Z dedykacją dla P.B. :-)

IP: *.echostar.pl 16.04.02, 22:20
Razu pewnego przyjechała do nas
delegacja z kraju realnego (wtedy) komunizmu.
Zgodnie z tradycją delegacja została oprowadzona
po naszym pięknym mieście, a przewodnik zachwalał
co atrakcyjniejsze punkty naszego grodu.

- A to jest największa w Europie fabryka silników okrętowych !!!
- Eeeeee, a u nas "bolszoje" odpowiedział zgodny chór delegatów.

- A to znakomity, jeden z nawiększych w Polsce Uniwersytetów !!!
- Eeeee tam, a u nas "bolszoje" powtórzyli delegaci.

- A to największe nasze targi !! - próbował przewodnik
- Eeeee tam, a u nas "bolszoje" ponownie dało się słyszeć.

I niestety, mimo wysiłku i starań przewodnika wszystkie
miejsca, z których tak jesteśmy dumni były kwitowane
tym samym : "eeee tam, a u nas bolszoje".

A kiedy dzień się chylił ku zachodowi, delegacja naszych
przyjaciół została zakwaterowana (a jakże) w znanym
hotelu robotniczym, którego największą atrakcją były pluskwy.
A niech im, zarozumialcom jednym !

Wcześnie rano szacowni i pogryzieni delegaci zbiegli do
recepcji z głośnym lamentem :
- Szto eto było ??? U nas eto niet !!!!

I tu nareszcie oblicze gospodarzy rozpromieniło się :
Aaaaaaa, a u nas "bolszoje" .........

PS.
Dla młodych :
"bolszoje" - wielkie, większe
    • Gość: lol Re: Z dedykacją dla P.B. :-) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.02, 00:30

      Co Ty wygadujesz? Przecież to była wycieczka z Warszawy ;)
      • Gość: Warschau Re: Z dedykacją dla P.B. :-) IP: *.matrix.pl 17.04.02, 09:59
        Gość portalu: lol napisał(a):

        >
        > Co Ty wygadujesz? Przecież to była wycieczka z Warszawy ;)

        I ja pewnie jeszcze w niej uczestniczyłem...A może mój ojciec?
        • Gość: P.B Re: Z dedykacją dla P.B. :-) IP: *.wskiz.poznan.pl 17.04.02, 12:14
          Gość portalu: Warschau napisał(a):

          > Gość portalu: lol napisał(a):
          >
          > >
          > > Co Ty wygadujesz? Przecież to była wycieczka z Warszawy ;)
          >
          > I ja pewnie jeszcze w niej uczestniczyłem...A może mój ojciec?

          ....... a jak twój rosyjski?

          • Gość: Warschau Re: Z dedykacją dla P.B. :-) IP: *.matrix.pl 17.04.02, 12:16
            Gość portalu: P.B napisał(a):

            > ....... a jak twój rosyjski?

            Bardzo słaby...Rozumiem jedynie słowa podobne do polskich...A twój? A moze
            niemiecki?

            • Gość: P.B Re: Z dedykacją dla P.B. :-) IP: *.wskiz.poznan.pl 17.04.02, 12:51
              Gość portalu: Warschau napisał(a):

              > Gość portalu: P.B napisał(a):
              >
              > > ....... a jak twój rosyjski?
              >
              > Bardzo słaby...Rozumiem jedynie słowa podobne do polskich...A twój? A moze
              > niemiecki?
              >

              Niemiecki i angielski, jednak opornie idzie mi ta nauka tych języków. Najlepiej
              znam niemiecki, dogadać się z niemcem dam radę.
        • Gość: P.B Re: Z dedykacją dla P.B. :-) IP: *.wskiz.poznan.pl 17.04.02, 12:24
          Gość portalu: Warschau napisał(a):

          > Gość portalu: lol napisał(a):
          >
          > >
          > > Co Ty wygadujesz? Przecież to była wycieczka z Warszawy ;)
          >
          > I ja pewnie jeszcze w niej uczestniczyłem...A może mój ojciec?

          ....... a jak twój rosyjski?

        • Gość: lol Re: Z dedykacją dla P.B. :-) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.02, 16:09
          Chciałem napisać że to była wizytacja. Jasne Warschau byłeś tam ze wszystkimi
          praszczurami :)
          • Gość: Warschau Re: Z dedykacją dla P.B. :-) IP: *.matrix.pl 17.04.02, 16:24
            Gość portalu: lol napisał(a):

            > Chciałem napisać że to była wizytacja. Jasne Warschau byłeś tam ze wszystkimi
            > praszczurami :)

            :))))
    • Gość: juraw Re: Z dedykacją dla P.B. :-) IP: *.de.deuba.com 17.04.02, 10:44
      Gość portalu: XXL napisał(a):

      > Razu pewnego przyjechała do nas
      > delegacja z kraju realnego (wtedy) komunizmu.
      > Zgodnie z tradycją delegacja została oprowadzona
      > po naszym pięknym mieście, a przewodnik zachwalał
      > co atrakcyjniejsze punkty naszego grodu.
      >
      > - A to jest największa w Europie fabryka silników okrętowych !!!
      > - Eeeeee, a u nas "bolszoje" odpowiedział zgodny chór delegatów.
      >
      > - A to znakomity, jeden z nawiększych w Polsce Uniwersytetów !!!
      > - Eeeee tam, a u nas "bolszoje" powtórzyli delegaci.
      >
      > - A to największe nasze targi !! - próbował przewodnik
      > - Eeeee tam, a u nas "bolszoje" ponownie dało się słyszeć.
      >
      > I niestety, mimo wysiłku i starań przewodnika wszystkie
      > miejsca, z których tak jesteśmy dumni były kwitowane
      > tym samym : "eeee tam, a u nas bolszoje".
      >
      > A kiedy dzień się chylił ku zachodowi, delegacja naszych
      > przyjaciół została zakwaterowana (a jakże) w znanym
      > hotelu robotniczym, którego największą atrakcją były pluskwy.
      > A niech im, zarozumialcom jednym !
      >
      > Wcześnie rano szacowni i pogryzieni delegaci zbiegli do
      > recepcji z głośnym lamentem :
      > - Szto eto było ??? U nas eto niet !!!!
      >
      > I tu nareszcie oblicze gospodarzy rozpromieniło się :
      > Aaaaaaa, a u nas "bolszoje" .........
      >
      > PS.
      > Dla młodych :
      > "bolszoje" - wielkie, większe



      Kawał z brodą, opowiadany w wielu wersjach (zmieniane jest tylko miasto wycieczki), ale ciągle wiele
      obrazujący...:-)))


      Serdecznie pozdrawiam

Pełna wersja