leszekes 31.10.12, 17:42 I jak tu wierzyć, że tramwaje to najlepszy sposób przemieszczania się w mieście? Jeden się zepsuł a reszta stoi. Rozkład jazdy szlag trafił a na dworze zimno Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: . Re: Stoją tramwaje w kierunku Rataj IP: *.as13285.net 31.10.12, 18:31 Fakt, za to korków samochodowych nie ma o tej porze wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
es_zet_pe Re: Stoją tramwaje w kierunku Rataj 31.10.12, 19:48 leszekes napisał: > I jak tu wierzyć, że tramwaje to najlepszy sposób przemieszczania się w mieście > ? Jeden się zepsuł a reszta stoi. Rozkład jazdy szlag trafił a na dworze zimno Otóż wyobraź sobie że jednak jest to najlepszy sposób i co więcej, nawet w Poznaniu był okres że się sprawdzał - lata dziewięćdziesiąte. To właśnie filisterski kult samochodu prowadzi jednak do psucia tego co dobre i publiczne., Odpowiedz Link Zgłoś
leszekes Re: Stoją tramwaje w kierunku Rataj 31.10.12, 20:51 Świat się zmienia tak samo jak środki transportu. To co było dobre kiedyś niekoniecznie jest dobre dzisiaj. Problemem jest, że nie wszystkie głowy nadążają za tymi zmianami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Stoją tramwaje w kierunku Rataj IP: *.as13285.net 01.11.12, 02:20 Dokładnie. W Niemczech też do lat 70tych promowano ruch samochodowy kosztem transportu publicznego. Skończyło się gigantycznymi korkami w centrach miast, a potem dużymi inwestycjami w tramwaje, metro, kolej miejską. Niestety, w Polsce głowy nie nadążają za zmianami i dalej bezmyślnie forsują ruch samochodowy. Odpowiedz Link Zgłoś
kocurko Re: Stoją tramwaje w kierunku Rataj 01.11.12, 03:58 To nie jest forsowanie a zaspakajanie popytu Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Re: Stoją tramwaje w kierunku Rataj 02.11.12, 11:55 Ty masz życzenie aby miasto dało (skąd?) ci pustą ulicę do przejechania własnym autkiem, a mnie by się śniło, żeby przyjechał po mnie kierowca. Jednak zarówno samochodów służbowych urzędu miasta jak i metrów kwadratowych wewnątrz Poznania jest za mało, aby oba te postulaty spełnić. Popyt na wolnym rynku zazwyczaj jest zaspokojony, a jeśli się zwiększa, rośnie i cena. Tu problem polega na tym, że za twój popyt płacą wszyscy inni (którym zabrano część chodnika albo zlikwidowano skwer z zielenią; także ci, którzy muszą wdychać smrodek sączący się z twojej rurki; wreszcie ci, którzy nie mogą swobodnie przejść przez ulicę na Teatralnym, bo sznur samochodów się nie kończy). Odpowiedz Link Zgłoś