gall.anonim.pn
26.03.13, 09:56
Zastanawia mnie ciągnięcie tego tematu przez media związane mniej lub bardziej z Agorą. Ja rozumiem, że pecunia non olet i nabija to statystyki wejść na strony, podobnie do dziesiątek slajdów, ale co nowego jeszcze nożna powiedzieć na ten temat? Czy można przekonać kogokolwiek do zmiany zdania, obojętne czy jest ono negatywne czy pozytywne? A więc po co? Te pytania "co Pan/Pani sądzi" - w przypadku większości pytanych mogłem z góry powiedzieć jaka będzie odpowiedź. Zabrakło chyba tylko pytań co Obamy, naczelnego rabina Polski i królowej brytyjskiej...