Czy na ulicach Poznania będą szalety na monety?

IP: 213.199.217.* 24.09.04, 21:43
Widziałem takie WC w Zurichu- wygladało estetycznie, było w nim czysto...
Myślę, że koniecznie trzeba zainstalować choć kilka takich toalet w centrum
miasta i na terenach rekreacyjnych (np. Malta), bo te "smordy" z bram koło
Starego Rynku są kiepską wizytówką miasta!
    • Gość: Stargardzianin Re: Czy na ulicach Poznania będą szalety na monet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 00:10
      Ja widziałem takie w Berlinie, pasują wszędzie bo są faktycznie ładne i
      estetyczne, mogą nawet stać w centrum i nie psują krajobrazu,
    • Gość: pomer Re: Czy na ulicach Poznania będą szalety na monet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 00:57
      Tja, już to widzę, jak pijaczki spod śmierdzącego szczynami Mostu Dworcowego
      poświęcają złotówkę na szalet, zamiast odlać się w kącie za swoim bistro..
      Toaleta jest 100m dalej na dworcu, i co z tego? Dopóki odpowiednie służby nie
      będą nękać takich delikwentów, dopóty nic się nie zmieni w tej kwestii. A tak,
      jeśli za szczanie pod murem będzie odpowiedni mandacik, to i chęć na
      poświęcenie złotówki na kibelek się w mózgu żula pojawi..
    • Gość: Ben Dover Re: Czy na ulicach Poznania będą szalety na monet IP: *.msft.net 25.09.04, 05:23
      Mam co do tego pewne wątpliwosci. To jest coś, za co czlowiek po prostu nie
      powinien płacić. A co jak ktoś po prostu musi iść, ale nie ma drobnych ze
      sobą? Czy to po ludzku, biegać wtedy po sklepach albo żebrać? "Daj pan
      zlotówkę, bo już żółw wystawia glówkę!" Nie, dziękuję.
      • Gość: łuki Re: Czy na ulicach Poznania będą szalety na monet IP: *.icpnet.pl 25.09.04, 08:54
        oplata powinna być, inaczej ciągle otwarte ubikacje szybko zostały by
        zdewastowane a tak raczej bedą tam wchodzić tylko osoby za potrzebą.
        To tak jak z wózkami w supermarketach , gdyby nie monety , to ludzie zostawiali
        by wozki gdzie popadnie i zrobiłby sie ogromny bałagan
        • Gość: Ben Dover Re: Czy na ulicach Poznania będą szalety na monet IP: *.microsoft.com 26.09.04, 06:26
          W takim razie trzeba po prostu zainstalować kamery obserwacyjne. Ale musiały
          być dobrze ukryte, bo w innym razie dzieci i inny element mogłyby je łatwo
          unieszkodliwić.
          • Gość: joanna Re: Czy na ulicach Poznania będą szalety na monet IP: *.um.poznan.pl 27.09.04, 09:56
            "...dzieci i inny element...", haha, dobre:)
    • Gość: Luki Już widze jak babcie klozetowe.... IP: *.pl / 80.51.245.* 25.09.04, 08:40
      ...Tworzą związki zawodowe i strajkują przeciwko automatycznym toaletom. Zaczną
      się blokady drogowe w całym Poznaniu!!! A kto wie, może jeszcze lepera poproszą
      o pomoc :)

      Ale tu trzeba będzie podjąć trudne decyzje, bo wszak śmierdzące toalety to jest
      element naszego polskiego folkrolu :)
      • Gość: Babcia klozetowa Re: Już widze jak babcie klozetowe.... IP: *.pl / 80.51.245.* 25.09.04, 08:42
        Nie rzucim ziemi skąd nasz smród....
        • Gość: HSV Re: Już widze jak babcie klozetowe.... IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 25.09.04, 11:20
          Oczywiscie, ze powinny te kible byc platne. Tylko, ze nawet za zlotowke
          znajdzie sie debil, ktory bedzie chcial sprawdzic czy sciany rzeczywiscie sie
          same myja...I nie mam na mysli osiurania scian...
          • Gość: Rodak Re: Już widze jak babcie klozetowe.... IP: 142.94.86.* 28.09.04, 23:51
            To, ze pijaczki nie poświęcą złotówki na szalet to oczywiste.
            Dlaczego jednak nie zrobi sie tak jak jest np. w USA i w Kanadzie?
            W odroznieniu od smierdzacych moczem wielu europejskich krajow siusia sie tam
            jak rowniez robi kupki ZA DARMO!
            I wcale nie ma zdewastowanych, brudnych ubikacji. Sa one po prostu sprzatane
            wlasnie przez "babcie i dziadkow klozetowych", ktorzy na to sa, prawda?
            Najwyzszy czas, zeby wreszcie Poznan przelamal ten idiotyczny zwyczaj
            sciagania oplat za oddawania moczu!
            Poza tym mozna to z powodzeniem wykorzystac jako swietny slogan reklamujacy
            miasto Przemyslawa.
            Przyjezdzajcie turysci nawet na male piwko - U NAS SIUSIA SIE ZA DARMO!

            A ci co zarabiaja na turystach, w tym rowniez wlasciciele restauracji powinni
            po prostu wyplacac pensje "babciom i dziadkom klozetowym" za sprzatanie
            ubikacji.



      • Gość: sam Re: Już widze jak babcie klozetowe.... IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.04, 11:05
        Na rekordową sumę 24 mld zł publicznego wsparcia dla przedsiębiorstw
        zapracowały przede wszystkim rządowe programy. W największym stopniu
        restrukturyzacja górnictwa - łączny koszt w 2003 r. może wnieść nawet 12-13 mld
        zł. Rachunek jaki przyszło zapłacić podatnikom nabiły także dwie "ustawy
        kołodkowe" (nazwane tak od nazwiska ich autora, byłego ministra finansów
        Grzegorza Kołodki) - ustawa o restrukturyzacji niektórych należności publiczno -
        prawnych oraz ustawa o pomocy publicznej dla przedsiębiorstw o specjalnym
        znaczeniu dla rynku pracy. Obie zmniejszyły dochody państwa o 350 mln zł,
        rozdzielonych między 5 tys. przedsiębiorstw.

        Kolejni wielcy beneficjenci pomocy to: grupa PKP SA - ok. 2 mld zł, Polskie
        Huty Stali - 0,5 mld zł, Stocznia Szczecińska Nowa - 300 mln zł.

        - Można sobie zadać pytanie, czy ktokolwiek oceni prawdziwe skutki tej pomocy
        publicznej. Łatwo policzyć ile wyniosły umorzenia podatków i ZUS-u, a ile
        oddłużenie. Ale czy to się przekłada na efektywność przedsiębiorstw? - pyta
        rozmówca "Gazety" z UOKiK, które przygotowało raport o pomocy publicznej.

        Dane z zeszłego roku całkowicie zaburzyły prowadzone przez urząd statystyki
        pomocy publicznej w Polsce. O ile w latach 2001 i 2002 można było doszukiwać
        się jakichś trendów, tak 2003 r. to jeden wielki misz-masz, z trzema wiodącymi
        pozycjami: górnictwem, przemysłem ciężkim i kolejami. Wiedząc, że od 1 maja
        2004 r. zasady wspierania przedsiębiorstw radykalnie zmienią się (bo kontrolę
        przejmie Komisja Europejska), rząd "porządkował" sytuację, dając komu się da i
        ile się da, dosłownie do ostatnich dni kwietnia br... - Drugiego takiego roku
        już na pewno nie będzie - mówi jeden z analityków UOKiK.

        Unijny rekord?

        Polska ma duże szanse znaleźć się na czele listy państw Unii Europejskiej
        pompujących publiczne pieniądze w gospodarkę. Oczywiście licząc w kwotach
        bezwzględnych, nie mamy szans konkurować np. z Niemcami (ponad 13 mld euro) czy
        Francją (ponad 9 mld euro). Jednak suma 5,6 mld euro - licząc po dzisiejszym
        kursie - daje nam szansę na czwarte - piąte miejsce, za Włochami, ale przed
        Hiszpanią.

        Jednak w UE od kwot bezwzględnych ważniejszy jest inny wskaźnik: stosunek
        pomocy publicznej do PKB.

        Przed kilkoma laty, na szczycie UE w Sztokholmie, państwa wspólnoty zobowiązały
        się, że najpóźniej do 2005 r. pomoc publiczna zostanie ograniczona u nich do
        0,7 proc. PKB. W Polsce w 2001 r. ten wskaźnik wyniósł 1,5 proc. W 2002 r. -
        1,3 proc. Ale w 2003 r. wsparcie publiczne sięgnęło aż 3 proc. PKB. Dla
        porównania, pomoc publiczna w Niemczech i we Francji wynosiła 0,56 - 0,66 proc.
        Produktu Krajowego Brutto. - Trudno spodziewać się, jaka będzie reakcja Komisji
        Europejskiej, gdy prześlemy jej nasze dane. Nie sądzę, żeby chcieli nas
        skrytykować. Przecież np. pomoc dla górnictwa była z nimi uzgadniana - mówi
        nasz informator w UOKiK. - Polska wcale nie chce być negatywnym liderem. Tak
        wielka pomoc publiczna to efekt koniecznych zmian - dodaje.

        • dopiero pod koniec roku, a może nawet w styczniu 2005 r. Komisja
        Europejska zaakceptuje projekt polskiej ustawy o finansowym wspieraniu dużych
        inwestycji. Ma ona być specjalnym narzędziem umożliwiającym udzielanie pomocy
        publicznej kilku największym inwestorom w roku (np. Philipsowi). Projekt ustawy
        już dwa tygodnie temu został przesłany do Brukseli.

        • Gość: Qt Re: Już widze jak babcie klozetowe.... IP: *.icpnet.pl 26.09.04, 14:08
          > Na rekordową sumę 24 mld zł publicznego wsparcia dla przedsiębiorstw
          > zapracowały przede wszystkim rządowe programy.

          Rządowe, baranie, nie samorządowe!
    • mantis77 Re: Czy na ulicach Poznania będą szalety na monet 25.09.04, 14:30
      Ciekawe Czy będą dostępne dla niepełnosprawnych. Taki "kibelek" (pierwszy
      toitoi do jakiego mogłem wjechać wózkiem) widziałem w poslece w oświecimu przy
      muezum. Jestem Ciekawy dlatego bo pamiętam sytuację gdy do poznania na nasze
      zaproszenie przyjechał autokar pełen niepełnosprawnych i byli zdziwieni że na
      Starym Rynku gdzie jest w sumie "centrum zwiedzania" nie mogą iśc i się
      poprostu załatwić. Najbliższy kibelek przystosowany dla niepełnosprawnych jest
      w kupcu poznańskim. Nie każdy jednak zdąży......
    • Gość: obieżyświat te kible są spoko. widziałem w Hamburgu IP: *.tuchola.sdi.tpnet.pl 26.09.04, 06:10
      full automat, w śrpdku kulturka, żadnego smrodu. First Class
    • Gość: pol Re: Czy na ulicach Poznania będą szalety na monet IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.04, 11:04
      Na rekordową sumę 24 mld zł publicznego wsparcia dla przedsiębiorstw
      zapracowały przede wszystkim rządowe programy. W największym stopniu
      restrukturyzacja górnictwa - łączny koszt w 2003 r. może wnieść nawet 12-13 mld
      zł. Rachunek jaki przyszło zapłacić podatnikom nabiły także dwie "ustawy
      kołodkowe" (nazwane tak od nazwiska ich autora, byłego ministra finansów
      Grzegorza Kołodki) - ustawa o restrukturyzacji niektórych należności publiczno -
      prawnych oraz ustawa o pomocy publicznej dla przedsiębiorstw o specjalnym
      znaczeniu dla rynku pracy. Obie zmniejszyły dochody państwa o 350 mln zł,
      rozdzielonych między 5 tys. przedsiębiorstw.

      Kolejni wielcy beneficjenci pomocy to: grupa PKP SA - ok. 2 mld zł, Polskie
      Huty Stali - 0,5 mld zł, Stocznia Szczecińska Nowa - 300 mln zł.

      - Można sobie zadać pytanie, czy ktokolwiek oceni prawdziwe skutki tej pomocy
      publicznej. Łatwo policzyć ile wyniosły umorzenia podatków i ZUS-u, a ile
      oddłużenie. Ale czy to się przekłada na efektywność przedsiębiorstw? - pyta
      rozmówca "Gazety" z UOKiK, które przygotowało raport o pomocy publicznej.

      Dane z zeszłego roku całkowicie zaburzyły prowadzone przez urząd statystyki
      pomocy publicznej w Polsce. O ile w latach 2001 i 2002 można było doszukiwać
      się jakichś trendów, tak 2003 r. to jeden wielki misz-masz, z trzema wiodącymi
      pozycjami: górnictwem, przemysłem ciężkim i kolejami. Wiedząc, że od 1 maja
      2004 r. zasady wspierania przedsiębiorstw radykalnie zmienią się (bo kontrolę
      przejmie Komisja Europejska), rząd "porządkował" sytuację, dając komu się da i
      ile się da, dosłownie do ostatnich dni kwietnia br... - Drugiego takiego roku
      już na pewno nie będzie - mówi jeden z analityków UOKiK.

      Unijny rekord?

      Polska ma duże szanse znaleźć się na czele listy państw Unii Europejskiej
      pompujących publiczne pieniądze w gospodarkę. Oczywiście licząc w kwotach
      bezwzględnych, nie mamy szans konkurować np. z Niemcami (ponad 13 mld euro) czy
      Francją (ponad 9 mld euro). Jednak suma 5,6 mld euro - licząc po dzisiejszym
      kursie - daje nam szansę na czwarte - piąte miejsce, za Włochami, ale przed
      Hiszpanią.

      Jednak w UE od kwot bezwzględnych ważniejszy jest inny wskaźnik: stosunek
      pomocy publicznej do PKB.

      Przed kilkoma laty, na szczycie UE w Sztokholmie, państwa wspólnoty zobowiązały
      się, że najpóźniej do 2005 r. pomoc publiczna zostanie ograniczona u nich do
      0,7 proc. PKB. W Polsce w 2001 r. ten wskaźnik wyniósł 1,5 proc. W 2002 r. -
      1,3 proc. Ale w 2003 r. wsparcie publiczne sięgnęło aż 3 proc. PKB. Dla
      porównania, pomoc publiczna w Niemczech i we Francji wynosiła 0,56 - 0,66 proc.
      Produktu Krajowego Brutto. - Trudno spodziewać się, jaka będzie reakcja Komisji
      Europejskiej, gdy prześlemy jej nasze dane. Nie sądzę, żeby chcieli nas
      skrytykować. Przecież np. pomoc dla górnictwa była z nimi uzgadniana - mówi
      nasz informator w UOKiK. - Polska wcale nie chce być negatywnym liderem. Tak
      wielka pomoc publiczna to efekt koniecznych zmian - dodaje.

      • Prawdopodobnie dopiero pod koniec roku, a może nawet w styczniu 2005 r.
      Komisja Europejska zaakceptuje projekt polskiej ustawy o finansowym wspieraniu
      dużych inwestycji. Ma ona być specjalnym narzędziem umożliwiającym udzielanie
      pomocy publicznej kilku największym inwestorom w roku (np. Philipsowi). Projekt
      ustawy już dwa tygodnie temu został przesłany do Brukseli.

    • Gość: Martyna 130 dni do miejskiej toalety !! IP: *.hd.pl 26.09.04, 17:49
      W Poznaniu jest 16 miejskich toalet na 600tysiecy mieszkancow. Obliczajac gdyby
      nagle wszyscy Poznaniacy zechcieli zalatwic potrzebe w miejskiej toalecie
      trzeba by czekac 130 DNI. I tak do kazdej miejskiej toalety trzeba by tyle
      czekać. Mila wizja :P
      • Gość: Ben Dover Re: 130 dni do miejskiej toalety !! IP: *.microsoft.com 28.09.04, 04:14
        To mi daje pomysł na dobry interes: W pobliżu otworzyć kilka straganów
        sprzedawających meksykańskie jadło, a toalety płatnymi zrobić. Forsa leciałaby
        jak z kranu. :-)
    • mankut400 Re: Czy na ulicach Poznania będą szalety na monet 28.09.04, 10:48
      Wreszcie jakiś pozytywny pomysł! I oby nie skończyło się na wiecznych
      przymiarkach - tak jak do Aquaparku na Malcie.
      Wątpliwości są dwie:
      - nie zawsze mamy właściwe monety w kieszeni,
      - płatna toaleta nie zlikwiduje menelowatych obszczajmurków.
      • Gość: Rodak Re: Czy na ulicach Poznania będą szalety na monet IP: 142.94.86.* 29.09.04, 14:24
        Jaki pozytywny pomysł?
        Mozna sie nim podetrzec!
        Sam wyrazasz wątpliwości:
        - nie zawsze mamy właściwe monety w kieszeni,
        - płatna toaleta nie zlikwiduje menelowatych obszczajmurków

        Dlaczego jednak nie zrobi sie tak jak jest np. w USA i w Kanadzie?
        W odroznieniu od smierdzacych moczem wielu europejskich krajow siusia sie tam
        jak rowniez robi powazniejsze rzeczy ZA DARMO!
        I wcale nie ma zdewastowanych, brudnych ubikacji. Sa one po prostu regularnie
        sprzatane wlasnie przez "babcie i dziadkow klozetowych", ktorzy chyba po to sa,
        prawda?
        Najwyzszy czas, zeby wreszcie Poznan przelamal ten idiotyczny zwyczaj
        sciagania oplat za oddawania moczu!
        Poza tym mozna to z powodzeniem wykorzystac jako swietny slogan reklamujacy
        miasto Przemyslawa.
        Przyjezdzajcie turysci, warto nawet wpasc na male piwko - U NAS SIUSIA SIE ZA
        DARMO!

        A ci co zarabiaja na turystach (w tym wlasciciele restauracji) powinni
        po prostu wyplacac pensje "babciom i dziadkom klozetowym" za sprzatanie
        ubikacji.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja