"S" za strajkiem i manifestacją. "Bo żyje nam s...

06.06.13, 23:08
Panie i Panowie z S pojadą sobie pomanifestować i postrajkować do warszawki,
być może też i ktoś w mieście zrobi pikietę.
Pewnie zablokują ulicę - więc kierowcy stracą, bo będzie trzeba stać w korkach na objazdach, stracą i kasę i czas.
A zakłady pracy z których owi pojadą, muszą liczyć się z mniejszą produkcją bo przecież jak pracownika nie będzie to nie wypełni swoich obowiązków - a zapłacić będzie mu trzeba.
Więc w skrócie.
Grupa ludzi fundnie sobie wycieczkę i dzień wolny od pracy w wyniku czego:
- kierowcy postoją w korku i dostaną po kieszeni
- być może porzucają w coś brukiem czy płytami chodnikowymi ( tak już w przeszłości bywało ) więc jeszcze ktoś będzie musiał za to zapłacić - strzelam że podatnicy, nikt raczej nie ubezpiecza ulic czy nawierzchni na wypadek manifestacji
- zakłady z których wywodzi się ekipa z S, moga nie wywiązać sie z kontraktów, zapłacić kary, w najlepszym wypadku nie zarobią, może upadną i bezrobocie znowu wzrośnie

Więc faktycznie związkowcy mają rację, po co jakieś tam reformy skoro po nich:
zostanie nam mniej kasy w kieszeni, bedziemy bardziej zdenerwowani, bezrobocie wzrośnie, dochody podatkowe spadną.

Jeżeli jesteś osobą która w obecnych czasach 13,5% bezrobocia, nie chce szanować pracy ( o broń boże się narobić )zapisz się do S. Będą wycieczki i zawody sportowe np: kto dalej rzuci płytą chodnikową.....
Pełna wersja