Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił?

14.09.12, 01:20
Zawinil strazak , ktory nie jest wyposazony w miernik do mierzena napiecia . Powinien wezwac licencjonowanego elektryka aby sprawdzic czy plot jest pod napieciem . Zamkniecie obwodu elektrycznego dlonmi bez rekawic swiadczy o calkowitym braku szkolenia . Doswiadczeni strazacy wiedza , ze nie maja pojecia o elektrycznosci , dlatego zawsze wzywaja elektryka z uprawnieniami !
    • Gość: ABC Re: Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? IP: *.cable.net-inotel.pl 14.09.12, 06:51
      Rzadko zgadzam się z rockvillem ale ma racje - wina lezy po stronie straży pożarnej: dowódca wysłał młodego strażaka, a ten bez zabezpieczenia zamykał bramę, o ktorej wiedział że moze byc pod napięciem. Zgloszenie dot. iskier na plocie, to chyba sugeruje napiecie ? Strażak zawinił, moze nawet dwóch, a ukarzą kogoś innego, bo nasza straz pozarna to sami fachowcy i sami najlepsi. Moze, ale tu strzelili sobie i kierownikowi budowy w kolano.... Poprostu wyslali mlodego - "fala" w strazy ???
    • Gość: DeBulb Z całym szacunkiem - brak wyobraźni strażaka IP: *.icpnet.pl 14.09.12, 07:49
      Nie zginął nikt z budowy. Zginął strażak, który pojechał sprawdzić czy w ogrodzeniu nie przepływa prąd. Otworzył bramę, którą podejrzewano o to, że jest pod napięciem, gołymi rękoma?

      Wyrazy współczucia dla rodziny. Proszę mi uwierzyć był to brak wyobraźni.
    • Gość: krzys Re: Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? IP: *.icpnet.pl 14.09.12, 08:53
      nie szukaj winnych jeż efektów nieodpowiedniego postępowania bo to wina kierownika budowy który odpowiada za wszystko nie ważne czy to błaha sprawa czy nie, takie są jego obowiązki. Nie dopilnował i sprawdził jak postawiony jest płot (i to na jego polecenie). Gdyby zrobił to prawidłowo strażak żyłby. Czy też napisałbyś, że osoba która przechodziłaby koło tego płotu i zmarłą to też dlatego bo nie miała odpowiedniego urządzenia? Bzdura. Inna sprawa to w co wyposażony był strażak i jak powinno wyglądać postępowanie.
      • Gość: Guliwer Re: Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.12, 10:31
        To jest tak, jakby postawić podobny zarzut mechanikowi, który nie dokręcił korka spustu oleju w samochodzie i doszłoby do wypadku wozu straży, który pojechał usunąć powstałą z tego powodu plamę.
        Nie wyobrażam sobie aby kierownik dużej budowy mógł być odpowiedzialny za każdy wbity gwóźdź. To jest nonsens.
        • Gość: krzys Re: Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? IP: *.icpnet.pl 14.09.12, 11:50
          najlepiej nie brać odpowiedzialności i już,niestety ktoś musi i w twoim opisywanym przypadku tak mechanik jest winny a kto ufoludki. To wg ciebie kto tu był winny kierowca? To dlaczego koncern Toyota wymienia całe układy jak znajdzie usterkę - wg ciebie ktoś ma wadliwe auto to i tak winny kierowca że ktoś źle zaprojektował jakąś cześć, niezgodnie z normalni
          • Gość: observer Re: Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? IP: *.ip.netia.com.pl 14.09.12, 14:11
            Całkowicie się mylisz, strazak przystepowal do akcji w ktorej mial pelna swiadomosc, ze
            ogrodzenie moze byc pod napieciem. Szukanie winy u kierownika budowy to lekkie przegiecie,
            upilnowanie ogrodzenia tymczasowego jest nierealne, gdyz przestawiane jest setki razy.
        • xaliemorph Re: Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? 14.09.12, 13:08
          Po to się uzyskuje odpowiednie kwalifikacje, uprawnienia gwarantujące wyższą posadę i wynagrodzenie za cenę odpowiedzialności. Jaki jest w tymże potem sens owych stanowisk gdzie ktoś jest potrzebny by zrobić to czy tamto bo ma uprawnienia ale jak co do czego przyjdzie coś się stanie, to nagle winna jest śrubka czy jakiś stażysta a ów uprawniony wypiera się z jakiejkolwiek odpowiedzialności ?

          Nie mówię iż należy wrzucać takiego kierownika budowy od razu do więzienia bo przyczyn wypadku jest wiele a więzienie w niczym nie pomoże. Ale skoro nie potrafił odpowiednio skorzystać ze swych uprawień i przez to zginął człowiek, należy go przynajmniej pozbawić tychże uprawnień gdyż jego praca na tymże stanowisku zagraża bezpieczeństwu i życiu innych ludzi. Wraz z zakazem na XX lat. Proste acz skuteczne.
    • xagona Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? 14.09.12, 12:48
      Wam powiem kto zawinił...kolejno:

      1. Osoba robiąca rekrutację kandydatów do straży pożarnej, że zatrudniła bezmyślną osobę na takie stanowisko.
      2. Osoba rekrutująca pracowników do budowy ogrodzenia, że zatrudniła leserów bezmyślnych.

      Reszta to nieszczęśliwe zbiegi okoliczności.
      1. Strażak był bezmyślny i to nie jego wina, że był głupi. Wierzył w swoje możliwości skoro go zatrudnili to w jego odczuciu był odpowiedzialny.
      2. Kierownik firmy stawiającej ogrodzenie i kierownik budowy trasy są poza aspektem prawnym kompletnie zwolnieni z winy bo komu by przyszło do głowy, żeby sprawdzać czy płot jest pod napięciem (bo niby czemu by miał być?!).

      To był nieszczęśliwy wypadek wynikający z głupoty strażaka i lenistwa tych co stawiali płot. Swoją drogą strażak wykazał się niezwykłą głupotą. To tak jakby dotknąć palnika żeby sprawdzić czy jest gorący. Masz 50% szans, że się poparzysz, no bo albo jest albo nie. Tak samo strażak dotykając bramy chciał sprawdzić czy jest pod napięciem to na jaką liczył odpowiedź? Nie lub nigdy się nie dowiesz bo zginiesz?
    • xaliemorph Re: Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? 14.09.12, 13:00
      Jesteś idiotą bo sam wcześniej przypadkowo i omyłkowo nie dotknąłeś ogrodzenia.

      Ogrodzenie było publicznie dostępne dla każdego przygodnego obywatela i ofiarą nie musiał być strażak tylko Bogu ducha winny człowiek co wie tylko tyle że elektryka prąd nie tyka.

      To nie oznacza iż sam strażak nie popełnił dość rażącego błędu ale jednocześnie nie zwalnia z odpowiedzialności inne osoby. W końcu ofiarą mogłeś być i Ty.
      • Gość: observer Re: Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? IP: *.ip.netia.com.pl 14.09.12, 14:14
        Wlasnie dlatego, zeby ofiara nie byl ten ktos kogo nazwales nieslusznie
        "idiota" placimy za utrzymanie strazy, ktora w takim przypadku ma wykazac sie
        profesjonalizmem lub wezwac inne sluzby do pomocy. Wina strazy jest ewidentna.
        • xaliemorph Re: Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? 14.09.12, 14:24
          Ale w każdej chwili mógł to być ktoś inny. Wystarczy trochę wyobraźni. Czy naprawdę musiałaby się stać kolejna tragedia by wreszcie niektórzy zrozumieli że ów płot pod napięciem to nie byle niedopatrzenia a poważne zagrożenie życia? Akurat trafiło na strażaka ale co by było gdyby trafiło na zwykłego przechodnia, dziecko obserwujące budowę?! Tak trudno poruszyć wyobraźnię?
      • lehoo Re: Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? 14.09.12, 21:54
        Strażacy zostali wezwani, bo z płotu iskrzyło. Cóż do cholery mogło być powodem iskrzenia, jeśli nie jego połączenie z siecią elektryczną ? Wniosek jest prosty - strażak zachował się bezmyślnie i życie go to kosztowało. Szkoda go.
    • rockville Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? 14.09.12, 16:50
      Obowiazkiem strazaka po otrzymaniu wiadomosci , ze plot jest pod napieciem bylo zabezpieczenie plotu uniemozliwiajace kontakt osob postronnych z ogrodzeniem pod napieciem oraz oczekiwanie na przybycie profesjonalisty zwanego elektrykiem , ktory bardzo szybko by wydedukowal , ze napiecie moze pochodzic tylko z przypadkowego kontaktu z linia napowietrzna albo podziemnym kablem .... Elektryk nie powinien dotykac dlonmi urzadzen pod napieciem , strazak stojacy w kaluzy benzyny nie powinien zapalac papierosa .....
    • Gość: Przemysław Re: Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? IP: *.icpnet.pl 15.09.12, 20:56
      Dziwne, że nikt nie zastanowił się nad odpowiedzialnością dowódcy strażaków. Było udokumentowane filmikiem, że płot jest pod napięciem! I co - wysyła się wtedy zwykłego strażaka do usunięcia zagrożenia? Z gołymi rękami, bez przyrządów pomiarowych?!
      A "uprawnienia SEP-owskie" chociaż miał?
      Jeżeli nie miał, to jedyne co mógł zrobić to zgłosić konieczność wyłączenia zasilania w okolicy, odgrodzić teren taśmą, PILNOWAĆ i wezwać pogotowie oświetleniowe lub energetyczne!
      Przypomnę - to nie był "telefon od żartownisia" o ewentualnym zagrożeniu. Do mediów został przesłany FILM, jak po płocie iskry przeskakują!
      • xaliemorph Re: Strażak dotknął bramy i zginął. Kto zawinił? 16.09.12, 02:24
        I bardzo dobrze że poruszasz kwestię winy dowódcy strażaków gdyż jednoznacznie pokazujesz iż winnych było wielu i każdy w mniejszy czy większy sposób powinien doznać pewnej choćby niewielkiej kary. Dziwne że większość komentatorów uważa że strażak sam sobie był winny i jak sami zostaną porażeni prądem czy wpadną do studzienki mogą mieć pretensje tylko do siebie stojąc przed św. Piotrem. Eh ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja