Legia-Lech

02.05.15, 15:28
www.poznan.sport.pl/sport-poznan/1,124479,17848307.html
Pamiętam tamten finał w Częstochowie, była jedna wielka zadyma, przed meczem, w czasie i po. A co do Mirosława Okońskiego to nie spotkałem już nigdy takiego wirtuoza, kiedy był przy piłce ludzie szaleli z radości...
    • Gość: Georg von Sommer M.Okonski - POnoc krawaty "wiazal" lewa noga... IP: *.web.vodafone.de 02.05.15, 18:48
      No coz...Pamietam go z Bundesligi - wielki talent o slabej osobowosci...Szkoda ze nie zrobil swiatowej kariery - pieniadz,hazard i trunki nie zawsze ida w parze z rozumem...

      PS To taki POlski Garrincha...
      • qwardian Re: M.Okonski - POnoc krawaty "wiazal" lewa noga. 03.05.15, 16:38

        Wtedy w latach 70tych Lecha nazywano klubem emerytów, Okoński był wielkim wyjątkiem, gwiazdą pierwszej klasy, uwielbiał popisy, kibice ryczeli z uciechy, wychodzili zadowoleni bez względu na rezultat, a z tym było rożnie. Bo klasowym był jeszcze tylko bramkarz Mowlik, a ostatnie mecze przed końcem ligii nie bez powodu nazywano "kolejkami cudów". Ogólnie Lech prawie zawsze się bronił przed spadkiem Sommerze. Stare czasy. Pamiętasz Klausa Fishera?
        • Gość: Georg von Sommer Re: M.Okonski - POnoc krawaty "wiazal" lewa noga. IP: *.web.vodafone.de 04.05.15, 06:52
          Qwardii.. Takich pilkarzy sie nie zapomina - do konca zycia i jeden dzien dluzej... Klaus Fischer jest "autorem" bramki stulecia ktora strzeli Helwetom w 1977 r. (Stuttgart) przewrotka do tylu w samo okienko..Pamietam to jak wczoraj lub przed minuta... :):)

          PS POzdrawiam
    • Gość: zet Re: Legia-Lech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.15, 21:36
      Niestety dziś w Lechu wirtuozów brak. Nawet tę dla Lecha strzelił bramkarz Legii. Na co się zanosiło, już rano mogłem się spodziewać. W radio , któryś z piłkarzy Lecha powiedział, ze liczy na dobrą piłkę i wspaniałe widowisko. Zwyciestwo własnej druzyny wymienił w drugiej kolejnosci. Zaiste wola do walki, że ho, ho! Za karę powinni do Poznania wracać pieszo, a od poniedziałku grać za minimalne wynagrodzenie+premia za strzelone bramki.
      • qwardian Re: Legia-Lech 03.05.15, 16:49

        Ja się cieszę, że Lechowi nie zagraża spadek, bo w czasach PRL-u kopalnie dysponowały kasą i śląskie drużyny stanowiły połowę najlepszych zespołów. Sięgając pamięcią wstecz cieszę się jak jest i że jest stadion, bo kto pamięta Dębiec ten raczej by nie wrócił do tamtych czasów...
    • Gość: Kibic z Polski Co naprawdę stało sie wtedy na ulicach Częstochowy IP: *.e-sbl.net 27.06.15, 12:14
      w 1980 roku ? do dzisiaj krążą o tej zadymie nieprawdopodobne opowieści a przecież to był rok 1980 gdzie była telewizja,radio, kamery,aparaty fotograficzne a prawda o tych wydarzeniach jest teraz taka jak o czasach Mieszka I. I Warszawa w 1973 roku wcale nie była "gierkowska" bo Gierek był z regionu śląsko- zagłębiowskiego i nie on budował Warszawę i nie on nią zarządzał kiedykolwiek
      • qwardian Re: Co naprawdę stało sie wtedy na ulicach Często 27.06.15, 13:58

        Ogólnie dla mnie to się dobrze skończyło bo jeszcze przed meczem pamiętam, że skoczyłem na pomoc koledze i dostałem potężną bańkę. Upadłem, wstałem od tego momentu nic nie pamiętam. Podobno byłem zlany krwią, w szpitalu szwy, wypis i spore kłopoty, żeby dostać się do Poznania, zadymione restauracje dworcowe, ale w końcu dotarłem. Potem podobno było gorzej, ale wszystko uciszono, kilka osób pod prześcieradłem, ogólnie atmosfera tamtych dni, trochę inna od obecnej...
        • qwardian Re: Co naprawdę stało sie wtedy na ulicach Często 27.06.15, 14:12

          W ogóle to były inne czasy, wszyscy się wtedy znaliśmy. Hieronim Barczak, obrońca Lecha był mężem mojej koleżanki Jolki, Teodor Anioła kumplem ojca, Kasalik, kto go jeszcze pamięta...
        • Gość: Kibic z Polski Pamiętam 15 lat temu w jakiejś audycji radiowej IP: *.e-sbl.net 28.06.15, 08:56
          mówiono właśnie o tym meczu w Częstochowie. Podobno milicja która w latach 70-tych była szkolona do rozbijania manifestacji antypaństwowych, wtedy na ulicach Częstochowy nic nie robiła tylko się patrzyła bo ludzie tłukli się miedzy sobą a nie z nią. Kasalik - czy nie grał czasem w ŁKSie w połowie lat 70-tych ? A górnośląskie (nie śląskie) kluby piłkarskie miały kasę ale naszą kasę z całej Polski, bo już wtedy trzeba było dopłacać do ich kopalni które finansowały tamtejszą piłkę nożną. Po roku 1989 dopłacanie w miarę się skończyło i żadna górnośląska drużyna do tej pory nie zdobyła żadnego premiowanego miejsca w Ekstraklasie ( dawniej I liga)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja