qwardian
14.02.13, 06:01
Dokonano jej na bezbronnym Dreźnie w zbrodniczych nalotach bez żadnego uzasadnienia militarnego. Jedyne miejsce podczas II wojny światowej gdzie liczbę ofiar zweryfikowano w dół. Nie wzięto pod uwagę ofiar, setek tysięcy pracowników przymusowych, w tym wysiedlonych po Powstaniu Warszawskim. Miasto było pełne uchodźców niemieckich z Dolnego Śląska, w tym z Wrocławia. Zaniżono ofiary przeszło pięciokrotnie co jest bez precedensu w historii wszystkich wojen. Zginęło przynajmniej od stu do stu pięćdziesięciu tysięcy ludzi w nalotach dywanowych na centrum Drezna. Jednego z największych centrum dorobku kulturowego Europy i coby nie powiedzieć, kiedyś stolicy Polski. Dowódcę odpowiedzialnego za wydanie rozkazu nalotu zdymisjonowano. Zapomniałem jego nazwiska. Nie chcę go znać.
W tym zbrodniczym nalocie odmówiło udziału kilka jednostek lotniczych polskich stacjonujących w Wielkiej Brytani. Wielki szacunek.
Takich zbrodniczych nalotów pozbawionych sensu strategicznego i militarnego było więcej. 23 lutego kompletnie zdewastowano w szaleńczym okrucieństwie małe miasteczko niemieckie Pforzheim znane z produkcji zegarów z kukułką.
www.cq-cq.eu/pf45.html
Nie jest prawdą, że tylko Niemcy i Sowieci prowadzili wojnę destrukcyjną. Brytyjczycy nie pozostawali w tyle. Amerykanie dokonali zbrodni na ludności cywilnej Tokio w nawet większym zakresie niż zniszczenia spowodowane przez bomby atomowe zrzucone na Hiroszimę i Nagasaki...
Pozostawiam do refleksji wszystkim tym, dla których słowo "odwet" nie zasłania dużego obrazu...