Rektor UAM: sygnatariusze AKO nie mają prawa re...

07.02.13, 16:11
Z całą pewnością istnieją ludzie, dla których naukowiec z dziedziny języka (filologii) czy fizyki, jeśli tylko ma jakiś tytuł, może być autorytetem w kwestii "anomalii" genetycznych. Są takie osoby patrząc na "naukowców" zabierających się za badanie katastrofy smoleńskiej.

WSTYDEM absolutnym dla podpisanych pod listem AKO sygnatariuszy jest użycie tytułów naukowych i występowanie jako "grono naukowe" w ogóle. Działalność grupy naukowców skupiona pod auspicjami polityka, z natury rzeczy jest stricte polityczna.
Takie działania są ewidentnie i absolutnie nieetyczne. Przypominają czasy komunizmu i hitleryzmu, kiedy to odpowiednio dobrani pseudonaukowcy wspierali swymi autorytetami polityków, choć ci z nauką mieli zwykle niewiele wspólnego. Wpieranie politycznej ideologii naukowymi autorytetami jest odrażające i ohydne. Powinno takie osoby dyskwalifikować jako naukowców. Rodzi się natychmiast pytanie w jaki sposób podchodzą one do uprawianej przez siebie dyscypliny naukowej. Ile jest tam nauki, a ile ideologii. Na ile więc rzetelnymi i obiektywnymi są naukowcami...
    • 45starsza Rektor UAM: sygnatariusze AKO nie mają prawa re... 07.02.13, 16:32
      I to wystarczy.
    • 22lullaby33 Marciniak, zajmijcie się nauką! 07.02.13, 17:29
      Panie Marciniak, zajmijcie sie poważnie nauką, bo UAM - podobnie jak wszystkie polskie uczelnie - po prostu na świecie się nie liczy! Nie zajmujcie sie blubrami. Klub AKO (nie zabieram głosu w sprawie, czy miał rację, czy nie) wypowiadał się w imieniu swoim, klubu, a nie uczelni. Czy pan, panie Marciniak, nie ma nic innego do roboty, tylko wydawać oświadczenie w sprawie, która żadnego oświadczenia nie wymagała? Nie musiał się więc pan od niczego odcinać. Zabawne! Może więc lepiej "Do roboty!" - jak wołał "klasyk" na sali sejmowej.
      To w ogóle żenująca sprawa: jakieś "naukowe" autorytety z Warszawy wszczynają kampanię listową, bez sensu daje się w to wplątać AKO, a potem jakaś trzecia liga ("nauk-owce" z UAM i głupkowaci absolwenci) tudzież "autorytet" w postaci p. Rajewicz dają z kolei odpór klubowi. A potem jeszcze oświadczenie idiotyczne wypisuje rektor. Paranoja!
      • Gość: Qwert Re: Marciniak, zajmijcie się nauką! IP: *.citylan.com.pl 07.02.13, 17:32
        Już? To teraz weź swoje lekarstwa...
      • Gość: belfer Re: Marciniak, zajmijcie się nauką! IP: *.173.21.159.tesatnet.pl 07.02.13, 17:44
        Nawet nie wiesz, jak się mylisz. Członkowie AKO poprzez swoje nieformalne i nieuprawnione w tej sprawie 'afiliowanie się' na uczelni stwarzali pozory, że reprezentują poglądy społeczności akademickiej Uniwersytetu, a więc pośrednio i Uniwersytetu. W takiej sytuacji oświadczenie Rektora UAM jest w pełni uzasadnione i tak powinien w podobnych sytuacjach zrobić każdy rektor uczelni w ten sposób wplątywanej w sprawy, które uczelni nie dotyczą, w których uczelnia nie zajmuje stanowiska.
      • Gość: bez_hipokryzji niby obiektywne, a z daleka leci PIS-em IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.13, 17:45
        niby obiektywne, niby nie zabiera głosu a z daleka leci PIS-em. Naukowcy do nauki, pisarze do pióra, pasta do zębów? Jak w marcu '68?
        • Gość: poznaniak Re: niby obiektywne, a z daleka leci PIS-em IP: 95.108.107.* 08.02.13, 10:59
          Gość portalu: bez_hipokryzji napisał(a):
          > niby obiektywne, niby nie zabiera głosu a z daleka leci PIS-em. Naukowcy do nau
          > ki, pisarze do pióra, pasta do zębów? Jak w marcu '68?

          Tobie biedaku już się totalnie wszystko popie...ło, łącznie z PiS i PZPR.
          Odstaw trawę, przestań chlać denaturat (albo zacznij go choć przez chleb przepuszczać) i nie kompromituj się publicznie ;)
    • rak1963 O co temu rektorowi chodzi ? Przecież to oczywiste 07.02.13, 19:45
      że homoseksualizm jest anomalią. Starczy przeczytać definicję anomalii. Anomalia – odchylenie od wartości typowej lub średniej. Tak więc ponieważ homoseksualiści są zdecydowaną mniejszością więc reprezentują anomalię. Dziwię się tylko że wykształceni ludzie nie wiedzą co to anomalia i uważają że to jakieś negatywne określenie. Ale homoseksualizm nie jest choroba i nie można go leczyć. Nie należy mylić tych pojęć.
      • Gość: obserwator Re: O co temu rektorowi chodzi ? Przecież to oczy IP: *.adsl.inetia.pl 07.02.13, 20:28
        "Chłopak w damskiej sukience i dziewczyna przebrana za mężczyznę przechadzali się we wtorek po Wydziale Historycznym UAM. " Gratuluje. Podobno drugi przebrał się za kozę a jego kolega za jej męża, ale o tym cicho sza.
      • Gość: mmmmmm000 Re: O co temu rektorowi chodzi ? Przecież to oczy IP: *.net.pbthawe.eu 07.02.13, 20:47
        Określanie czegoś anomalią nie może mieć wpływu na ograniczanie czyichś praw.

        Pawłowicz odmawia prawd homoseksualistom i innym "anomaliom" właśnie dlatego, że są "anomalne". AKO wpisuje się tą retorykę "potwierdzając autorytetem naukowym", że owe "anomalie" faktycznie są "anomalne" ergo Pawłowicz ma rację odmawiając im (wnioskowanych) praw.
        Pytanie gdzie jest granica tolerancji "anomalii". Czy "anomalie" genetyczne polegające braku kończyn są akceptowalną "anomalią" czy już nieakceptowalną podobnie jak homoseksualiści.
        A co z chorymi psychicznie? Są "społecznie użyteczni" i należy im pozwalać na płodzenie dzieci? Czy może jak w Niemczech faszystowskich pojawi się za chwilę opinia jakiejś innej grupy "naukowców", którzy stwierdzą, że chorych psychicznie należy sterylizować w imię czystości rasy?? A potem jacyś inni zawnioskują ich fizyczną eliminację?!
        Gdzie to się skończy? Czy dzięki takie podejściu i tak rozumianej "demokracji" będziemy wykluczać inne grupy społeczne i uważać za "anomalie" tylko dlatego, że są jakąś mniejszością? Zacznijmy może od wykluczenia wszystkich rudych, potem posiadaczy szarych oczu, potem może mieszkańców np. Komornik (bo są mniejszością wobec np. mieszkańców Poznania).
        Wszyscy ci, którzy macie problem z akceptacją odmienności zastanówcie się może najpierw sami nad sobą. Może to wynika z faktu, że sami jesteście w jakiś sposób nieakceptowani.
        • rak1963 A kto tu mówi o ograniczaniu praw. Jak widzę dla 07.02.13, 21:27
          niektórych anomalia = faszyści :-)) Homoseksualiści powinni mieć takie samo prawo do zawierania związków jak ludzie heteroseksualni i nie ma nic do tego anomalia. Inna sprawa czy takie związki powinny się nazywać małżeństwami gdyż nie mogą one w naturalny sposób spłodzić dzieci. Moim zdaniem nie powinny się takie związki choćby z tego powodu nazywać małżeństwami. Nie mam nic przeciw temu by 2 lesbijki wychowywały dzieci jeśli te dzieci urodziły, ale jestem przeciw temu by para homoseksualnych mężczyzn mogła sobie adoptować małego chłopczyka ! Nawet jestem przeciw możliwości adopcji dziewczynki. Tak ludzie mają prawo mieć takie same prawa ale te prawa muszą zależeć od tego w jakich są związkach. Jeśli homoseksualny mężczyzna będzie w związku małżeńskim z kobietą to proszę bardzo niech adoptują dzieci. Wtedy nie będzie miał ograniczonego prawa.
          • Gość: mmmmmm000 Re: A kto tu mówi o ograniczaniu praw. Jak widzę IP: *.net.pbthawe.eu 07.02.13, 21:54
            Jak to kto mówi???
            Poczytaj/posłuchaj Pawłowicz...

            Pomysłowość ludzka nie zna granic. Ale to już taka polska zdaje się cecha. Większość krajów przyznaje parom homoseksualnym prawa, które już funkcjonują. Po prostu, żeby nie kombinować. Skoro istnieje prawo dotyczące małżeństw, to wystarczy dopisać w odpowiednim paragrafie np. "oraz par jednopłciowych" i po temacie.
            U nas byle tylko nie "nazywać" związku partnerskiego małżeństwem (a chodzi w gruncie rzeczy o głupie nazewnictwo), zaczyna się kombinowanie. Gowin jest gotów modyfikować pakiet prawie 200 ustaw byle tylko nie nazwać rzeczowo i konkretnie po imieniu związków partnerskich "związkami". Zmiana tych 200 ustaw potrwa pewnie do końca kadencji, a nad każdą będzie równie burzliwa dyskusja jak nad Grodzką jako kandydatką na vice marszałka.

            Para homoseksualnych mężczyzn, może (podobnie jak Elton John) mieć własne dzieci z pomocą surogatki. No i co wtedy? Pakować te dzieci do domów dziecka, czy od razu topić w wiadrze z fekaliami? A co, jeśli (podobnie jak Grodzka) homoseksualista wyjdzie ze związku z kobietą, w którym będą już dzieci? Co, jeśli matka okaże się nieodpowiedzialna, albo po prostu umrze, a facet poczuje miętę do jakiegoś kolesia? Damy dzieciaki na wychowanie babci? A może oddamy rodzinie zastępczej?
            Idźmy dalej - do kwestii adopcji. Jeśli biologiczne dziecko jednego z facetów, jest wychowane latami przez jego samego i stałego partnera z legalnego związku, i ten biologiczny ojciec po prostu umiera? Co z tym dzieckiem, jeśli mieszka w domu (mieszkaniu) należącym w połowie do jego zmarłego ojca? Kto ma być jego opiekunem prawnym? Kto ma być dysponentem majątku? Nie wygodniej pozwolić pozostałemu przy życiu partnerowi ojca na adopcję syna tego partnera? To tylko przykłady. Podobnych może być od cholery.
            Będziemy tworzyć prawo na każdą możliwą okoliczność?? Ale to już taka tradycja, że u nas sprawy zamiast prawnie upraszczać, się maksymalnie komplikuje.
            • rak1963 Ano właśnie pomyslowość ludzka nie zna granic - 07.02.13, 22:38
              jakie jeszcze problemy prawne i uzasadnienia homoseksualiści wymyślą byleby tylko adoptować dzieci ? Te wszystkie problemy o których piszesz łatwo unormować prawnie. A dziecko od surogatki to nie to samo co dziecko przez siebie urodzone albo przez partnerkę i proszę mi tu nie mydlić oczu, że to to samo bo nikt o przyzwoitej moralności się na takie numery nie nabierze.
              • Gość: mmmmmm000 Re: Ano właśnie pomyslowość ludzka nie zna granic IP: *.net.pbthawe.eu 08.02.13, 00:00
                "łatwo unormować prawnie".
                Widać nie tak łatwo...

                "Przyzwoita moralność" ??? A cóż to takiego. Kto decyduje o tym co jeszcze przyzwoite jest, a co już nie jest??

                Życie pisze scenariusze, które niestety nie zawsze mieszczą się w określonych normach.
        • rak1963 W definicji anomalii nie ma żadnego wartościowania 07.02.13, 22:32
          - trzeba być ślepym by tego nie widzieć.
          • Gość: mmmmmm000 Re: W definicji anomalii nie ma żadnego wartościo IP: *.net.pbthawe.eu 08.02.13, 00:02
            Trzeba być głupim, żeby temu zaprzeczać!

            (za wikipedią)
            Anomalia – odchylenie od wartości typowej lub średniej. Czyli jednak WARTOŚCIOWANIE!
            • Gość: duch Re: W definicji anomalii nie ma żadnego wartościo IP: *.icpnet.pl 20.02.13, 21:48
              Za słownikiem języka polskiego PWN:

              wartość
              1. cecha tego, co jest dobre pod jakimś względem
              2. liczba określająca, ile jednostek zawiera dana wielkość fizyczna lub wielkość mogąca zastąpić wyrażenie algebraiczne, jego zmienne

              Przytoczona przez pana/panią definicja anomalii dotyczy drugiej z ww. definicji wartości, a nie, jak błędnie pan/pani założył/założyła, pierwszej definicji.

              Polecam zapoznać się z językiem ojczystym przed zabieraniem głosu na forum.
              Pozdrawiam.
              • Gość: AAA Re: W definicji anomalii nie ma żadnego wartościo IP: *.play-internet.pl 20.02.13, 22:43
                Anomalia faktycznie nie podlega ocenie moralnej (wartościującej tak), przy czym w całej tej sprawie nie chodzi o anomalię jako taką, lecz o promowanie, rozszerzanie i wspieranie anomalii, co moralnie jest już złe.
    • franneck Rektor UAM: sygnatariusze AKO nie mają prawa re... 07.02.13, 23:55
      Trochę szkoda, że tak późno, że Rektora wyprzedziła młodzież układająca i zbierająca podpisy pod kontrlistem. Ale lepiej późno niż wcale. Akcja AKO jednak źle się przysłuży UAM wizerunkowo, a o wizerunek uczelnie musi zabiegać u przyszłych studentów, bo niż idzie dużymi krokami. Pewnie niejeden i niejedna pomyśli teraz czy na pewno chce studiować w Poznaniu, zwłaszcza jeśli pod pierwszym listem znajdzie swych przyszłych, albo niedoszłych mentorów. Ale oni/one mają pewnie świetne samopoczucie. Wydaje im się że są zdrowi maja prawo określać kto jest społeczną anomalią i kto wykracza przeciw ewolucji. Wstyd na całą Polskę! AKO zaszkodziło UAM!
    • jozef.ok Rektor UAM: sygnatariusze AKO nie mają prawa re... 09.02.13, 10:25
      Sodomici w natarciu. Fuj!
      • Gość: olsen Re: Rektor UAM: sygnatariusze AKO nie mają prawa IP: *.247.210.91.neter.pl 09.02.13, 18:57
        Kołtuństwo w odwrocie. Nareszcie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja