Tysiąc dzieci czeka na adopcję. Są "za stare"...

29.08.12, 19:09
A po co katolik ma się interesować "starym" dzieckiem, tym bardziej jeszcze chorym, jeśli sam Pan Jezus urodził się (nawiasem mówiąc: jako Polak i z Matki Polki) zdrowy i młody, a i papieże zresztą (w tym w szczególności ten z nowego adresu ośrodka w Lesznie) także? Lepiej chronić życie poczęte od embrionu - co ja mówię: plemnika! To nic nie kosztuje, przynajmniej samego katolika, który jest prawy, zawsze ma rację, a przy tym zachowuje wiarę, nadzieję, miłość, siłę, honor, jurność i zdrowie, naturalnie, nie mówiąc o odpowiedniej orientacji i poglądach, dzięki modlitwie, postom i umartwieniu - jego i "obsługi naziemnej". Gratuluję dobrego samopoczucia, Bracia i Siostry (wyłączam tu tych, którzy trochę głębiej na to patrzą, ale to nie główny nurt, na pewno). Chrystus byłby z Was dumny.
    • kawaen500 Tysiąc dzieci czeka na adopcję. Są "za stare"... 29.08.12, 19:15
      Czytam już kolejny artykuł na temat ile dzieci czeka na adopcję i że nikt ich niechce.
      To nie prawda. Ludzie niechcą przechodzć skretyniałch procedur adopcyjnych. I dopóki będą one takie jak są dopóty ilość dzieci czekających na adopcję będzie rosła. Sam mam 15 letniego syna - jest w twj chwili w drugiej klasie gimnazjum. W przyszłości chce budować roboty :-) Mamy z żoną po 39 lat. Mamy dom z ogrodem. Oboje mamy stałą dobrą pracę.
      Warunki idealne do tego żeby adoptować dziecko. Ale po tym jak dowiedzieliśmy się jak wygląda procedura adopcyjna w naszym kraju , adoptowaliśmy dwa koty.
      Ciekawe kto uczy wychowywania dzieci alkoholików , ludzi z marginesu , 15 letnie matki itp. Kto zabroni 50 letniej kobiecie urodzić dziecko itp.
      Prawda jest taka że los tych dzieci nikogo z tzw. urzędników państwowych nie obchodzi.
      ( chociaż to właśnie nim się zawsze zasłaniają ). - ważne żeby procedury się zgadzały.
      Wystarczyłoby stworzyć mądre , krótkie i treściwe procedury , a napewno dużo więcej dzieci znalazłoby kochający dom.
      • albwu Re: Tysiąc dzieci czeka na adopcję. Są "za stare" 29.08.12, 21:51
        Żeby dostać dziecko z adopcji trzeba przejść szkolenie, ale aby urodzić dziecko (w patologicznej rodzinie) to żadnego szkolenia nie potrzeba. A może by tak szkolenie "jak dzieci robić".
        • agnen Re: Tysiąc dzieci czeka na adopcję. Są "za stare" 29.08.12, 22:15
          ale z robieniem to patologie wszelkie nie mają problemu. Szkolenie "jak dzieci nie robić" by się przydało. W szkole. Niestety edukacji seksualnej brak, za to katechezy zawsze się przydadzą.
      • Gość: mm Re: Tysiąc dzieci czeka na adopcję. Są "za stare" IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.12, 23:16
        można narzekać, że państwo nie ufa obywatelom, narzekać na procedury, ale są one szczelne, chronią one przed przypadkami, gdy rodzicem adopcyjnym zostałby ktoś kto nie powinien. są dla dobra dzieci. i tak mimo tego zdarzają się dramaty w postaci rozwiązań przysposobień, nie mówiąc już o rozwiązaniach rodzin zastępczych.
        gdyby tak nie było - to w razie jakichś tragedii pojawiłyby się pytania - dlaczego oddaje się dzieci byle komu, bez weryfikacji?
        tak jak w przypadku Amber Gold - państwo ma sprzyjać przedsiębiorcom, odformalizować procedury, ufać obywatelom, nie żądać zaświadczeń, rejestrować spółki w jednym okienku i w 24 godziny, najdalej 7 dni. w razie problemów jednak pytanie - jak państwo mogło do tego dopuścić? dlaczego nie żądało zaświadczeń?
        • gall.anonim.pn Re: Tysiąc dzieci czeka na adopcję. Są "za stare" 30.08.12, 05:27
          Takie przypadki ZAWSZE będą się zdarzać. Zawsze. A procedury są kretyńskie co widać na wyżej załączonym obrazku - lepiej aby dziecko spędziło całe dzieciństwo w domu dziecka niż poluźnić procedury. Tak będzie "lepiej"? Tylko dla kogo?

          Przyznam, że przyszli adopcyjni rodzice mają czasem tyle determinacji pomimo kłód rzucanych pod nogi, że to aż wzruszające. Często jeżdżę na rowerze/chodzę aleją na Al.Wielkopolskiej i widzę rodziców adopcyjnych przed domem dziecka i aż żal serce ściska. Nawet na najniższym poziomie nie zapewnia się im niczego - zimą najdosłowniej im tyłek odmarza, jak krążą w ciemnościach pod budynkiem. Tak państwo dba o dobro obywateli - i tych skrzywdzonych i tych którzy chcą im dać trochę rodzinnego ciepła.
          • Gość: Kubaba Re: Tysiąc dzieci czeka na adopcję. Są "za stare" IP: *.adsl.inetia.pl 30.08.12, 20:27
            gall.anonim.pn napisał:

            > Takie przypadki ZAWSZE będą się zdarzać. Zawsze. A procedury są kretyńskie co w
            > idać na wyżej załączonym obrazku - lepiej aby dziecko spędziło całe dzieciństwo
            > w domu dziecka niż poluźnić procedury. Tak będzie "lepiej"? Tylko dla kogo?

            No właśnie - cały problem tkwi w procedurach i przeciągającym się czasami w nieskończoność "ustalaniu sytuacji prawnej dziecka". Oznacza to, że dziecko, choć mogłoby trafić do rodziny adopcyjnej, czeka w nieskończonośc w domu dziecka, bo sąd ma czas, sąd ma inne sprawy, sąd nie chce się mieszać, sąd ma nadzieję na poprawę rodziców itp. itd. Sąd generalnie ma to w pompie i to sie niestety nie zmienia od lat. Faktem jest, że szkolenia adopcyjne też trwają niepotrzebnie po kilka miesięcy, choć tę całą wiedzę można by przekazać na 2 spotkaniach i za pomocą dobrze zredagowanego skryptu... No ale podobno polskie przepisy nie są jeszcze aż tak bardzo restrykcyjne, nie wiem czy to prawda...
            >
            > Przyznam, że przyszli adopcyjni rodzice mają czasem tyle determinacji pomimo kł
            > ód rzucanych pod nogi, że to aż wzruszające. Często jeżdżę na rowerze/chodzę a
            > leją na Al.Wielkopolskiej i widzę rodziców adopcyjnych przed domem dziecka i aż
            > żal serce ściska. Nawet na najniższym poziomie nie zapewnia się im niczego - z
            > imą najdosłowniej im tyłek odmarza, jak krążą w ciemnościach pod budynkiem. Tak
            > państwo dba o dobro obywateli - i tych skrzywdzonych i tych którzy chcą im dać
            > trochę rodzinnego ciepła.

            Nie no, bez przesady, nikt tam nie krąży i nic nikomu nie odmarza, wewnątrz jest poczekalnia, w której można sobie zrobić składkową kawę lub herbatę. Ale fakt, że państwo problem adopcji ma głęboko gdzieś - w zeszłym roku uchwalona została nowa ustawa adopcyjna, ale na pewno nie polepszyła ona ogólnej sytuacji. Jest jak było, będzie jak jest, niestety...
    • r1234_76 Re: Tysiąc dzieci czeka na adopcję. Są "za stare" 30.08.12, 12:56
      Jak rozumiem, sam adoptowałeś przynajmniej jedno takie niechciane dziecko - i to daje ci moralne prawo do filozofowania.
    • agagutka Tysiąc dzieci czeka na adopcję. Są "za stare"... 12.09.12, 08:42
      Procedury adopcyjne nie są najgorsze . Dużym utrudnieniem jest brak ośrodków przygotowujących do adopcji , czyli daleki dojazd . Drugi problem to nieuregulowane sprawy prawne dzieci i ich rodzeństwo , którego nie wolno rozdzielać . Niecały rok temu adoptowaliśmy dziewięciolatkę z dużymi brakami rozwojowymi na pograniczu upośledzenia i wynikł dodatkowy kłopot , czyli brak zrozumienia ze strony rodziny i znajomych ,którzy
      uważają że nasza dziewczynka jest Aniołkiem a my się jej czepiamy i za dużo wymagamy -powinniśmy wychowywać samą miłością . Dzieci w Domach Dziecka tracą czas na poprawę zachowań swoich biologicznych rodziców , a prawda jest taka że im dziecko starsze tym trudniej je wychować , bo uczy się kombinować , kłamać , oszukiwać , itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja