Na widok tej fotografii zaparło mi dech. Ja tam...

19.04.13, 18:01
Pracownię pana Kazimierskiego na Ogrodowej pamiętam do dziś - i te fantastyczne buty: ładne ale też niezwykle wprost wygodne, dopasowane indywidualnie do stopy klientki. Na najwyższych obcasach można było chodzić bez zmęczenia przez cały dzień. U pana Kazimierskiego zamawiała wszystkie swoje buty moja Mama, a i mnie udało się "obstalować" jedną parę.
Czy ktoś wie, czy w Poznaniu są jeszcze tacy szewcy? A jeśli tak to gdzie?
    • milika Re: Na widok tej fotografii zaparło mi dech. Ja t 19.04.13, 22:32
      Po przeczytaniu tego artykułu Moja Mama powiedziała, że buty od pana Kazimierskiego to były prawdziwe cuda. Od 10 roku życia marzyła o kupieniu sobie takich, póki co podkradała te, które kupiła dla siebie Babcia. Kiedy w końcu było ją na nie stać to zamknęli zakład. Ja ze swojego dzieciństwa pamiętam te tęskne westchnienia Babci i Mamy w stylu "Och co to były za buty...".
      Proszę pozdrowić Stryja i powiedzieć, że opowieści o jego szpilkach są wciąż żywe i będą przekazywane dalej :).
    • Gość: www duzrny i prymitywny naród IP: *.173.13.40.tesatnet.pl 20.04.13, 10:48
      który nie szanuje swojej historii
    • emissarius Na widok tej fotografii zaparło mi dech. Ja tam... 20.04.13, 12:25
      Cały ten obszar miasta został potwornie okaleczony i nie waham się napisać - zdegradowany - w wyniku wojny i późniejszych koszmarnych wyburzeń. Moim zdaniem - miasto bardzo na tym straciło, zarówno w kontekście estetyki, klimatu, charakteru i walorów użytkowych. Tej profanacji nie ma końca - przypominam o całkowitym zniknięciu placu Świętego Piotra, zwanego także placem Świętokrzyskim, bardziej znanym jako plac Wiosny Ludów. Nie zostało z niego zupełnie nic, a niedawno zniknęły kolejne kamienice przy ulicy Krysiewicza. Historia tego urokliwego miejsca to zresztą historia ciągłych zmian... na gorsze. Niestety, przykładów jest więcej...

      Poza kamienicami stojącymi niegdyś u zbiegu ulic Święty Marcin i aleje Marcinkowskiego - stały jeszcze kamienice przy ulicy Piekary, a sąsiedni kościół miał wieżę - fantastycznie widoczną z zarówno z alei Marcinkowskiego, jak i ze Świętego Marcina - aktualnie w fazie agonii, bez najmniejszych oznak swej niegdysiejszej świetności.

      Niestety, taki mamy obecnie "trynd", - mieszanie funkcji, stylów, szokowanie zestawieniami. Przypuszczam, że projektanci galerii MM nie mieli zielonego pojęcia, jak wyglądało niegdyś to miejsce i nie byliby w stanie stworzyć elewacji choćby tylko pośrednio nawiązującej do okolicznej zabudowy. Popatrzcie na projekty obiektu, który miał powstać u zbiegu ulic Półwiejskiej i Krysiewicza.

      Wielka szkoda, że znacznie więcej pozytywnych emocji budzi Poznań z przeszłości, aniżeli ten który powstaje na naszych oczach.
    • 09czocha2011 Na widok tej fotografii zaparło mi dech. Ja tam... 28.04.13, 13:20
      A teraz jest tam wejście do groty solnej !!!
    • haha49 Na widok tej fotografii zaparło mi dech. Ja tam... 01.05.13, 16:18
      Takie fotografie z Poznania zamieszane w Waszej Gazecie zapieraja dech w piersi-ile wspomnień przywołują to aż nie można wyrazić słowami.Co do w/w kamienicy przy Al.Marcinkowskiego to nalezy wspomnieć ,że od strony połnocnej przylegajacej do budynku który zamyka pierzeję ul.Podgórnej ( pałac ale nie pamietam kogo?) był w latach 70-tych sklep z meblami tz.segmenty Wolszyńskie(moje pierwsze meble do własnego mieszkania) natomiast u Pani ojca na 27 Grudnia w 1970 roku kupowalam sławetne szpilki( białe) do ślubu.
      O ile pamietam stryj Pani prowadził potem sklep na ul.Wroclawskiej po prawej stronie-och co to byly za buty- nie sposób okreslić i wyrazic.Nie bedą ukrywać bylam częstą klientkom.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja