Uderzył dziennikarza. Właścicielowi "czyszczonej"

06.07.13, 13:17
poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,14231683,Uderzyl_dziennikarza__Wlascicielowi__czyszczonej_.html#LokPozTxt
I o to mu chodziło. Dziennikarz GW sprowokował incydent. Zaczepno-obronny kurdupel dostał w papę i pobiegł na skargę.

Gdyby było normalnie (w tym przypadku w prawie lokalowym max. 3-miesięczne terminy wypowiedzenia najmu mieszkań) to dziennikarz nie miałby co pisać. No bo kogo interesuje szara rzeczywistość ?
    • angrusz1 Re: Uderzył dziennikarza. Właścicielowi "czyszczo 06.07.13, 13:29
      Takich właścicieli , takich biznesmenów trzeba eliminować , co najmniej z towarzystwa z możliwości wzięcia kredytu .
      No a teraz odpowiednie służby winny wytłumaczyć się dlaczego były tak ślepe i głuche .
      Czy ktoś już stracił stanowisko , premię , pracę ?
      • Gość: jml13060 Re: Uderzył dziennikarza. Właścicielowi "czyszczo IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.13, 16:22
        Takich właścicieli trzeba szanować. Oni dbają o swoje posesje i depozyty klientów banku.
    • Gość: mi Re: Uderzył dziennikarza. Właścicielowi "czyszczo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.13, 15:06
      Mnie zastanawia dlaczego wyłączono komentarze pod artykułem. Czyżby dziennikarz GW bał się, że druga strona przedstawi swoją wersję?
      Niech żyje bezstronna prasa :)
      • Gość: jml13060 Re: Uderzył dziennikarza. Właścicielowi "czyszczo IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.13, 16:15
        O tym, że red.red.Ż&A są stronniczy wiedzą wszyscy internauci z forum. Ciekawe skąd red.Ż wiedział o wizycie właściciela ? Inną sprawa jest wejście ekipy GW na teren prywatnej posesji i filmowanie. Na to chyba trzeba mieć pozwolenie ... właściciela.
    • Gość: Obiektywny czyżby Dziennikarzyna wtargnął na cudzą posesję? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.13, 08:44
      I nie chciał wyjść, mimo prośby Właściciela?
      Wtragnął to dostał delikatne bęcki.
      Ale Dziennikarzyna z wyglądu delikatny, zapewne boi się własnego cienia i większej muchy, dlatego popłakał się i poszedł naskarżyć panu Policjantowi.

      (Już w przedszkolu dzieci wiedzą, że takie sprawy załatwia się po męsku, a nie skarżąc pani przedszkolance. I 25 lat później z takich mazgajów mamy delikatesiki przewrażliwione zamiast supersamców).
Pełna wersja