Poznaniacy porzucają psy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 22:24
A radni podnoszą opłaty za psa
    • Gość: ? Re: Poznaniacy porzucają psy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 22:25
      czy radni mają psy?
      • Gość: ENERGY 52 Re: Poznaniacy porzucają psy IP: *.icpnet.pl 15.12.04, 22:30
        Nie, ale mają za to piękna sale za milionik.
        Natomiast radny Perliński ma chomika a na działce trzyma muflona.
        • Gość: vikka Re: Poznaniacy porzucają psy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 22:34
          a co to muflon;)
          • Gość: vikka Re: Poznaniacy porzucają psy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 22:39
            a co to za głupi pomysł z tym podatkiem od psa?kto to w ogóle wymyslił?!
            poza tym nie wydaje mi się,zeby to miało jakikolwiek wpływ na porzucanie
            zwierzat
            ja np nie wyobrażam sobie,zebym mogła pozbyc się psa(ba,na niego nikt nie może
            podnieść głosu,bo spotka sie to z ostrą reakcją z mojej strony)-niektórzy są
            naprawdę jeb...:/
          • Gość: ENERGY 52 Re: Poznaniacy porzucają psy IP: *.icpnet.pl 15.12.04, 22:40
            Nie wiesz co to MUFLON?
            To takie zwierzątko, które jest najlepszym partnerem do konwersacji ze
            wspomnianym radnym. Nauki jakie czerpie on ( nie Muflon lecz radny ) znajdują
            swe odzwierciedlenie w jego wypowiedziach ( nie Muflona lecz radnego ).
            • Gość: ENERGY 52 Re: Poznaniacy porzucają psy IP: *.icpnet.pl 15.12.04, 22:43
              Ja za mojego psa nie płace, bo uważam to za zwykły haracz. Gdybym wiedział, że
              za te pieniądze, ktoś będzie np. sprzątał psie odchody to płaciłbym na bank.
              • Gość: vikka Re: Poznaniacy porzucają psy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 22:44
                ja tez nie-w końcu jest u siebie i na cudzy trawnik nie robi;)
    • Gość: B. Dover Re: Poznaniacy porzucają psy IP: *.microsoft.com 16.12.04, 05:42
      W Chinach uważano by to za marnotrawstwo. Złapać i zjeść.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja