Dodaj do ulubionych

"Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod...

      • unhappy Re: nauczycielka miała 100% racji! 22.10.12, 11:07
        kenzoo3 napisał:

        > a ta matka-rozwódka powinna iśc do psychiatryka skoro zaraz donosi na nauczycie
        > lkę GAzecie Wybiórczej

        Dzięki owemu "donosowi" głupia nauczycielka dostanie po łapach albo nawet (co byłoby najlepszym rozwiązaniem) straci robotę. Jeden głupi nauczyciel mniej. To chyba na plus?
      • Gość: tq Re: nauczycielka miała 100% racji! IP: *.bb.sky.com 22.10.12, 11:25
        A wedlug mnie ktos kto upublicznia tak swoja bezdenna glupote jak ty, powinien smialo udac sie we wskazane przez siebie meijsce. Przeczytaj dokladnie artykuł i postaraj sie zrozumiec, co jest problemem dzisiejszego nauczania.

        Jezeli uwazasz ze rodzice powinni byc ze soba na sile, dla dobra dziecka, pytam jakiego dobra? Sadzisz ze dziecko nie widzi ze dwojga doroslych ludzi juz nie zyje ze soba jak dotychczas, ze sa dla siebie obcy. sadzisz ze taka "udawana rodzinka" jest o wiele lepsza dla dziecka..? no to zycze powodzenia i oby ci sie nie przytrafia taka sytuacja. No chyba ze jestes dobrym aktorem.
    • Gość: mama Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.12, 10:57
      święta racja
      nie uklada nam się z mężem ale mamy dwie córeczki które bardzo kochamy i nie wyobrażam sobie pozbawić je ojca bo mi z nim nie po drodze i zdjęłam różowe okulary
      spędzamy z nimi mnóstwo czasu a ich radośc rekompensuje nam wszystko inne
      mam odwagę powiedzieć że jestem z nim dla dobra dzieci, bo wiem co dla nich oznaczałoby nasze rozstanie
      • kazek100 Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 11:07
        A co w sytuacji, gdy w rodzinie występuje coś więcej, niż "nie układa się"?

        I jaki to jest stopień "nieukładania"? A może byłoby lepiej, gdyby dzieci odczuwały również ciepło, szczere zaufanie i choćby codzienną sympatią dla siebie dorosłych, z którymi przebywają?

        Szanuję Twój wysiłek, sęk w tym, że każda rodzina jest inna i skala problemów też różna. Dlatego pani katechetka (przepraszam - pani do WDŻ) powinna darować sobie wygłaszanie przy dzieciach takich generalizujących sądów.
    • wiseguy2012 Ciekawe jak GW 22.10.12, 11:09
      UWAGA: GW wlasnie lansuje nowe pojecie "rodzina rekonstruktywna"aby zaglaskac i zachecic ludzi do rozwodow, jako czegos normalnego i niegroznego. Otoz ja mowie NIE. Posiadanie szczesliwej rodziny, czyli taty i mamy, jest elementarnym prawem i pragnieniem kazdego dziecka.
      Ta pani pedagog ma racje: od momentu urodzin dziecka rodzice zyja dla niego, dostarczajac mu spokoju i milosci oraz zapewniajac byt. Dzieci pozbawione rodziny sa okaleczone psychicznie i spolecznie. Zadko ojczym jest dobrym zamiennikiem ojca. Zadziwia mnie jak latwo GW wrecz aprobuje rozwody normalnych rodzin, a tak stanowczo walczy o malzenstwa homoseksualne i prawo adopcji dla nich. Uwazam to za dzialanie przemyslane i szkodliwe dla dalszedo rozwoju Polski
      • baba67 Re: Ciekawe jak GW 22.10.12, 11:16
        I toto-stad moje skojarzenie z groteskowo wyslawianym modelem szwedzkim (por wywiad z Camilla Lackberg-naprawde bardzo znamienny).
        Niekiedy rozwod jest jedynym sensownym wyjsciem-co do tego wszystcy sie zgadzamy, jednakze 70% rozwodow by nie bylo gdyby ludzie traktowali malzenstwo dojrzale i na przyklad zastanowili sie powaznie z kim zamierzaja dzielic zycie.
      • Gość: Magda Re: Ciekawe jak GW IP: *.toya.net.pl 22.10.12, 11:20
        Tak zachęcić, tak jak pisanie o aborcji to "reklama aborcji". Nie mam siły na takich ignorantów jak ty. Bo lepiej udawać ze zycie jest czarno białe i cudowne. Nie ma rozwdów, ludzie pobierają sie na zawsze i nie zastanawiać sie jak są traktowane dzieci z rodzin po rozwodzie. Takie chowanie głowy w piasek. Rozwody były, są i będą. A pedagog powinien prawnie i rozsądnie rozwiążać problem na lekcji a nie przekazywać swój światopogląd. Nie wolno dziecku mówić, ze jest mniej kochane bo rodzice sie rozeszli. To tak jak u córki Pani na religii mówiła, ze dzieci które nie mają mamy albo taty nie wyrosną na pełnowartościowych ludzi (kolezanka córki nie ma mamy, dziecko przez 2 tygodnie do szkoly nie chcialo chodzić, tak to przeżyło). Jak Pani ma takie przekonania to niech się nie rozwodzi ale nie krzywdzi dzieci.
      • demonsbaby Opieka psychiatryczna nadal jest w tym kraju ... 22.10.12, 11:47
        wiseguy2012 napisał:

        > UWAGA: GW wlasnie lansuje nowe pojecie "rodzina rekonstruktywna"aby zaglaskac i
        > zachecic ludzi do rozwodow, jako czegos normalnego i niegroznego. Otoz ja mowi
        > e NIE. Posiadanie szczesliwej rodziny, czyli taty i mamy, jest elementarnym pra
        > wem i pragnieniem kazdego dziecka.
        > Ta pani pedagog ma racje: od momentu urodzin dziecka rodzice zyja dla niego, do
        > starczajac mu spokoju i milosci oraz zapewniajac byt. Dzieci pozbawione rodziny
        > sa okaleczone psychicznie i spolecznie. Zadko ojczym jest dobrym zamiennikiem
        > ojca. Zadziwia mnie jak latwo GW wrecz aprobuje rozwody normalnych rodzin, a ta
        > k stanowczo walczy o malzenstwa homoseksualne i prawo adopcji dla nich. Uwazam
        > to za dzialanie przemyslane i szkodliwe dla dalszedo rozwoju Polski

        Darmowa, ale w twoim przypadku psycholu szkoda, że dobrowolna.
        Obrzygać się monitor chce, przez podobnych prowokatorów.

        Co za bzdura do sześcianu! Kawę parzysz jako średnio-inteligentna kapucynka czy masz może inna profesję w tych klimatach?

        O niebo niegroźne jest zapewnienie dziecku / dzieciom syfu emocjonalnego w domu pomiędzy rodzicami. Potomstwo masz? Widziałeś dzieci rozwodników, że bredzisz? "tak, będziemy dla dziecka wyniszczać się wzajemnie, udając kochających się rodziców, zapewniając małemu obserwatorowi "wesołe miasteczko" i życie w obłudzie. tatuś na koorvach, a mamusia dająca na lewo i prawo tudzież oboje płaczący w poduszkę i śpiący, jedzący i piorący sobie gacie osobno."
        A dziecko to kolejny średnio-inteligentny szympans nie rozumiejący co się dzieje w domu ... choć w twoim przypadku byłoby to realne.
          • demonsbaby gołąbie 22.10.12, 14:01
            welcometopoland napisał:

            > uczyć ludzi, że ROZWÓD to WIELKA TRAGEDIA jeśli nie w szkole ?!?!?!
            >
            > z TVN czy z netu 13-latki nie dowiedzą się o tym

            A oddziel no ty uduchowienie i egzorcyzmy od psychologii dziecięcej i pracy nad małoletnim niejednego rodzica rozwiedzionego, w niejednej poradni psychologicznej tytułem bajzlu emocjonalnego przed rozwodem i zderzeniem się z rzeczywistością w wydziałach rodzinnych sądów rejonowych... a potem daj tej matce / temu ojcu z dzieckiem ułożyć sobie samodzielnie relacje i wybierać czy chcą żyć w zakłamanej psychokatolskiej gawiedzi czy nie ... Z TVN albo netu to się przynajmniej dowie taki 12latek, że większa krzywdę wyrządza rodzic, który w domu ze względu na zły / nietrafiony wybór pozostaje ze względu na PSEUDO DOBRO DZIECKA.
      • welcometopoland czas najwyższy rozdzielić szkoły na ateistyczne i 22.10.12, 12:27
        ...normalne.

        Niech se ateiści w tych swoich szkołach uczą etyki by TVN, pożycia seks by Lew Starowicz, polityki i moralności by Palikot czy SLD.

        Szkoły te powinny rzecz jasna być otwarte w święta kościelne :)

        w PL dzieci to lansowanie się... dodatek tak jak willa albo dobra fura.


        wiseguy2012 napisał:

        > UWAGA: GW wlasnie lansuje nowe pojecie "rodzina rekonstruktywna"aby zaglaskac i
        > zachecic ludzi do rozwodow, jako czegos normalnego i niegroznego. Otoz ja mowi
        > e NIE. Posiadanie szczesliwej rodziny, czyli taty i mamy, jest elementarnym pra
        > wem i pragnieniem kazdego dziecka.
        > Ta pani pedagog ma racje: od momentu urodzin dziecka rodzice zyja dla niego, do
        > starczajac mu spokoju i milosci oraz zapewniajac byt. Dzieci pozbawione rodziny
        > sa okaleczone psychicznie i spolecznie. Zadko ojczym jest dobrym zamiennikiem
        > ojca. Zadziwia mnie jak latwo GW wrecz aprobuje rozwody normalnych rodzin, a ta
        > k stanowczo walczy o malzenstwa homoseksualne i prawo adopcji dla nich. Uwazam
        > to za dzialanie przemyslane i szkodliwe dla dalszedo rozwoju Polski
    • pynkyp "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 11:11
      Za wikipedią: pl.wikipedia.org/wiki/Rozw%C3%B3d#Statystyka_rozwod.C3.B3w_w_Polsce
      Powody egoistyczne jak zdrada i niezgodnosc charakterow i problemy finansowe to w sumie 65% przyczyn rozwodow a alkoholizm i przemoc to 31%
      Tak wiec wiekszosc rozwodnikow to egoiści ktorzy nie mysla o dziecku. Pani nauczycielka nie przekazala wiedzy w sposob pedagogiczny ale kiedys trzeba dowiedziec sie tej niewygodnej prawdy.
    • Gość: Robert Klapsa zakazali ale rozwodów już nie IP: *.ip.netia.com.pl 22.10.12, 11:29
      Okazuje się, że tu dobro dziecka już się nie liczy. Tatuś może sobie mieć kochankę albo kochanka, rodzice mogą się tłuc w sądzie albo i na ulicy i to jest ok. Tylko klapsy są krzywdzące.

      Nie można też oczywiście powiedzieć dziecku że jak rodzice się rozwodzą to przynajmniej jedno z nich ma go w dupie. Jakby to było żeby dziecku prawdę mówić? Przecież lekcje wychowania w rodzinie nie po to są...
    • Gość: zzz Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.12, 11:41
      Niestety, wypowiadasz się z perspektywy pokrzywdzonej, co to dziecku mówi, że tatuś nas skrzywdził i z tej perspektywy oceniasz każde rozstanie. Nie dopuszczasz dość częstej sytuacji - rozwodu/rozstania jako jedynej szansy na to, żeby dzieci mogły się w miarę dobrze rozwijać emocjonalnie i intelektualnie - bez utrwalających się postaw lękowych przed ustawicznymi kłótniami i bijatykami. Czasem łatwiej zachować dziecku szacunek dla obojga rodziców, gdy ci żyją osobno. Nauczycielka nie pojęła, z są sytuacje, w których dzieci modlą się o rozstanie rodziców, bo boją się o życie jednego z nich lub o własne. Ty też tego nie pojmujesz.
    • aw34 "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwod... 22.10.12, 11:53
      Sprawa rozwodów jest wielce skomplikowana. Dzieci bardzo to przezywają. Widziałam niejedno - wymioty, depresja, myśli samobójcze, moczenie się. Trzeba z dziećmi o tym rozmawiać ale trzeba szególnej delikatności. Zwłaszcza, ze nigdy do końca nie znamy sytuacji rodzinnej dzieci. Tekst przytoczony z podręcznika wędrując ku dorosłości jest tu dobrym wzorcem. Pani nauczycielce zabrakło rozwagi i delikatności oraz otwarcia na przeżycia osobiste uczniów. Do tego słowa, ze jeśli rodzice kochają dziecko to się nie rozwodzą są niestety zbyt wielkim uogólniem. Czasem tak bywa ale zazwyczaj dzieci mają kontakt z rodzicami i wzbudzanie w nich niepewności co do uczuć rodziców jest błędem. Nawet jeśli byłaby to prawda, to trzeba w dziecku wzbudzić nadzieję na poprawę tej sytuacji.
    • Gość: tetek Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.maxnet.biz 22.10.12, 12:02
      No sorry wielkie oburzenie a nauczycielka powiedziała prawdę. Niepoprawną politycznie ale jednak. Przecież rodzice nie rozwodzą się dla dzieci tylko dla siebie. I w większości przypadków dobro dziecka schodzi tutaj na trzeci plan. Jasne że to są trudne sytuacje i nie można ich wrzucać do jednego worka. Ale mają jeden wspólny mianownik - dzieci cierpią tu najbardziej.
    • gandalph Wierutne bzdury w imię ideolo 22.10.12, 12:15
      Od nauczyciela, zwłaszcza młodszych dzieci, winno się wymagać nie tylko odpowiedniego wyrobienia zawodowego, lecz również doświadczenia życiowego. W przypadku opisanym w artykule przynajmniej jednego z tych elementów zabrakło. Owa osoba, pretendująca do rangi nauczyciela, powinna zostać jak najszybciej pozbawiona prawa wykonywania zawodu, bo do wychowywania, już nie tylko do życia w rodzinie, lecz wychowywania w ogóle, nie ma kwalifikacji. Zamiast tego usiłuje lansować jakąś wizję ideologiczną czyniąc w młodych umysłach spustoszenia, coś na wzór wychowania a la Pawlik Morozow.
    • welcometopoland Nie seksić się przed ślubem - jeszcze lepsza lekcj 22.10.12, 12:17
      Seks PRZED zaciera prawdziwe oblicze partnerki. Jest pseudo-scalaczem związku.

      Jak jej humory i wszelkie kłótnie łagodzi wam dobry seksik to weźcie pod uwagę, że po cyrografie, po hipotece i po dziecku - gdy seks zaniknie albo mocno zmaleje jego częstotliwość oraz pogorszy się JAKOŚĆ - nie zostanie już nic co cementuje.

      Samymi rozmowami można ustalić czy laska nie jest zimna i po ślubie nie zrobi niespodzianki.
      • bookworm Re: Biedne bezstresowe wychowywane dzieci ateistów 22.10.12, 12:53
        I po co ta kpina?

        Kto powiedział/napisał, że rozchodzą się radośnie?
        Ktoś pare postów wyżej wrzucił przeklejoną z wiki statystykę przyczyn rozwodów, na podstawie, które ogłosił prawdę objawioną: Tak wiec wiekszosc rozwodnikow to egoiści ktorzy nie mysla o dziecku, tylko co z tego wynika dla lekcji, którą Pani nauczycielka dała chłopcu - ano nic (ale znam tę "logikę" która łatwo zamienia więszkość na wszyscy) i na jakiej podstawie (zakładam, że nauczycielka nie ma pojęcia, jakie były przyczyny rozwodu jego rodziców) ocenia jego rodziców - no na podstawie wszechwiedzy przez boga objawionej i przez kościół potwierdzonej.

        Widziałem kilka rozwodów - w większości nie było radości - tylko ucieczka od przemocy i proba ułozenia na nowo normalnego życia. Znam też niejedno małżeństwo, które powinno się rozwieść ale tkwi w wyniszczającym związku - on bije ją (czasami bije dzieci jak się nawiną), ona się boi - jego ale też otoczenia, które pogardza rozwodniczkami - dla których lepszy mąż, który bije niż żaden - lepsze chore małżeństwo niż rozwód.

        Łatwo się ocenia, gdy miało się kochających rodziców i udane dzieciństwo, wtedy mówienie o błogosławionym małżeństwie i grzechu rozwodu przechodzi przez gardło bez najmniejszego problemu, a życie każdego jest inne (statystki wsadźcie sobie w..do kosza) i ma prawo do szczęścia, a jeśli chcemy możemy pomóc - uczynkiem, a nie narzucaniem naszego jedynie prawdziwego światopoglądu i wpędzaniem ich w poczucie winy, krytykowaniem prób naprawienia popełnionych błędów.
    • maddrake "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwodzą" 22.10.12, 12:28
      I to jest prawda - ludzie, którzy w swoim życiu kierują się przede wszystkim dobrem swoich dzieci nie rozwodzą się. Przynajmniej dokąd dzieci nie dorosną. Rozwód to gwałt na duszy dziecka, tragedia odciskająca piętno na całe życie. Oczywiście nie dotyczy to skrajności, patologii, gdzie np. ojciec jest znęcającym się nad rodziną alkoholikiem. Większość rozwodów to jednak brak dojrzałości, konsekwencji i odpowiedzialności któregoś z małżonków - nowy partner, tłumaczenie niezgodnością charakterów. Po prostu poświęcenie własnej rodziny na ołtarzu bałwochwalczego hedonizmu.
      • unhappy Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw 22.10.12, 12:31
        maddrake napisał:

        > I to jest prawda - ludzie, którzy w swoim życiu kierują się przede wszystkim do
        > brem swoich dzieci nie rozwodzą się.

        Okey. Załóżmy. Nie zgadzam się z tym, ale o poglądach się nie dyskutuje. Tylko czy ta konkretna wiedza (nawet jeśli nauczycielka święcie w nią wierzy) jest niezbędna ich dzieciom? Czy trzeba im uświadamiać, że ich rodzicie nie kierują się ich dobrem? Że nie są dla nich najważniejsi?
        • maddrake Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozwodzą 22.10.12, 12:42
          Nie, masz rację. Nie powinno się o tym mówić dzieciom w tym wieku. Natomiast jak najbardziej moim zdaniem trzeba poczucie odpowiedzialności w tej kwestii tłoczyć do głowy nastolatkom w ostatniej klasie gimnazjum. Powinni oni być świadomi, że biorąc ślub, a już na pewno decydując się na rodzicielstwo są odpowiedzialni nie tylko za swoje szczęście ale także za dobro dziecka, które powołali do życia. Współczesne społeczeństwo wychowuje empatycznych impotentów skupionych wyłącznie na swoim ego. Niestety to chyba docelowy model do którego dąży współczesna ludzkość. Zero konsekwencji, poczucia odpowiedzialności - liczy się tyko moja przyjemność.
      • welcometopoland rodzic - egoista jest wygodny ... 22.10.12, 12:41
        zapomnij...

        egoista rodzic żyje chwilą (carpe diem !) nie będzie marnował życia dla dobra spłodzonych dzieci.
        w PL to głównie matki idą na łatwiznę i składają pozwy... potem te dzieci wyrastają na kiboli i galerianki.
        wszelkie pozwy o niezgodność charakteru to wygodnictwo - co innego jakieś patologie, bicie, pijaństwo.



        maddrake napisał:

        > I to jest prawda - ludzie, którzy w swoim życiu kierują się przede wszystkim do
        > brem swoich dzieci nie rozwodzą się. Przynajmniej dokąd dzieci nie dorosną. Roz
        > wód to gwałt na duszy dziecka, tragedia odciskająca piętno na całe życie. Oczyw
        > iście nie dotyczy to skrajności, patologii, gdzie np. ojciec jest znęcającym s
        > ię nad rodziną alkoholikiem. Większość rozwodów to jednak brak dojrzałości, kon
        > sekwencji i odpowiedzialności któregoś z małżonków - nowy partner, tłumaczenie
        > niezgodnością charakterów. Po prostu poświęcenie własnej rodziny na ołtarzu bał
        > wochwalczego hedonizmu.
        • demonsbaby ot i zakłamana psychokatolska 22.10.12, 14:27
          gawiedź swoje prokreacyjne pierdy wygłasza.
          Czasy ciemnogrodu za nami ... Rozwiedziony rodzic nie jeden i nie lepszy układ tworzy z nowym partnerem dla swojego dziecka niż z biologicznym rodzicem dziecka ... ba takie dziecko domy może też mieć dwa.

          Ciśnij, ciśnij swoje katechetyczne chore fantazje, ale we własnym domku, a nie zmanipulowanym kobietom / mężczyznom ułatwiasz podejmowanie życiowych decyzji, z ujęciem "hodowania" bo nie wychowania sierot emocjonalnych w domu - tyt. popieprzonych układów pomiędzy dwojgiem dorosłych.
      • Gość: magda Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.adsl.inetia.pl 22.10.12, 13:54
        A jak tatus bije mamusie ,lub na odwrot t,o dziecko jest szczesliwsze patrzac na takie sytuacje ???Lepiej rozwod bijacych sie rodzicow,wyzywajacych sie ,lekceazacych,nienawidzacych itd.......przykadow mozna by dac duzo .Zawsze rozwod jest dla dziecka szokiem ale mozna zalagodzic .To rodzice miedzy soba sie rozwodza ,a nie z dzieckeim.Normalni rodzice dalej utrzymuja kontakt z dzieckeim i wspoolnie decyduja o Jego przyszlosci
      • Gość: Luiza Re: "Jak rodzice kochają dziecko, to się nie rozw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.12, 22:58
        Ale podtrzymywanie małżeństwa, gdy się już nie kocha partnera, to gwałt na sobie. Nie chodzi mi o to, że nie nie kocha się tak namiętnie, jak we wcześniejszym okresie - bo to dość częste, ale o to, że właściwie się go nie lubi, nie ufa mu, nie ma się ochoty z nim wspólnie jeść czy spać, spotykać znajomych, jechać na urlop. A jak małżeństwo mieszka wspólnie, to nie da się tego uniknąć.
        Czy zostając z partnerem tylko ze względu na dzieci - da się uprawiać z nim seks? Może nawet trzeba - bo znajdzie sobie kochankę / kochanka; ale nie mając uczuć dla partnera (i poświęcając dla dziecka) można się czuć jak ofiara gwałtu, tyle że małżeńskiego.
        W znanych parach, które tak poświęciły się dla dziecka, przynajmniej jedno z małżonków miało partnera >na boku<.
    • benek_z_watykanu "Jak rodzice kochają dziecko to 22.10.12, 12:43
      Nawet rozwodzac sie zachowuja wszelkie "søurwysynskie" reakcje dla siebie. Nie uzywaja dziecka jako pocisku przeciwko drugiemu rodzicowi,nie obrzucaja sie blotem i w miare szybko sie potrafia rozejsc.Matki nie wykorzystuja swojej pozycji tylko dlatego,ze dziecko urodzily,a ojcowie nie migaja sie od placenia czy utrzymywania kontaktow z dzieckiem....Nie ma recepty na milosc,nikt do milosci zmusic nie moze,rozwody byly zawsze i beda ale przy obopolnym szacunku nie sa tragedia. Lepszym dla dziecka sa rodzice ktorzy potrafia razem rozmawiac i wspomagac dziecko niz dwoje ludzi zracych sie pod jednym dachem na oczach dzieci....
      Nie nauczycielowi jest oceniac innych ludzi - on ma wykonywac neutralnie swoje obowiazki...
    • Gość: eddie Nauczycielka ma oczywiście rację IP: *.freecustomerweekly.net 22.10.12, 12:44
      Rozwód to jedna z najbardziej dotkliwych krzywd jaką rodzice mogą wyrządzić dzieciom. Rozwód rodziców przed okresem dojrzewania dziecka będzie miał wpływ na całe jego dorosłe życie. Dzieci z rozbitych rodzin dużo częściej sięgają po narkotyki i alkohol, mają problemy w szkole, zajmują się działalnością przestępczą.

      Rzecz jasna prawda na temat destrukcyjnego wpływu rozwodu na życie dziecka jest dziś bardzo politycznie niepoprawna ponieważ główną wartością promowaną przez wszystkie media głównego nurtu jest egoizm.
      • unhappy Re: Nauczycielka ma oczywiście rację 22.10.12, 12:57
        Gość portalu: eddie napisał(a):

        > Rozwód to jedna z najbardziej dotkliwych krzywd jaką rodzice mogą wyrządzić dzi
        > eciom.

        To jednak nie najdotkliwsza? Jest postęp :)

        I koniecznie trzeba o tym mówić dzieciom rozwodzących się rodziców?
      • bookworm Re: Nauczycielka ma oczywiście rację 22.10.12, 12:59
        > Dzieci z rozbitych rodzin dużo częściej sięgają po narkotyki i alkohol, mają problemy w szkole, zajmują się działalnością przestępczą.

        Oczywiście, a dzieci z rodzin trwale sklejonych mieszaniną alkoholu i krwi i gipsu na złamanej ręce są układne, grzeczne, potulne i zostają laureatami pokojowej nagrody nobla.
    • marych W szkołach zatrudniają idiotów z łapanki 22.10.12, 12:52
      W szkołach zatrudniają idiotów z kościelnej łapanki, bez żadnego przygotowania merytorycznego (oprócz wyklepanego na pamięć "Ojcze nasz") i pedagogicznego, płacimy na nich grube pieniądze z podatków, a potem dziwimy się, że dzieci nie chcą się uczyć, wracają ze szkoły znerwicowane i sięgają po używki.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka