My-Poznaniacy kontra Prawo do Miasta? Nie taka ...

06.05.13, 23:13
Nieistotna jest nazwa kolejnej kanapowej efemerydy - liczy się tylko szansa na stołki. W szczególności zainteresowanie stołkiem wykazuje niejaki Włodzimierz Nowak, niedoszły radny m.Poznania, niedoszły radny osiedlowy na Grunwaldzie. W uznaniujego zabiegów o stołek i parcia na szkło proponuję przyznać mu tytuł honorowego radnego bez poparcia.
    • Gość: kdf Re: My-Poznaniacy kontra Prawo do Miasta? Nie tak IP: *.icpnet.pl 06.05.13, 23:19
      Pisalem wczesniej pot tymi kanapowcami, wiec zacytuje ponownie"
      Gwardia ta sama, pomysly te same tylko banderka na statku zmieniona. Wazne, ze kurs na ten sam port: "wladza"
      Jak ja nie lubie koniunkturalistow zachowujacych sie jak kurek na wietrze. MyP pączkują jak polipy, przed wyborami jasnie Panie, przed wyborami mocium Panie!
      Od 1,5 roku GW nie relacjonuje juz tego co dzieje sie w tym towarzystwie adoracji wzajmenej. Teraz za to PdM bedzie na swieczniku Wybieralskiego, Bojarskiego, Zytnickiego. Teraz to eksperci pod plachta ww. koterii beda przytaczani w GW jako wyrocznie! Boj sie Panie! "
      • Gość: poznaniak_od_ur Re: My-Poznaniacy kontra Prawo do Miasta? Nie tak IP: *.icpnet.pl 06.05.13, 23:26
        Jeden i drugi komentarz równie idiotyczny. I co w tym najlepsze to obydwa oparte na totalnej nieznajomości tematu, ludzi itd. Ech...
        • chirurgjezyce Re: My-Poznaniacy kontra Prawo do Miasta? Nie tak 07.05.13, 00:51
          A dlaczego idiotyczny? Patrząc przez pryzmat konwencji zatracić można istotę tych wypowiedzi, a tak po prawdzie to poza otwarciem pola dialogu władzy z mieszkańcami to czy My Poznniacy mają jakieś szczególne osiągnięcia? Głowny nurt ich zainteresowań to sprawy od lat niezałatwialne i tak to wszystko trwa i się kisi.
          • Gość: abcdefgh Re: My-Poznaniacy kontra Prawo do Miasta? Nie tak IP: *.icpnet.pl 07.05.13, 07:29
            chirurgjezyce napisał:

            > A dlaczego idiotyczny? Patrząc przez pryzmat konwencji zatracić można istotę ty
            > ch wypowiedzi, a tak po prawdzie to poza otwarciem pola dialogu władzy z mieszk
            > ańcami to czy My Poznniacy mają jakieś szczególne osiągnięcia? Głowny nurt ich
            > zainteresowań to sprawy od lat niezałatwialne i tak to wszystko trwa i się kisi

            a to ich wina, że władze miasta oprócz wspomnianego dialogu z mieszkańcami nie chcą pochylić się nad żadnym z problemów palących mieszkańców? to chyba oznacza, że z grobelnym jest coś nie tak, a nie z my-poznaniakami

            • chirurgjezyce Re: My-Poznaniacy kontra Prawo do Miasta? Nie tak 07.05.13, 08:39
              OK. Nie neguję i w pełni zgadzam się z tezą, iż z Grobelnym jest coś bardzo nie tak. Niemniej staram się zwrócić uwagę na fakt, iż rozpisywanie się o grupce społeczników jest nieadekwatne do skali ich działań i dokonań (a raczej ich braku).
              Znacznie większą wartością są ludzie od lat poświęcający swój czas i bezintereswoność na rzecz dzieciaków w stowarzyszeniach i klubach sportowych. I to właśnie organizowanie czasu i pozytywne nakręcanie młodych ludzi da dobry efekt w przyszłości a nie z sufitu zdjęte teoretyzowanie o układzie sił w radzie miasta. Niech GW wspiera ludzi który RZECZYWIŚCIE coś robią dla społeczeństwa, a nie tylko o tym dyskutują.
              • Gość: zxz Re: My-Poznaniacy kontra Prawo do Miasta? Nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.13, 09:12
                Mało wiesz w temacie.
                Przykład, sprawa podejrzanego lądowiska w parku. Interweniowali w tej sprawie, niestety częściowo bezskutecznie. Udało się jednak ograniczyć powierzchnię lądowiska dzięki wyrokowi SKO. Może w efekcie szpital zrezygnuje z parku bo przecież raczej nie chodziło o chorych. Uważam że takimi sprawami powinny zajmować się tego typu stowarzyszenia. Sitwę ktoś musi podszczypywać aby nie załatwiała w spokoju swoich mętnych interesów.



                "Znacznie większą wartością są ludzie od lat poświęcający swój czas i bezinteresowność na rzecz dzieciaków w stowarzyszeniach i klubach sportowych."
                Nie zawsze bezinteresownie. Nie po to się uzyskuje (nie za darmo) uprawnienia instruktora, trenera aby nic z tego nie mieć.


                • Gość: Lech_Mergler Re: My-Poznaniacy kontra Prawo do Miasta? Nie tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.13, 01:36
                  Ściśle rzecz biorąc sprawa lądowiska jest ponownie w SKO, czyli zgodne z procedurą ponowienie wniosku o uchylenie z urzędu decyzji o lokalizacji lądowiska..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja