Schody z pomnika Wdzięczności prowadzą dziś do...

02.04.13, 08:58
Cudem było już to, że rodzina niemieckiego policjanta tak życzliwie odnosiła się do Polaków. W domu gdzie mieszkali podczas okupacji moi krewni, żył oficer Gestapo z rodziną. Nie tylko nie utrzymywali kontaktów, ale oficer terroryzował całą kamienicę, dzieci przed nim uciekały, obowiązek zatrzymywania się na schodach i zdejmowania czapki przez Polaków kiedy przechodził obok Niemiec przestrzegany był sumiennie.
    • leszekes To jeden z durniejszych artykułów w GW 02.04.13, 09:19
      Nie sprawdzona bajeczka, która ma przypomnieć o kiepskim i na szczęście nie istniejącym już pomniku. Bajeczka, która ma budować wokół niego przychylną aurę i pomóc w jego odtworzeniu na rekreacyjnych terenach poznaniaków.
      To, że rekreacja i funkcje sakralne niezbyt do siebie pasują się nie liczy. To, że pomnik był zwyczajnie brzydki też się nie liczy. Tak samo jak to, że poznaniacy go nie chcą wcale.
      Na nasze rekreacyjne tereny ma ochotę położyć łapę żarłoczny i wiecznie nienasycony kościół katolicki oraz PiS i pewne radio z ryjem od ucha do ucha.
      Co tam rekreacja i sport. My będziemy urządzali tam nsze katotalibskie parteitagi z pochodniami i modlili się do kawałka blachy z rozbitego samolotu.
      • Gość: piotr Re: To jeden z durniejszych artykułów w GW IP: *.dynamic.lte.plus.pl 02.04.13, 11:11
        zgadzam się całkowicie z 'przedmówcą' - Poznań ma naprawdę poważniejsze sprawy na głowie od jakiegoś pomnika, pamiętanego jedynie przez paru maniaków historii najnowszej
    • lukask73 Gestapo 02.04.13, 11:01
      ascocenda napisała:

      > Cudem było już to, że rodzina niemieckiego policjanta tak życzliwie odnosiła si
      > ę do Polaków. W domu gdzie mieszkali podczas okupacji moi krewni, żył oficer Ge
      > stapo z rodziną

      Gestapo i policja to nie to samo. Gestapo to była tajna policja zajmująca się wykroczeniami przeciwko państwu, trochę jak „nasze” UB. Była też zwykła policja, zajmująca się ściganiem pospolitych złodziejaszków jak i kryminalistów. Ja w latach 70. miałem sąsiada milicjanta i też czapki nie trzeba było ściągać. Nie wiem jak z kawałkiem chleba, bo nie było potrzeby chodzić po prośbie.
    • masterone jedna baba drugiej babie powiadała, redaktorka 02.04.13, 11:02
      napisała i skasowała wierszówkę
      eeeetam.......
      żeby to chociaż było ciekawe

      Kogo dzisiaj obchodzą schody do jakiejś kamienicy? Może to są schody z żydowskich macew? Mało to takich kwiatków w Poznaniu i w Polsce mamy?
      Ale nie. Jeden żyd chroni, inni żydzi, bardziej realni nie chronią
    • l.george.l Schody z pomnika Wdzięczności prowadzą dziś do... 02.04.13, 11:17
      O dobrych stosunkach pomiędzy niemieckim policjantem a sąsiadami z pewnością nie zdecydowały chrystusowe schody, a gorliwa współpraca. Z innego artykułu dowiadujemy się, że poznaniacy są w krajowej czołówce kapusiów.
      • masterone Re: Schody z pomnika Wdzięczności prowadzą dziś d 02.04.13, 11:30
        O tym aspekcie sprawy nie wypada u nas głośno mówić. Nie jedna poznańska rodzina miała wśród siebie "folksdojcza"
    • wcale_nie_znawca Schody z pomnika Wdzięczności prowadzą dziś do... 05.04.13, 12:38
      Może nie schody, ale jak pisze Wojciech Owsianowski w artykule "Byłem w dawnym schronie Greisera - Jeziory - w sercu Wielkiopolskiego Parku Narodowego" cytuję: "...Do tej części przylegają pomieszczenia dawnej reprezentacyjnej piwnicy, która według znawców służyła do przechowywania win. Kilka ścian tej piwnicy jest wyłożonych ciosami kamiennymi, pochodzącymi ze zburzonego przez Niemców, na początku okupacji, pomnika Serca Jezusowego, stojącego niegdyś na obecnym Placu Mickiewicza."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja