, zawsze zastanawia się czy jest dostatecznie dobry, lub
                  > wartościowy. Prostacy, nie starają się roztrząsać takich dylematów z
                  > prozaicznej przyczyny - nie mają ich. Nie są w stanie dostrzec tego co jeszcze
                  > istnieje dalej.
                  > Na Twoim miejscu, porzuciłbym już ten nick - nie jesteć w stanie, już go
                  > wyczyścić. Porzuć i zacznij od nowa niżej.
                  > A jeżeli masz ambicje, to pracuj nad tym, ale do tego potrzeba naprawdę
                  > samozaparcia i jeszcze pogodzenia się z własnym miejscem.
                  > Podstawową zasadą na życie dla każdego człowieka, jest umiejętność bycia
                  > szczerym z samym sobą. To niezbywalny warunek, aby podejmować poprawne decyzje
                  > -
                  > na podstawie faszywych danych, jest to niemożliwe. Oszukiwanie samego siebie
                  > jest słabym punktem wielu ludzi i środowisk /można by wymienić i alkoholików i
                  > narkomanów i polityków i dostojników kościelnych etc, etc/.
                  > Zresztą każdy z nas, jeżeli potrafi siebie obserwować, może przyłapać się na
                  > tykich próbach oszustwa - ważne by nie wymykało się nam to spod kontroli.
                  > Tak że bardziej istotne jest to, co sam sobie odpowiesz, niż to co mi na forum.
                  > Przełykanie gorzkich pigułek dobrze wpływa na kształtowanie charakteru.


                  Takich bzdur nie czytalem od dawna. Sam napisales ze nie chcesz ze mna
                  dyskutowac, a u prosze, napisales esej heheh. Oj glupi pedziu, czy ty naprawde
                  sadzisz ze twoja opinia mnie wogole obchodzi? Sluchaj cwelku, opinia kogos kto
                  regularnie dostaje w dupe wytrysk spermy od drugiego faceta wogole mnie nie
                  obchodzi. Bye bye
                  • ake Obchodzi Cię ta opinia! - jest na publicznym forum 17.03.02, 18:22
                    Można się z czasem pokusić o zestawienie Twoich wypowiedzi tu i na innych
                    wątkach. A nawet pokazać ile w nich treści, a ile steku wyzwisk i bełkotu.

                    Nie dyskutuję z Tobą jak widzisz - nie widać w Tobie zdolności podjęcia
                    dyskusji nad wątkiem. To co Ci przekazuję wynika jedynie przyzwoitośći, która
                    nakazuje mi poinformowac Ciebie o pozycji jaką zajmujesznie na drabinie w
                    społecznosci ludzkiej, abyś nie błąkał się niepotrzebnie po miejscach dla
                    Ciebie niedostępnych.

                    Teraz ja jestem już w tej komfortowej sytuacji, że nie muszę niczego już choćby
                    w jedynie tym wątku wskazywać, w Twoich szanowny adwersarzu wypowiedziach.
                    Nie mam wątpliwosci, jak inni odczytają Twoje wypowiedzi.
                    Swoją drogą współczuję Ci, że natura pozbawiła Ciebie tego co najcenniejsze.
                    Jest mi naprawdę przykro.




                    • yav Re: Obchodzi Cię ta opinia! - jest na publicznym forum 18.03.02, 16:16
                      Jak zapewne sam(a) juz widzisz, tzw. dyskusje z Lechitą nie mają najmniejszego
                      sensu, jest to mówienie do ściany. Nie warto.
                      Ja się natomiast chciałam odnieść do fragmentu z listu XXLa:
                      "Nie opowiadaj głupstw. Nie ma żadnego naukowego dowodu na to,
                      że człowiek rodzi się z określoną orientacją seksualną.
                      Istnieją podejrzenia, że za CZĘŚĆ tego typu przypadków
                      odpowiadają wady rozwojowe płodu.
                      Ukierunkowanie homoseksualne może być też NABYTE w
                      trakcie rozwoju i dojrzewania dziecka."
                      Czy chcesz przez to powiedzieć, że jesli ukierunkowanie seksualne jest nabyte w
                      trakcie rozwoju dziecka, to znaczy, że jest ono za to odpowiedzialne i jego
                      świadome? Widzisz jakąś różnicę między ukierunkowaniem wrodzonym a nabytym we
                      wczesnym dzieciństwie? Nie ma żadnej, moim zdaniem.
                      A jesli chodzi o "wady rozwojowe", to (powtarzam za "Pulsem medycyny" sprzed
                      lat paru) jest taka teoria, że skoro każdy zarodek ludzki najpierw ma cechy
                      żeńskie (w dużym uproszczeniu), a cechy męskie dopiero musi nabyć, czasem
                      zdarzają się w tym procesie nieprawidłowości. Rzadziej niż wśród kobiet, bo tu
                      zarodek nieczego nie musi "nabywać", po prostu się rozwija. Dlatego
                      proporcjonalnie więcej jest homoseksualistów wśród mężczyzn.
                      Wracając do nieszczęsnego arcy. Nie mam nic przeciwko gejom. Wina kolesia tkwi
                      gdzie indziej - że molestował innych i wykorzystywał do tego swoją pozycję. Tak
                      samo byłby dla mnie skończony, gdyby obmacywał swoją gosposię.
                      Tylko że, niestety, prawdopodobnie społeczeństwo wtedy by się tak nie
                      zbulwersowało... Bo w stosunku do kobiet to "uchodzi", bo ksiądz też człowiek
                      itp....
                      • Gość: XXL Re: Obchodzi Cię ta opinia! - jest na publicznym forum IP: *.echostar.pl 18.03.02, 19:40
                        yav napisał(a):

                        > Czy chcesz przez to powiedzieć, że jesli ukierunkowanie seksualne jest nabyte w
                        > trakcie rozwoju dziecka, to znaczy, że jest ono za to odpowiedzialne i jego
                        > świadome? Widzisz jakąś różnicę między ukierunkowaniem wrodzonym a nabytym we
                        > wczesnym dzieciństwie? Nie ma żadnej, moim zdaniem.

                        Jasne, że jest ! Temu nabytemu można zapobiegać czy ewentualnie leczyć.
                        I tu decyduje raczej okres dojrzewania, a nie wczesne dzieciństwo.

                        > A jesli chodzi o "wady rozwojowe", to (powtarzam za "Pulsem medycyny" sprzed
                        > lat paru) jest taka teoria, że skoro każdy zarodek ludzki najpierw ma cechy
                        > żeńskie (w dużym uproszczeniu), a cechy męskie dopiero musi nabyć, czasem
                        > zdarzają się w tym procesie nieprawidłowości. Rzadziej niż wśród kobiet, bo tu
                        > zarodek nieczego nie musi "nabywać", po prostu się rozwija. Dlatego
                        > proporcjonalnie więcej jest homoseksualistów wśród mężczyzn.

                        Nieprawda, ilość homoseksualistów po stronie obu płci jest jednakowa.
                        Przyjmuje się, że jest ich 2 - 4% społeczeństwa. Trudno zresztą tą
                        ilość określić, gdyż granica jest płynna i trudna do zdefiniowania.
                        Mężczyźni są po prostu bardziej widoczni.
                        Według ostatnich hipotez za skłonności homo odpowiadają zaburzenia
                        hormonalne ciężarnej kobiety. Mówi się też o genach "homo".
                        Jednak do dzisiaj nie ma ŻADNYCH dowodów na te czy inne teorie.

                        > Wracając do nieszczęsnego arcy. Nie mam nic przeciwko gejom. Wina kolesia tkwi
                        > gdzie indziej - że molestował innych i wykorzystywał do tego swoją pozycję. Tak
                        > samo byłby dla mnie skończony, gdyby obmacywał swoją gosposię.
                        > Tylko że, niestety, prawdopodobnie społeczeństwo wtedy by się tak nie
                        > zbulwersowało... Bo w stosunku do kobiet to "uchodzi", bo ksiądz też człowiek
                        > itp....

                        A co do "arcy" to się nie mogę wypowiadać, bo po prostu NIE ZNAM sprawy.
                        I nie są tutaj dla mnie argumentem anonimowe wypowiedzi kilku osób
                        w gazecie. Łatwo jest anonimowo oskarzać jakąś osobę na podstawie
                        niesprawdzalnych faktów. Niektórzy ludzie mają zdumiewającą łatwość
                        w rzucaniu oskarżeń i sądzenia, zwłaszcza ci, którzy ze sprawą nie mają
                        żadnego związku lub tylko o niej słyszeli........
                        • Gość: OgOtaY Re: Obchodzi Cię ta opinia! - jest na publicznym forum IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.02, 23:36
                          >
                          > A co do "arcy" to się nie mogę wypowiadać, bo po prostu NIE ZNAM sprawy.
                          > I nie są tutaj dla mnie argumentem anonimowe wypowiedzi kilku osób
                          > w gazecie. Łatwo jest anonimowo oskarzać jakąś osobę na podstawie
                          > niesprawdzalnych faktów. Niektórzy ludzie mają zdumiewającą łatwość
                          > w rzucaniu oskarżeń i sądzenia, zwłaszcza ci, którzy ze sprawą nie mają
                          > żadnego związku lub tylko o niej słyszeli........


                          Wlasciwie nie bylo by problemu, gdyby sam fakt homoseksualizmu
                          dotyczyl osoby swieckiej. Kazdy usmiechnal by sie pod nosem, pokiwal glowa,
                          lub palcem i tyle. Tutaj jednak chodzi o stabilny, symbol moralny.
                          Dodatkowo istotna jest postawa calego kosciola, ktory przeciez jawnie
                          potepia homoseksualizm.

                          Dlatego w imie protestu, postanowilem zostac lesbijka!
                          Mimo obecnosci tylu wspanialych chlopcow dookola, swiadomie wybieram
                          dziewczeta :)))

                          Prosze potraktowac to z przymruzeniem oka. Chodzi mi w zasadzie o ukazanie,
                          jak cienka linia oddziela to co uwazamy za normalne, od nienormalnosci.
                          Czasami, mimo ze nie mamy problemow psychicznych, wybieramy rzeczy (sytuacje),
                          ktore w innym okresie uznalibysmy, za niemoralne...
                          Swiat sie zmienia (nawet nie chodzi o wiosne), a kosciol z uporem godnym
                          lepszej sprawy straszy nas ogniami piekielnymi i szatanem (ktory i tak
                          w mediach pokazywany jest w lepszym ubraniu niz Jezus).

                          I w tym momencie odwolam sie do poczatku mojego maila. Czy w takich
                          warunkach, skostnienia, jawnych bledow i wypaczen, kosciol moze
                          stanowic jeszcze dla nas autorytet moralny.
                          Zgodze sie z (przepraszam zapomnialem - chyba aka), ze ktos kto moralnie
                          stoi nieco wyzej niz Lechita sam doskonale poradzi sobie z upadkiem kosciola jako
                          moralnego sygnalizatora, ale co z ludzmi slabej wiary?
                          Czy kosciol istnieje tylko dla nich?
Pełna wersja