automaty TPSA na dworcu glownym

IP: *.zgora.dialog.net.pl 10.04.02, 03:22
2 kwietnia jechalem przez Poznan pociagiem. Mialem przesiadke na glownym.
Pare minut po 17-ej chcialem zadzwonic do domu, ale pare automatow bylo zepsutych, a kolejny automat zjadl moja karte. Pozniej dowiedzialem sie,
ze juz od dawna (co najmniej od miesiecy) automaty na dworcu sa obrabiane przez grupe facetow. Zawiadomilem posterunek dworcowy. Wiedza o tym, ale
palcem nie kiwna.

Pozniej zauwazylem facetow, ktorzy prawdopodobnie zajmuja sie tym interesem.
Stali kilka metrow od automatow, niedaleko zejscia do tunelu. Jeden z nich
nawet mnie wczesniej zaczepil, mowiac ze jemu tez karte wcielo tego dnia.
W pierwszej chwili niczego sie domyslilem (mial tauaz na rece). Ale pozniej juz bylem pewien, ze to oni. Podszedlem do nich i zagadalem. Jak tylko wspomnialem o obrabianiu automatow, zaraz sie rozeszli. Zostal tylko jeden, ktory udawal, ze nie ma z nimi nic wspolnego.

W grudniu to samo przytrafilo sie mojej zonie.

Karte wcielo tez kobiecie, ktora probowala zadzwonic z sasiedniego automatu.
Automaty te sa w kabinach obok sklepu z mapami. Wygodny punkt do obrabiania.
Z boku nie widac, co sie w nich dzieje.

Co na to policja? Co na to TPSA? Co na to wladze miasta?

alto
    • Gość: keks Re: automaty TPSA na dworcu glownym IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 12:29
      Choć stosunek (przepraszam za wyrażenie) do TPSA mam cokolwiek kwaśny, to muszę
      przyznać, że w sprawie automatów na dworcu tepsa nic właściwie zrobić nie może.
      A policja? Też nic. Jak takiego dupka zaaresztuje, to za chwilę go wypuści z
      wiadomych względów, od policji niezależnych i dupek wróci pod automat. Jedyna
      rada dla Ciebie - pofatygować się za obręb dworca, np. na pocztę, która jest
      tuż, tuż. Nie wiem, czy nie opłacało by się tepsie udostępniać tych automatów
      za darmo, przy czym każda rozmowa byłaby limitowana do np. 20 sek. W końcu tyle
      wystarczy by powiedzieć,że wracam dzisiaj o 7. To jest zresztą temat rzeka i
      prościej jest pójść na pocztę i już.
      • Gość: canemuto jak poradzic sobie ze zlodziejami kart!!! IP: *.icpnet.pl 10.04.02, 18:42
        ten proceder byl swego czasu propagowany nawet przez "freakerow" tzn. takich
        tel. hakerow. normalna czesc z nich zajmuje sie dzwonieniem za darmo z
        automatow publicznych na inne sposoby (o ktorych nie bede tutaj wspominal),
        ale sa tez k...y>:((( ktore nawet jesli samodzielnie tego nie robia, to
        promuja cos takiego!!! kij w oko frajerom!!! to przeciez nie okradanie tpsa
        (oni na tym tylko zyskuja), ale zwyklych ludzi!!! przeciez to zaprzeczenie
        freakingu!!! holota i smierdziele>:((( ale jest sposob jak karte odzyskac... o
        ile sie orientuje (a moge sie mylic) to ten numer dziala tylko
        w "niebieskich", a z takiego latwo mozna zatrzymana karte wyjac... opis tech
        ponizej:

        w otwor wylotowy wkladasz reke, w tym momencie powinienes juz poczuc swoja (i
        byc moze jeszcze kilka) karte i wyjac ja bez wiekszego wysilku... jesli chcesz
        jeszcze ocalic kilku nastepnych uzytkownikow i utrzec nosa zasmierdlym
        zlodziejom, usun element, ktory powoduje, ze karty sie zatrzymuja i nie
        sa "wypluwane" - zazwyczaj jest to gorna metalowa czesc od zaplaniczki (w
        ksztalcie "U") lub odpowiednio zgiety metal (tez ksztalt "U"); taki metal
        montuje sie na metalowej, podluznej prowadnicy (latwo wyczuc ja palcami - jest
        cienka i wystaje z gladkiej sciany tzn. drogi ktora wylatuje karta); wiem, ze
        brzmi to troche niejasno, ale latwo sie pokapowac w czasie "praktyki":)))
        zdejmujesz ta blaszke, ktora zaciska sie na wystajacej czesci (i tym samym
        blokuje wypadajace karty) i CAUSA FINITA:))) zycze powodzenia i namawiam do
        jak najczestszego krzyzowania szykow zlodziejom i frajerom:))) pozdro.

        PS sorry za dlugosc posta, ale mysle ze warto bylo.
        • Gość: alto Re: jak poradzic sobie ze zlodziejami kart!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.04.02, 00:21
          Gość portalu: canemuto napisał(a):

          > [tu wyciete]
          > PS sorry za dlugosc posta, ale mysle ze warto bylo.

          Dzieki za instrukcje. Bede testowal.

          Nie zgadzam sie z tym, ktory napisal, ze policja nic nie moze
          zrobic. Nie po to dostaja pensje z naszych podatkow, zeby
          sobie tylki grzali po komisariatach i opowiadali nam duperele.
          Takich przegranych cwaniakow-policjantow nam nie trzeba.
          Szkoda pieniedzy.

          Ktos, kto mowi "nic sie nie da zrobic" to po prostu looser.
          Zapytajcie Amerykanow, co to znaczy. Polacy tym sie glownie roznia
          od Amerykanow, ze stworzyli sobie uniwersalna wymowke pt. "nic sie
          nie da zrobic". Zrobic mozna wszystko, tylko trzeba chciec.

          Polakom sie "nie chce chciec". A jak sie komus "nie chce chciec",
          to jest przegrany na samym poczatku i do niczego nie dojdzie.
          I takie wlasnie przegrane spoleczenstwo mamy. Przegrane na wlasne
          zyczenie. I co? Moze by tak jakis Bratton przyjechal do Poznania na
          bialym koniu i cale to g... sprzatal?

          Popedzic tych cwaniaczkow z dworca gl. to prosciutka sprawa.
          Trzeba tylko ruszyc cztery litery. Na wszystko jest sposob
          i paragraf.
          • Gość: keks Re: jak poradzic sobie ze zlodziejami kart!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.04.02, 10:48
            Kiedy cały ból bierze się z tego właśnie, że policja jak złapie takiego dupka
            złodzieja, to może go jedynie spisać i wnioskować o jego areszt lub założenie
            sprawy. Więc prokurator obśmieje się i nie zrobi sprawy a sędzia nie zgodzi się
            na areszt ze wzgl. na "znikomą szkodliwość społeczną". Zgadzam się z tym co
            napisałeś, no ale te pieprzone przepisy niestety takie są. Zauważ,że jak ob.A
            gwiźnie ob.B 1000 zł - to nie ma sprawy. A jak ob.B zagapi się i odda fiskusowi
            za mało 5 zł, to ma karę+zwrot dla fiskusa owych 5 zł+odsetki. Chodzi o to, że
            prawo nasze słabo chroni zwykłego ob. i jego majątek. W kraju, o którym Ty
            piszesz, prawo właśnie bardzo dobrze chroni zwykłego ob., uznając jego prawo do
            poczucia bezpieczeństwa swojego i majątku właśnie za nadrzędne. W zeszłym chyba
            roku głośna była w Polsce sprawa sędziego, który ciągle zwalniał z aresztu
            złodziei samochodów ze wzgl. na znikomą szkodliwość - do czasu, aż mu gwiznęli
            furę. Od razu był areszt dla złodziei, bez możliwości zwolnienia za
            poręczeniem. I tak to, nasza Temida jest nie tylko ślepa ale też robi za
            dziwkę, którą każdy wykorzystuje jak chce.
            • Gość: alto Re: jak poradzic sobie ze zlodziejami kart!!! IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.02, 14:49
              To, o czym napisalem dzieje sie na dworcu glownym, czyli w jednym
              z centralnych punktow miasta, tuz obok targow. Kradziez kart
              trwa tam od wielu miesiecy (jesli nie od lat). Wcale nie twierdze,
              ze mozna upilnowac wszystkie automaty w miescie. Uwazam jednak, ze
              ochrona bezpieczenstwa i mienia podroznych w tak waznym miejscu miasta,
              jakim jest dworzec glowny nie podlega dyskusji. To nie jakis ciemny
              zaulek gdzies w slumsach, ale centrum miasta, ktorego mieszkancy lubia
              sie chwalic swoim porzadkiem i gospodarnoscia.

              Nawiasem mowiac, sam dworzec jest brudny i zaniedbany. Stawianie w jego
              holu lsniacych budek prasowych niczego nie zmienia. Poczekalnia
              na dworcu jest taka, ze jej widok budzi odruch wymiotny.
              • Gość: canemuto Re: jak poradzic sobie ze zlodziejami kart!!! IP: *.icpnet.pl 11.04.02, 22:48
                hola hola panowie - mialo byc o budkach:))) bez obrazy, ale moze zajrzy tu
                ktos, kto tez ma problemy ze zlodziejami kart telefonicznych. niech zawartosc
                tego watku zacheci go do dalszej lektury - to moze byc pomocne. badzmy
                merytoryczni - rady (praktyczne) to jest to o co glownie tutaj chyba chodzi.
                piszac porownania na linii usa-rp i komentujac kulawa polska temide mozemy
                kogos zniechecic. piszmy o tym moze w osobnym watku? prosze, zeby nikt sie na
                mnie nie obrazal. jesli pouczam, to tylko dlatego, iz chce pomoc poszkodowanym
                przez w/w zlodziejaszkow kart. pozdrawiam:)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja