Czas powtórek - Coś dla Georga i innych anty ...

18.07.13, 17:01
Znalazłem fajny tekst – Pismo Magistratu Poznańskiego z 1620 roku do króla w sprawie Żydów poznańskich i przywilejów jakimi się oni cieszyli. Tekst obszerny i nie chce mi się go przepisywać ale końcowy fragment jest przedni.
Ale bym nie wyszedł na bezmyślnego antysemitę to kilka słów wyjaśnienia – Pewno niepotrzebnie bo problem jest niewątpliwie znany koleżeństwu.
Poznań prawie od początku swojej lokacji miał poważny problem z ludnością żydowską. Mieszkając w murach miejskich, nie podlegała ona prawu miejskiemu. Cieszyła się wieloma przywilejami i konsekwentnie była popierana przez wielkopolskie możnowładztwo i królów. Jednym z takich władców Polski popierających Żydów nawet kosztem polskich mieszczan był np. Jan III Sobieski.
A problem był dla mieszczan poważny. Żydzi zwolnieni byli spod rygorów systemu cechowego i ówczesnych uregulować dotyczących handlu i usług. Stanowili niszczącą dla miasta konkurencję a zarazem kompletnie nie przyczyniali się do rozwoju tego miasta. Wręcz szkodzili. Odnotowano w kronikach miejskich np. rozebranie przez Żydów elementów murów obronnych miasta i wybudowanie z tego materiału swoich domów.

Jako anegdotę – ale prawdziwą - zawsze przytaczam, że ówczesne władze Poznania były zszokowane brudem, niechlujstwem i skandalicznym poziomem sanitarnym w dzielnicy żydowskiej [m/innymi odnotowano „kupy gnoju” (w domyśle ludzkiego) wywalane pod okna i nie wywożone] a pamiętajmy, że to okres gdy w polskich miastach wielkiego znaczenia dla higieny nie miano. Jeśli tych ludzi szokował stan higieny dzielnicy żydowskiej to było to naprawdę coś.

Trzeba zdać sobie jednak sprawę, że system cechowy jaki wówczas panował i ograniczenia narzucane miastu przez szlachtę musiał doprowadzić do klęski z prężnym – powiedziałbym kapitalistyczny sposobem działania Żydów. Oni w pewnym sensie wprowadzali w Rzeczypospolitej gospodarkę rynkową. A że konkurencja nie potrafiła sobie dać z tym rady to stało to co się stało. W zasadzie prawie cały daleki handel Rzeczypospolitej był z żydowskich rękach.

To wyjaśnienie powyższe jest konieczne bo bez niego sens listu może wyglądać na bezmyślny antysemicki wyskok. A to była obrona ekonomicznych podstaw istnienia miasta. Żydzi nie podlegając prawu miejskiemu odbierali pracę tym, którzy to miasto swoimi podatkami utrzymywali. Doprowadzało to do rujnacji finansów miasta.

Ale wracając do pisma. Oto kapitalne jego zakończenie:
„………………….
Aleć dobry Pan i gospodarz wielki i innego drapieżnego zwierza, gadzinę, robactwo z dziedziny, majętności, albo domu swego jako najbardziej i prędko uprząta i szerzyć im się niedopuszcza i placu nie daje. Jestto okrutny zwierz, żydowska szarańcza, która florem Civitatis depascit. Jestto jadowita gadzina i plugawe robactwo, które według psalmu 58, comedit Jacob et locum ejust desolat. Pożera wierne Bogu i Zbawicielowi swemu ludzie W.K. Mości najniższe poddane i miasto ich pustoszy. Przeto też podług psalmu okrutnie uciśnieni do Zbawiciela swego wołają rzewnie, Effundat iram suavi In gentem, quae ipsum non novit, nec nomen ejust invocat, quin immo blasphemat, jakich nieuczciwości wielu się uszy w tem mieście nasłuchają i oczy napatrzą. Pokornie przytem do obrony W.K. Mości Pana swego uciekają się, abyś W.K. Mość nasz miłościwy pan, jako przedtem zawsze, tak i w teraźniejszym czasie ku temu utrapieniu od żydów miasto litościwe serca obrócić raczył, żeby kiedykolwiek w niem oppresyi i licencji żydowskiej koniec był. Co odzierzawszy za dobre i długowieczne zdrowie i szczęśliwe panowanie W.K. Mości Pana naszego miłościwego prosić Pana Boga nie przestaniemy, wdzięczność przytem uniżoną, wedle szczupłości miasta tego zewsząd uciśnionego taką miłościwą łaską i dobrodziejstwem obowiązani ofiarując a poddaństwo swe najniższe i wierne W.K. Mości swemu miłościwemu pokornie oddając.
W Poznaniu 20 Marca Pana naszego miłościwego najniższy wierny poddany burmistrz i z radą miasta Poznania.”

List musiał przekonać Króla, bo wydał oczekiwany wyrok zakazujący Żydom osiedlania się na przedmieściach Poznania poza wyznaczoną im dzielnicą.
Radość była wielka. Miedzy innymi z tej okazji zakupiono Mszę Wielką u Jezuitów na którą cały magistrat w wielkiej paradzie się udał.
    • Gość: Rabin Post rewelacja...... IP: *.pools.arcor-ip.net 18.07.13, 18:18
      Tylko sie zesrac na niego i autora....
    • qwardian Re: Czas powtórek - Coś dla Georga i innych anty 18.07.13, 19:55

      Gniew albo obrażanie się nie jest właściwą metodą na regulowanie rachunków. Żydzi otrzymali nieprawdopodobne wprost przywileje w Statutach Kaliskich. Nie odegrali szczególnej roli w życiu naszego miasta, a historia potraktowała ich wyjątkowo bezwzględnie przy czynnym udziale eleganta z wąsikiem, ale częściowo z własnej winy kiedy po odzyskaniu niepodległości ich wybór padł na lepszą, wyższą od naszej zacofanej katolickiej, cywilizacji.
    • l.george.l Re: Czas powtórek - Coś dla Georga i innych anty 19.07.13, 00:25
      Też znalazłem fajny tekst, tyle że dotyczący aktualnego tematu i jasno wyjaśniający, o co żydom chodzi w sprawie tzw. uboju rytualnego i jak w ch*** robią opinię publiczną.
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,9110
    • Gość: Nie bleblać Czyżby w 1620 roku IP: 87.239.175.* 19.07.13, 09:58
      i wcześniej i później na ziemiach polskich w domach i dworach istniały łazienki z wannami i prysznicami ? ...dosyć ! Z historii - jeszcze pod koniec XIX wieku w przeważającej większości domów i dworków szlacheckich nie było takich "wynalazków" jak wanna i woda do mycia bo istniał pogląd że instalowanie tych urządzeń prowadzi do zawilgocenia ścian i murów. Za granicą to samo - Ludwik XIV jak miał się zanurzyć w nowo wybudowanej fontannie to spisał testament bo w katolickiej Europie istniał pogląd że woda szkodzi
      • l.george.l Re: Czyżby w 1620 roku 19.07.13, 11:32
        Gość portalu: Nie bleblać napisał(a):

        > w katolickiej Europie istniał pogląd że woda szkodzi [...]

        Nieustannie zdumiewa mnie fakt, że archeolodzy niestrudzenie poszukują śladów po kaplicy Dobrawy Przemyślidki, żony Mieszka I, zamiast skupić się na tym, gdzie księżna podmywała dupsko i jakie miała w tym celu stworzone techniczne udogodnienia.
        • Gość: Mieszko I Re: Czyżby w 1620 roku IP: *.pools.arcor-ip.net 19.07.13, 12:03
          Zona moja Przemysl-Lidka nie POtrzebowala zadnego technicznego udogodnienia..Miala takiego lizo-dupa jak dzordz,ktory minete chlapal i dupe POdlizywal az bylo milo patrzec... :))
Pełna wersja