momy Porównanie do fryzjera jest bulwersujące 03.09.12, 20:31 Bez fryzjera, szanowny profesorze, da się przeżyć. Bez lekarza niestety nie zawsze. Zdrowie to nie para kaloszy, bez której - jak kogoś nie stać - może się obyć. Wasz zawód to - przypominam: SŁUŻBA zdrowia. A nie maszynka do robienia pieniędzy. Ale wam zawsze mało. Biedaczyska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diplodok Re: Porównanie do fryzjera jest bulwersujące IP: *.128.14.110.static.cdpnetia.pl 03.09.12, 21:48 Jaka służba, człowieku, żyjesz jeszcze w socjalizmie, w krajach "zachodnich" tak często tutaj przytaczanych to po prostu "ochrona zdrowia", nikt tutaj nie wplata do tego jakichś górnolotnych haseł, zawsze tak było i jest i nikt się temu nie dziwi. Targi niewolników i wyboru służby dla moscipaństwa skończyły się w ubiegłym stuleciu. Gdy idę do lekarza stomatologa to nie truję o jakichś przysięgach Hipokratesa i powołaniach tylko wyciągam 200-300 złotych bo wiem że za darmochę on mi tego zęba nie zrobi- a dla Twojej wiadomości od zgorzelinowego zęba można umrzeć na sepsę gdy się tego nie wyleczy o negatywnym wpływie bakteriemii na zastawki serca nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ratownik medyczny Re: Porównanie do fryzjera jest bulwersujące IP: *.play-internet.pl 04.09.12, 15:46 Pomówmy o ratownikach medycznych Odpowiedz Link Zgłoś
dmbdmb Re: Porównanie do fryzjera jest bulwersujące 05.09.12, 08:58 momy napisała: > Wasz zawód to - przypominam: SŁUŻBA zdrowia. A nie maszynka do robienia pienię > dzy. SŁUŻBĘ, to mieli "państwo". Zawód to lekarz. Poza tym mniej lub bardziej świadomie ulegasz rusycyzmom, bo jeśli już to służba zdrowiu, nie zdrowia. Świat się zmienia, zwyczajowej nazwy nie należy interpretować w prostacki sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noni Re: Porównanie do fryzjera jest bulwersujące IP: *.icpnet.pl 09.09.12, 15:23 skad biora sie te wpisy , napewno nie z realii bo w Polsce wiekszosc jest biednych ludzi ktorych na fryzjera nie stac a przy zarobkach 1300,- zl nie stac ich absolutnie na wizyte za ktora trzeba zaplacic 200,- zl - jedna wizyte ! przykre co ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptyś Re: Porównanie do fryzjera jest bulwersujące IP: *.man.poznan.pl 08.03.13, 21:01 Zapewniam - bez wizyty u profesora da się przeżyć! Nie spotkałam się z opisem chorób które mogą leczyć tylko profesorowie, jeśli ktoś zna takie choroby to bardzo proszę o przykłady. O "służbie" nawet nie będę dyskutować, nie wiem skąd się w ludziach takie pomysły biorą. Każdy zawód służy do zarabiania pieniędzy Odpowiedz Link Zgłoś
emka222 Re: Porównanie do fryzjera jest bulwersujące 31.07.13, 23:38 ochrona, O C H R O N A zdrowia, zadna sluzba. Sluzba to u pana we dworze. W dodatku sto razy lepiej miala. momy napisała: > Bez fryzjera, szanowny profesorze, da się przeżyć. Bez lekarza niestety nie zaw > sze. Zdrowie to nie para kaloszy, bez której - jak kogoś nie stać - może się ob > yć. > Wasz zawód to - przypominam: SŁUŻBA zdrowia. A nie maszynka do robienia pienię > dzy. > Ale wam zawsze mało. > Biedaczyska. Odpowiedz Link Zgłoś
sedaluk Nie wiem dlaczego, ale za Odra..... 03.09.12, 20:49 ...lekarz nie zniza sie, aby brac za wizyte-tam likwiduje oficjalnie i masz rachunek z wszystkimi bajerami. Taki robol jest szybko i bezplatnie leczony, duzej roznicy do prywatnych pacjentow nie ma.......... Wiem to akurat dosc dokladnie he..he..he..-wiec prosze sobie oszczedzic uwag. Odpowiedz Link Zgłoś
sedaluk Re: Nie wiem dlaczego, ale za Odra..... 03.09.12, 20:54 I co mi tam najbardziej imponuje-dzieci maja naprawde bezlatna opieke i wszystkie lekarstwa. Oczywiscie , sa tam tez tacy specjalisci, co chca cos prywatnie podrzucic-ale wystarczy sie skontak- towac z ubezpieczycielem i wszystko jasne..... Odpowiedz Link Zgłoś
rojberek Nie mam nic przeciwko prywatnym gabinetom... 04.09.12, 07:52 .... lekarskim, ale jeśli lekarz przyjmuje prywatnie, to powinien mieć zakaz pracy również w placówkach publicznych. Powoduje to patologię, gdzie obecnie lekarz w szpitalu odwala chałturę i "zmusza" ludzi do przyjścia do ich gabinetów prywatnych, zapłacenia, aby potem dalej być już poprawnie leczonych w szpitalu publicznym, za publiczne pieniądze. Proste rozwiązanie prawne, jedno zdanie w ustawie, mówiące że lekarz pracujący w publicznej jednostce służby zdrowia nie może prowadzić własnej działalności gospodarczej, prywatnych gabinetów. Tak jak sporo ludzi ma lojalki w umowie o pracę, tak lekarze powinni mieć to nakazane ustawą. I problem by zniknął. Kto by chciał, mógłby leczyć prywatnie, ponosząc oczywiście koszty a nie tylko czerpać dochód a koszty zrzucając na NFZ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Nie mam nic przeciwko prywatnym gabinetom... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.12, 09:18 Zapominasz o jednym - do dobrego specjalisty poszedłbyś wtedy tylko prywatnie bo oni nie pracowaliby w państwowych placówkach. A wielu tych lekarzy naprawdę potrafi przyjąć pacjenta prywatnie a potem skierować i prowadzić w publicznym szpitalu czy ośrodku zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
vonbingen Re: Nie mam nic przeciwko prywatnym gabinetom... 04.09.12, 23:23 po raz ochnasty przypomnę: w momencie wejścia do UE, Polska objęła funkcję kraju unijnego o najniższej liczbie lekarzy na 100 000 mieszkańców. To jedno zdanie w ustawie nigdy nie padnie, bo oznaczałoby fizyczną likwidację lecznictwa zamkniętego (szpitale) w RP. Gdybyś wiedziała, o czym piszesz, wiedziałabyś również, że lekarze w Polsce masowo zakładają działalność gospodarczą, żeby móc pracować jako lekarze tzw. kontraktowi w jak najbardziej państwowych szpitalach i przychodniach. Wiedziałabyś również, że - wobec braku rąk do pracy (zbyt mała liczba lekarzy) - polscy lekarze masowo chapią w kilku miejscach, bo, mówiąc językiem mas pracujących - nie ma komu robić. I z góry uprzedzając buńczuczne kontrargumenty: nie, kolejki chętnych do pracy w Polsce zagranicznych doktorów nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ptyś Re: Nie mam nic przeciwko prywatnym gabinetom... IP: *.man.poznan.pl 08.03.13, 21:07 No właśnie, założenie działalności jest wręcz wymagane przez dyrektorów szpitali, którzy chcą mieć samozatrudnionych lekarzy na kontraktach a nie pracowników z zapleczem socjalnym. To się nazywa oszczędność publicznych pieniędzy i pewnie większość piszących tu osób bardzo to popiera... Odpowiedz Link Zgłoś
dmbdmb Znani poznańscy lekarze. Ile biorą za wizytę? 04.09.12, 09:55 Dużo, nie dużo. Czy każdy musi się leczyć u profesora? No nie musi. Czepcie się notariuszy - ci mają sztywny cennik i nikogo nie obchodzi czy babcia jest biedna czy nie. Oto przykład prosto ze strony jakiejś kancelarii: Umowa sprzedaży MIESZKANIA NA RYNKU WTÓRNYM (stare mieszkanie) z księgą wieczystą Cena sprzedaży : 200 000,00 Podatek od PCC : 4 000,00 Taksa notarialna : 785,00 Opłata za wniosek KW : 200,00 Wypisy netto 6szt. po 6str. : 216,00 Wartość VAT 23 % : 276,23 Opłata sądowa : 200,00 RAZEM : 5 677,23 A to to nie jest dymanie ludzi? A spróbujcie sobie podzielić działkę albo scalić. Albo zrobić rozdzielność majątkową. Tańszego doktora zawsze się znajdzie, opłaty notarialne, sądowe, urzędowe są stałe. Tak samo jak podatki pośrednie. Odpowiedz Link Zgłoś
shootthemall Znani poznańscy lekarze. Ile biorą za wizytę? 19.09.12, 22:02 przeciętnie zarabiający Polak w tym zasranym kraju za dzień pracy nie zarobi nawet na 15 minutową wizytę prywatną u lekarza specjalisty Odpowiedz Link Zgłoś
shootthemall Znani poznańscy lekarze. Ile biorą za wizytę? 19.09.12, 22:08 ci lekarze zdobyli swoje wykształcenie za pieniądze podatników i teraz tych podatników dorzynają, żądając od 100 zł w górę za prywatną wizytę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystian Re: Znani poznańscy lekarze. Ile biorą za wizytę? IP: *.252.43.178.internetia.net.pl 27.09.12, 18:39 Biorą dużo. Pani ginekolog podobno prof z Promienistej kasuje równo. A ja pamiętam śp. prof Alkiewicza, który biedną matkę z 2 alergicznych dzieci przyjął za darmo, TO BYŁ CZŁOWIEK. Czekam na kasy fiskalen w gabinetach. Niech rząd je wprowadzi. Biednym taksówkarzom zrobili to szybciutko, Boją się, że lekarze musieliby płacić za duże podatki i zbiednieliby? Odpowiedz Link Zgłoś
pyrazgzikiem Znani poznańscy lekarze. Ile biorą za wizytę? 05.03.13, 11:08 Pod jedną z fotografii jest napisane mniej więcej tak, że lekarze zarabiają w szpitalach już lepiej niż kiedyś ale nie tyle co na zachodzie...na litość Boską, w tym kraju nikt nie zarabia tyle ile na zachodzie a ceny usług w tym medycznych w przeliczeniu na siłę nabywczą pieniądza jak na zachodzie. Lecząc się w NFZ można się wizyty nie doczekać a jak już się człowiek doczeka, to poźniej i tak w aptece zostawi mnóstwo pieniędzy. Nic za darmo ale bądźmy rozsądni jak profesor okulista. Nie żryjmy chochlą. Odpowiedz Link Zgłoś
2mrowka Znani poznańscy lekarze. Ile biorą za wizytę? 16.02.15, 23:10 Chodzi o to , że prof. T. Opala niestety nie żyje. Należy jednak być dokładniejszym w tych "news'ach:( Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Znani poznańscy lekarze. Ile biorą za wizytę? 17.02.15, 13:03 2mrowka napisała: > Chodzi o to , że prof. T. Opala niestety nie żyje. Należy jednak być dokładniej > szym w tych "news'ach:( Gdy się odpowiada na "news'y" z przed dwóch lat... S. Odpowiedz Link Zgłoś