Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum

06.05.13, 09:55
A czy Kochana Redakcja na ostatnim zdjęciu widzi strzałkę? I co Kochana Redakcja sądzi, co ta strzałka oznacza? A to mianowicie ona oznacza, że najpierw trzeba się trzasnąć w łeb, trochę poczytać o przepisach ruchu, a dopiero potem zabierać się do publikacji tekstów o jeździe po mieście na rowerze. Otóż wspomniany pas dla rowerów to nie pas, a kontrpas. I jak Kochana Redakcja uważa, w którą stronę po tym kontrpasie można jedynie jechać, a którędy powinna jechać czytelniczka ze Szczepankowa?
Dobrze by było, by Kochana Redakcja zwracała na takie szczegóły uwagę, bo gdy idę ul. 27 Grudnia spodziewam się rowerzystów tylko z jednej strony, a jedynie debili z drugiej.
    • lukask73 Piesi nie rejestrują 06.05.13, 10:06
      Piesi nie rejestrują, a za Wrocławską jest słabo.

      Co prawda kobiecie można wybaczyć, że przez kilkadziesiąt lat życia nie skojarzyła, że Podgórna prowadzi pod górę, ale widać wyraźnie, że obcowanie z młodzieżą gimnazjalną nie wychodzi pani Monice na dobre.

      Żeby ktoś nie powiedział, że jestem tylko od narzekania, to podpowiem, że od wspomnianej pętli „Lecha” można pojechać na poziomie torów przez park w dolinie d. rzeczki Piaśnicy, u stóp os. Tysiąclecia. Nie trzeba wtedy jeździć po szynach.
      • Gość: pasandżer dość dobry artykuł - rzadkość w GW IP: *.play-internet.pl 06.05.13, 11:44
        Nie często to można zrobić, ale tym razem należy pochwalić, że w GW pojawił się w miarę obiektywny artykuł dotyczący ruchu rowerowego. Te kilka niedociągnięć można autorce wybaczyć. Droga rowerowa wytyczona przy Placu Wolności praktycznie nie jest zastawiana, natomiast powinna ona być 2-kierunkowa.

        To, co wynika z tego artykułu, to powinno dać urzędnikom jak najszybciej do myślenia, aby na schodach prowadzących do kładek pieszo-rowerowych i innych miejscach, gdzie są schody, zostały zainstalowane szyny do wprowadzania i sprowadzania roweru. Rowerzysta, to zazwyczaj osoba dość sprawna fizycznie i w takich miejscach taka szyna w zupełności wystarczy, by pokonać te kilkanaście schodów. Rozwiązanie jest bardzo tanie i bardzo skuteczne. (swoją drogą - coś takiego jest często spotykane w Warszawie)

        Przy okazji - należy wprowadzić egzamin teoretyczny z przepisów ruchu drogowego dla rowerzystów - na równi z tym, którzy muszą zdać kierowcy. Osoba bez karty rowerowej mogła by jeździć na rowerze pod opieką osoby z uprawnieniami.
        • bimota Re: dość dobry artykuł - rzadkość w GW 06.05.13, 12:05
          BZDURY...
          • Gość: MZRWMiW Re: dość dobry artykuł - rzadkość w GW IP: *.205.101.214.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 06.05.13, 13:18
            To nie bzdury tylko bardzo dobry pomysł. Dodał bym jeszcze obowiązkowe ubezpieczenie OC, kask, i żółtą kamizelkę odblaskową. To wszystko w trosce o nasze bezpieczeństwo.
            • l.george.l Re: dość dobry artykuł - rzadkość w GW 06.05.13, 13:25
              Gość portalu: MZRWMiW napisał(a):

              > [...] Dodał bym jeszcze obowiązkowe ubezpieczenie OC, kask, i żółtą kamizelkę odblaskową. [...].

              W Polsce z rowerów korzysta 9% społeczeństwa, w Holandii ponad 30%. Jeśli komuś będzie zależało, by zniechęcić ludzi do rowerów, to wprowadzi to, co proponujesz.
              • Gość: pasandżer Re: dość dobry artykuł - rzadkość w GW IP: *.play-internet.pl 06.05.13, 14:11
                właściwie, to z w/w to mój rower nie posiada OC (posiada je mój motocykl i mój samochód)

                a OC powinno być osoby, a nie pojazdu


                tak więc wprowadzenie w/w w pewnym sensie by było uzasadnione, jednak może lepiej zacząć egzekwować chociażby obowiązkowe wyposażenie rowerów (sprawny hamulec, odpowiednie oświetlenie, dzwonek).
                • Gość: hux Re: dość dobry artykuł - rzadkość w GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.13, 09:39
                  Oświetlenie, kask, kamizelka OC, sprawny hamulec nie pomoże gdy kierowca będzie Cię miał w d... albo zapoluje na rowerzystę jak w Bytowie.
                  • Gość: grasz w zielone? Re: dość dobry artykuł - rzadkość w GW IP: *.icpnet.pl 07.05.13, 23:34
                    podobnie, jak nie pomoże na wzrok rowerzystów, którzy nie rozróżniają kolorów sygnalizacji świetlnej, a właściwie, to nie to wszędzie dla siebie widzą zielone, a pozostałe kolory ignorują
                    • Gość: hux Re: dość dobry artykuł - rzadkość w GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.13, 09:42
                      Pudło.
                      Ostatnio to często widzę ignorowanie czerwonego przez kierowców, raz nawet byłem świadkiem wypadku spowodowanego przez nabyty daltonizm czy też debilizm kierowcy. Ponadto zapamiętaj że jak skręcasz a wzdłuż jezdni znajduje się DDR to rowerzysta ma pierwszeństwo, to samo jak włączasz się do ruchu (definicja w PORD), jesteś na skrzyżowaniu na podporządkowanej drodze i ustępujesz tak samo rowerzystom jadącym po ddr czy jezdni (a nie stajesz jak osioł i blokujesz przejazd co jest regułą) wzdłuż drogi z pierwszeństwem i w ogóle rowerzysta jadący po jezdni ma na skrzyżowaniu takie samo pierwszeństwo jak inne pojazdy wynikający z reguły prawej ręki.
                      Przepraszam, zapomniałem że że nie wiesz co to droga dla rowerów (DDR) . Poczytaj w PORD albo w wikipedii jak PORD jest za długie. Dla ułatwienia znak D-6a oznacza przejazd dla rowerzystów czyli ustąpić pierwszeństwa rowerzyście znajdującemu się na przejeździe ale też dla zmyłki istnieje znak D-6b który jest za skomplikowany nawet dla policjantów i dla kierowcy oznacza to samo - rowerzysta (i pieszy) ma pierwszeństwo.
                      • Gość: hux Re: dość dobry artykuł - rzadkość w GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.13, 10:09
                        Zapomniałem, jest jeszcze P-11. Też oznacza drogę rowerową i wcale nie musi być pionowego znaku!
          • Gość: Szuwarek Re: dość dobry artykuł - rzadkość w GW IP: *.masergy.com 06.05.13, 16:27
            A TY JESTEŚ GUPI.... :-(
        • lukask73 dość sprawna fizycznie 06.05.13, 22:27
          Gość portalu: pasandżer napisał(a):

          > Rowerzysta, to zazwyczaj osoba dość sprawna fizycznie i w takich miej
          > scach taka szyna w zupełności wystarczy, by pokonać te kilkanaście schodów.
          Z rowerów korzystają również osoby starsze, które na pewno marzą o innych rzeczach jak wpychanie roweru po schodach.

          Równie dobrze moglibyśmy w ramach oszczędności nie remontować Trasy Katowickiej, a gdy jakieś przęsło się zawali, to powiedzieć: kierowca to zazwyczaj osoba dość bogata i obecność na miejscu dźwigu, który za jedyne 200 zł przeniesie samochód na następny cały odcinek, w zupełności wystarczy.
          • Gość: grasz w zielone? Re: dość sprawna fizycznie IP: *.icpnet.pl 07.05.13, 23:36
            póki co, to takie podejście jest prezentowane... drogi nadal mamy słabe i wyboiste - kierowca przecież naprawi sobie zawieszenie
            kierowca jest bogaty, więc też można go łoić poprzez fotoradary i nadmiarowo ustawione ograniczenia prędkości, albo kontrole kaskadowe
    • lukask73 Rozwiązanie 06.05.13, 10:16
      W przypadku pani redaktor rozwiązaniem optymalnym jest najprawdopodobniej zaparkowanie na terenie kompleksu handlowego Franowo i dojazd tramwajem 16. Na tym odcinku tramwaj działa najczęściej prawidłowo (ok. kwadrans jazdy). Dojazd do parkingu poniżej kwadransa.
    • epox Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 10:26
      kierowcy, posiadacze samochodów łączcie się .... lobby rowerowe w natarciu !!!!!!!!

      Faktycznie z ostatniego foto wynika jasno że rowerzyści za nic mają przepisy ....

      Rowerzyści czasami słusznie maja pretensje o parkujące samochody .....

      ja pieszy mam pretensje do rowerzystów, że korzystają z chodników .... dajcie mi tego debila który uchwalił taki bzdurny przepis ....

      rowerzyści pamiętajcie jesteście taką samą zmorą dla nas pieszych jak samochody dla was ...
    • poziomka000 Schody przy os.Lecha można sobie odpuścić 06.05.13, 10:31
      jadąc przez park.
    • Gość: Tomek Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: 109.232.31.* 06.05.13, 10:32
      Bo na rower nie potrzeba zezwolenia i każdy pacan może nim jeździć. Ja jadąc rowerem ulicą zwalniam albo zatrzymuję się przed pieszymi (w końcu mają pierwszeństwo), ale bardzo często w parkach przy przejściach przez drogi rowerowe, rowerzyści myślą, że są świętymi krowami i nie patrzą na pieszych. Tak samo z jazdą rowerami pod prąd. Dzisiaj rano jechałem samochodem bełchatowską od strony junikowskiej. Tam jest nakaz prawo skrętu w sobotecką, a bełchatowska "dostaje" jeden kierunek - w przeciwną stronę. Oczywiście rowerzystom to nie przeszkadzało. I jak wyjechać bezpiecznie z posesji skoro może nagle ktoś rowerkiem pod prąd wyskoczyć?
      • lukask73 Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 22:37
        Gość portalu: Tomek napisał(a):

        > Bo na rower nie potrzeba zezwolenia i każdy pacan może nim jeździć.
        Niestety moje obserwacje są takie, że o wiele więcej kierowców samochodów nie stosuje się do przepisów. A na Bełchatowskiej samochód jadący pod prąd spotykam regularnie. I najczęściej są to 40-tonowe zestawy. Nie da się ukryć, że stanowią o wiele większe zagrożenie, gdy natkniesz się na takiego podczas wyjeżdżania z posesji.
      • Gość: hux Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.13, 09:51
        Wczoraj wracając do domu wyminąłem się na jednokierunkowej z kierowcą który miał za nic że jedzie pod prąd. Wielokrotnie już widziałem w tej okolicy taką jazdę jak również na innej jednokierunkowej ze strony kierowców (i rowerzystów też) Różnica jest taka że samochód zajmuje większą część uliczki i jak spotka jadącego prawidłowo to jest problem, rowerzysta zawsze znajdzie miejsce. Często sam tak robię jadąc na rowerze (jest bezpiecznie) ale nigdy jadąc samochodem.
        • bimota Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 07.05.13, 10:19
          SAMOCHODEM TEZ SIE LUKE ZNAJDZIE DO WYMINIECIA :p
    • redakcja_poznan Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 11:01
      Mam świadomość, że to kontrapas w przeciwną stronę (redaktor w ramach skracania tekstu wyciął te uwagę). Jednak o godzinie, kiedy ja tamtędy jadę, nie ma tam innych rowerów. Za to na sąsiedniej ulicy jest poro samochodów!
      • Gość: gosc Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.173.24.55.tesatnet.pl 06.05.13, 11:15
        Jazda rowerem w mieście polega również, a może przede wszystkim na jeżdżeniu ulicą. Na placu Wolności, gdzie pani Redaktor łamie przepisy jest strefa T30 i tego chodnikowego kontrpasu w ogóle być nie powinno. Na Wrocławskiej jest dopuszczony ruch rowerowy po torowisku (tak, niewygodnym bruku, ale to zaledwie kilkadziesiąt metrów). Na Dowbora-Muśnickiego to pani musi uważać, na pieszych, bo tam jest ciąg pieszo-rowerowy, gdzie pieszy ma pierwszeństwo. Jazdy chodnikiem na Franowie z powodu "muld" na ulicy nie będę komentował.

        Polecam więcej pewności siebie i używanie większej ilości ulic - samochody z kierowcami to nie zabójcy!
        • whitenabuchodonozor Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 11:36
          przynajmniej nie wszyscy ;)
        • bimota Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 11:42
          STREFA "T30" TEJ ULICY CHYBA NIE OBEJMUJE.

          "SPORO SAMOCHODOW" TO SPORA PRZESADA, ALE WSKAZ MI PRZEPIS ZAKAZUJACY JAZDY "POD PRAD" TA SCIEZKA...
        • Gość: pasandżer Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.play-internet.pl 06.05.13, 11:56
          > Jazda rowerem w mieście polega również,
          > a może przede wszystkim na jeżdżeniu ulicą.

          Właśnie że nie!!
          Trasa została wybrana rozsądnie i chwali się korzystanie
          z dróg rowerowych i czasem chodników, bo to bezpieczniejsze
          dla wszystkich uczestników ruchu, zwłaszcza wzmożonego.
          Dodam, że jazda ulicą, przy której jest droga rowerowa,
          jest wykroczeniem i za to można dostać mandat.

          A głosy takie, jak "gosc" - to niczym nieuzasadnione hipsterskie
          roszczenia, które za nic maja innych uczestników ruchu. Rower
          powinien być równoprawny, a nie uprzywilejowany.
          • Gość: gosc Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.173.24.55.tesatnet.pl 06.05.13, 12:03
            Jazda rowerem zawsze utrudni komuś życie. Jak jest droga rowerowa, która zmierza do celu w kierunku którego jadę, zawsze z niej korzystam. Jeżeli takiej nie ma jadę ulicą. Nie wjeżdżam w zasadzie tylko na główne przelotówki, gdzie prędkość z zsasdy jest podniesiona do 70 (a bardzo rzadko tyle wynosi, bo np. Hetmańską wszyscy za+ierdalają stówką). Plac Wolności znalazł się w obrębie T30. Trasa jest rozsądna i dobra, ale pewne elementy (które wcześniej wymieniłem) jej wykorzystania niestety już takie nie są.

            Ps. Jestem również kierowcą pokonującym kilka tysięcy km miesięcznie i nie uważam, żeby rower dramatycznie uprzykrzał mi życie. Najczęściej są to kierowcy blokujący skrzyżowania lub jadący na czerwonym oraz roboty drogowe.
        • Gość: nn Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.play-internet.pl 06.05.13, 12:36
          bardzo dobry tekst!
        • Gość: hux Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.13, 10:02
          "...samochody z kierowcami to nie zabójcy! "
          Mylisz się przykład z Bytowa, wszyscy kierowcy są potencjalnymi zabójcami, dysponują niebezpiecznym narzędziem - samochodem a tamto to zabójstwo z premedytacją (lepszy film w komentarzach do tego wypadku). Dopóki nie zacząłem jeździć rowerem nie wiedziałem że za kierownica jest tylu psychopatów.
      • l.george.l Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 11:37
        redakcja_poznan napisał:

        > [...] Jednak o godzinie, kiedy ja tamtędy jadę, nie ma tam
        > innych rowerów. Za to na sąsiedniej ulicy jest poro samochodów! [...]

        Nie chodzi o innych rowerzystów i ewentualną "czołówkę", ale o pieszych. Jeśli przechodzę przez ulicę jednokierunkową, to nie spodziewam się samochodu jadącego pod prąd. Rowerzystów z każdym rokiem na ulicach będzie przybywać i na Kochanej Redakcji spoczywa
        niebywała odpowiedzialność krzewienia przepisów ruchu rowerowego i kultury poruszania się po mieście na dwóch kółkach. Z moich obserwacji wynika, że mało kto rozumie ideę kontrpasów. W każdym razie pomysł artykułów o tym, jak z punktu A do punktu B przedostać się bezpiecznie na rowerze uważam za niezwykle cenny. Dobrze by też było, gdyby Kochana Redakcja upomniała się u władzy o aktualną mapę ścieżek i kontrpasów. Poznaniak sobie poradzi, ale pamiętajmy, że rower to rewelacyjny środek lokomocji dla turysty i z pewnością jest wielu takich, którzy w ten sposób będą chcieli zwiedzać miasto. Dobra mapa odnotowująca najnowsze udogodnienia dla rowerzystów bardzo by się przydała.
        • bimota Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 11:56
          Jeśli
          > przechodzę przez ulicę jednokierunkową, to nie spodziewam się samochodu jadąceg
          > o pod prąd

          NO A W ZWIAZKU WLASNIE Z POWSTANIEM KONTRAPASOW - POWINIENES SIE SPODZIEWAC...

          MNIE BY NP. INTERESOWALO CO MA ZROBIC ROWERZYSTA JADACY KATOWICKA NA KORNIK, KTORY NAGLE NAPOTYKA ZNAK "DROGA EKSPRESOWA", A NIE MA ZADNEGO ZJAZDU NA DROGE ALTERNATYWNA. MALO TEGO - DROGA JEST ODGRODZONA BARIERKAMI CZY PLOTAMI... TELEPORTOWAC SIE ? JESZCZE CZESCIEJ WYSTEPUJA PODOBNE SYTUACJE, GDZIE, BEZ WIDOCZNEGO UZASADNIENIA, STOI ZNAK "ZAKAZ JAZDY ROWEREM".
          • l.george.l Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 12:05
            bimota napisał:

            [...]
            > MNIE BY NP. INTERESOWALO CO MA ZROBIC ROWERZYSTA JADACY KATOWICKA NA KORNIK, KT
            > ORY NAGLE NAPOTYKA ZNAK "DROGA EKSPRESOWA", A NIE MA ZADNEGO ZJAZDU NA DROGE AL
            > TERNATYWNA. [...]

            Miałem taki przypadek w Warszawie. Taksówkarz zwolnił, otworzył okno i zjebał mnie jak psa. Od tamtego czasu staranniej studiuję plan miasta, zanim wybiorę się na nieznane ścieżki.
            • bimota Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 12:08
              JAK BYM SIE MIAL SLUCHAC "TARYFIARZY"... A PLANY MIAST NIE ZAWSZE SA DOKLADNE...
      • dziodu Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 21:27
        To może ja zacznę jeździć pod prąd samochodem, bo w godzinach, w których jeżdżę, nikt nie jeździ w przeciwną stronę? Powalająca logika
      • Gość: xxxxxxxx Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.play-internet.pl 06.05.13, 22:24
        "Mam świadomość, że to kontrapas w przeciwną stronę", czyli świadomie łamię przepisy. Poza tym dyskretnie zwracam uwagę, że rowerem po chodnikach się nie jeździ. Chodnik, jak nazwa wskazuje służy do chodzenia. Terroryzm rowerowy przybiera już komiczne formy.
      • Gość: hux Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.13, 09:53
        I to jest przejaw zdrowego rozsądku o ile nie ma innej drogi.
      • Gość: Großvater Georg Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.pools.arcor-ip.net 07.05.13, 23:48
        Moniko...to zakrawa na skandal i to duzego formatu - zeby jajko bylo madrzejsze od kury i jezdzilo w kasku... PS Taki przyklad dajesz moje zlotko..??
    • bimota Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 11:36
      Sciezki rowerowe sa tylko po to, by wyludzic kase z Unii. Sens korzystania z nich jest mocno watpliwy.

      Akurat niedawno jechalem ze Szczepankowa do centrum... Jeden koles (pozdrawiam) byl na tyle uprzejmy, ze postanowil mnie poprowadzic. Najpierw wyprowadzil mnie na "droge rowerowa", ktora byla jakas wydeptana/rozjechana sciezka wsrod traw w srodkowej czesci prowadzoaca jakims "chodnikiem" na wiadukcie wzdluz Katowickiej, na ktory nie ma dojacia innego poza tymi dzikimi sciezkami przy barierkach. Potem prowadzil mnie slalomem jakimis roznymi "sciezkami". Ostatecznie mu podziekowalem gdy stwierdzil, ze najlepiej pojechac kolo... selgrosu. Gdybym mial tak jezdzic, to bym tracil 2x wiecej czasu, podobnie jak autorka tekstu... !

      Ogolnie panuje jakas paranoja na punkcie bezpieczenstwa... Ludzie boja sie jezdni jak ognia... Koles na jakiejs wiosce pisze rozne petycje o namalowanie przejsc dla pieszych, bo "wielki ruch", a wiadomo ze namalowanie paskow na jezdni jest gwarancja bezpieczenstwa dla dzieci... Choc faktem jest, ze jadac jezdnia czesto napotyka sie na trabiacych "nauczycieli"-idiotow...

      Ja dojezdzam Winogradami (choc krocej chyba przez cytadele, ale tam jest wlasnie cudowanie ze schodami itp), poprawili wreszcie sygnalizacje i rzadziej musze jezdzic "na czerwonym", ale generalnie swiatla tam sa potrzebne jak siodlo dla swini. Z kolei na al. Niepodleglosci stoi sie teraz na kazdym skrzyzowaniu, a kiedys mozna bylo na jednym ciagu przejechac nawet 3 skrzyzowania... W weekend myslalem, ze kur...wicy dostane - ruch niewielki a co chwile stanie, wczoraj wieczorem nawet korek na Lechickiej przez te swiatla !

      Wniosek z tego moze byc chyba tylko 1 - priorytetem ZDM jest utrudnianie ludziom zycia i wkurzanie ich.
      • l.george.l Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 11:46
        bimota napisał:

        [...] Najpierw wyprowadzil mnie na "droge rowerowa", ktora byla jakas wydeptana/rozjechana sciezka wsrod traw
        [...]

        Czy był to skrót czy nie najłatwiej sprawdzić gps-em i stoperem, a nie na oko. Nie oszukujmy się, wjazd na ulicę zawsze niesie ze sobą pewne ryzyko, skoro można je ograniczyć, to dlaczego z tego nie skorzystać. Na przykład najkrótsza droga z Piątkowa do Strzeszynka wiedzie właśnie ścieżkami wśród nawet nie traw a pokrzyw.
        • bimota Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 12:03
          NIE JEZDZE WSZEDZIE ZE STOPEREM, A TYM BARDZIEJ Z GPS-EM. A NAJKROTSZA NIE OZNACZA NAJSZYBSZA, O CZYM JUZ WSPOMNIALEM. MOZE DLA CIEBIE AUTORSKA SREDNIA 12.5 KM/H JEST WYSTARCZAJACA, ALE WYOBRAZ SOBIE, ZE NIE DLA WSZYSTKICH...
    • epox Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 12:07
      co sądzicie o ruchu rowerowym ( o rowerzystach ) na ulicy Fredry ? (można używać przekleństw)

      Czy tu można zastosować spowalniacze ?

      • bimota Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 12:17
        SPOWALNIACZE DLA ROWEROW ? :)

        MNIE ZASTANAWIA DLACZEGO NIE WPUSZCZA SIE ROWEROW NA TORY CZY BUSPASY... ISTNYM KURIOZUM JEST ODCINEK PODGORNEJ, GDZIE TRAMWAJE ZAWLASZCZYLY SOBIE CALA ULICE.
        • Gość: pasandżer Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.play-internet.pl 06.05.13, 14:24
          Na buspasach (w szczególności ul. Bukowska) powinien być dopuszczony ruch motocyklowy...
          rowery stanowczo powinny mieć własne drogi, które nie powinny biec wspólnie z samochodowymi, natomiast jak najbardziej z pieszymi - taki rozdział jest jak najbardziej uzasadniony - pojazdy z silnikami - na ulicę, pojazdy napędzane siłą mięśni - na drogi rowerowe i pasy pieszo-rowerowe. Jadąc rowerkiem wolę wdychać mniej spalin.

          Poza tym przeciętna prędkość roweru w ruchu miejskim na poziomie 12,5km/h jest całkiem przyzwoita. Dopóki nie doczekamy się "autostrad rowerowych", to nie ma co liczyć na jej zwiększenie. Z resztą rowerzysta, jak każdy inny użytkownik dróg, też musi przestrzegać przepisów ruchu drogowego (i co najważniejsze, znać je), nie może też być daltonistą i musi rozróżniać światło zielone od czerwonego (a wielu wydaje się, że nie zna).
          • Gość: ooo Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.gdynia.asseco.pl 06.05.13, 14:33
            rower to pojazd i powinien jeździć razem z innymi pojazdami. Piesi potrzebują spokoju i bezpieczeństwa, a nie być na każdym kroku narażeni na najechanie przez rower.
            • Gość: MZRWMiW Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.205.38.246.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 06.05.13, 14:51
              Mam wrażenie że nikt nie lubi rowerzystów. Narzekają na nich piesi i kierowcy, ciekawe dlaczego?
              Czy są niegrzeczni?
              • padobrzy111 Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 16:20
                Na rowerzystów narzekają nie tylko piesi i kierowcy. Narzekają także sami rowerzyści, tacy jak ja.
                Wczoraj ( w niedzielę) byłem świadkiem wysypu na drogach rowerowych tzw. "stonki rowerowej" ( analogicznie do określenia górali, na niektórych turystów). Jechałem w Poznaniu drogą rowerową prowadzącą od ul. Dąbrowskiego w kierunku stadionu Lecha. Byłem świadkiem, na tym krótkim odcinku, trzech niebezpiecznych zdarzeń.

                Pierwsze - przy pierwszym skrzyżowaniu stoi grupa rowerzystów ( dziewczyn ok. 18 wiosen) dokładnie blokujących ścieżkę rowerową, bo akurat postanowiły porozmawiać, a rowery ustawiły w poprzek. Dzwonię ( mam dzwonek :)))) 30 metrów przed - żadnej reakcji , podjeżdżam bliżej, w końcu krzyczę. W pośpiechu schodzą ze ścieżki - myślę że to hormony :))))

                Jadę dalej - po niecałych 300 metrach z boku, przede mną wjeżdża na ścieżkę inna panna - ta z kolei puszcza przede mną kierownicę swojego roweru i zaczyna sobie sms-ować.

                Mijam stadion Lecha i za skrzyżowaniem z Grunwaldzką na Jugosłowiańskiej,narzeczeni lub para idą sobie obok siebie z rowerami dokładnie blokując całą, nie, nie, to już nie droga rowerowa, ale normalna, chociaż ślepo zakończona ulica z ruchem dwustronnym.

                Nie wspomnę już w ogóle o moim przejeździe pieszo-ścieżką rowerową na Jez .Kierskim. Włos się jeży na głowie.Wśród idących starszych osób i matek z wózkami, ujeżdżają szaleńcy na rowerach, rozwijając na górkach do 40 km/godz. Ścieżka ta jest nie remontowana jeszcze od komuny, dziurawa i z wyrwami, co dodatkowo zwiększa ryzyko zderzenia. Czy rowerzystom
                wydaje się,że są impregnowani na wypadki ? Naprawdę przydałby się patrol policji wlepiający mandaty ( ale tylko w niedziele i soboty - czas wyjazdu "stonki rowerowej" !!!!!!!!!)
                • bimota Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 06.05.13, 20:44
                  FAKTYCZNIE - ISTNY HORROR... JAKIM CUDEM PRZEZYLES ?

                  NIE WSPOMNE TO STONCE SUNACEJ 40. DO STRZESZYNKA, TOZ TO LEPIEJ OD ZAWODOWCOW... :p
              • kocurko a nie są? 06.05.13, 17:45
                Powiedz jakiemuś rowerzyście, że tam, gdzie nie ma DDR ma poprowadzić rower razem z pieszymi a nie przejechać między nimi. Zaraz zobaczysz jak się jeden z drugim zachowa. Tak samo jak właściciel psa, któremu zaproponujesz sprzątnięcie kupy z chodnika po swoim pupilu. Bluzg prawie pewny a olanie pewne jak w banku.
                • padobrzy111 Re: a nie są? 07.05.13, 08:55
                  Ma Pani(Pani) całkowitą rację. Tylko co z tych zachowań wynika ? Ano to, że piszą, że wprowadzą OC dla rowerzystów. Czyli znowu zastosują odpowiedzialność zbiorową, bo patologia dostała brzytwę do ręki, niczym małpa w zoo i tnie nią całe otoczenie.

                  I dlatego apeluję do rowerzystów.Macie komórki ? Dzwońcie na takie zachowania tak, jak wtedy, gdy np. samochód blokuje Wam drogę rowerową.Później te głupole kupują samochody i mając pod tyłkiem 2 tony żelastwa, czynią o wiele większe szkody na drogach.

                  Te wszystkie zachowania to elementarny brak wyobraźni.A bez tego to oni nie nadają się do CZEGOKOLWIEK.
          • Gość: Bimota Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.free.aero2.net.pl 06.05.13, 14:59
            poki nie ma sensownych drog rowerowych (bez pieszych) - kazdy powinien jezdzic gdzie chce

            Kolejne bzdury...
            • Gość: POZtrach Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.205.38.246.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 06.05.13, 15:07
              Dodał bym jeszcze czym chce, i jak chce.
            • kocurko chodnik jak sama nazwa wskazuje służy do chodzenia 06.05.13, 17:49
              a nie do jeżdżenia czymkolwiek, czy parkowania. I niech już tak pozostanie.
              • bimota Re: chodnik jak sama nazwa wskazuje służy do chod 06.05.13, 20:44
                POD WARUNKIEM, ZE JEST OZANCZONY JAKO CHODNIK...
                • leszekes Re: chodnik jak sama nazwa wskazuje służy do chod 07.05.13, 08:23
                  Chodnika nie trzeba specjalnie oznaczać. Nie tędy droga, bimota. Chodnik jest, albo go nie ma...
                  • bimota Re: chodnik jak sama nazwa wskazuje służy do chod 07.05.13, 10:21
                    ALE WYTLUMACZYC JAK GO ROZPOZNAC BEZ ZNAKU NIE POTRAFISZ...
        • kocurko Spowalniacze dla rowerów to nie jest zły pomysł 06.05.13, 17:39
          W niektórych miejscach są one wręcz NIEZBĘDNE.
          Rower na buspasie, czy torach? Wolne żarty. Nie jestem zwolennikiem bus pasów, bo uważam, że są mało efektywne (prawie puste przy zatłoczonym pasie dla samochodów), ale rower koło samochodu to naprawdę przesada.

          bimota napisał:

          > SPOWALNIACZE DLA ROWEROW ? :)
          >
          > MNIE ZASTANAWIA DLACZEGO NIE WPUSZCZA SIE ROWEROW NA TORY CZY BUSPASY... ISTNYM
          > KURIOZUM JEST ODCINEK PODGORNEJ, GDZIE TRAMWAJE ZAWLASZCZYLY SOBIE CALA ULICE.
          • kocurko miało być: koło wielkiego samochodu (autobusu) 06.05.13, 17:40
          • bimota Re: Spowalniacze dla rowerów to nie jest zły pomy 06.05.13, 20:47
            TAK.. LEPIEJ WSROD PEDZACEJ SETKI MNIEJSZYCH...
      • Gość: xyz Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.icpnet.pl 06.05.13, 15:19
        Mało który pieszy zauważa wymalowane na ul. Fredry ścieżki- po obu stronach ulicy!
        • Gość: ooo Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum IP: *.gdynia.asseco.pl 06.05.13, 15:33
          Te ścieżki są na ulicy czy na chodniku ? Bo raczej powinny być na ulicy, a nie na chodniku.
    • kocurko Nie powinno się budować DDR wszędzie 06.05.13, 17:34
      Tam, gdzie ruch rowerowy jest niewielki, nie powinno się tego robić ze względu na koszty. Ostatecznie wszystkie ulice też nie są wyasfaltowane.
      Dla kilkunastu rowerzystów dziennie zwyczajnie szkoda pieniędzy.
      Może gdyby partycypowali w budowie DDR to spojrzałbym na to inaczej. Pokrycie symbolicznych 5% udowodniłoby nam, że w danym miejscu droga jest potrzebna, bo są chętni do jeżdżenia nią na dwóch kółkach. Tak powinno być wszędzie.
      Uprzedzam wściekły atak na kierowców. Oni płacą podatek drogowy uwzględniony w każdym litrze paliwa.
      Rowerzyści paliwa nie zużywają, więc mogą się składać. Mają swoją sekcję rowerzystów miejskich. Niech się tym zajmie a jej członkowie zamiast pierdzieć w siodełka wezmą się za robotę (ankiety wśród mieszkńców danego rejonu i zbiórkę pieniędzy). Mogą też popytać osobiście, kto poprze budowę DDR symboliczną wpłatą, bo jeździ, lub chce jechać rowerem do miasta. Proste? Proste.
      • p4p2pc Re: Nie powinno się budować DDR wszędzie 07.05.13, 10:53
        A niby dlaczego mam się dokładać, do niebezpiecznych DDRów? Płacę drogowy wliczony w paliwo moich samochodów i wymagam pasów rowerowych na jezdni, w końcu kasa z drogowego ma być na drogi, tak? To dajcie mi te drogi, a nie DDRy na których jakiś idiota nieznający/niestosujący się do przepisów może mnie zabić.
        • Gość: mkrs Re: Nie powinno się budować DDR wszędzie IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.13, 00:15
          Twój podatek nie zwraca kosztów budowy Twoich dróg, więc użyłeś najgorszego argumentu z możliwych.

          A naczelnym argumentem na rzecz budowy DDR jest właśnie korzyść kierowców: im lepsza infrastruktura, tym więcej rowerów i tym mniejsze korki. W Sewilli, Barcelonie czy Berlinie już to zrozumieli i wszyscy na tym korzystają i oszczędzają.
    • etykieta.zastepcza ścieżki rowerowe to fikcja... 06.05.13, 21:29
      i tak piesi po nich łażą, a jak jedzie rower, to mimo, że widzą, nie zejdą na chodnik.
      Malta od południowej strony (tam gdzie hotel Park) - są dwie drogi - oznakowane: szersza dla rowerów i węższa dla pieszych biegnąca równolegle. Zgadnijcie, gdzie jest więcej pieszych w weekendy? I na ile pomaga dzwonek?

      A rowerzyści? No cóż, mam jedno pytanie - dlaczego jeżdżą ze słuchawkami na uszach? Jedzie taka gwiazda środkiem ścieżki, dzwonisz, bo chcesz wyprzedzić, a tu ... no dupa, bo słuchawki w uszach. Na ulicach to samo. Chyba powinno być to zakazane?
      • p4p2pc Re: ścieżki rowerowe to fikcja... 07.05.13, 10:55
        Masz ch... dzwonek, mnie wszyscy słyszą - nawet w środku samochodów.
    • lukask73 Priorytet dla samochodów 06.05.13, 22:33
      Jezdnie wszystkich ulic tworzą sieć. Z każdej ulicy można mniej lub bardziej prostą drogą dostać się na każdą inną.

      Chodniki nie łączą się ze sobą, ale gdy pieszy uzbroi się w cierpliwość i pogodzi np. z koniecznością poświęcenia 7 minut na przejście na drugą stronę Św. Marcina, dość często po drugiej stronie ulicy natrafia na następny chodnik.

      Drogi rowerowe to rozrzucone w przestrzeni strzępki niemające ze sobą wiele wspólnego. Czasami dwa albo trzy takie strzępki trzymają się razem (tzn. blisko siebie, ale wcale nie przy sobie) i wtedy gazety trąbią o wielkim sukcesie, że powstała nowa trasa. Np. jak na na Przybyszewskiego, gdzie czekając na światłach spędza się więcej czasu niż jadąc.

      Jesteśmy już na drodze do realizacji podobnej idei w odniesieniu do tramwajów w Poznaniu. Niestety pasażer tramwaju to zazwyczaj osoba nie aż tak sprawna fizycznie, aby przepchanie tramwaju w miejscu, gdzie nie zamontowano odpowiednich szyn, nie stanowiło większego problemu.
      • bimota Re: Priorytet dla samochodów 07.05.13, 00:22
        JADAC AUTEM TEZ WIECEJ SIE STOI NA SWIATLACH NIZ JEDZIE...
        • lukask73 Re: Priorytet dla samochodów 07.05.13, 17:05
          bimota napisał:
          > JADAC AUTEM TEZ WIECEJ SIE STOI NA SWIATLACH NIZ JEDZIE...
          Nie o to chodzi.

          Jakoś dziwnym trafem utarło się, że jezdnie ulic stanowią sieć, rozdzielającą wszystkie inne formy poruszania się. A niech tam, pieszy zejdzie do tunelu, wdrapie się na kładkę. Rowerzysta kawałek popcha swój rower albo wtoczy go po jakiejś szynie na wyżej położony kawałek dróżki czy ścieżki. Chciał to ma.

          Gdyby tak samo traktować kierowców samochodów, to co kawałek spotykaliby zakaz ruchu z możliwością popchania auta własnoręcznie albo wtoczenia go na jakąś górkę albo - aby odtworzyć to co czują rowerzyści - mieli możliwość legalnego poruszania się po torowisku kolejowym. I pociągi nawet nie miałyby zasadniczo prawa ich taranować.

          A wracając do świateł, to na światłach stoją i piesi i rowerzyści. I pasażerowie tramwajów, którym za to stanie każe się płacić.
          • Gość: BIMOTA Re: Priorytet dla samochodów IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.13, 20:22
            I WPYCHA ICH SIE DO TYCH TRAMWAJOW NA SILE ?
            • Gość: hux Re: Priorytet dla samochodów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.13, 10:37
              Oczywiście to nie problem przejść kobiecie z zakupami kilka przystanków zamiast jechać tramwajem albo studentowi zdążyć z wykładu na wykład do budynku w innej części miasta w ciągu pół godziny.
              Wszyscy pasażerowie miejskiej komunikacji wsiadajcie do samochodów, na pewno będziecie szybciej ;p
              • Gość: POZtrach Re: Do hux-a IP: *.205.29.240.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.05.13, 11:37
                Wskaż miejsca gdzie mają wybudować mosty przez Wartę żeby było Tobie wygodnie. Bo te istniejące stoją trochę za daleko i nie po drodze.
                • lukask73 mosty 08.05.13, 13:56
                  Gość portalu: POZtrach napisał(a):

                  > Wskaż miejsca gdzie mają wybudować mosty przez Wartę żeby było Tobie wygodnie.
                  > Bo te istniejące stoją trochę za daleko i nie po drodze.

                  To jest ironia czy dobra rada? Nie od dziś wiadomo, że w Poznaniu jest za mało mostów. Od południowej granicy miasta do najbliższej przeprawy jest 5 km, dalej mosty są średnio co 2 km, z czego jeden trafia niemal w środek starego miasta i ma charakter lokalny. Ze skrajnego północnego krańca miasta do najbliższego mostu w Poznaniu jest 10 km albo 4 km do mostu w Biedrusku. Co rusz likwiduje się i tak nieliczne przejścia dla pieszych wzdłuż mostów kolejowych.

                  Dla porównania w Krakowie na odc. 6 km w rejonie centrum jest 7 mostów drogowych plus kładka, a Wrocław w rejonie centrum ma mosty średnio co 600 metrów.
    • l.george.l Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 07.05.13, 10:11
      Poruszyłeś niezwykle istotny temat. Na obecnym etapie rozwoju infrastruktury drogowej jazda na rowerze po mieście wymaga nie lada odwagi, sprytu i balansowania na granicy prawa. Po prostu brak sieci szlaków rowerowych, a tam gdzie nawet próbowano taką stworzyć, robiono to bezmyślnie.
    • ytamina Re: Po schodach z rowerem. Moja droga do centrum 08.05.13, 11:03
      Szkoda, że między Bukowską a centrum nie ma żadnego sensownego rozwiązania dla rowerzystów - przebić się przez Most Teatralny żadna frajda, znosić rower pod Kaponierę też, a koło Dworca takie zawirowania, że o kolejny wypadek nie trudno...
      • Gość: POZtrach Re: Po schodach z rowerem wodnym. IP: *.205.5.228.dsl.dynamic.t-mobile.pl 08.05.13, 11:47
        Mam rower wodny i jest mi jeszcze ciężej poruszać się po mieście. Przedostanie się z Piątkowa na Franowo to tragedia jest straszna i udręka okropna. Proponuję budowę kanałów wodnych wzdłuż ścieżek rowerowych. Sory nie proponuję tylko żądam! Bo w Holandii to...
        • lukask73 Re: Po schodach z rowerem wodnym. 08.05.13, 17:31
          Gość portalu: POZtrach napisał(a):

          > Mam rower wodny i jest mi jeszcze ciężej poruszać się po mieście. Przedostanie
          > się z Piątkowa na Franowo to tragedia jest straszna i udręka okropna. Proponuję
          > budowę kanałów wodnych wzdłuż ścieżek rowerowych. Sory nie proponuję tylko żąd
          > am! Bo w Holandii to...

          Kanały może by się i dało wykopać, ale proponuję, abyś zalaniem ich wodą zajął się sam. Jestem niezmiernie ciekaw, jak tego dokonasz, zważywszy, że Piątkowo to najwyżej położona część miasta (ok. 100 mnpm). Nie ma żadnej rzeki ani innego naturalnego zbiornika wodnego, do którego te kanały można by podłączyć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja