"Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie młody...

29.10.12, 07:59
Droga Krysiu,

fajnie, że udało Ci się zostać stażystką w GW, fajnie, że wydrukowali Twój artykuł - kilka złotych za wierszówkę wpadnie.

Skoro zauważyłaś, że masz za wysokie kwalifikacje na kasjerkę, czy kogoś podobnego to po prostu nie informuj ewentualnego pracodawcy, że masz ukończone studia...chyba, że tak w rzeczywistości wysyłasz te cv i liczysz, że nie dostaniesz takiej pracy.
    • tatrawiasta "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie młody... 29.10.12, 08:01
      Jak ja nie lubię takiego użalania się nad sobą. Twojej sytuacji nie zmieni list napisany do gazety. Chyba że liczysz na to, że zaproszą Cię na rozmowę kwalifikacyjną ;)
      Zastanów się na co jest zapotrzebowanie i spróbuj się przekwalifikować. Pewnie żyjesz w błędnym przekonaniu, że praca powinna być Twoją pasją. Ja już dawno pozbyłam się złudzeń. Gdyby osoba pasjonująca się wykopywaniem kości dinozaurów zaczęłaby mieć nagle pretensje do całego świata. "W Poznaniu jest najniższe bezrobocie, a nie ma dla mnie pracy! Skandal! Ja chcę być "dinozaurystą"!;) Mam pełne kwalifikacje." a zapotrzebowania na wykopywaczy dinozaurowych kości nie ma... Cóż, taka osoba powinna puknąć się w głowę i zrobić np. kurs krawiecki, dzięki któremu znalazłaby pracę. Może udałoby się jej odłożyć pieniądze na swoje hobby lub na otwarcie własnej działalności. Naprawdę nie rozumiem takich osób. Podstawa to elastyczność na rynku pracy i chęć przekwalifikowywania się.
    • good_vibrations "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie młody... 29.10.12, 08:10
      Jak poszedłem zaraz po liceum na ukochaną historię, to tam był jeden profesor, który powiedział mi - żadnej pracy po historii nie znajdziesz, więc lepiej zmień kierunek studiów jak najszybciej. No więc studia to ja sobie zrobiłem zaocznie, pracując oczywiście.

      I jak było? "Łeee... ty jesteś na zaocznych, to jakbyś nie studiował", "takie studia to ja też mógłbym skończyć", "zaoczne? wiadomo - zapłacisz-zdasz". Trzeba było wcześniej schować dumę do kieszeni, to teraz praca byłaby na pewno.

      Życie jest ku... brutalne, niestety niektórzy dowiadują się tego późno.
      • Gość: drogi czytelnik Jesli napiszesz w CV że nie lubisz kiboli i Grobel IP: *.icpnet.pl 29.10.12, 11:51
        Jesli napiszesz w CV że nie lubisz kiboli i Grobelnego to pracę masz murowaną w tym szmatławcu, a pózniej już każdy twój artykuł musi być tylko nieobiektywny, ale jak sama wspomniałaś dumę gdzieś schowałaś w jakiś spodniach, więc nie ma problemu
        • Gość: korektor Re: Jesli napiszesz w CV że nie lubisz kiboli i G IP: *.icpnet.pl 29.10.12, 14:18
          W jakichś spodniach. Jakiś może być np. imbecyl.
    • zenekmil "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie młody... 29.10.12, 08:10
      mnie najbardziej dziwia rzesze studentow na politologii na uam (morasko), kuznia bezrobotnych a pozniej wielkie zale do calego swiata
      • Gość: zenak Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.12, 08:12
        A na kursach spawaczy - tak hołubionych przez premiera - pustki...
      • Gość: lulu Re: "Nie mam pracy. I mam dość". IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.12, 08:24
        "....no ale cóż, wybieram rozumem, nie sercem"

        chyba jednak nie rozumem.
        Co tu jest winien rzad ? Rzad to ludzie tacy sami madrzy jak Ty tylko troche bardziej cwani
        i dlatego zostali politykami. Nie dlatego ze sa madrzejsi od innych.
        Nie ucz sie czegos czego nie lubisz ani czegos czego nikt nie potrzebuje.
        Nie licz tez na latwe zycie bez kwalifikacji fachowych za granicami nsszego kraju.
      • Gość: Ava Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.icpnet.pl 29.10.12, 08:56
        Humaniści zasilają rzesze bezrobotnych.Kolejne lata w ZREFORMOWANEJ SZKOLE przyniosą stada bezrobotnych humanistów.Nikogo nie interesuje szkola zreformowana .A w niej przedmioty ścisle idą w głeboką odstawkę. Latwiej wybrać i uczyc się historii, geografii ,ktorej bedą uczyli się w skzolach średnich ci, ktorzy ją wybiora w zakresie rozszerzonym. Fizyki ,chemii, biologii jak na lekarstwo. Szkoly techniczne ,w obawie przed slabym naborem odchodzą od chemii ,fizyki na korzysc geografii. Czyli elektryk ,mechanik uczy sie GEOGRAFII /w dobie GPS?/ ,a tylko przez 4 lata ma chemie i fizyke 1 godzine ,a geografie 6! Czekajmy na kolejnych humanistow,jak wyksztalca sie przyszli inzynierowie? KOGO TO OBCHODZI???
    • rassija "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie młody... 29.10.12, 08:33
      inni nie maja nawet możliwości odbycia stażu. skoro tyle razy źle wybrałaś, to dziwisz się, że nic nie możesz znaleźć? każda decyzja niesie pewne konsekwencje, spróbuj to skumać.
    • lili_marleen Umiesz liczyć? Licz na siebie. 29.10.12, 08:38
      Ja jak miałam ekonomicznego doła to zajmowałam się sprzątaniem, opiekowałam się dziećmi, dawałam lekcje angielskiego. Nawet na Jarmarku Świętojańskim sprzedawałam lalki przyodziane w własnoręcznie przez siebie zrobione stroje ludowe - szły jak ciepłe bułki, kupowane przez gł. niemieckojęzycznych turystów.

      Każdy jest kowalem własnego losu, nigdzie , na żadnym dyplomie czy świadectwie ukończenia szkoły nie jest napisane, że ktoś musi cię zatrudnić w wyuczonym zawodzie. Nie pomogą, żale i pretensje do świata. Trzeba samemu ruszyć głową i czterema literami.

      Jak nie umiesz się przystosować do realiów, cóż - są jeszcze MOPS-y, Caritasy czy inna opieka społeczna, z głodu ani chorób wynikajacych z niedojadania nie umrzesz na pewno.
    • mapisz "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie młody... 29.10.12, 08:42
      Droga Krysiu!
      Od ponad 7 miesięcy szukam pracownika - nie wymagam niczego więcej poza znajomością języka niemieckiego. Reszty chętnie nauczę. Zatrudniam u siebie 2 młodych pracowników świeżo po studniach, i oni tez mieli podobne doświadczenia jak Ty.
      Wasz problem - problem młodych - polega moim zdaniem na tym, że bardziej koncentrujecie się na poprawianiu CV niż na umiejętnościach: ze znajomością języków jest co najwyżej średnio (wpisanie sobie w CV znajomości języka jako komunikatywnego obliguje chyba do tego, żeby wydukać z siebie jedno zdanie.... No i jeden język w dzisiejszych czasach to trochę mało...) twarde umiejętności są wam zupełnie obce ( to nie jest akurat dla mojej firmy największy problem, bo ja chętnie nauczę nowego pracownika). Najgorsze jest to, że Wam młodym się po prostu nie chce - pierwsza praca raczej nie będzie tą jedyną i wymarzoną. Trzeba trochę się otrzaskać w życiu zawodowym, zdobyć doświadczenie (nie staż :), choć to i tak lepiej, niż nic). I choćbyś wpisała sobie 700 pięknych pozycji w CV z kursów, szkoleń itd, a nie będzie Ci się chciało uczyć w pokorze i pracować, pracy nie znajdziesz.....
      • Gość: Johann Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.icpnet.pl 29.10.12, 09:22
        Witaj mapisz. Napisz proszę w jakiej branży działasz i poszukujesz pracownika. Znam komunikatywnie angielski i niemiecki, trochę gorzej rosyjski. Ostatnie 3 lata pracowałem w niemieckojęzycznym koncernie budowlanym na stanowisku związanym z dokumentacja techniczną na bardzo dużym projekcie. Może mógłbym pomóc.
      • Gość: CHRISTOPHE123 Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.w86-193.abo.wanadoo.fr 29.10.12, 11:33
        DROGA KRYSIU , WYBRALAS LATWE STUDIA MASZ TERAZ TRUDNE ZYCIE, MOJA RADA WYJEZDZAJ NA STALE ZA GRANICE , POLSKA JEST KRAJEM POPULISTYCZNYM I W NIM NIGDY NIE BEDZIE DOBRZE , JAK MIALEM 22 LATA WYJECHALEM Z POLSKI I NIE ZALUJE MOJEJ DECYZJI . ZA CHWILE BEDZIESZ ZA STARA NA EMIGRACJE NIE PRZEGAP SZANSY , POWODZENIA
        • Gość: ~hiena Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.204.71.106.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.10.12, 22:36
          Kraj populistyczny? Gdzie uczą takiej kretyńskiej nowomowy?
        • Gość: ffff Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.susi.pl 03.03.13, 18:41
          geoinformatyka? czy to są łatwe studia?????
      • Gość: mergina Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.12, 15:36
        Szukam pracy i znam niemiecki. Dlaczego nie możemy się spotkać?:/
        • Gość: EM Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.2-1.cable.virginmedia.com 29.10.12, 18:11
          Pan pracodawca zapomnial sie pochwalic, jakie oferuje stawki.
          • pbry Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło 29.10.12, 18:14
            no tak oczywiście.
            w naszej branży nie ma stawek są prowizje. niemałe. płacę za wyniki nie na etat.
            • Gość: big.titts.girl Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.12, 18:23
              To proszę Pana nie jest normalna praca. Trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby to robić. Już wolę być grabarzem, albo rzeźnikiem.

              Albo nawet politykiem.

              Nie wiem, jak może Pan spokojnie spać.
              • pbry Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło 29.10.12, 18:34
                faktycznie praca dla ludzi mających nierówno pod sufitem. ja tak mam. dziękuję za opinię pozdrawiam serdecznie
                • Gość: ppppo Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.204.71.106.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.10.12, 22:37
                  Skoro nie ma nawet małej podstawy na etacie, to jest to chamski wyzysk.
      • Gość: Marcin31 Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.icpnet.pl 03.03.13, 23:45
        Jestem absolwentem Uniwersytetu Ekonomicznego i słuchaczem kursu na poziomie C1 z języka niemieckiego na Uniwersytecie ( najbardziej zaawansowana grupa). Posiadam doświadczenie w księgowaniu w systemie SAP (pracowałem ponad rok w centrum księgowym MANa , gdzie wykorzystywałem język niemiecki na codzień).Pracowałem tęż 3 miesięcy w księgowości Lidla. Byłem też w Niemczech gdzie pracowałem na kasie w Heide Parku ( z uwagi na dobrą znajomość języka).Język angielski znam na poziomie B2 ,bo biorę co roku udział w wakacyjnym kursie Empikowskim i jeżdżę do Anglii do pracy sezonowej . Mam ukończony kurs podstaw księgowości w Instytucie Zarządzania.
        I co? I nic żyję tylko z pracy na farmie i dzięki pomocy rodziców.
        Jestem osobą ambitną, dyspozycyjną i bezkonfliktową.
        Proszę bardzo napiszcie jak macie jakąś pracę ,najlepiej z niemieckim.
        Marcinbiernacik81@wp.pl
        Pozdrawiam serdecznie
    • optimissima A może 29.10.12, 09:04
      nieświadomie popełniasz jakiś błąd w samym procesie rekrutacji? Często kandydaci nie podpisują się pod klauzulą o ochronie danych w CV, a potem dziwią się, że nikt nie dzwoni. Tymczasem bez popisu rekrutujący nie może nawet skorzystać z podanego numeru telefonu.
      • pilot.tv Re: A może 29.10.12, 12:06
        Bzdura z tymi podpisami. Ja sie nie podpisuje pod zadnymi klauzulami. A do mnie wysylaja non stop oferty... Prace wszakze mam ale zawsze moge miec lepsza i lepiej platna. Tylko ze ja skonczyłem studia na Politechnice - Informatyka. A w zawodzie pracuje juz wiele lat i mam doswiadczenie. A programistow nawet w kryzysie szukaja. Nie mylic z informatykami. I jak tu ktos zauwazyl. Nikt nie potrzebuje humanistow. To kolejne stada absolwentow wszelakich kierunkow, ktorzy w wiekszosci zostana bezrobotnymi. Bo nie ma dla nich pracy. Ale taki byl ich wybor. Łatwe i przyjemne studia.
        • Gość: ... Re: A może IP: *.play-internet.pl 29.10.12, 12:29
          pilot.tv napisała:

          > Prace wszakze mam ale zawsze moge miec lepsza i lepiej platna.

          - oczywiście połączoną z możliwością trollowania w środku dnia po internetowych forach i popisywania się swoją rzekomą erudycją oraz wykształceniem.
    • mmmmmm000 Przecież ten artykuł to ściema... 29.10.12, 09:15
      Nie wiedziała kobitka o czym napisać, to opisała swoje własne perypetie życiowe z pracą nieco je ubarwiając!!!
      Zastanawia mnie na jakiej podstawie OSOBIE BEZROBOTNEJ jakikolwiek bank udzielił kredytu, którego miesięczna rata wynosi 2100 zł!!!! Toż to na kredyt tej wielkości nawet jeszcze przed kryzysem trzeba się było wykazać całkiem niezłymi dochodami!
      • pilot.tv Re: Przecież ten artykuł to ściema... 29.10.12, 12:11
        Dokladnie :) Zeby dostac w 2006 roku kredyt na 300 tys. i miec rate 1500-2100 trzeba było zarabiac 5000-6000PLN. Wiem bo sam kupowałem mieszkanie za 280 tys PLN i rate miałem wyliczona w wysokosci 1500PLN. Moje zarobki wynosilu 6000PLN. Wiec sciema z tym 2100 :) Nikt nie dawał kredytu osobie na bezrobociu w wysokosci 2100 :)) Chyba ze Provident :D Potem zabierał ci nerki, płuca i co tam jeszcze pozostało albo puszczał kobiete w ruch w Holandii :D
        • Gość: Krystyna Lesińska Re: Przecież ten artykuł to ściema... IP: *.static.icpnet.pl 29.10.12, 12:19
          W najlepszym momencie zarabiałam 1800 na rękę, mąż 2500. W 2010 roku w grudniu dostaliśmy kredyt na mieszkanie za 283 000 zł. Nigdzie nie jest napisane, że brałam kredyt jako osoba bezrobotna.
          • xagona Re: Przecież ten artykuł to ściema... 29.10.12, 12:52
            Zarabiając takie pieniądze wpakowaliście się w mieszkanie za 300tys? Brak słów. Liczyłaś na to, że zawsze będziesz u siostry pracować czy może myślałaś, że nie mając żadnego doświadczenia poza sklepem internetowym (co nie jest raczej mocnym doświadczeniem) nagle dostaniesz dobrą pracę za 2tys. złotych, najlepiej ze stałą umową itp. Skoro dumę schowałaś do kieszeni po kilku miesiącach poszukiwań (swoją drogą kilka miesięcy to norma dla osób z lepszym doświadczeniem) to na jakiej podstawie wcześniej ją opierałaś, że sięgałaś po wyższe stanowiska bo chyba nie na tych nieudanych studiach, dorywczych pracach i pracy w sklepie?
        • mapo0 Re: Przecież ten artykuł to ściema... 29.10.12, 15:57
          Też odnoszę wrażenie, że artykuł ściema. Zresztą tak powstaje większość artykułów w dzisiejszej prasie: najpierw wymyśla się temat, najlepiej kontrowersyjny, wzbudzający emocje, a potem wymyśla historie niby prawdziwych ludzi. Czyli np. napiszmy "Emigracja niszczy rodziny", a potem wymyślamy bohatera Jana, a potem "Janek ma 28 lat, w Poznaniu żyje jego żona Alicja z dwójką dzieci. Janek pracuje w Birmingham w chłodni. Ala nie wie, że Janek mieszka z Edytą, a w lutym będzie miał dziecko". Po co się męczyć, szukać ludzi, skłaniać do zwierzeń, wysłuchiwać ich. Trochę się wymyśli, trochę zasłyszy od znajomych, trochę dołoży faktów i garść bajek i artykuł gotowy :) Pani Krysia być może w ogóle nie istnieje, a dodatkowo podpuszcza Was pelikany na forum pisząc o swoim życiu. To pewnie redaktor Żytnicki, Wybieralski albo Suchecka napisali ten artykuł :))))
          • mapo0 Re: Przecież ten artykuł to ściema... 29.10.12, 16:17
            z drugiej strony artukuł porusza ważne sprawy dotyczące Poznania, jak:
            - kiepskie perspektywy dla absolwentów kierunków nieekonomicznych i nietechnicznych
            - trudny start na rynku pracy w przypadku braku pracy już na studiach
            - absurdalnie wysokie ceny mieszkań
            - wykorzystanie ludzi przez banków i deweloperów
          • zasad_selekta Re: Przecież ten artykuł to ściema... 29.10.12, 16:27
            mapo0 napisał:
            > Pani Krysia być może w ogóle nie istnieje

            Istnieje - internetowy sklep ma stronę, profil na FB ładnie zabezpieczony przed wścibskimi nosami, blog o gotowaniu całkiem ciekawy.
            Niemniej całość narracji jakoś mi nie leży - padły już wszystkie uwagi, jakie we mnie wzbudził, więc nie będę dublował.
        • Gość: Oracle Re: Przecież ten artykuł to ściema... IP: *.b-ras1.bbh.dublin.eircom.net 05.11.12, 22:18
          A czy autorka napisala, ze w momencie kiedy dostala kredyt byla juz osoba bezrobotna? I slyszales pilot.tv o kredytach malzenskich (jak kolwiek sie to nazywa) no wiesz pensja zony+pensja meza???
      • pilot.tv Re: Przecież ten artykuł to ściema... 29.10.12, 12:11
        Dokladnie :) Zeby dostac w 2006 roku kredyt na 300 tys. i miec rate 1500-2100 trzeba było zarabiac 5000-6000PLN. Wiem bo sam kupowałem mieszkanie za 280 tys PLN i rate miałem wyliczona w wysokosci 1500PLN. Moje zarobki wynosilu 6000PLN. Wiec sciema z tym 2100 :) Nikt nie dawał kredytu osobie na bezrobociu w wysokosci 2100 :)) Chyba ze Pro....t :D Potem zabierał ci nerki, płuca i co tam jeszcze pozostało albo puszczał kobiete w ruch w Holandii :D
    • Gość: bezrobotny Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.12, 09:20
      Droga Krysiu - masz męża który zarabia i biadolisz nad swoim losem, kto kazał brać kredyt hipoteczny z ratą (!!) 2100 jak piszesz. Zmiencie mieszkanie na mniejsze to wam wystarczy. Mąż zarobi a ty będziesz rodzić dzieci. Wiele kobiet nie ma pracy ani męża i sobie radzą
    • crinos_pl "międzyczas" 29.10.12, 09:57
      Zastanawiam się czego Was uczą na tym dziennikarstwie, bo z pewnością nie poprawnej polszczyzny. Nadużywanie niepoprawnego "międzyczasu" to jakaś maniera - może warto posiedzieć nad swoim tekstem, zanim się go opublikuje?
      • Gość: big.titts.girl Re: "międzyczas" IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.12, 10:37
        A Ty co? Gramatyczne gestapo? Heil!
      • Gość: dm Re: "międzyczas" IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.10.12, 13:44
        a podasz źródło, że międzyczas jest niepoprawny? Pytam bez złośliwości
    • emissarius Dla tych co poszukują 29.10.12, 10:30
      Tym, którzy bezskutecznie poszukują pracy - sugeruję:


      1. Dla własnego komfortu psychicznego darujcie sobie czytanie bredni o tym, jak to łatwo jest znaleźć sobie zajęcie - jeśli tylko się chce. Na podobnej zasadzie - każdy może być bogaty, a jednak większość ludzi nie jest - zapewne z lenistwa.

      2. Jeśli jeszcze spełniacie kryteria - rejestrujcie się w PUP. Będziecie mieli ubezpieczenie zdrowotne. Ale uwaga:

      3. Urząd Pracy raczej na pewno nie pomoże Wam w znalezieniu pracy. Nie taka jest ich rola. Nawet, jeśli będą dysponowali ofertą idealnie pasującą do Waszego profilu - nigdy się o tym nie dowiecie, jeśli sami jej nie wyszperacie. Urząd rejestruje i organizuje, poszukiwanie i tak należy do Was.

      4. Miejcie świadomość, że ogłoszenie w prasie - zwłaszcza płatne - to jeden z ostatnich sposobów poszukiwania pracownika w Polsce. W ten sposób poszukuje się ludzi o unikalnych kwalifikacjach, albo do pracy której - z uwagi na jej charakter - nikt nie chce wykonywać. Tak najczęściej poszukuje się specjalistów, przedstawicieli, agentów, dotyczy to takich portali jak GazetaPraca, Pracuj.pl itp.

      5. Podstawowym źródłem pozyskiwania pracowników w Polsce są kontakty osobiste lub poprzez znajomych. Dopiero potem są agencje, a na końcu - ogłoszenia. Warto więc zawiadomić o swojej sytuacji jak największą liczbę znajomych, choć to trudne, zwłaszcza w obcym mieście.

      6. Spora liczba ogłoszeń - zwłaszcza od instytucji publicznych - to zwykła lipa. Oni mają obowiązek organizowania rekrutacji, więc nawet chętnie zaproszą Was na rozmowę kwalifikacyjną lub testy - ale możecie tam zagrać rolę wyłącznie statysty, bo swojego kandydata i tak już mają. Chyba, że poszukują kogoś o nietypowych kwalifikacjach. Jednak warto próbować - choćby dla zdobycia doświadczenia.

      7. Na jedną ofertę pracy bez wyszukanych wymagań - potrafi spłynąć nawet kilkaset aplikacji. Raczej nie powinniście liczyć, że pracodawca zapozna się z trzema segregatorami dokumentów. Dwa z nich od razu powędrują do niszczarki. Nie ma znaczenia, że spełniacie kryteria. Stąd ważne jest, by ciągle próbować.

      8. Myślę, że nie warto zbytnio popisywać się w CV i LM. Oba powinny być dopasowane do oferty. Zdecydowanie warto też przemyśleć wszystko to, co zawiera aplikacja pod kątem pytań rekrutującego. Zwłaszcza, jeśli zawiera epizody niezbyt pasujące do profilu - warto umieć to wybronić.

      9. Zdecydowanie warto korzystać z portali publikujących oferty dla niespecjalistów - np. Gumtree. Oferty które można tam znaleźć może nie są zbyt ambitne, ale lepsze to niż nic.

      10. Jeżeli przez dłuższy czas nie udaje się Wam wydębić żadnego zaproszenia - może to oznaczać, że coś nie gra. Warto pokazać swoją aplikację komuś życzliwemu, kto być może wyłapie błędy. Możliwe też, że przyjęliście złą strategię - wysyłacie aplikacje na niewłaściwe oferty.

      11. Przenigdy nie ustawajcie w poszukiwaniach. Mimo wszystko wielu pracodawców ciągle poszukuje dobrych pracowników.
    • chulanna "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie młody... 29.10.12, 10:33
      Trzeba liczyć siły na zamiary.
      Kredyt 2100 i na dokładkę studia w prywatnej sic(k)! uczelni…
      Zgadzam się z przedmówcami w kwestii kwalifikacji absolwentów. Jeśli jedyną pracą, jaką możesz się pochwalić 5 lat po ukończeniu studiów jest praca w firmie siostry, to kiepsko.
      Obserwując rynek pracy smuci jedno... Każdy absolwent chce startować z własnym mieszkaniem i poziomem życia bez wyrzeczeń …a tak się nie da, chyba, że jest się specjalistą w swojej dziedzinie lub sponsoruje rodzina lub kochanek/ka – a o to ciężko… szczególnie, że przeciętny student nie może się pochwalić niczym w kwestii doświadczenia. Nie zna znaczenia słów „kompetencje twarde” i „ kompetencje miękkie”. Przeciętny student jest jednostką nastawioną roszczeniowo przekonaną o swojej Zaj…stości. Ameruykańska propaganda sukcesu była fajna dla pracodawców w latach ’80.
      Czas się obudzić dzieci. Tylko ciężka pracą lub cwaniactwem [ niestety wielu takich] osiąga się coś w życiu…
      Ja przez 5 lat studiów dziennych pracowałam popołudniami i w soboty w przeróżnych firmach, gdzie nabrałam ogłady zawodowej i nie zawsze mi za to płacono. Zdecydowałam się na kredyt w momencie, kiedy rata kredytu wynosiła mniej niż 30 % mojego wynagrodzenia, aby mieć pewność, że będę w stanie kredyt targnąć bez względu na okoliczności. Proces osiągnięcia komfortu życia ponad średnią krajową bez polegania na niczyjej pomocy zajął mi 7 lat [tak, aż 7 !] od ukończenia studiów.
      I teraz z podziwem patrzę na rozentuzjazmowanych absolwentów starających się o pracę z padem kupionym za pieniądze rodziców pod ręką przekonanych o tym, ze świat stoi przed nimi otworem… Czasem powinni się tylko zastanowić którym otworem. Czasami mam ochotę rozwiesić na mieście bilbordy „Życie to nie serial”…
      Życzę powodzenia mimo wszystko … Przy odrobinie pokory i oleju w głowie - da się.

    • stukostrach-jeden "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie młody... 29.10.12, 11:22
      Czy umiesz cos jeszcze poza pisaniem średniej jakości wierszówek?
      Sama piszesz że miałąś pracę sprzatanie mieszkań, biur i opeka nad dziećmi to zła praca? bo co bo jestes po studiach to sprzątac nie będziesz? lepiej wysyłac sobie sivi raz dziennie i biadolic jak jest źle.

      Masz wysoką rate kredytu, "studiujesz" sobie na płatnej uczelni, wydajesz więcej niż zarabiam ja, i tak wkurza mnie to bo jestem specjalista w swojej niehumanistycznej dziedzinie i w kilka lat po studiach, ciężko pracujac zarabiam tyle co ty wydajesz na kredyt i " naukę".
      A ty siedzisz sobie w domu i jeszcze marudzisz że na baezrobociu sie mało dostaje, ( a dostaje sie duzo za siedzenie w domu i picie przed tv, stanowczo za dużo)

      Ale spokojnie dostałaś juz miejsce w gazecie, pisześ srednio za to wierszówka długa i pisana o niczym, przyszłośc zapewniona.
    • Gość: zenek Dwa fakultety z bezrobocia IP: 95.108.121.* 29.10.12, 11:53
      Jeden - bo nie lubię i trafiłam tam przez przypadek.
      Drugi - bo w tym fachu pracy w Poznaniu nie znajdziesz.

      Dziennikarzem może zostać każdy, nawet po budowie maszyn, że nie wspomnę o rzeszach humanistów, a w Poznaniu jest tylko kilka redakcji na krzyż i chętnych są kolejki.
      Zamiast marnować czas i pieniądze na kolejne studia, które ci nic nie dadzą, pomyśl o jakimś kursie lub studium policealnym, który da Ci POSZUKIWANY zawód.
      Choćby kosmetyczki czy operatora wózka widłowego.

      Z tego co napisałaś, to nie umiesz nic, żadnych twardych umiejętności i praktycznie zero praktyki.
      Myślę że każdy pracodawca wręcz marzy o takim pracowniku...

      "Może iść na bezrobocie? Gdy słyszę, jaka jest wysokość zasiłku, chce mi się śmiać i płakać jednocześnie. Ten kraj jest chory."

      LOL, kraj jest chory. Nic nie umiem, nic nie robiłam, poszłam na złe studia, przebomblowałam kilka lat ale to kraj jest chory.

      "Oto patriotyzm naszego pokolenia. Skutecznie zabijany przez prozę życia i nieudolność poszczególnych rządów."

      Tak jest - jak żyć panie premierze, jak żyć...
      Napisz do Tuska, może zadba o twoja pracę.
      Albo przynajmniej podpowie jak się hoduje paprykę...
    • xagona "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie młody... 29.10.12, 12:40
      Co za żałosne wypociny. Ogólnie w d....się poprzewracało:

      Po pierwsze:
      27 lat i po ślubie - wnioskuję, że trochę pieniędzy na weselisko poszło. Teraz wiele osób odkłada ślub na po 30 bo zwyczajnie ich nie stać. Ty sobie nie robiąc nic poza ciepłą posadą u siostry chciałaś życia jak z amerykańskiego snu. Przed 30, bajeczny ślub, mieszkanie, dzieci, kariera dziennikarki i zapewne luksusowe ubrania i drogi fryzjer.

      Po drugie:
      27 lat i dwa kierunki studiów (w tym jeden jako kaprys), a zero doświadczenia stricte zawodowego przez tyle lat!!!!!?!! Chociażby bezpłatne staże? Praktyki? Nie! Lepiej było iść na łatwiznę do siostry i trzepać kasę na rodzinnym biznesie. Skoro nie interesowała Cię geoinformacja, nie chcesz w tym zawodzie pracować to na cholerę z moich podatków sponsorowano Ci tą naukę i odbierałaś miejsce komuś innemu? Do tego tutaj miałczysz, że bieda, że ciężko a jakoś 500zł miesięcznie na studia prywatne masz? Dziennikarz po prywaciarzu i geoinformacji z doświadczeniem zawodowym w sklepie internetowym u siostry?

      Po trzecie:
      Jakim trzeba być oszołomem, żeby nie mając żadnego planu zawodowego, mocnego CV w razie problemów z obecną pracą i pracując kątem u siostry pakować się w kredyt na mieszkanie dwupokojowe?! Co za brak pokory. Jakbym szła Twoim tropem to pewnie też bym już dna sięgała. Na szczęście zdaję sobie sprawę, że życie to nie bajka i zamiast własnego mieszkania i drogiego kredytu inwestuje w siebie i chociaż mam raptem dwa lata więcej niż Ty to moje CV prezentuje się dobrze, mam doświadczenie takie, że praca sama się znajduje. A że inwestycje przynoszą profity to być może za chwilę kupię sobie mieszkanie bez stresu, że nie będzie komu raty płacić jak jedną pracę stracę.

      Po czwarte:
      Nawet w dziennikarstwie zaczynasz kiepsko. Bierzesz się za oklepany temat, w którym na dodatek się ośmieszasz odkrywając z oburzeniem prawdę starą jak świat - "życie nie jest łatwe". Piszesz w stylu "gazety", a to niestety nie jest nic dobrego. Irytująca forma wypowiedzi, takie bycie głupio-mądrą. Poza tym znów bujasz w obłokach i zabierasz się za życie od d... strony. Skoro chcesz zarabiać to musisz mieć jasno określoną drogę kariery. Gdybyś była bystra to byś wiedziała, że do pracy dziennikarza z wyższej półki się nie nadajesz. To są osoby pchające się drzwiami i oknami, kontrowersyjne lub budzące sympatię, konkretne, rzeczowe, wyspecjalizowane w danym temacie. Niższa półka to Ci co piszą wszędzie byle dostać kasę za tekst. Bez pomysłu na siebie, co im się pomyliło życie z bajką i myśleli, że zostaną gwiazdami. Obawiam się, że należysz do tych drugich co widać po tym jak konsekwentnie popełniasz błędy, od złego wyboru studiów po temat tekstu na stażu.

      Weź się obudź!
      • Gość: Krystyna Lesińska Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.static.icpnet.pl 29.10.12, 13:32
        Ślub wzięłam w USC, nie było żadnej imprezy za którą bym zapłaciła, poszliśmy ze znajomymi do pubu, w dodatku każdy płacił za siebie. Podejmując decyzję o legalizacji związku kierowaliśmy się tylko tym, żeby bez problemów móc uzyskać informację o partnerze w szpitalu - w razie czego. Nie chcę mieć dzieci z wielu względów, m.in. dlatego, że nie stać mnie i nie sądzę, by kiedykolwiek było. Nie pamiętam, kiedy kupiłam sobie jakiś ciuch i w sumie nie martwi mnie to, do fryzjera chodzę podciąć grzywkę - 10 zł, no i raz do roku na końcówki - jakieś 30- 40 złotych. Faktycznie - drogo.
        Przyznaję rację, że nie mam doświadczenia zawodowego - to moja wina, mogłam bardziej w siebie inwestować pod tym względem, ale stało się i szukam teraz wyjścia z tej sytuacji.
        Za studia nie płacę, ponieważ umorzyli mi płatności ze względu na trudną sytuację finansową.
        Jeśli chodzi o temat tekstu - jeśli myślisz, że stażysta sam decyduje o temacie artykułu, który napisze, to jesteś w dużym błędzie.
        • Gość: pyra Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.allegro.pl 29.10.12, 14:45
          Krysiu,
          popełniłaś w swoim dorosłym życiu kilka błędów:
          źle wybrałaś kierunek studiów,
          odpuściłaś temat zdobywania doświadczenia zawodowego,
          podjęłaś irracjonalną decyzję kredytową.
          O ile pierwszą można zrzucić na karb młodego wieku, to kredyt wzięłaś chyba w pełni świadomie.
          Niestety, za żadną z tych błędnych decyzji nie uderzasz się w pierś, a wręcz czynisz z nich okoliczności łagodzące (nie masz pieniędzy, bo MUSISZ spłacać kredyt).
          Dlatego szczególnie żenująco brzmi tekst o zawiedzionym patriotyzmie i oskarżycielski ton artykułu.
          Nie dziwi też, że forumowicze raczej nie wzięli Twojej strony.
          Pzdr!
          • Gość: dm Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.10.12, 15:24
            a Ty gdzie mieszkasz? ja do wyboru miałam - wynajmować albo brać kredyt. Nie każdy może mieszkac z rodzicami.
            Ten artykuł nie jest o tym, jak to jest ciężko, bo się nie chce "robić" tylko o tym, że nie ma czego robić, doświadczam tego samego z tym, że jestem sporo starsza
            • Gość: pyra Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.allegro.pl 29.10.12, 15:51
              No i w sytuacji autorki wynajem to jedyna rozsądna decyzja.
              • Gość: dm Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.10.12, 15:54
                przecież wynajem nie jest za darmo
                • Gość: pyra Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.allegro.pl 30.10.12, 11:00
                  a) najem zawsze był tańszy niż kupno - jeżeli autorka płaci 2100 kredytu to pewnie dochodzi do tego jakieś 400 zł czynszu. Na wynajmem jest peeeełno mieskzań 2pok poniżej tych 2500
                  b) najem jest elastyczny - tracę pracę, nie stać nas na chatę za 2 tys., to przeprowadzamy się do kawalerki za 1300. Nikt mi nie powiem, że to jakiś życiowy dramat.
            • Gość: Ana Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: 79.162.128.* 04.12.12, 18:25
              Zgadzam sie!Bardzo dobra wypowiedź.
            • Gość: Ana Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: 79.162.128.* 04.12.12, 18:28
              odp. do dm: Bardzo dobra wypowiedź!Zgadzam sie.
        • Gość: bella Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.173.26.62.tesatnet.pl 29.10.12, 22:34
          Tak jasne... i akurat kazali Ci napisać o sobie bo wszystko to wiedzieli. A w kwestiach takich jak szpital wystarczy upoważnienie notarialne. Na mieszkanie 2pokojowe pewnie też jest jakaś głupia wymówka.
          • Gość: ret Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.sta.asta-net.com.pl 30.10.12, 18:57
            w kwesti szpitala- wystarczy przy przyjeciu do szpitala zaznaczyc, prosze informowac tego pana o moim stanie zdrowia i tyle, chyba ze trafia sie do szpitala nieprzytomnym.
      • Gość: dm Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.10.12, 13:36
        jak mnie wkurza takie p..nie - po pierwsze, skad wiesz, czy autorka tekstu miała wesele ? Ja w ostatnim czasie byłam na trzech ślubach i żadna z par nie miała wesela. Po drugie - mieszkasz na ulicy ?
      • Gość: big.titts.girl Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.12, 13:54
        Przez Ciebie będzie nas jutro męczyła odpowiedziami na pytania :) Zbyt logicznie argumentujesz.
    • Gość: Czekram Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.12, 12:55
      Szczerze mówiąc jestem zniesmaczona. Dziennikarz powinien pisać o innych, nie o sobie. Powinien szukać tematów gdzie indziej, a nie wykorzystywać możliwość dotarcia do rzeszy ludzi na biadolenie o tym jak jest mu ciężko. co, chcesz ich wziąć na litość? I dostać prace w gazecie, czy o co chodzi? Nie chce ci się wyjść z redakcji, po ulicy pochodzić, dać coś z siebie? Jakim chcesz być dziennikarzem, jeśli zamiast poszukać czegoś elektryzującego na mieście siedzisz na tyłku i piszesz jak to jest ci źle i ciężko?
      • Gość: Cymes Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: 217.153.55.* 29.10.12, 13:35
        "Jeśli dojdzie do wyjazdu, nie wrócę już do Polski."

        - A więc po pierwsze - pani Krysia wyjedzie z Polski.
        - Po drugie. Nabierze więcej optymizmu życiowego.
        - Jeszcze więcej. Jeszcze więcej, bo przecież już ma.
        - Jeszcze więcej optymizmu życiowego. Jasne. Po trzecie, co jest też ważne - przestanie pisać!

      • Gość: szejstet Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: 95.108.87.* 29.10.12, 13:38
        myślisz, że wszystkie artykuły pisze o sobie? moim zdaniem jest o czym pisać, bo problem jest uniwersalny. to przykre, że dziewczyna wykształcona, z talentem dziennikarskim (i wiele osób jej podobnych) musi zapie...ć do Holandii na zmywak, bo tuTEJ nic po niej. ja życzę Ci, autorko, pomyślności wszelakiej i powodzenia i obyś mogła jednak napić się od czasu do czasu.

        ps. rozumiem, jakiś tam buraku powyżej, że należy do 35 roku życia mieszkać w pokoiku studenckim na spółkę z koleżanką z roku? a po czterdziestce zamieszkać z mężem? to jest twój pomysł?
        • Gość: junkier Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: 62.29.133.* 29.10.12, 14:50
          Droga Krystyno, jeśli w Polsce to szukaj pracy w Warszawie! Poznań się skończył i stacza się (niestety) coraz niżej... Warszawa to przyszłość! Tu jest biznes, redakcje gazet, urzędy! Warszawa to jak Stany. Od pucybuta do milionera :-) Pozdrawiam!
          • Gość: Ezekiel 25 : 17 Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.washdc.fios.verizon.net 29.10.12, 15:50
            Warszawa jak USA ?????? Co palisz ?????
        • Gość: Anna Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.173.26.62.tesatnet.pl 29.10.12, 22:40
          JAKI TALENT DZIENNIKARSKI?! Co drugi wpis na tym forum reprezentuje ten sam poziom co pani dziennikarka:D A wstęp o piciu to chyba jakiś szatan jej podsunął...
    • Gość: ZGrunwaldu Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.12, 15:54
      Myślę, że to fake. Niemożliwe żeby istniał ktoś tak durny. No chyba że w młodzieżówce pe-ło...
    • pbry "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie młody... 29.10.12, 16:40
      dzień dobry.
      Jestem managerem w dużej firmie finansowo-ubezpieczeniowej.
      Praca jest trudna ale da się to robić. Jas i mój zespół jesteśmy tego dowodem.
      Praca nie dla każdego.
      Oferuję pracę każdemu kto potrafi lub chce potrafić sprzedawać.
      Jedyne kryterium naboru to chęć do pracy.
      W moim zawodzie należy mieć aktywną działalność gospodarczą takie są wymagania prawne.
      pozdrawiam serdecznie
      • Gość: spamerka Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.adsl.inetia.pl 29.10.12, 17:01
        Niech zgadnę - door-to-door?
        • Gość: arecki Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.icpnet.pl 29.10.12, 18:12
          Raczej MLM ubezpieczeniowe.
    • z3r0 trzymam kciuki 29.10.12, 19:27
      Trzymaj się, mam nadzieję, że prędzej czy później coś znajdziesz.

      A większością komentarzy się nie przejmuj. Trzy czwarte wpisów pod tego typu artykułami to pedagogiczno-mamine ujadanie tych, którzy może i rzeczywiście ciężko pracowali i wybrali dobre koniunkturalnie studia, ale empatii nie mają za grosz. Wszystkim tym, którzy ciężko pracowali i mają ciekawe wpisy w CV gratuluję, ale delikatnie zaznaczam, że autorka nie wysyłała tego listu do gazety, żebyście na forum budowali mniej lub bardziej udane pomniki waszej chwały, tylko po to, żeby może uzyskać jakąś radę albo po prostu nieco pomóc sobie psychicznie poprzez publiczne "wygadanie się".

      Ubolewam, że żyjemy w czasach, gdzie czasem o pracę trzeba walczyć pazurami i zębami, i sam chciałbym, żeby było inaczej, bo nie wszyscy do takiej walki się nadają. Podsumowywanie sytuacji frazesami typu "life is brutal" nie pomaga autorce listu, co najwyżej poprawia chwilowo samopoczucie pouczającego. Ale tego typu "porad" na różnych forach czytałem miliony i nic z nich nie wynika. Oczywistą oczywistością jest to, że z tylko powodu marzeń i planów nic się nam nie należy, ale też oczywistą oczywistością jest to, że rady w stylu "pięc/siedem lat temu trzeba było robić to/tamto" są tak przydatne, jak sznurek do snopowiązałki w misji Curiosity na Marsa.

      Autorko:
      - spróbuj szukać prostszych prac, jeśli trzeba to wyeliminuj kilka wpisów z cv
      - naucz się języka (np. niemieckiego do poziomu chociaż B1, w Bibliotece Austriackiej UAM przy Zwierzynieckiej są bardzo tanie kursy)
      - Europa jest duża i jest dość blisko
      - próbuj
      - mądralińskich miej w dupie

      powodzenia

      • zasad_selekta Re: trzymam kciuki 29.10.12, 20:43
        z3r0 napisał:
        > autorka nie wysyłała tego listu do gazety (ciach, ciach)
        > tylko po to, żeby może uzyskać jakąś radę
        > albo po prostu nieco pomóc sobie psychicznie po
        > przez publiczne "wygadanie się".

        Autorka jest stażystką w redakcji - nie wysyłała żadnego listu a popełniła tekst (jak sama zdradziła) na zadany (przez opiekuna stażu?) temat. Tekst a także reakcja autorki na pojawiające się komentarze, buduje pewien obraz osoby - co pomijając zwyczaje komunikowania zapośredniczonego przez sieć (polecam Niecne memy Magdaleny Kamińskiej) - jest przyczyną takiego a nie innego odzewu.

        Od porad są poradniki, a od upuszczania pary m.in. blogi, mikroblogi i cała tzw. sieć 2.0 gdzie każdy staje się nadawcą najważniejszych w świecie komunikatów.

        z3r0 napisał:
        > Europa jest duża i jest dość blisko

        Autorka posiada tytuł magisterski uzyskany na wydziale nauk geograficznych i geologicznych UAM...
      • pbry Re: trzymam kciuki 29.10.12, 20:44
        kurde. chcę pomóc. oferuję za free szkolenia wdrożenia warsztaty ..... etc. co jeszcze potrzeba? daję pomysł na biznes..... daję know how wiedzę ludzi ja pie......co jeszcze jest potrzebne żeby komuś chciało się chcieć?
        • Gość: ktoś Re: trzymam kciuki IP: *.icpnet.pl 29.10.12, 21:13
          Nie każdy potrafi sprzedawać i wciskać ludziom ubezpieczenia. Jeśli ktoś potrafi, zarobi rzeczywiście dużo, większość tylko zmarnuje czas i pieniądze.
          • pbry Re: trzymam kciuki 29.10.12, 21:29
            nie każdy może to robić. naprawdę. jeśli ktoś potrafi zapraszam jeśli nie odradzam będzie tak jak piszesz... To jest praca tylko dla wytrwałych. naprawdę nie jest łatwo. dlaczego ktoś obraża to w co wierzę i mam z tego satysfakcję? Czy ja komuś bronię być kimś lepszym? Czy ja jestem kimś gorszym bo sprzedaję ubezpieczenia lub inwestycje? Przeorałem rynek do cna i wiem że to działa Czy to jest złe że w tych gó...anych czasach chcę zarabiać i potrafię to zrobić? umiem to robić robię to i daję mojemu zespołowi szansę na bycie ponad kryzysem.Masz złe doświadczenia z branżą? napisz pomogę za free. pozdrawiam wszystkich
            • emissarius Re: trzymam kciuki 29.10.12, 23:33
              pbry napisał(a):

              > Czy ja jestem kimś gorszym bo sprzedaję ubezpieczenia lub inwestycje?

              Ponoć żadna uczciwie wykonywana praca nie hańbi. Ale w naszym kraju raczej nie powinieneś liczyć na najmniejszy choćby szacunek jeśli wykonujesz proste, nieskomplikowane prace - zwłaszcza fizyczne. W niektórych środowiskach status złodzieja jest wyższy, aniżeli poszukującego pracy.

              Naprawdę uważasz, że wykonywanie określonej pracy to tylko kwestia przyuczenia?

              Jak to jest, że dla pewnej grupy osób wyjście w miasto i przekonywanie ludzi do podpisywania nowych umów z operatorem telefonii stacjonarnej (co ostatecznie skutkuje zmianą operatora) - jest dopuszczalne, a dla innych - absolutnie nie? Czy to oznacza, że tym drugim nie chce się pracować?

              Pewne zasady i metody pracy, które dla Ciebie są absolutnie naturalne i w pełni dopuszczalne - dla innych mogą być bardzo trudno akceptowalne, że wspomnę tu choćby opieranie się w pierwszym rzędzie na osobistych kontaktach lub udostępnianie danych personalnych pod pretekstem rekomendacji.

              W hierarchii zaufania mój agent znajduje się niemal na samym dnie i w pełni zasłużył na taką opinię.
            • Gość: ktoś Re: trzymam kciuki IP: *.icpnet.pl 30.10.12, 07:18
              Próbowałem się tym zajmować kilka lat temu. W sumie lubiłem kontakt z ludźmi itd. Oferowanie im POTRZEBNYCH produktów to fajna praca i przyjemna. Problemy miałem z wmawianiem potencjalnym klientom, że potrzebują takiego i takiego ubezpieczenia, gdy wiedziałem, że nie, z przekonywaniem, że jeśli zmienią OFE to będzie cudowne (każdy wie, że to wielka bzdura), ostatnio ze sprzedawaniem IKZE i nie informowaniu o podatkach, które trzeba zapłacić po zakończeniu oszczędzania i które praktycznie kasują aktualne korzyści.

              Tak samo nie potrafię sprzedawać babciom umów na satelitę zamiast dekodera do naziemnej cyfrówki, czy umów na "tańszą" energię. Z jednej strony podziwiam tych ludzi, jeśli potrafią robić takie rzeczy poradzą sobie w życiu, chyba, że połapią się jak źle robią to mają przesrane, bo będą z tym żyli.

              W Twoim MLMie zarabiasz na pewno nieźle, szczególnie jeśli masz dobrą grupę i wierzę, może naiwnie, że jesteście uczciwi - wtedy życzę powodzenia.
      • Gość: radca Re: mi to wisi, ale niechce płacić za III fakultet IP: *.icpnet.pl 29.10.12, 21:20
        Jakiś poeta, nie pamiętam nazwiska, chyba Białobrzeski napisał (tak z pamięci):
        "Nie zmyją Cię morzą życia największe fale jak będziesz umiał jedną rzecz lecz doskonale".
        Po co ta "Panienka" (niedojrzała życiowo kobieta) studiuje dziennikarstwo?
        Przecież by być dziennikarzem nie potrzeba papierka ukończenia studiów.
        Po prostu trzeba być dziennikarzem, wiedzieć czego się chce w tej profesji.
        O tej pierwszej jej specjalizacji to strach wspominać.
        Ilu takich fachowców potrzeba w półmilionowym mieście?
        Dlaczego nie jest tak dobra, wręcz doskonała i ten jeden etat nie potrafi obsadzić swoją osobą?
        Dlaczego chce pracę, a nie pokazuje co potrafi zrobić społecznie użytecznego?
        (Ten popełniony artykulik nie jest społecznie użyteczny, po prostu swą osobą absorbuje innych, jak niegrzeczny złośliwy bachor, albo jak wyższego lotu cwaniara).
        Dlaczego nie chce czegoś budować, po wyższych studiach, (dwa fakultety) jako elita społeczeństwa niech zakłada firmę i tworzy miejsca pracy dla innych mniej wykształconych, niech udziela się społecznie, jakiś fundusz, stowarzyszenie.
        Właściwie przez 27 lat brała od społeczeństwa, czas na zwrot, a nie ucieczkę zagranicę.
        -----
        Tak na marginesie : dziennikarstwo to można studiować jak się ma jakiś fach w ręku, aby rozumieć o czym, dlaczego i po co się pisze.
        • emissarius Re: mi to wisi, ale niechce płacić za III fakulte 29.10.12, 23:42
          Gość portalu: radca napisał(a):

          > /.../jako elita społeczeństwa niech zakłada firmę i tworzy miejsca pracy dla innych mniej wykształconych,

          O raaaaany, elita społeczeństwa ... Moje doświadczenia są zgoła inne.
    • pawelpawel "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie młody... 29.10.12, 20:30
      Witam
      Edukacje zaczynałem od zawodówki, później zdałem do trzy letniego technikum dziennego (elektrycznego), po maturze (rok 2000) zacząłem pracować, rozpocząłem studia zaoczne na Politechnice Poznańskiej. Pracowałem w ruchu ciągłym, czyli łącznie z weekendami i świętami, urlop wypoczynkowy raczej wykorzystywałem w czasie sesji. Znajomi wyjeżdżali w góry, nad morze, gdzie ja byłem? w pracy. sylwester? w pracy, święta? w pracy. Skończyłem studia, od tego czasu pracę zmieniłem 2 razy, zawsze bez znajomości, jestem inż. serwisowym, kieruje małym zespołem pracowników. Kto pracuje w moim zespole? chłopaki po technikach, po liceach ale teraz studiujących kierunki elektryczne, czy będą mieli problem z pracą? myślę że nie, cały czas pracujemy w ruchu ciągłym, nie mamy czasu żeby balować, imprezować, jedyne co się słyszy to teksty od panienek oderwanych od rzeczywistości że Ty ciągle pracujesz, weź urlop bo ja się nudzę. Też chętnie postudiowałbym imprezowanie i teraz narzekał... niech ktoś mi da prace bo ja studia skończyłam/ łem! mogłaś skończyć zawodówke i zostać fryzjerką.
      • pbry Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło 29.10.12, 20:48
        884783611 zapraszam porozmawiamy
        • Gość: EM Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.2-1.cable.virginmedia.com 29.10.12, 21:11
          Spadaj, domokrazco.
          • pbry Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło 29.10.12, 21:18
            no tak jestem pieprzonym domokrążcą daję ludziom nadzieję na jakieś jutro... mam spadać ok. pogadamy za 30 lat na emeryturze.... zus już 4 razy zbankrutował. powodzenia
      • Gość: gośka Re: "Nie mam pracy. I mam dość". Zatrudnienie mło IP: *.susi.pl 03.03.13, 18:39
        żałosne!!!! uważasz że studia to imprezowanie???- fajne skończyłes studia! Jasne - wszytsko odbywa się bez znajomości - skad ja to znam!!!
        a rzeczywiscie - zawodowka to najlepsza szkola na swiecie, ktora daje prace bez znajomosci
    • doomsday Do Pani Krystyny Lesińskiej 29.10.12, 21:23
      Dziękuję za szczerą historię i mam nadzieję prawdziwą. Wyjechałem z Polski w 1987 roku , mieszkam w Kanadzie , od 20 lat jestem na ciepłej państwowej posadce. Co roku dostaje słuzbowe umundurowanie , oprócz majtek i skarpetek mam wszystko , na każdą pogodę i porę roku , od święta i na codzień. Także jeżeli coś sobie kupię w sklepie , to się nigdy nie zużywa , bo nie ma kiedy. Na polskie przeliczając zarabiam prawie 15 tys. zł na miesiac, z tym ,że siła nabywcza tego samego pieniądza jest tu jakby dwa i pół raza mniejsza. Wtedy wychodzi tak, jakbym w Polsce zarabiał 7 tys. zł .
      Mimo to żałuję, że wyjechałem. Zdałem sobie sprawę z błedu dość szybko, na początku emigracji , ale rozpadła mi się nagle rodzina , emigracja stała się wtedy nie wyborem , a koniecznością. Gdybym miał radzić, to wyjazd z Polski zostawiłbym absolutnie na sam koniec . Nauka języków obcych nigdy nie zaszkodzi. Gdybym nie mówił biegle po angielsku jeszcze w Polsce , przed wyjazdem w 1987 roku , nigdy nie miałbym takiej pracy, jaką mam . Przechodziłem testy trzydniowe w grupie 12 osób. Byłem jedynym obcokrajowcem. Do interview przeszło nas dwóch , po interview pracę dostałem tylko ja . O wszystkim decydowały dwie Żydówki z polskim korzeniami. Mam śladowe pochodzenie, o czym dowiedziałem się dopiero na pogrzebie mojego ojca zupełnie niedawno , a i żydostwa po mnie nie widać, więc jakim cudem dostałem tą robotę , to nie mam pojęcia do dzisiaj. Do emerytury zostało mi już tyle lat , co palców w jednej dłoni , więc te problemy młodości przestają już mnie dotyczyć.
      Walcz do końca, walcz o tą swoja Polskę, bo emigracja, to przykry kawałek chleba, szczególnie przez pierwsze dwadzieścia lat. Naturalnie , gdybyś miała zostać bezdomną , nie tylko bezrobotną , to można wyjechać. Z tym, że trzeba pamiętać, że sytuacja w Europie jest tragiczna i coraz trudniejsza .Dość dobrze wiem, co się dzieje we Włoszech , ponieważ również w tym języku mówię biegle i mam codzienny kontakt z mediami, w tym z włoską TV, kilka kanałów. Dużo łatwiej jest aktualnie w Kanadzie, dokąd można wyjechać za pracą na co najmniej dwa sposoby. Dla młodzieży do 35 lat jest taki program , w ramach którego można wyjechać na roczną wizę z prawem pracy. Potem się to przedłuża. Wszystko można się dowiedzieć w Konsulacie w Warszawie . Opieka zdrowotna jest tu dobra , powszechna i bezpłatna, nie trzeba nawet pracować. Można się tu też uczyć, tylko trzeba wziąć pożyczkę, której po 7 latach od końca nauki nie trzeba spłacać, jeżeli ogłosi się personalne bankructwo.
      mimo wszystko różowo nie jest. Pamietam taki artykuł w lokalnym dzienniku o młodej dziennikarce, kanadyjce z urodzenia, która po kilku latach pracy z piórem, zapisała się do szkoły zawodowej, gdzie zdobyła umiejętności murarza. W pracy za biurkiem miała 16 dol. na godzinę, a z kielnią dostawała już 36. Okazało się , że nie każdy morze byc murarzem. Trzeba mieć wrodzone poczucie przestrzeni i ładu, bez tego nie da się murować, a ta dziewczyna to wszystko miała. Poza tym dziennikarze szybko umierają, był taki niedwano pogrzeb pani z Warszawy, 43 lata. Murarze wyciągają minimum do emerytury.
      Na koniec , siedż w Polsce póki się da, ucz się i pracuj. Żeby nauczyć się biegle języka nie trzeba być orłem. Potrzeba pracowitości i systematyczności. Trzy piwa w tygodniu , nie więcej i żadnych papierosów.

      Doomsday.
      • pbry Re: Do Pani Krystyny Lesińskiej 29.10.12, 21:39
        przepraszam że wtrącam swoje trzy grosze. Pani Krystyna pracę prędzej czy później pracę znajdzie.... z wypowiedzi wynika że ma to coś... pozdrawiam serdecznie
    • benkmen Co jakiś czas zajmuję się rekrutacją i nie każde 30.10.12, 00:27
      CV jest w znacznym procencie nieprzydatne. Jak docieram innymi drogami do osoby właściwej i przydatnej do firmy, to reaguje, jak jaskiniowiec -i jak katarynka : "a o co chodzi". Po takim wstępie perspekywy raczej płaskie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja