af.ga
23.01.13, 14:24
jako mama i studentka UAM moge podzielic sie swoim doswiadczeniem: kilkakrotnie zdarzylo mi sie przyjsc z malutkim dzieckiem aby cos zalatwic na wydziale. Jakos poradzilam sobie bez przewijaka i innych kacikow dla malucha, ale czesciej musialam spedzac wiele godzin na uczelni, w czasie gdy karmilam piersia. Bralam ze soba laktator, ale jedyne miejsce, gdzie mozna bylo sciagnac pokarm to byla toaleta. Mleko pozniej wylewalam, bo sama nie chcialabym pic czegokolwiek przygotowanego w publicznej toalecie! Gdy zapytalam sie portierke, czy moge dostac klucz od jakies sali, ta mnie zgromila slowami "i co jeszcze?!", ech....