l.george.l
15.04.13, 09:22
Po woli tracę cierpliwość. Nie jestem w stanie już liczyć, ile razy złapałem gumę w rowerze. Pokruszone szkło na ścieżkach rowerowych to w Poznaniu norma. W niedzielne przedpołudnie co chwilę natykałem się na takie miejsca. Dlaczego nikt od rana nie pozamiatał? Co to, niedziela to jakieś święto od porządków, czy co?
Dziś kupiłem dętki antyprzebiciowe, ale są dwa razy droższe od zwykłych. Kto mi za to zwróci? Dlaczego mam ponosić zwiększone koszty tego, że komuś nie chce ruszyć się doopy i posprzątać miasta?