Dodaj do ulubionych

Mieszkańcy Starego Miasta chyba nie są szczęśliwi

27.08.22, 08:41
Biorąc pod uwagę bliskość Ostrowa Tumskiego do Rataj, trudno uniknąć sprzeczności, zaryzykuję twierdzenie, że część Starego Miasta bez Ostrowa, ma współczynnik szczęścia na poziomie 30 procent, ale może się mylę..


Przejdźmy do konkretów. Gdzie w Poznaniu mieszkańcy są najszczęśliwsi? Biorąc pod uwagę okolicę, w jakiej mieszkamy, numerem jeden są Rataje. Aż 80 procent pytanych mieszkańców Rataj twierdzi, że w swojej okolicy są szczęśliwi bądź maksymalnie szczęśliwi. Drugie miejsce, z wynikiem 79%, zajęły Naramowice-Morasko-Umultowo. Ostatnie miejsce na podium (77%) należy do Górczyna. Gdzie mieszka najmniej szczęśliwych mieszkańców? Najgorszy wynik odnotowano w rejonie Zawady-Miłostowo-Główna. Tam zaledwie połowa pytanych mieszkańców twierdzi, że jest szczęśliwa lub maksymalnie szczęśliwa w swojej okolicy. Szczęśliwych jest 59% pytanych mieszkańców Starego Miasta - Ostrowa Tumskiego. Trzeci od końca wynik (61%) odnotowano w rejonie Starołęka - Dębiec - Świerczewo.

- Jako pozytywne elementy życia w mieście badani wskazywali najczęściej komunikację miejską i dojazd (34%), dostępność sklepów (32%) oraz dostęp do rozrywki i atrakcji kulturalnych (31%). Na tle innych dużych miast Poznań wyróżnia się wysokim odsetkiem osób uznających bezpieczeństwo za główną zaletę miasta (26%). Częściej niż w większości dużych polskich miast badani zwracają ponadto uwagę na zadbanie i czystość (18%) oraz dostęp do miejsc rekreacji (21%) - czytamy w opracowaniu.
Obserwuj wątek
    • renepoznan Re: Mieszkańcy Starego Miasta chyba nie są szczęś 27.08.22, 08:47
      Byłbym ciekaw pytań jakie zadawano przy tym badaniu.
      • smurfmadrala Re: Mieszkańcy Starego Miasta chyba nie są szczęś 27.08.22, 10:18
        Miasta stają się patologicznie SPUCHNIĘTE, ROZDĘTE, "zcentralizowane" w typie np sowieckim - Moskwa i reszta świata czyli głubinka na poziomie XIX w.
        Podobnie w krajach latynoskich np w Meksyku lub "demokracjach" gangsterskich. Ameryki Pd.
        Czytałem kiedyś o poziomie depresji mieszkańców Nowego Jorku, nie podam liczby ponieważ nie uwierzylibyście.

        Wielcy tego świata korzystając z zasobów finansowych UCIEKAJĄ do swoich samotni prowincjonalnych.
        Długo pracowałem w Słoik City in Poland, lud warsiawski nie zna swojego miasta , innych dzielnic, nie korzysta
        z zasobów kultury .
        Uważam że środki pieniężne, techniczne, infrastrukturalne są już u nas odpowiednie, nie nadąża za tym
        ludzki czynnik taki jak : poczucie wspólnoty, bratanie się "somsiedzko-ziomalskie, kiedyś były to mini-"komunki"
        wokół parafialne , cechów rzemiosł, szkoły JEDNOCZYŁY nie tylko dzieci , te cenne zjawiska koniecznie trzeba odnowić.
        Dwa miesiące wstecz pomyliliśmy drogę w podróży na prowincji woj. Świętokrzyskiego,
        warto było !
        Lud miejscowy przybyły pieszo i rowerowo, wyposażony we własne wiadra, grabie, drabiny itp.
        SPRZĄTALI, PIELĘGNOWALI PAŃSTWOWĄ DROGĘ przez dłuuuugą wieś .
        Baby, Chłopy, Dzieciarnia, Dziadki i Babki uśmiechnięci jak we Święto sprzątali artystycznie, nawet gałęzie
        dzikie wysoko strzygli.
        Aby było bezpiecznie, powoli , dostojnie jechała sobie policyjna Kia kombi ostrzegawczo , zapobiegawczo
        aby najszybszych "Hujowczcyfuf" utemperować.
        Tam już było ładnie, porządnie i nie biednie ale po takich porządkach ...!
        Holyłód niech się wstydzi.




        • snajper55 Re: Mieszkańcy Starego Miasta chyba nie są szczęś 30.08.22, 00:39
          smurfmadrala napisał:

          > Miasta stają się patologicznie SPUCHNIĘTE, ROZDĘTE, "zcentralizowane" w typie n
          > p sowieckim - Moskwa i reszta świata czyli głubinka na poziomie XIX w.
          > Podobnie w krajach latynoskich np w Meksyku lub "demokracjach" gangsterskich. A
          > meryki Pd.
          > Czytałem kiedyś o poziomie depresji mieszkańców Nowego Jorku, nie podam liczby
          > ponieważ nie uwierzylibyście.
          > Wielcy tego świata korzystając z zasobów finansowych UCIEKAJĄ do swoich samotni
          > prowincjonalnych.

          Tak jest wszędzie, na całym świecie. Tokio ma 37.4 mln mieszkańców. Delhi - 28.5 mln. Ty gdzie mieszkasz? Nie w mieście? Ludzie chcą mieszkać tam, gdzie są szkoły, do których chodzą oni lub ich dzieci, gdzie jest praca. Nikt nie lubi godzinami dojeżdżać. A szkoły i firmy powstają tam, gdzie są ludzie, aby nie musieli dojeżdżać. No i mamy to, co mamy. Plus najbogatsi i emeryci, którzy nie chodzą do pracy i mogą mieszkać na wsi.,

          > Długo pracowałem w Słoik City in Poland, lud warsiawski nie zna swojego miasta
          > , innych dzielnic, nie korzysta
          > z zasobów kultury .
          > Uważam że środki pieniężne, techniczne, infrastrukturalne są już u nas odpowied
          > nie, nie nadąża za tym
          > ludzki czynnik taki jak : poczucie wspólnoty, bratanie się "somsiedzko-ziomals
          > kie, kiedyś były to mini-"komunki"
          > wokół parafialne , cechów rzemiosł, szkoły JEDNOCZYŁY nie tylko dzieci , te cen
          > ne zjawiska koniecznie trzeba odnowić.

          W miastach ludzie zbyt często się przeprowadzają. Na wsi znały się całe rodziny od pokoleń. W miastach to jest niemożliwe.

          > Dwa miesiące wstecz pomyliliśmy drogę w podróży na prowincji woj. Świętokrzysk
          > iego,
          > warto było !
          > Lud miejscowy przybyły pieszo i rowerowo, wyposażony we własne wiadra, grabie,
          > drabiny itp.
          > SPRZĄTALI, PIELĘGNOWALI PAŃSTWOWĄ DROGĘ przez dłuuuugą wieś .
          > Baby, Chłopy, Dzieciarnia, Dziadki i Babki uśmiechnięci jak we Święto sprzątali
          > artystycznie, nawet gałęzie
          > dzikie wysoko strzygli.
          > Aby było bezpiecznie, powoli , dostojnie jechała sobie policyjna Kia kombi ost
          > rzegawczo , zapobiegawczo
          > aby najszybszych "Hujowczcyfuf" utemperować.
          > Tam już było ładnie, porządnie i nie biednie ale po takich porządkach ...!
          > Holyłód niech się wstydzi.

          Tak, tylko w małych społecznościach są możliwe takie akcje. W małych miejscowościach to jest prostsze, bo jest tradycja takich zdarzeń, tak robili dziadowie, tak robili rodzice, to i my tak robimy. W mieście? Zapomnij. Nierealne. Jakieś jednorazowe akcje - owszem, ale na każdej będą inni ludzie, więc żadna więź nie powstanie.

          S.
          • kiks4 Re: Mieszkańcy Starego Miasta chyba nie są szczęś 30.08.22, 08:24
            Mieszkałem kawał życia na Winogradach i śmiem twierdzić, że jest to zespół osiedli ostatni tak porządnie zaprojektowany pod względem urbanistycznym. Teraz nikt tak nie planuje, w budownictwie mieszkaniowym wygrała architektura łanowa. To znaczy ciągnące się w nieskończoność szeregi takich samych domków. Bez infrastruktury- sklepów, szkół, żłobków, przedszkoli, przychodni itp. Bez samochodu dla każdego dorosłego członka rodziny nie da się tam przeżyć.
            Winogradzkie osiedla obok zróżnicowanego rozstawienia takich bloków z wielkiej płyty miały podstawową cechę- ograniczony ruch samochodowy wewnątrz budowy mieszkalnej. Sklepy, usługi na obrzeżach, szkoły, przedszkola- wewnątrz. Można było już kilkulatka puścić do szkoły z kluczem na szyi.
            Nieoczekiwana niedogodnością okazało się zasiedlanie ich przez ludzi w tej samej grupie wiekowej- około 40 lat. Bo po usamodzielnieniu się młodzi ludzie czekali 15 lat na mieszkanie.
            No i teraz te osiedla zamieniły się w dom starców. Co oczywiście wiecznie trwać nie będzie i znów osiedla odmłodnieją.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka