Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie sąd

07.03.13, 08:27
Paplaczyk Wiza? To Ci sami którzy "walczyli" w obronie gwałciciela z Exeter.
Stawiam na linię obrony, że salon zaprojektował znajomy Litwin przy papierosie.
Swoją drogą to kiedyś miałem nieprzyjemny kontakt z pracownikami firmy Karlik i raczej moja noga tam nigdy nie postanie.
    • leszekes Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie sąd 07.03.13, 08:27
      Dla mnie sprawa jest oczywista. Oddając projekt inwestorowi i biorąc za niego pieniądze architekt wnętrz przenosi na niego również prawa autorskie. Krótko mówiąc "sprzedaje" je.
      Nie wyobrażam sobie sytuacji abym, na przykład ja, nie mógł nic zmienić w zaprojektowanym dla mnie mieszkaniu, czy biurze. To jest chore. Inna sprawa, że czasami tego typu zmiany są mało gustowne, ale o gustach tutaj nie rozmawiamy.
      • Gość: as Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: 109.232.26.* 07.03.13, 08:34
        mozesz zmienic. ALE czy mozesz zbudowac drugie takie samo? bo na tym jakby polega chyba ta rozbudowa
        • leszekes A dlaczego by nie? 07.03.13, 08:43
          Kupuję od kogoś (zaprojektowany i zaaranżowany przez kogoś innego) mały budynek i rozbudowuję go. Jest rzeczą oczywistą, że chcę, aby część dobudowana była w tym samym stylu i nie gryzła się z częścią istniejącą.
          Nie bez znaczenia jest fakt, iż nie muszę wiedzieć kto projektował wnętrze oraz sam budynek. Po co mi ta wiedza?
          • Gość: mc Re: A dlaczego by nie? IP: *.cable.net-inotel.pl 07.03.13, 09:02
            według Twojej logiki jak kupisz licencję na jednego Windowsa (czy inny program) - to możesz go sobie pewnie zainstalować na dowolnej liczbie komputerów? Albo jak kupisz pierwszy tom jakiejś trylogii - to pozostałe też Ci się należą..?
            • lukask73 Windows 07.03.13, 09:38
              Nie myl. Windows i oprogramowanie sprzedawane masowo to relatywnie nowa rzeczywistość; kupując coś takiego zgadzasz się na warunki, które są, przynajmniej zdaniem producenta, jasno wymienione w umowie. Natomiast w kwestii projektowania architektonicznego pewne sprawy były od dawna uregulowane tradycją, przy czym paranoidalne rozszerzanie własnych praw przez tzw. twórców podlegających pod ustawę o prawach autorskich doprowadziło do takich absurdów, jak np. sławna konieczność zakupu przez miasto praw do stadionu będącego jego własnością.

              Skopiowanie projektu polegające na wzniesieniu drugiego budynku będącego klonem to piractwo, natomiast rozbudowa jest ciekawym tematem dla sądu. Tylko czy jset choćby jeden sędzia, który będzie w stanie i będzie chciał wnikliwie zbadać i prawidłowo to rozstrzygnąć?
              • Gość: ziomal Re: Windows IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.13, 10:34
                Sytuacja jaką byś chciał wygląda tak, że jakby kompozytor napisał utwór, a muzyk by go wykonał, to tak jakby należał już do wykonawcy, a to nieprawda. Nawet jeśli utwór jest dedykowany komuś, albo pisany na czyjeś zamówienie - nie oznacza to, że należy on do tej osoby, tylko twórcy (oczywiście nie chodzi tu o własność materialną, tylko intelektualną, czyli własność pomysłu).
                Mówimy tu o prawie do własności intelektualnej. Dopóki twórca nie zrzeknie się swoich praw nikt nie ma prawa kopiować tego co stworzył bez jego zgody czy licencji. A z wywnioskować z artykułu można, że nowy dealer wziął i skopiował charakterystyczne elementy wymyślone czyt. zaprojektowane, przez archtekta, który nie zrzekł się praw do swoich pomysłów.
                Kolejny przykład: jak kupisz płytę U2 i spodoba Ci się jakaś melodia, to nie masz prawa jej z żaden sposób wykorzystać publicznie bez zgody osoby, która posiada prawa autorskie do tej piosenki.
                • Gość: markus Re: Windows IP: *.centertel.pl 07.03.13, 11:33
                  aranzacja wnetrz to jednak nie to samo co prawo autorskie kompozytora

                  idac twoim tokiem rozumowania to powinienem pytac ogrodnika, który zaprojektowal i obsadzil drzewkami moj ogrod, czy moge wykopac roze i w tym miejscu zasadzic bez, albo pelargonie?

                  Trzeba walczyc z absurdami a nie tworzyc nowe
                  • Gość: nie-sapek Re: Windows IP: *.cable.net-inotel.pl 07.03.13, 11:39
                    Łoł! czyli jednak mogę dopisać ciąg dalszy przygód Wiedźmina Geralta - bez pytania Sapkowskiego o zdanie! W końcu kupiłem ostatnią część i "tylko ją rozbuduję"... :)
                    A to, że mam nadzieję na tej kolejnej części zarabiać - to już przecież nie jego sprawa, prawda..?
                    • Gość: markus Re: Windows IP: *.centertel.pl 07.03.13, 11:50
                      byly juz takie przypadki
                      lubimyczytac.pl/ksiazka/68487/w-reku-boga
                      wiec do dziela
                      pisz jak potrafisz
                      ha ha ha
                  • Gość: ziomal Re: Windows IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.13, 21:16
                    Takie czasy, że twór zrodzony w czyimś umyśle jest własnością właściciela tego umysłu. Nic na to nie poradzisz.
                    Podobnie do praw autorskich działają patenty.
                    Krótko - ten architekt ma wg mnie rację. Jeśli stworzył projekt, to jest to jego własność intelektualna i nikt nie ma prawa jej kopiować bez jego zgody. Szczególnie jeśli zastosował tam unikatowe rozwiązania architektoniczne.
                    Z tekstu jednoznacznie wynika, że projektuje budynki na zamówienie inwestorów, więc każdy jego projekt jest (a przynajmniej powinien być) unikatowy, jedyny w swoim rodzaju.
                    • olesik Unikatowe rozwiązania? Gdzie? 08.03.13, 09:06
                      Raczysz żartować
                    • Gość: Nieszka Re: Windows IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 15:12
                      Wspomniany projekt wnętrz został wykonany na zamówienie, szyty na miarę stanowi co stanowi o jego indywidualnym charakterze. Dodatkowo musi być dla inwestora bardzo ciekawy skoro doczekał się plagiatu :) Co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości.
                • lukask73 Muzyka 07.03.13, 12:24
                  Niestety rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona. Co prawda za wykonanie Das Wohltemperierte Klavier z kserówek nikt ci krzywdy nie zrobi, ale jeśli chodzi o jakiś bardziej współczesny utwór, to może być różnie. Zresztą nawet w przypadku starszych kompozycji, wydawca nut jest właścicielem praw do ich wydania, czyli konkretnego rozrysowania na papier wraz z opcjonalnymi dodatkami edytora.

                  Sprawę utrudnia jeszcze bardziej fakt, że na koncertach gra się niemal zawsze z pamięci i jak tu sprawdzić, czy muzyk korzysta z legalnej edycji czy pirackich kserokopii?

                  A czy Ivo Pogorelić powinien płacić milion odszkodowania za to, że samowolnie pozmieniał parę detali wykonawczych w wykonywanych przez siebie utworach?
                  • Gość: ziomal Re: Muzyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.13, 21:12
                    Czym innym jest wykorzystanie (w sensie skopiowanie i uznanie za swoje) jakiegoś dzieła dla celów zarobkowych, a czym innym jest interpretacja tego dzieła. Jest rzeczą oczywistą, że wykonawca utworu może mieć inny pomysł na interpretację niż kompozytor. Inaczej sprawa by się miała, gdyby zmienił np. połowę utworu a mówił, że gra zgodnie z tekstem, albo gdyby stwierdził, że to jego dzieło.
                    A za wykonanie DWK z kserówek na oficjalnym, finansowanym przez instytucję kultury koncercie można dostać po łapach :)) Oficjalnie jest obowiązek grać z oryginału, bo jakby - nie daj Boże - pojawiła się na występie kontrola z wydawnictwa posiadającego prawa autorskie do wykonania i sprawdziła, że grasz z ksero to można niezłą karę zabulić.
                    • lukask73 Jak poznać kserówkę? 09.03.13, 15:56
                      > A za wykonanie DWK z kserówek na oficjalnym, finansowanym przez instytucję kult
                      > ury koncercie można dostać po łapach :)) Oficjalnie jest obowiązek grać z orygi
                      > nału

                      Kolego, a jak sprawdzisz, z czego grają? Trzeba mieć przy sobie legalny egzemplarz do kontroli, jak bilet w tramwaju? Przecież nikt tego nie gra z nut!
            • Gość: markus zly przyklad podales IP: *.centertel.pl 07.03.13, 10:12
              to nie to samo
              kupujac licencje podpisujesz zobowiazanie i wiesz, ze nie mozesz programu kopiowac na inne kompy
              przyklad z ksiazkami tez nie trafiony
          • poz_nan Re: A dlaczego by nie? 07.03.13, 11:39
            To się rozbudowuj, obowiązkiem twojego architekta jest sprawdzenie, czy nie narusza czyjegoś prawa autorskiego. Architekta obowiązują przepisy Izby Architektów.
            • Gość: markus Re: A dlaczego by nie? IP: *.centertel.pl 07.03.13, 11:53
              wiec z pretensjami o milion do architekta
              tylko, ze ten pewnie nawet na oczy takich pieniedzy nie widzial
              ha ha ha

      • Gość: ccc i tu się chłopie mylisz IP: *.ip.netia.com.pl 07.03.13, 08:51
        jw
      • Gość: wysoki Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.13, 08:54
        Zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami, nie da się wyzbyć w żaden sposób osobistych praw autorskich -
        • Gość: markus Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.centertel.pl 07.03.13, 10:17
          nie moge zbudowac takiego samego obiektu
          to prawda
          ale rozbudowac moge zachowujac styl

          uzgadnianie wszystkiego z projektantem, kiedy nawet nie wiem kto nim jest prowadzi do absurdu
          z takim absurdem mamy tutaj do czynienia
          • Gość: ziomal Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.13, 10:37
            Tu chodzi prawdopodobnie o charakterystyczne elementy, kształt, konstrukcję, rozwiązania, które projektant sam wymyślił.
            Nikt przecież nie zabroni zrobić szklanej barierki, czy metalowych stopni schodów, bo ktoś takie zaprojektował. Ale kopiowanie elementów unikatowych, pomysłów indywidualnych jest już wg mnie zabronione.
            • Gość: markus Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.centertel.pl 07.03.13, 11:44
              architektura wnetrz to nie to samo co projekt budowlany

              jesli kupujesz obiekt ktorego projektanta nie znasz, to masz prawo poprosić o projekt budowlany innego architekta
              mozesz mu kazac nawet powielic to co jest aby nie psuc estetyki budynku
              [madry architekt wprowadzi kosmetyczne zmiany i będzie to juz jego projekt]

              czy ktos pytal projektanta Zamku Cesarskiego w Poznaniu [pomijam juz fakt, ze od dawna nie zyje, albo jego spadkobiercow] o zgode na dokonanie zmian w sali tronowej?
              pytanie dotyczy rowniez architekta projektujacego przebudowe w czasie okupacji
              • Gość: Nieszka Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 14:12
                Witam, Poprosić Pan oczywiście może innego architekta, ale bez zgody poprzedniego dodam żyjącego nie wolno kopiować jego pomysłów. Wprowadzanie kosmetycznych zmian nie świadczy o mądrości, ale o chęci wprowadzenia w błąd co do autorstwa i oczywiście o zupełnym braku ambicji zawodowych.
          • Gość: Baka Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.13, 12:23
            To nie absurd. Masz możliwość dowiedzieć się kto jest projektantem, pewnie wystarczyło by użyć "googli".
            Tymczasem prawa autorskie projektu wnętrz są dokładnie tak samo ważne jak te dot. książki, filmu, muzyki, czy innych elementów podpadających pod wartości intelektualne.

            Projekt to nie zrobione na kolanie rysunki w 15 minut. To ukończone studia, godziny spędzone nad prawem budowlanym i warunkami technicznymi.

            Gdybyś sam projektował, wiedziałbyś o tym.
            • Gość: markus Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.centertel.pl 07.03.13, 12:37
              to, ze ktos skonczyl studia i cos tam potrafi nie oznacza, iz jest zaraz wybitnym architektem a jego tworczosc jest ponadczasowa i warta zachowania na wieki
              dla mnie wiekszosc takich projektow to zwykle rzemioslo
              mozna nawet powiedzieć, ze fuszerka "na kolanie" zrobiona

              przytoczylem wczesniej przyklad ogrodu
              zaprojektowal go i wykonal ktoś po studiach wg jakiejs tam swojej wizji
              i co?
              moge wykopac bez i w tym miejscu posadzic fiolki?
              mam go pytac o zdanie?
              zaplacilem za projekt a potem robie co chce
              i to jest sluszna koncepcja
              architekt jest tylko wyrobnikiem na moich uslugach, za pieniadze
              jesli nie stworzy czegos wybitnego to niech zapomni o dodatkowej zlotowce
              • Gość: wysoki Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.13, 15:28
                Jeśli projektant nie przekazał Ci praw do gospodarowania utworem, jakim był projekt i wykonanie ogrodu, to nie masz prawa tego ogrodu tknąć. Wszystko zależy od umowy. Nie wiemy, jak to wyglądało w przypadku tego salonu, więc ciężko oceniać całą sytuację.
                • kocurko Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 07.03.13, 15:49
                  Gdyby ktoś mi przyszedł z taką umową to bym go pogonił psami
                  hehe
              • Gość: Nieszka Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 13:29
                Widząc Pana stosunek do pracy twórczej, najlepiej by było gdyby Pan sam na kolanie zaprojektował swój ogród z fiołkami. Zaoszczędziłby Pan wspomnianą złotówkę, czas projektanta ogrodów i za oknem miałby Pan widok na miarę własnych potrzeb. O kwestie Praw Autorskich też nie musiałby się Pan martwić.
                • leszekes Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 08.03.13, 16:14
                  Kto płaci, ten wymaga. Chce projektanta zieleni? Proszę bardzo, ale wara architektowi zieleni od wykopanej później choinki, czy postawionej altanki, albo pergoli.
        • Gość: aaa Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.ip.netia.com.pl 07.03.13, 10:53
          to nie prawda, kupując dom z katalogu autorem staje się osoba która adaptuje projekt. Tak jest to interpretowane w urzędach, bo jak coś się stanie to nikt nie będzie po sądach ciągną tego kto faktycznie zaprojektował tylko tego kto adaptował projekt domu.
          A odnośnie artykułu jakby zaprojektował w innym stylu to by się przyczepili, że zasadniczo narusz "uczucia" pierwotnego projektu. zawsze się coś znajdzie.
      • Gość: Renia Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.echostar.pl 07.03.13, 09:10
        No właśnie, to tak jakbyśmy do swoich domów nie mogli dodać pokojów o wyglądzie podobnym do już posiadanych, czyli wykonać zwykłej rozbudowy nawiązując do stylu.
      • Gość: anty.k Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.devs.futuro.pl 07.03.13, 09:41
        Twórca projektu sprzedaje autorskie prawo majątkowe do np. jednokrotnej realizacji projektu. Jeżeli chcesz ten projekt powielać lub tylko zmieniać, musisz uzyskać zgodę autora. Zwłaszcza jak projekt dotyczy obiektów komercyjnych lub służy komercyjnemu użyciu. Oczywiście można zawrzeć umowę na całkowite odstąpienie autorskich praw majątkowych, ale to już zupełnie inna bajka i kasa. To że coś się tobie wydaje oczywiste jeszcze nie załatwia sprawy - oczywiste jest to że nie rozumiesz obowiązujących w tym przypadku regulacji prawnych.
        • Gość: markus Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.centertel.pl 07.03.13, 10:23
          pamietaj, ze chodzi tutaj juz o kolejnego nabywce nieruchomosci
          ten facet nawet nie wiedzial kto projektowal wnetrze tego obiektu

          myslisz, ze w umowie kupna-sprzedazy byli wymienieni projektanci?
          nie zartuj sobie
          nowy nabywca nie musi znac szczegolow powstawania budynku, bo nie jest to mu do niczego potrzebne
          go nie obchodzi kto projektowal i budowal
          nabyl cos i moze z tym czyms robic co chce
          • Gość: anty.k Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.devs.futuro.pl 07.03.13, 10:46
            To jest twój problem, masz obowiązek prawny - nawet jako nowy właściciel - odnaleźć właściciela praw autorskich lub jego następców prawnych . Na przykład budynek nowej części Muzeum Narodowego wygląda ja wygląda, bo następca prawny autora projektu nie zgodził się na jakiekolwiek zmiany. A kolejne zmiany właściciela obiektu nie mają żadnego znaczenia. Do czasu wygaśnięcia praw autorskich twórcy, ale to kilkadziesiąt lat.
            Fakt że coś nabyłeś wcale nie oznacza że możesz robić co Ci się podoba.
            • Gość: markus Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.centertel.pl 07.03.13, 12:28
              to jest zdanie architektow, ktorzy chca wyciagac dodatkowa kase dla siebie

              prawa autorskie przysluguja tylko tym tworcom, ktorych dziela sa ponadczasowe i wybitne
              jesli ktos mi sprzeda dom slaby, czy przecietny, to mogę sobie go zburzyc, lub przebudować, jesli nie jest wpisany do rejestru zabytkow
              to architekt musi udowodnic, ze jego "dzieło" jest nowatorskie [czytaj: wybitne]

              wyobraz sobie, ze ktos zaprojektowal tobie dom w ksztalcie szescianu
              taki typowy klocek jakich w Polsce tysiace
              i co teraz? chcesz prosić architekta o zgode na dobudowke?

              powtarzam: to absurd a absurdy gdzies sie musza konczyc
              • Gość: porki Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.cable.net-inotel.pl 07.03.13, 13:05
                No poczekaj, ale czy to dzieło nie było ponadczasowe, skoro facet zaprojektował je ponad 10 lat temu - a Karlik dobudowując niedawno nowy salon - skopiował te stare rozwiązania? Przecież mógł w środku wszystko zrobić inaczej... ale z własnej pewnie woli zdecydował się skopiować to, co wymyślił ktoś inny. Niech teraz za to płaci!
                • kocurko Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 07.03.13, 15:52
                  O ponadczasowości nie decyduje gust jednego człowieka a pokoleń. Za następne 10 lat może w tym miejscu stać kolejna galeria handlowa, albo, co bardziej prawdopodobne, nowe osiedle Wechty
                  • Gość: porki Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.cable.net-inotel.pl 07.03.13, 16:26
                    Czyli prawa autorskie powinny powstawać dopiero w następnym pokoleniu? Czyli mogę skserować Harrego Pottera i sprzedawać pod swoim autorstwem? Bo - przynajmniej jak dla mnie - ta cała seria to raczej rzemiosło (owszem, sprawne) niż sztuka...
                    • leszekes Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 07.03.13, 18:36
                      Kto tobie zabrania skserować tą książkę? Kseruj sobie, bylebyś nie sprzedawał jej dalej.

                      A blaszak dziełem sztuki nie jest i nie powinien być chroniony prawami autorskimi.

                  • Gość: Nieszka Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 14:59
                    Projekt wnętrz o którym mowa okazał się ponadczasowym skoro doczekał się
                    plagiatu po 10 latach. Nikt przecież nie kopiowałby nieciekawego pozbawionego indywidualnego charakteru projektu. Musiał się inwestorowi bardzo ale to bardzo spodobać.
                    • leszekes Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 08.03.13, 16:16
                      Może zaważyły tylko względy praktyczne? Byłem w tym salonie. Nic specjalnego. Blaszak jakich pełno wszędzie. Nic odkrywczego. Pomysły skrojone od innych architektów.
          • poz_nan Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 07.03.13, 11:58
            Jako nabywca musisz do rozbudowy zatrudnić architekta(-ów), obowiązkiem twojego architekta jest sprawdzenie, czy nie narusza czyjegoś prawa autorskiego. Architekta obowiązują przepisy Izby Architektów, a tam jest dużo o etyce zawodowej i prawie autorskim.
            • Gość: markus Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.centertel.pl 07.03.13, 12:43
              tam jest za duzo o prawie autorskim
              te przepisy pisali architekci dla siebie a nie ustawodawca

              architekt, jesli nie stworzy czegos wybitnego i ponadczasowego niech zapomni o prawach autorskich
              oceniam, ze tylko 1% projektow nosi znamiona, ktore uprawniaja jego tworcow do posiadania praw autorskich
              reszta to zwykle gowno, ktore jest, albo i go nie ma
              bez znaczenia
              • Gość: porki Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.cable.net-inotel.pl 07.03.13, 13:06
                to po co powielać g*wno? jak takie g*wno - to mógł zbudować inne...
                • kocurko Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 07.03.13, 15:56
                  Nowe by nie pasowało do starego. Znam ten salon jeszcze z czasów Ilowskiego. Zwykłe barachło. jakich wszędzie pełno.
                  • Gość: porki Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.cable.net-inotel.pl 07.03.13, 16:23
                    Mówimy o wnętrzu. Przecież w środku to dwa różne salony - wcale nie musiały być do siebie podobne. A jednak są...
              • Gość: wysoki Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.13, 15:33
                Te prawa dotyczą wszystkich twórców, nie tylko architektów, ale też muzyków, pisarzy, malarzy czy programistów!
                • kocurko Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 07.03.13, 15:59
                  dodaj jeszcze malarzy pokojowych i fliskarzy od układania kafelków we wzorki
                  To wszystko też twórcy.
                  Również kowale, złotnicy i inni rzemieślnicy.

          • Gość: Nieszka Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 13:49
            Właściciel budynku który chce go rozbudować, ma obowiązek dowiedzieć się kto był autorem projektu i uzyskać jego zgodę na wprowadzanie zmian lub wykorzystywanie dzieła.
            W dzisiejszych czasach w dobie internetu i telefonii komórkowej to bardzo proste do przeprowadzenia.
            • leszekes Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 08.03.13, 16:18
              Ja swój zaprojektowany dom już dwa razy przebudowywałem i być może jeszcze coś zmienię... Nigdzie nie będę dzwonił i nikogo nie będę szukał. Za projekt zapłaciłem? Zapłaciłem. Jest więc mój. Kupiłem go. Prawa do projektu są więc moje.
        • mankut400 Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 07.03.13, 10:39
          Gość portalu: anty.k napisał(a):
          > Twórca projektu sprzedaje autorskie prawo majątkowe do np. jednokrotnej realiz
          > acji projektu. Jeżeli chcesz ten projekt powielać lub tylko zmieniać, musisz uz
          > yskać zgodę autora.

          Prawo autorskie w wyniku działania rozmaitych lobbies uległo wypaczeniu.
          Po pierwsze: osoba podpisująca się pod projektem nie musi być twórcą projektu - projekt mógł powstać w wyniku dyskusji z przyszłym właścicielem, gdzie to przyszły właściciel twórczo zdefiniował czego oczekuje, a projektant tylko rzemieślniczo "rozrysował" wizję zamawiającego
          Po drugie: rozciąganie praw autorskich doprowadzi do takich absurdów, że za chwilę nie będziesz właścicielem samochodu - tylko zapłacisz za licencję na korzystanie z pojazdu przez n-lat. I biada Tobie, jak na tylnym zderzaku nakleisz "rybkę" czy "konika" :/
          O innych durnościach związanych z "prawem autorskim" nie wspomnę.
          • Gość: anty.k Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.devs.futuro.pl 07.03.13, 11:04
            Ja nie twierdzę że obecna forma dotycząca prawa autorskiego jest dobra. A co do podpisu pod projektem/dziełem - już jakiś czas temu niejaki Harmenszoon van Rijn znany szerzej jako Rembrandt tylko podpisywał obrazy malowane przez zdolnych wyrobników. Nie wspominając o sytuacji dyrektora z filmu "Poszukiwany, poszukiwana" i gratyfikacji za projekt zmian osiedla...;)
            Obecnie najlepiej jest w Chinach - kopiują wszystko bez zbędnych ceregieli i i tak nikt im nie podskoczy - czyli duży zawsze ma rację. W związku z tym starcie Cichockiego z Karlikiem uważam za już rozstrzygnięte - zgadnij na czyją korzyść ? W końcu jedno auto w tę, czy w tę nie robi różnicy...
            • Gość: XXL Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.13, 11:24
              prawo .... szczególnie prawo autorskie jest złe ..... musi chronić ale nie tak

              w tej sprawie zadecyduje prawo własności które zmieniało się .... Ilowski, sprzedawca AGD a teraz Karlik....
              Gdyby pierwszy właściciel dokonał takich zmian to i owszem ale teraz ?

              Prawo o którym wspomina autor projektu powinno obowiązywać (a może i teraz tak jest ) przez określony czas np. 10 lat.
              Czyli ja developer kupuję projekt na 1 dom i po roku stawiam dodatkowe 200 obok ... no to jest przegięcie ale tutaj obiekt postawiony koło roku 2000 i przebudowany zaznaczam przebudowany w tym określonym stylu po 10 latach ..... no bez przesady
          • lukask73 Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 07.03.13, 12:28
            > tanie z pojazdu przez n-lat. I biada Tobie, jak na tylnym zderzaku nakleisz "ry
            > bkę" czy "konika" :/

            Mało tego. Zapłacisz odszkodowanie jeśli ktoś w korku ci przyłoży w kufer, bo zmieniłeś budowę pojazdu niezgodnie z wolą projektanta.

            Śmichy-chichy, a tu producenci konsol zastrzegają sobie już zakaz zmiany oprogramowania i próbują ścigać w sądzie tych, którzy samowolnie zmodyfikowali kupione przez siebie urządzenie.
        • Gość: pozn33 Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.cable.net-inotel.pl 07.03.13, 11:18
          no dobra, ale przecież istnieje coś takiego jak dozwolony urzytek osobisty? Jak kupię płytę to mogę ją sobie przecież przegrać i puszczać z kopii? Może za to będą teraz do więzienia wsadzać???
          • Gość: J.Stalin Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.pools.arcor-ip.net 07.03.13, 11:23
            Dostaniesz 8 lat lagrow za byki ortograficzne.. :-))
          • kret_w_butach Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 07.03.13, 11:24
            "urzytek" nie istnieje
          • Gość: wysoki Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.13, 15:36
            Czy projekt salonu samochodowego, które jest publicznym miejscem świadczenia usług komercyjnych, chciałbyś wkleić w określenie "użytek osobisty"? No kurde, bez przesady...
      • Gość: Bimota Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.free.aero2.net.pl 07.03.13, 11:37
        > Dla mnie sprawa jest oczywista. Oddając projekt inwestorowi i biorąc za niego p
        > ieniądze architekt wnętrz przenosi na niego również prawa autorskie. Krótko mów
        > iąc "sprzedaje" je.

        MAM TAKIE SAMO ZDANIE. TO BYL PROJEKT NA ZAMOWIENIE, A NIE KUPNO GOTOWEGO. JESLI ARCHITEKT CHCIAL SOBIE ZOSTAWIC PRAWA AUTORSKIE - POWINIEN TO ZAZNACZYC W UMOWIE.
        • Gość: prawnik Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.cable.net-inotel.pl 07.03.13, 11:43
          chyba jednak nie... pozwolę sobie zacytować przepis z Prawa autorskiego:
          Art. 23. 1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.
          oraz:
          Art. 61. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, nabycie od twórcy egzemplarza projektu architektonicznego lub architektoniczno-urbanistycznego obejmuje prawo zastosowania go tylko do jednej budowy.
          a to z kolei znaczy, że domniemanie działa w przeciwną stronę, niż napisał to przedmówca...
          • bimota Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 07.03.13, 12:16
            NO TO MOZE PRAWO JEST ZLE...

            POZA TYM POWTARZAM: TO BYLO NA ZAMOWIENIE. CZYM INNYM JEST SPRZEDAWANIE "UTWORU", A CZYM INNYM GDY KTOS MA ZAPLACONE ZA "UTWOR" I CALY PROJEKT.
          • Gość: markus Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.centertel.pl 07.03.13, 12:46
            rozszerzasz ten przepis w strone nie zamierzona przez ustawodawce
        • Gość: Nieszka Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 14:46
          Zgodnie z Prawem jest dokładnie odwrotnie. Kupujący powinien zadbać, aby Prawa Autorskie
          zostały na niego przeniesione. Autor projektu może je sprzedać za dodatkowym wynagrodzeniem
          lub za darmo - tylko kto chce oddawać swoje prawa za darmo.
          • Gość: jakbyco Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.centertel.pl 08.03.13, 16:10
            Niech to powie przy składaniu zlecenia, czy zamówienia. Zaraz zostanie poczęstowany kopniakiem w 4 litery.
            I tak to powinno być uregulowane w prawie. Chcesz praw autorskich? Zastrzeż to sobie w umowie, inaczej automatycznie przechodzą na zleceniodawcę po zapłaceniu za projekt.
      • Gość: B_B Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.40.28.194-rev.hti.pl 07.03.13, 17:48
        Logika jedno a prawo drugie.
        Budowa stadionu na Bułgarskiej kosztowało nie mało. Architekt za projekt wziął swoje.
        UEFA wymaga by organizator posiadał prawa do nawet wizerunku obiektu. I okazało się, że miasto, spółka musi mieć prawa. Kto wie ile arch. dostał za zeczenie się praw? Projekt jedno a prawa autorskie to drugie ;-(.
      • Gość: Tretetete Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 07.03.13, 18:12
        Plagiat jest wtedy, kiedy:
        - niewielkie pieniądze wymyślisz rewelacyjny sposób układu fragmentu wnętrza (np stoisko w wielkiej hali)
        - za chwilę inwestor wespół z jakimś inżynierem niedojdą powielają twój pomysł np. 100 razy, a ty nie dostajesz grosza
        Jest tak, ponieważ domyślnie - projekt jest robiony na jedno wykorzystanie, w jednym konkretnym ustalonym miejscu. I podobna rzecz jest opisana w artykule.

        Nie ma plagiatu kiedy:
        - jedziesz sobie np. do Szwajcarii, chodzisz po autosalonie, zapamiętujesz
        - za kilka miesięcy projektujesz podobne rozwiązania w Polsce
        To jest inspiracja - generalnie nie korzystasz z projektu kogoś innego, tylko idziesz podobną ścieżką w podobnym celu. Taka sytuacja nie miała jednak w artykule miejsca.
    • zojek2 Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie sąd 07.03.13, 12:51
      O ile rozumiem, chodzi o ten sam budynek, tylko ze teraz juz inna firma tam siedzi? jakie tam ponowne korzystanie z projektu. Nastepnie przyjdzie dekarz i kaze raz jeszcze zaplacic za dach.
      • Gość: porki Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.cable.net-inotel.pl 07.03.13, 13:08
        No - z tego co ja zrozumiałem - to chodzi nie o ten sam budynek, tylko że go rozbudowali znacząco. I w ten sposób powstał nowy salon. A problemem jest to, że w tym nowym salonie skopiowali rozwiązania ze starego. Ten architekt zaprojektował jeden budynek, a Karlik go kilka lat później kupił - i dobudował do niego drugi. Nie pytając o zgodę.
      • kocurko A kominiarz za dodatkowy komin 07.03.13, 15:54
        Potem elektryk, fliskarz itd. itd.
      • Gość: Nieszka Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 15:06
        Nie umniejszając roli fachowego dekarza jest on postacią zajmującą się realizacją projektu.
        Praca twórcza rządzi się innymi prawami. Nie znajomość tych praw nie zwalnia z ich przestrzegania.
        • Gość: jakby co Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie IP: *.centertel.pl 08.03.13, 16:07
          Nie przesadzaj. Dekarz jest takim samym wyrobnikiem jak architekt. Jednemu i drugiemu się płaci za pracę i fachowość.
    • 22lullaby33 Chłopy, nie mylcie...!!!! 07.03.13, 17:23
      Chłopy, nie mylcie praw autorskich z majątkowymi prawami autorskimi. Prawa autorskie są niezbywalne w świetle prawa, można tylko sprzedać prawa majątkowe do - w tym przypadku - projektu. Ale jaki architekt pozbywałby się praw majątkowych? Architekt sprzedał zapewne projekt dla tego jednego jedynego salonu. Pan Karlik przejął ten salon i to wszystko. Nie miał prawa kopiować projektu przy rozbudowie salonu. Powinien był poprosić architekta o zgodę i wynegocjować jakieś tam odstępne, jeśli tylko kopiował. Ale jeśli po prostu zrzynał projekt dla nowej przestrzeni (nie kopiowalny) to powinien był zamówić nowy projekt, oparty na pierwotnych założeniach, żeby był kompatybilny z pierwszym.
      Karlik tego nie zrobił, bo myślał, że można twórcę dymać, jak się chce. Polski biznes w większości ludzi dyma. No to sie teraz sam wydyma. I dobrze chytrusowi i złodziejowi cudzego.
    • manissa Re: Plagiat w salonie samochodowym? Rozstrzygnie 07.03.13, 17:26
      Pan Cichocki zaprojektował salon Mercedesa dla braci Ilowskich i z nimi podpisał umowę. Po śmierci jednego z braci Ilowskich salon upadł i został sprzedany. Kupiła go firma LOBO, następnie odsprzedała Karlikowi. Karlik postanowił salon unowoczesnić i rozbudować, tyle, że wczesniej warto było skontaktować się z architektem(autorem projektu).
    • 22lullaby33 Nie ośmieszajcie się! 07.03.13, 17:36
      Chłopy z tego forum, nie ośmieszajcie się niewiedzą! Jakiś forumowicz pyta ironicznie, czy ktos pyta architekta zamku poznańskiego o zgodę na przebudowę. Chłopie, niczego nie rozumiesz. Autorskie prawa majątkowe obowiązują przez 70 lat, a zamek zbudowano ponad 100 lat temu. Poza tym wszystko zależy od treści umowy. Dobra umowa powinna zawierać klauzulę umożliwiającą modernizację obiektów, a więc ich przeróbkę.
      Ale Karlik niczego nie przerabiał, tylko zrzynał projekt w nowym obiekcie.
      • bimota Re: Nie ośmieszajcie się! 07.03.13, 19:32
        NO WLASNIE, WSZYSTKO POWINNO BYC NA UMOWIE, CZYLI CO Z PRAWAMI AUTORSKIMI TEZ...
        • olesik Prawda. Jeśli w umowie nie ma zastrzeżenia o 08.03.13, 09:09
          prawach autorskich to znaczy, iż zostały przeniesione na inwestora w momencie przelania gotówki za projekt.
          • Gość: prawnik Re: Prawda. Jeśli w umowie nie ma zastrzeżenia o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.13, 12:38
            ... a masz na to jakiś przepis...?
          • Gość: Nieszka Re: Prawda. Jeśli w umowie nie ma zastrzeżenia o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 13:11
            Witam, Jeśli w umowie nie poruszono kwestii zakupu praw autorskich to zapłata za projekt
            nie ma nic wspólnego z przeniesieniem praw autorskich. Zgodnie z Polskim Prawem bez zgody autora projektu nie wolno jego dzieła przerabiać, wykorzystywać ani tym bardziej KOPIOWAĆ.
            • Gość: jakbyco Re: Prawda. Jeśli w umowie nie ma zastrzeżenia o IP: *.centertel.pl 08.03.13, 16:05
              W takim razie trzeba zmienić chore prawo. To twórca musi się od inwestora domagać praw autorskich a nie odwrotnie.
              Gdyby mi jakiś architekt zaproponował w umowie, aby prawa autorskie pozostały przy nim, to bym z niego zrezygnował. Wyjątek: projekt naprawdę byłby wart uwagi. Niestety takie perełki to wielka rzadkość. Rarytas.
              • Gość: Nieszka Re: Prawda. Jeśli w umowie nie ma zastrzeżenia o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 17:47
                To Pan może wyjść z propozycją odkupienia autorskich praw majątkowych.
                Wszelkie formy korzystania z utworu nie mogą nastąpić wcześniej niż twórca udzieli na nie zgody.
                Nawet jeśli Pan zapłaci i będzie miał Pan prawo wykorzystać wielokrotnie zakupiony projekt autorem pozostanie Twórca ( talentu nie można odkupić )
                Nie ma obowiązku zamawiania projektów wnętrz, dlatego może Pan zrealizować własny autorski projekt. Nie będzie Pan musiał za nic płacić.
                • Gość: jakbyco Re: Prawda. Jeśli w umowie nie ma zastrzeżenia o IP: *.centertel.pl 08.03.13, 23:00
                  hahaha... talentu... hahaha... wierutna bzdura...
                  Ten talent można zobaczyć w kilku miejscach. Stadion (z prawami autorskimi) spieprzony, bo trawa na nim nie chce rosnąć. Nowy dworzec kolejowy (pewnie też z prawami autorskimi) niefunkcjonalny na maksa.
                  Obie te inwestycje projektowali architekci bez talentu. Nawet bez zdolności do abstrakcyjnego myślenia. Nie mieli kompletnie żadne wizji...
                  hahaha... dobre... talentu... hahaha
                  • Gość: prawnik Re: Prawda. Jeśli w umowie nie ma zastrzeżenia o IP: *.cable.net-inotel.pl 10.03.13, 20:46
                    Hehe!
                    ... no i pewnie dlatego (jeżeli jest jak mówisz, nie wiem) - za 10 lat nikt ich projektów nie skopiuje... A jeżeli to zrobi - to będzie znaczyło, że jednak miały w sobie "to coś" - co było warte ich skopiowania... Lepiej tylko, żeby NAJPIERW uzyskał na to zgodę...
      • Gość: Dokładny Re: Nie ośmieszajcie się! IP: *.icpnet.pl 07.03.13, 21:16
        22lullaby33 napisał:
        > [...] Autorskie prawa majątkowe obowiązują przez 70 lat,

        Bądź dokładny: od niedawna obowiązują przez 70 lat, ale od śmierci twórcy
        Niech żyją Wielkie Koncerny Muzyczne!

        A architekci tylko patrzą, jakby tu (na wzór ZAIKSów, ZPAVów itp) golić kasę. Nie tak dawno wpadli na pomysł, by za wydrukowanie zdjęcia na którym jest ich wiekopomne "dzieło" płacić honorarium!
        A więc i tak dobrze, że za "pstryknięcie" byle "małpką" super-architektury typu wspomniany salon czy inna galeria handlowa nie trzeba płacić tantiem :)
    • tenare Dobrze wiedzieć , że kto to projektował 07.03.13, 21:22
      Bo salon jest według mnie ohydny, badziewny i bez gustu. Nie podoba mi się.
      W związku z tym nie dałbym temu architektowi zaprojektować nawet wnętrza budy dla mojego psa.
      • Gość: porki Re: Dobrze wiedzieć , że kto to projektował IP: *.cable.net-inotel.pl 07.03.13, 22:24
        No popatrz, a wg ludzi, których stać na stawianie takich bud dla psa, jaką Ty masz chatę - taki nie jest.
        Jednemu nawet tak się spodobał, że postawił obok drugi - identyczny :)
        A inni uhonorowali go nagrodami :)
        Zresztą - buda twojego psa chyba nikogo nie interesuje...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja