lukask73
23.04.13, 14:12
Przedstawiona ilustracja właściwie nie różni się od stanu obecnego. Gdyby przestawić samochody spod Alfy na lewy pas, właśnie tak by było.
Nikt nie pokusił się o odpowiedzi na pytania: Po co bariera w postaci drzew i strzeżonego trawnika wzdłuż całej ulicy? Po co dwa pasy w każdą stronę, skoro docelowo i tak nie ma być możliwy przejazd właściwie w żadną stronę? Po co w ogóle jezdnia przed Alfą?
Aktualnie w Alfie nie ma już domów towarowych, a tę niewielką ilość towarów i sprzętu, jaką tam się przywozi można z powodzeniem dostarczyć od tyłu. Wzdłuż całej Alfy jest swobodny przejazd od Ratajczaka aż do Gwarnej. Wystarczy tylko to uporządkować.
Właściciele lub najemcy lokali, jeżeli uważają, że dojazd pod drzwi jest im niezbędny lub że brak miejsc postojowych odstraszy klientów, niech zrzucą się na parking podziemny, choćby jednopoziomowy, przed budynkiem. Świetnie się składa, że ul. Ratajczaka jest ok. metr poniżej poziomu zero Alfy. Wystarczy wykopać metr z groszami w głąb i mamy już prawie płaski wjazd pod ziemię. Nie ma powodu, aby samochody zajmowały miejsce i psuły widok w takim reprezentacyjnym miejscu.
I jeszcze jedno: drugi bodajże wieżowiec ma odnowioną elewację i nie straszy już aluminiową patyną. Jeśli pozostali właściciele nie umieją, może trzeba spytać tego środkowego, jak to się robi i skąd bierze się pieniądze na właściwe utrzymanie nieruchomości. W bardzo podobnym duchu zabudowana jest np. ul. Praska w Dreźnie. Ale tam wszystkie budynki są utrzymane i nikt nie woła o ich rozbiórkę, jako że rzekomo straszą tam potworki z czasów komuny. Budynek Alfy wyglądał naprawdę fajnie, zanim zaczęto go przerabiać. Teraz jest pozasłaniany dzikimi planszami i płachtami i zdewastowany. Czas to naprawić.