Dodaj do ulubionych

napotkane po drodze

15.08.22, 13:54
Podczas spaceru po Puszczy Zielonka, w jednej z puszczańskich osad - bo dwóch domów nie sposób nazwać wsią, obok jednego z tych domów zobaczyłem taki widok.
Z niezmąconym spokojem nutrie robiły swoje, widok człowieka ich nie przeraża. Były jeszcze kury, ale te na mój widok uciekły.
Obserwuj wątek
    • qwardian Re: napotkane po drodze 15.08.22, 14:41
      U mnie tylko jeżyk wpadł w dziurę, którą wykopałem do stelażu kolejnego rzędu winorośli. Zwinął się w kulkę, wyciągnąłem go rękawicą, bardzo drżał, potem włożyłem go w gęstą stertę gałęzi, wysunął pyszczek, malutkie nóżki i bardzo mu się spodobało, bo go słyszę wieczorem, jak tam robi swoje sprawy. Nutrie OK, ale mam problem z wydrami, bo te potrafią narobić sporo szkód w środowisku wodnym..
    • renepoznan Re: napotkane po drodze 15.08.22, 14:44
      Gatunek inwazyjny. Może stanowić problem i to poważny w związku z swoją żarłocznością. Niestety - kiedyś zimą ginęły - teraz zbyt łagodne zimy pozwalają im przeżyć.
      • snajper55 Re: napotkane po drodze 15.08.22, 15:10
        renepoznan napisał:

        > Gatunek inwazyjny. Może stanowić problem i to poważny w związku z swoją żarłocz
        > nością.

        O, to tak jak człowiek. :)

        > Niestety - kiedyś zimą ginęły - teraz zbyt łagodne zimy pozwalają im pr
        > zeżyć.

        Ludzie, dla odmiany, będą ginąć latem, z powodu coraz wyższych temperatur. Ale i tak czeka nas ten sam los co nutrie i inne zwierzęta i rośliny.

        S.
      • l.george.l Re: napotkane po drodze 15.08.22, 23:45
        Kiedyś modne były kołnierze i czapki na równi z lisimi z tych zwierzątek. Futra też się nosiło. A jadłeś mięso z nutrii? Ależ to był rarytas.
        • kiks4 Re: napotkane po drodze 16.08.22, 09:53
          Były też parówki z nutrii. To są zwierzęta roślinożerne więc mięso nie ma jakiegoś przykrego zapachu. Ale hodowla dzisiaj chyba się nie opłaca, brak zainteresowania futerkami naturalnymi ( na szczęście). Był czas, że w Polsce hodowano ponad 3 miliony szt.
          • qwardian Re: napotkane po drodze 16.08.22, 11:01
            kiks4 napisał:

            > To są zwierzęta roślinożerne więc mięso nie ma jakiegoś przykrego zapachu.


            Subiektywnie oceniając, sojowe Tofu ma najbardziej przykry zapach i jego nie zjem, śledź z beczki może być przykry, ale nie mam z nim problemu, jest taka suszona ryba zwana bulad na Filipinach zwana również en.wikipedia.org/wiki/Daing, dla mnie OK, ale moim znajomym wydawała swąd trupa.

            Jadłem psy, problemem łykate mięso jak stara baranina, szczur zupełnie OK, najgorsze gumowate ośmiorniczki nieakceptowalne.

            Najlepszym mięsem jest bezapelacyjnie węgorz, nic się do niego nie porównuje..
            • kiks4 Re: napotkane po drodze 16.08.22, 14:36
              A jadłeś świeżo wyciągniętą z wody i uwędzoną sielawę. Węgorz może się schować .
              • qwardian Re: napotkane po drodze 16.08.22, 18:06
                Nigdy nie słyszałem o niej, bo z tatą łowiliśmy na Wełnie, od Zielonki po Rogoźno, wielkopolskie jeziora lokalne, Drawskie (Czaplinek, Długie koło Strzelc Krajeńskich, Dobiegniewa), to wystarczyło, żeby mieć pełną siatkę. Z najbardziej egzotycznych w cudzysłowie to chyba były liny. Nad Wartą czasami spotykaliśmy Arkadego Fiedlera, był również bardzo zapalonym wędkarzem..
                • kiks4 Re: napotkane po drodze 16.08.22, 19:08
                  W Łagowie jest wędzarnia, serwują taka właśnie sielawę. Jeszcze ciepłą. Ja za rybami nie przepadam ale za tę gotów jestem dać dużo pieniędzy...
                  Jutro tam jedziemy, napiszę ci, czy wędzarnia przeżyła pandemię i nadal działa
            • renepoznan Re: napotkane po drodze 16.08.22, 21:25
              Kiedyś taż lubiłem węgorze - wędzone. Ale kiedyś znajomi ze wsi pokazali mi jak sie łapie węgorze. Do worka po nawozach w którym było ścierwo psa czy innego zwierza.
              Od tego czasu nie jadam tych padlinożerców.
              • kiks4 Re: napotkane po drodze 19.08.22, 15:00
                Wróciłem z Łagowa- zipa dumna. Właściciel wędzarni zły jak osa- mówi ,że przez Polski Ład opłaca mu się pracować tylko przez pół tygodnia. My byliśmy w czwartek a on wędzi tylko w piątki, soboty i niedziele.
                Za to oszczędziliśmy masę pieniędzy: sielawa- 90 zł/ kg a przysmak Qwardiana- czyli węgorz- 170 zł/kg
                • kiks4 Re: napotkane po drodze 19.08.22, 15:03
                  Zahaczyliśmy o Międzyrzecz, miasto wyrosłe obok najstarszego grodu w Polsce. Pierwszy gród w widłach Paklicy i Obry powstał w czasach przedpiastowskich, bodaj w VIII wieku. Dzisiaj miasto chwali się murami z czasów Kazimierza Wielkiego. Zamku niestety nie ma, nie doczekał. Brandenburgi spaliły i zburzyły
    • kiks4 Re: napotkane po drodze 15.08.22, 15:44
      Wyraźnie widać, że te nutrie są zadomowione w tym miejscu. Wykopały sobie norki, gospodarze podsypują im smakołyki. Robiłem zdjęcia z odległości 3 metrów i zupełnie nie reagowały na mój widok. Pierwszy raz w życiu widziałem te zwierzęta na wolności.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka