nasze żony

24.10.04, 21:44
mam pytanie czy wasze zony też tyle gadaja co moja zawsze coś a to to,a to
tamto jak u was jest i jak to znosicie mamy dopiero po 30 lat nawet teraz o
tej godzinie nie nie to nie to ze jej nie kocham bo bardzo ją kocham
odpiszcie.pozdrawiam wszystkich tatusiów i gadatliwe żony
    • z3r0 Re: nasze żony 24.10.04, 21:50
      > mam pytanie czy wasze zony też tyle gadaja co moja zawsze coś a to to,a to
      > tamto jak u was jest i jak to znosicie mamy dopiero po 30 lat nawet teraz o
      > tej godzinie

      rety, nie wytrzymalbym...
    • Gość: May Re: nasze żony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.04, 22:05
      Eee, wolałbyś ciche dni?;P
      Jest czas na rozmowę i na milczenie, tak mi się wydaje:)
      A poza tym dla wszystkich ważne jest słuchanie.Czasem i tak jest,że jedna osoba
      chce pogadać,a druga woli się zaszyć w drugi koniec pokoju. Jak to w życiu;)
    • Gość: Q Re: nasze żony IP: 195.20.110.* 25.10.04, 10:47
      Prawde mówiąc nie wiem czy moja dużo gada, bo przeważnie jej nie słucham... ;)
      Naucz się traktować jej gadanie jak tło akustyczne - coś jak hałas
      przejeżdżających za oknem samochodów. Pozdrówka.
    • Gość: a444 Re: nasze żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 10:53
      Jakbyś ją czymś pozytywnie zaskoczył i zrobił miłą niespodzianką,to może nie
      mówiłaby mniej,ale za to same miłe rzeczy.O tobie.
    • Gość: JAC tY SIĘ CHOPIE CIESZ, ŻE STARA, WAŁKA NIE UZYWA IP: 213.17.204.* 25.10.04, 11:21
      A tak poważnie, wiem po sobie, że głupota jest dziedziczna.
      Teściowa, mówiła na teścia GŁUPI JESTEŚ, NIC NIE WIESZ, NIC NIE UMIESZ, a teść znosił to w pokorze i moja też póbowała. A teraz wie, że albo nie pieprzy, albo naraża się na huk (bez uzycia siły).
      I jak się nie zapomni, to uważa.

      A tak ogólnie.
      Kobiety, ani mężcztźni nie są źli. Bywają tylko głupi ludzie (obu płci). I włąśnie do tych głupich zaliczam swoją tepą teściową (chyba 5 klas skończyła, ale rozpierdolic potrafi wszystko)
    • alchemilla Re: nasze żony 25.10.04, 13:02
      Kobietę można wychować, ale nie wiem czy to tak do końca dobrze dla faceta. Ja
      już niewiele mówię. Nie mówię bo widzę jak przez niego to przechodzi i o nic
      się nie zaczepia. A zresztą o czym? Różne zainteresowania, z jego strony
      absolutna i totalna niechęć do plotkowania, rozgrzebywania, i zapewniania. Więc
      i mnie się nie chce w próżnię. OK, mogę szanować jego zmęczenie po pracy czy
      uzasadnioną niechęć do głupot ale w pewnym momencie zaczyna brakować wspólnych
      tematów i robi się pusto i może znudzona kobieta zrobi jakąś głupotę. Jeszcze
      aż tak znudzona nie jestem, głupia w sumie też nie, poza tym czuję się
      bezwzględnie kochana i takie tam, nawet dosyć rozpuszczona i rozpieszczona, gdy
      o coś poprosze dostaję, ale zastanawiam się czy to z miłości czy dla świętego
      spokoju.
      Kobiety lubią flirt, wzajemne zabieganie o siebie i te rzeczy. Dziw, że do
      ślubu pasuje to obu stronom a potem się urywa. Kiedyś mówię do mojego:
      poflirtujmy czasem ze sobą, jak on na mnie spojrzał! Gdzieś czytałam: "adoracja
      to power mojego sukcesu/życia". A w tym jest i słuchanie z atencją, i wspólna
      rozmowa. No i kobieta bezwzględnie ładnieje.
      Fakt, czasem baby strasznie nadają, nawet koleżanki w pracy potrafią niekiedy
      tak pieprzyć bez końca aż ciary przechodzą. W pracy mam przynajmniej większość
      facetów. Szkoda tylko, że większość z nich tak momentalnie po ślubie poważnieje
      i szarzeje, ale to już inny temat.
      • Gość: jac Oj naiwna, albo niewiedząca IP: 213.17.204.* 25.10.04, 14:26
        Tak są madre kobiety, które lubia flirt itd.
        Ale jest cała BANDA GŁUPICH BABA, które nie chca flirtu, ktróre chwyciły chłopa I TRAKTUJA GO GORZEJ JAK PSA.

        Tak, to jest problem dwustronny. NIE MA GŁUPICH KOBIET I GŁUPICH MĘŻCZYZN.
        Niestety, bywają GŁUPI LUDZIE.

        Mówisz flirt??
        Jak mam się odezwać, nawet komplementem i usłyszeć GŁUPI JESTEŚ, to ja pieprzę, wole pogadac z kompem.
        • alchemilla Re: Oj naiwna, albo niewiedząca 25.10.04, 17:04
          Właściwie można by uprościć: "widziały gały co brały"! i chłopie sam sobie
          jesteś winien. Bo nie uwierzę, że nagle ni stąd ni zowąd żoneczka się zmieniła.
          Owszem, nawet jak usiłowała złapać faceta to ten akurat rodzaj kobiety nie
          potrafi aż tak się zakamuflować i grać milczącej, łagodnej i taktownej. Z tym,
          że na pewnym etapie "znajomości" wad się nie widzi. Pozostaje jedynie kwestia
          jakich wad się nie widzi. Prawdziwej głupoty czy zwykłej gadatliwości.
          Ostatnio sama mam problem bo mimo, iż piszę, że jeszcze nie znudzona, nie
          głupia to wbrew rozsądkowi ciągnie mnie do kogoś. Fizycznie, psychicznie...
          Facet nawet niegłupi ale nieuczciwy, zakłamany i zły bo swoją nieuczciwością ma
          wpływ na wybory innych. Zdaję sobie z tego sprawę, urywam niezdrowe układy, ale
          co z tego, spotkałam go przypadkiem i wróciło. Qurczę, ciągnie mnie tak, że
          aż... Bo kiedyś był mną zainteresowany, bo słuchał, patrzył uważnie, czasem z
          uśmiechem. Może grał. Nie wiem. Wszystkie kobiety wymiękają przy jednej rzeczy:
          sposób patrzenia mężczyzny na nią - spokojne, uśmiechnięte zapatrzone w nią
          słuchające oczy. Wtedy możesz mieć nawet 1,60 i łysinkę.

          Pytanie też czemu nagle pewne rzeczy oceniasz jako wadę. Może zaczęło się już
          wcześniej od czegoś innego. Mojego poślubionego ciągle lubię, a to, że mnie nie
          słucha traktuję jako nieszkodliwą, śmieszną, typową rodzajowi męskiemu wadę.
          Lubię go po prostu ciągle. Mimo głupich fantazji. A zaraz pójdę zrobić mojemu
          zmęczonemu mężczyźnie pyszny ciepły obiadek i mając w pamięci ten post nie będę
          zadręczała go marudzeniem o wk.... szefie, głupiej Iwonce, która wyprowadziła
          mnie z równowagi, konieczności zakupu nowego różu i żądaniem natychmiastowej
          pomocy przy wyborze tegoż. Jak to było? "Będę odpoczynkiem wojownika po pracy".

          Ps. Ja też wolę pogadać z kompem. Bo normalnie na co dzień, mam do czynienia z
          facetami, którzy kompletnie ignorują nieziemsko wysokie szpilki, głęboki
          dekolt. Owszem, wzrok czasem będzie im opadał niżej ale to raz, następnym razem
          będą mieli już na oczach białawą przesłonę. Więc nie chce mi się dbać, ubierać
          i nieszkodliwie prowokować w realu. Już wolę w necie. Możliwe, że z tymi samymi
          kumplami.
          A zanim coś zagadasz do jakiejś to wcześniej przez parę dni spróbuj ją trochę
          pouwodzić. Wiesz, oczy, które się nagle spotykają, przytrzymaj je chwilę...
          • Gość: george Re: Oj naiwna, albo niewiedząca IP: *.icpnet.pl 25.10.04, 21:01
            alchemilla napisała:

            > Właściwie można by uprościć: "widziały gały co brały"! i chłopie sam sobie
            > jesteś winien.

            Święte słowa. Jest okres w życiu każdego mężczyzny, gdy jego rozum zlokalizowany
            jest na wysokości mniej więcej 1 metra nad ziemią. Nie można w tym czasie w
            żadnym wypadku podejmować życiowych decyzji.
            • Gość: jac Re: Oj naiwna, albo niewiedząca IP: 213.17.204.* 25.10.04, 22:22
              > Święte słowa. Jest okres w życiu każdego mężczyzny, gdy jego rozum zlokalizowan
              > y
              > jest na wysokości mniej więcej 1 metra nad ziemią. Nie można w tym czasie w
              > żadnym wypadku podejmować życiowych decyzji.

              NO PRAWIE, bo juz nie byłem w tym wieku.
              "Widziały gały co brały", no niby tak, ale wiesz, ze kobiety potrafia sie przymaskować. Zreszta, ta moja "baba" może nie tyle ma zły charakter ile tragicznie głupie wychowanie.

              Zreszta mój problem, to też chyba sprawa wychowania. Miałem w domu za dobrze. Tzn nie spotkałem się w domu z chamstwem. Tak w pracy wiadomo, układy, układziki, to znałem dobrze, ale dom (mój rodzinny) był azylem. Niestety zupełnie inna teorię wyznawała moja teściowa i to wpoiła córce (zreszta synowi też). Wyznawała zasadę "jestem najmadrzejsza, a wy głupki mordę w kubeł", no i "gnoić męża",
              Ja tego nie znałem i nie spodziewałem się. Zostałem zaskoczony.
              Aha piszę o domu rodzinnym jako wzorcu, chć przed ślubem ponad 10 lat mieszkałem "na swoim", najczęściej daleko od domu. (tak od 50 do 500km)
              • Gość: george Re: Oj naiwna, albo niewiedząca IP: *.icpnet.pl 26.10.04, 09:33
                Wygląda na to, że popełniłeś mezalians.
                • Gość: JAC mOŻE NIE AŻ MEZALIANS. IP: 213.17.204.* 26.10.04, 12:25
                  Ale poważny błąd. Trzeba było sprzedać kawalerską bude (w budowie) i budować 300 km od teściowej, i jeszcze, żeby dworca nie było, bo mogłaby dojechać.
                  To zresztą poważna rada dla młodych. Najczęściej pomoc rodziców (ta typu przypilnuj dzieci), jest mniej warta, niz świety spokój.

                  No ale za głupotę tzrba płacić. Za niewiedzę też.
      • Gość: Qt Re: nasze żony IP: *.icpnet.pl 30.10.04, 08:36
        > W pracy mam przynajmniej większość
        > facetów. Szkoda tylko, że większość z nich tak momentalnie po ślubie poważnieje
        > i szarzeje, ale to już inny temat.

        Teściowie tego od nich oczekują.
    • Gość: swietna_zona Re: nasze żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 21:56
      współczuję...i raczej nie rokuje to dobrze, chyba, że Ona potrafi sie zmienic,
      i chce...
      sama nie lubię takich klekocących ludzi (tak, tak - faceci też potrafią)
      jestem nie-klekocącą żoną :-)
      Ludzie potrzebują miejsca, przestrzeni, żeby BYĆ, a takie gadanie zabija tę
      przestrzeń
      Trzymaj się!!!

    • Gość: ela Bardzo ci wspolczuje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.04, 14:36
      Stworzylam dom, ktorym kazdy ma swoj kąt, gdzie mozna pobyc w ciszy i
      samatnosci.Nasz dom jest azylem dla nas.Czasami nawet muzyki sluchamy w
      sluchawkach, aby nie przeszkadzać innym.O paplaniu bez przerwy nie ma mowy, to
      nie nasz styl.
      • Gość: a Re: Bardzo ci wspolczuje IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.04, 01:00
        a ja uważam ze be ztego gadania to starsznieby wam sie Panowienudziło,
        Pomyślcie sobie nagłą cisza w domu i te słuchawki na uszach śmiech!!!
        • Gość: chłopjakdąb Re: Bardzo ci wspolczuje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.10.04, 06:16
          Jakby moja baba trajkotala mi caly czas, tobym ją wystawial na ganek.Troche
          spokoju w domu musi być.
Pełna wersja