Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KOME...

04.12.12, 10:40
"Dlatego, drogie mamy, jeśli kultura nie wystarcza, pchajcie się, taranujcie, rozjeżdżajcie. Piątkowy wypadek pokazał, że macie do tego pełne prawo."

hmmm... Brawo Pani Natalio...
Jednak pomimo priorytetu bezpieczeństwa, myślę, że kultura zupełnie wystarcza... Bez łagodności i matkopolkowego cierpiętnictwa.
Plus uśmiech i zdecydowanie w działaniu.
Zacietrzewienie i histeria zdecydowanie nie pomagają.
    • afrikabaambata Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KOME... 04.12.12, 10:47
      Szanowna Pani,

      Mam dwojke dzieci, z ktorymi musialam podrozowac po calym Poznaniu (dzieci w wozku, autobusami i tramwajami).
      Prawie nigdy nie zdarzylo się aby ktos w autobusie niechetnie ustepowal mi (wlasciwie: wozkowi z dzieckiem:) miejsca ...czesto zdarzalo sie, ze proponowano mi pomoc zanim w ogole o nia poprosilam - "odsuwanie" sie od tego z najwygodniejzych miejsc, znoszenie wozka z wysokich auto&trams, ustepowanie miejsca...
      • afrikabaambata Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO 04.12.12, 10:49
        Wyslalam zanim dokonczylam - widzialam Pania kilkakrotnie 'na zywo' ....moze problem to odpowiednie zachowanie?

        Pozdrawiam i zycze bezpiecznej jazdy.
    • Gość: cz. Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.as13285.net 04.12.12, 10:48
      Pani Natalio, a co ma zrobić pasażer bez dziecka w wózku, który:
      1. ledwo się wcisnął do zatłoczonego autobusu/tramwaju
      2. miał nieszczęście stanąć na miejscu dla wózków
      3. na kolejnym przystanku spotyka panią, która nie zważając na tłok taranuje pasażerów wózkiem, nie przyjmując do wiadomości że tramwaj/autobus jest po prostu pełen i powinna zaczekać na następny?

      Nie jest to sytuacja wyimaginowana - doświadczyłem czegoś takiego parokrotnie.

      Zgodnie z Pani logiką pasażer zapewne ma wysiąść z tramwaju/autobusu, żeby koniecznie zrobić miejsce dla wózka, i zaczekać na następny autobus/tramwaj? I ma jechać do pracy godzinę, zamiast 15 minut?
      • Gość: H Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: 77.252.233.* 04.12.12, 10:51
        Widać że "gość cz." nie ma dzieci
        • Gość: zGorczyna Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.12, 11:09
          Mało tego - sam nigdy nie był dzieckiem, jak Herod...
        • Gość: ania Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: 150.254.126.* 04.12.12, 15:31
          należy dostosować swoje oczekiwania do możliwości, nie podróżują tylko matki z dziećmi, starcy i turyści, a tak swoją droga: - czy młoda roszczeniowa matka pamięta o uiszczeniu opłaty za wózek w tramwaju i autobusie?!
          • merrigold30 Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO 04.12.12, 15:46
            Nie ma takowych opłat.
      • Gość: maryna Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.echostar.pl 04.12.12, 11:28
        "Zgodnie z Pani logiką pasażer zapewne ma wysiąść z tramwaju/autobusu, żeby koniecznie zrobić miejsce dla wózka, i zaczekać na następny autobus/tramwaj? I ma jechać do pracy godzinę, zamiast 15 minut?"

        Zgodnie z Pana logiką kobieta ma z głodnym, posikanym niemowlakiem stać na mrozie/deszczu/upale i do lekarza jechać godzinę, a nie 15 minut?
        Trzeba patrzeć po prostu dalej niż na czubek własnego nosa.
        • Gość: cz. Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.as13285.net 04.12.12, 12:03
          > Trzeba patrzeć po prostu dalej niż na czubek własnego nosa
          Właśnie. I pomyśleć, że ktoś, kto wysiądzie z tramwaju, będzie musiał skasować kolejny bilet.
        • Gość: kasia Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.poz1.cyber-cafe.pl 04.12.12, 12:04
          Owszem, trzeba patrzeć dalej niż czubek własnego nosa, ale np jak ktoś nie ma dzieci to wielu problemów związanych z podróżowaniem z nimi nie zrozumie i nie można go na siłę zmuszać do przyznawania racji. Tutaj wychodzi po prostu tak zwana kultura osobista współpasażerów i tyle, są tacy którzy sytuację zrozumieją, będą i tacy którzy są mniej wyrozumiali i na siłę ich nikt nie uświadomi.
          • Gość: cz. Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.as13285.net 04.12.12, 12:12
            Chwileczkę. Chyba się nie zrozumieliśmy? Nie chodzi mi o sytuację, kiedy w tramwaju/autobusie jest masa miejsca, i wystarczy się przesunąć w głąb pojazdu żeby mama z dzieckiem w wózku mogła postawić bezpiecznie wózek (w takiej sytuacji przesuwam się i robię miejsce, i to jest chyba oczywiste).

            Chodziło mi o sytuację, kiedy autobus/tramwaj jest PEŁEN i wciśnięcie "na siłę" wózka (zamiast poczekanie na kolejny, luźniejszy pojazd) oznaczałoby konieczność PRZYMUSOWEJ PRZEDWCZESNEJ WYSIADKI dla kilku pasażerów. Czy teraz nadal jesteście zdania, że jestem chamem, prostakiem, bydlakiem i egoistą?
            • Gość: kasia Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.poz1.cyber-cafe.pl 04.12.12, 12:15
              Nikt tego nie powiedział (przynajmniej ja nie to miałam na myśli), wręcz przeciwnie, mnie chodziło o kulturę osobistą w wydaniu ogólnym a nie tylko w tej jednej przytoczonej sytuacji. Rozumiem też komentarz który się pojawił, mówiący o tym że osoba która miałaby wyjść z tego zatłoczonego tramwaju żeby zrobić miejsce dla wózka musi kasować kolejny bilet (nie każdy jeździ na miesięcznym). Tu nie ma właściwie rozwiązania, można się tylko spierać czyja racja jest ważniejsza a to i tak do niczego nie doprowadzi.
              • Gość: maryna Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.echostar.pl 04.12.12, 12:21

                "Tu nie ma właściwie rozwiązania, można się tylko spierać czyja racja jest ważniejsza a to i tak do niczego nie doprowadzi."

                no właśnie. może kobieta z wózkiem właśnie się przesiada z innego i ma jeszcze okazje zrobić to "na stary bilet"? Może dziecko ma zapalenie płuc? Niestety nie raz czekałam na pestce kilka tramwajów nawet na niskopodłogowy i w miarę pusty :/
            • Gość: kizia-mizia Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 12:15
              yep.
              • Gość: cz. Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.as13285.net 04.12.12, 12:32
                A to bardzo Ci dziękuję w takim razie za ciepłe słowa (ironia). Jednym słowem: możesz przez 30 lat ustępować miejsca starszym osobom, pomagać wnosić wózek do wysokopodłogowego tramwaju, wsiadając do tramwaju decydować się tylko i wyłącznie na miejsce stojące, ale i tak będziesz chamem, bo nie chcesz WYSIĄŚĆ z tramwaju w połowie drogi.
        • landora Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO 04.12.12, 12:23
          Ok, ja chętnie wysiądę, czy pani Natalia odda mi pieniądze za zmarnowany bilet? Większość ludzi nie jeździ MPK dla przyjemności, akurat autorka przyznała, ze po prostu jeździła sobie na spacery. W takiej sytuacji po prostu można poczekać - albo nie jeździć w godzinach szczytu, kiedy nieszczęśni pasażerowie naprawdę nie mają się dokąd odsunąć.
          • Gość: Magda Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.12, 12:48
            Jako mama dwójki dzieci mogę powiedzieć, że raz jest lepiej (ludzie aż rwą się do pomocy), a raz jest gorzej (nawet tyłka nie ruszą, by móc wejść do autobusu, a co dopiero przepchnąć się pod okno)
            Niestety, jestem zmuszona odbierać dzieci ze żłobka i przedszkola w godzinach szczytu, i nie raz już musiałam czekać na następny i następny autobus.
            Latem pal licho, ale im zimniej tym ciężej wytłumaczyć dwu i czterolatkowi, że musimy jeszcze trochę pomarznąć, bo znowu nie udało nam się wcisnąć.
            Czasami mam ochotę się popłakać, kiedy sprzed nosa odjeżdża nam kolejny autobus, do którego zmieścili się wszyscy inni pasażerowie z przystanku, tylko dlatego że byli szybciej pod drzwiami.
            Wiem, że w tych czasach każdemu się gdzieś spieszy, zimą nikt nie lubi marznąć, a i bilety coraz droższe, ale miejcie litość dla matek (i ojców), wracających z dzieciakami do domu, po 8 godzinach pracy, i (o ile to możliwe) przesuńcie się choć odrobinę byśmy mogli wraz z Wami, szybko wrócić do domu.
            • Gość: maryna Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.echostar.pl 04.12.12, 13:00
              Dlatego właśnie może jednak lepiej się przepychać w twojej sytuacji? :(
      • hey-ho Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO 04.12.12, 13:18
        Strasznie podnoszą mi ciśnienie takie komentarze! A ja odpowiem pytaniem na pytanie: co ma zrobić kobieta, która ma miejsce w tramwaju na wózek, a taki typek jak Ty nie zamierza go zwolnić mimo że nie jest to miejsce dla niego? To jest podobna sytuacja do tej w której przy galeriach handlowych jakieś buraki zajmują miejsca dla osób niepełnosprawnych. Tak, to opiekun z dzieckiem powinien czekać na kolejny - a może i kolejny tramwaj który będzie pusty. Bo przecież nic innego nie ma do roboty! Powiem coś jeszcze: z takim pytaniem to chyba powinien Pan zgłosić się do MPK, a nie do matki...
        • Gość: anna Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.30.28.94.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.12.12, 15:59
          Tak jak już wcześniej ktoś napisał - raz jest lepiej, raz gorzej. Niektórzy ustępują, inni odwracają głowę. Jednak ja największy kłopot miałam wtedy, gdy kilka razy jechałam z dzieckiem, ale już bez wózka. Dziecko około 2 lat, wsiadam do autobusu lub tramwaju i udaję się na miejsce z przodu oznaczone piktogramem, że jest przeznaczone dla matki z dzieckiem (inne miejsca zajęte) i tu zaczynał się problem. Czasem ktoś ustępował od razu, ale często żadnej reakcji. Zawsze wtedy grzecznie prosiłam żeby osoba wstała i pokazywałam na znaczek. Niektórzy wstawali obrażeni, ale zdarzyło mi się też kilka razy zostać wyzwaną od najgorszych matek, bo uczę swoje dziecko, że wszystko mu się należy i kto to widział żeby dziecko siedziało a dorosły musiał stać. I nie były to kulturalne komentarze tylko zwykłe nadzieranie się na mnie. Potem wywiązywała się awantura bo jedni nacierali a drudzy bronili. Po trzech czy czterech takich akcjach - na spacery do fajnych parków czy koleżanek - jadę tylko, gdy mam do dyspozycji samochód. Przykre to...
    • emissarius Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KOME... 04.12.12, 13:31
      Natalia Mazur: "Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie".

      Sugerowałbym raczej obranie innej taktyki, metoda fizycznego, siłowego wymuszania swoich praw może skończyć się naprawdę przykrą, brutalną pyskówką z pasażerem. Tym bardziej, że taką bezpośrednią taktykę standardowo stosuje wiele osób podróżujących solo - z powodu... nieznajomości innych metod.

      Ten medal ma także (niestety) i drugą stronę.

      Zawsze ustępuje miejsca osobie z dzieckiem, by mogła wygodnie zaparkować wózek - jednak naprawdę rzadko moje zachowanie kwitowane jest zdawkowym "dziękuje", lub choćby zwykłym uśmiechem. Bo przecież "się należy". Podobnie - chętnie poczekam na następny tramwaj, by moje miejsce mogła zająć mama z dzieckiem - choć najpewniej awansuje do miana ciężkiego frajera.

      Jeśli niemowlę wypadło z wózka w wyniku kolizji - rad bym się dowiedzieć, czy było odpowiednio zabezpieczone.

      W trudnych sytuacjach - sugeruje zwracać się z prośbą o pomoc do konkretnej, wybranej osoby, nie czekać na spontaniczną reakcję kogoś z tłumu.
      • Gość: kasia Re: Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KO IP: *.poz1.cyber-cafe.pl 04.12.12, 16:11
        Problem polega też na tym, że kobiety z dziećmi wiele razy nie poproszą o pomoc tylko staną nade mną i ostantacyjnie przytupują nóżką albo wzdychają i patrzą na mnie z dezaprobatą. Pracuję po 12 godzin i podczas powrotu do domu zawsze w ramach wyciszenia słucham muzyki i trochę ignoruję otoczenie, w takiej sytuacji wystarczy podejść i uprzejmie poprosic albo zapytac czy mogę zwolnić miejsce bo ktoś jest z dzieckiem, a nie strzelać focha i patrzec na mnie wzrokiem który mógłby zabijać, mogłam przecież nie zauważyć. Każdy medal ma dwie strony, matki z dziecmi chcą uprzejmości od reszty pasażerów, ale często nieumiejętnie o nią proszą. Nauczmy się żyć ze sobą tak, żeby wilk był syty i owca cała, to wcale nie jest takie trudne, wystarczą chęci i kulutra osobista.
    • bimota Mamo masz prawo się rozpychać w autobusie [KOME... 04.12.12, 13:49
      JASNE.. MASZ DO WSZYSTKIEGO PRAWO, A ZADNYCH OBOWIAZKOW... JESZCZE CI TEGO WOZKA PASAZEROWIE POWINNI PILNOWAC...
      • chirurgjezyce Re: brak słów 04.12.12, 15:47
        Tak, ma prawo do oczekiwać poszanowania zasad współżycia społecznego, a także odrobiny szacunku.
        • Gość: zenek Re: brak słów IP: 95.108.81.* 04.12.12, 18:33
          > Tak, ma prawo do oczekiwać poszanowania zasad współżycia społecznego, a także o
          > drobiny szacunku.

          Promując przy tym rozwiązania, które od tych zasad są co najmniej dalekie.
          Po to Bozia* dała buzię, żeby w sposób uprzejmy sprawy takie próbować załatwiać, bez agresji i pretensji w głosie ale tez bez trącania wózkiem.
          Polacy są wbrew pozorom bardzo kontaktowym narodem, tylko trzeba mieć odpowiednie podejście a nie z grubej rury.

          * Budda, Latający Potwór Spaghetti, Jahwe, Wielki Budowniczy - podle uznania
        • bimota Re: brak słów 04.12.12, 21:37
          A... TO TERAZ SZACUNEK SIE OKAZUJE PRZEZ TARANOWANIE WOZKIEM Z DZIECIAKIEM...
          • Gość: maskopatol Re: brak słów IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.12, 08:06
            Wyłącz caps lock...
          • chirurgjezyce Re: brak słów 05.12.12, 08:24
            > A... TO TERAZ SZACUNEK SIE OKAZUJE PRZEZ TARANOWANIE WOZKIEM Z DZIECIAKIEM...

            Nie krzycz nerwusie!
            A wracajac do meritum: rozwiązanie z wózkiem jest opcją drugiegiego wyboru jeśli uprzejmość nie wystarcza i z artykułu to wynika, tyle tylko, że trzeba czytać całość a nie tytuły lub lead. Od hejtowania cierpliwości już Ci braknie?
            • bimota Re: brak słów 07.12.12, 01:36
              JAK KTOS UWIERZYL W "KRZYK", TO NIC DZIWNEGO, ZE W KAZDA BAJKE UWIERZY...
    • Gość: Wilfred I o to chodzi mamuśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.12, 20:21
      bo z chołotą się nie dyskutuje tylko się ją goni!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja