Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Poznań

19.02.05, 00:20
Program wyglada rozsądnie.
I co by złego, nie powiedzieć o Stalinie, to żołnierze radzieccy i polscy
szli i gineli, żeby wyzwolic nas od morderczego hitleryzmu.
Prosty żołnierz, nie odpowiada za politykę.

Popatrzcie choćby dziś.
Niby mamy demokrację.
poparcie dla parlamentu na poziomie błedu statystycznego, a oni trwają.
Jaki mamy na to wpływ???
    • Gość: pan.ktoś Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.p-s-inter.net 19.02.05, 10:46
      Czy to przyjadą ci co gnali Cytadelowców przed sobą jako żywe tarcze ?
      • Gość: poznaniak Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.icpnet.pl 19.02.05, 10:56
        a kto ci powiedzial o zywych tarczach ??
        mozesz mi podac zrodlo twoich rewelacji??
        bo ja czytajac wspomnienia cytadelowcow, opublikowane czy spisane juz po 1989
        nigdzie o zywych tarczach nie czytalem. pozatym sadzac po ilosci zabitych
        rosjan, to te zywe tarcze byly dosc dziurawe. takim ludziom jak tym polecam
        wycieczke na cytadele i obejrzenie grobow rosjan, ktorzy zginely bys mogl mowic
        po polsku 18,19,20-latkowie. wkurza mnie jak wszyscy opowiadaja ile zlego
        przyniosla armia czerwona, zapominajac co tu bylo za niemca...
        • Gość: SZP Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.icpnet.pl 19.02.05, 12:22
          Za Niemca Polak w Poznaniu mógł zginąć w każdej minucie. Każdy Niemiec był
          panem życia i śmierci.
          W 1944 roku Polakowi w "Kraju Warty" przysługiwało tygodniowo 2,3 kg chleba,
          200 g mięsa, 125 g margaryny, 31 g twarogu, 225 g cukru, 2,5 kg ziemniaków, 175
          g "smarowania na chleb" (jakieś ersatz-gó..), 37,5 g kawy zbożowej i 0,87
          litra mleka. Polak nie miał prawa jeść jajek, masła, świeżych owoców i warzyw.
          Jak cię złapai z jakimikolwiek nielegalnymi produktami żywnościowymi to groziło
          conajmniej kilka miesięcy więzienia połączonego z przymusową pracą. Polak nie
          mógł posiadać telefonu, radia, maszyny do pisania, samochodu, narzędzi
          dentystycznych. Rowery Polaków musiały być oznakowane białymi paskami a na
          przejazd pociągiem - zezwolenie. I w każdej chwili można było pojechać do Fortu
          VII lub do Żabikowa, a w lepszym przypadku na roboty do Rzeszy.

          Szkoły dla polskich dzieci - owszem, były. 3 dni nauli czytania, pisania i
          liczenia do 100 oraz 3 dni pracy.

          Wejście Sowietów to było wyzwolenie i nikt nie ma prawa mówić,że tak nie było.
          Owszem, NKWD trochę ludzi też wykończyło, owszem, pijani czerwonoarmiści czasem
          gwałcili i kradli zegarki, ale to zupełnie co innego niż planowa eksterminacja
          i zamiana wszystkich Polaków w niewolników.
          Dlatego trzeba pamiętać o 23 lutego 45 i o zwykłych żołnierzach radzieckich.
          • Gość: Włodek z Grunwaldu jestem zdruzgotany-jak nie rusofob, to antysemita, IP: 213.238.97.* 19.02.05, 16:30
            czy zaciekły wróg Niemców. Ludzie! Czy Wam nie odstrzelić głów by się przydało
            na cytadeli? Wielu było i jest ludzi podłych w Niemczech, Rosji i wsród Żydów,
            tak w Izraelu jak i gdzie indziej. Tak samo wielu podłuch jest Polaków. Ale
            większość ludzi w tamtych krajach jest tak przyzwoita, że Was raczej należałoby
            się stąd pozbyć, a ich do Polski zapraszać by ucywilizować ten kraj.
            • Gość: SZP Ja tez jestem zdruzgotany - twoją agresją IP: *.icpnet.pl 19.02.05, 18:20
              Jaki związek to co piszesz ma z rocznicą 23 lutego, gdzie ty widzisz tu
              antysemityzm albo zaciekłość wobec Niemców, i dlaeczego, skoro jesteś takim
              zwolennikiem cywilizacji, chcesz komuś odstrzeliwać głowy?!
          • Gość: nuvolari Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: 195.149.124.* 22.02.05, 11:32
            proszę nie uzywać słowa "sowiety" - ma ono wydzwięk pejoratywny - był Zwiazek
            Radziecki i zołnierze radzieccy.
            • Gość: Trawnik Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 22.02.05, 11:52
              Następny homo sovieticus się odezwał. Może dla Ciebie Sowiety czy Zwiazek
              Sowiecki brzmi pejoratywnie - dla mnie nie. Są to okreslenia które
              funkcjonowały w polskiej oficjalnej i potocznej terminologii od czasu powstania
              Rosji Sowieckiej aż do 1945. Dopiero później komunistyczni wasale forsowali
              przytoczone przez Ciebie nazwy tego kraju. Cała niepodległosciowa opozycja i
              emigracja używała starych nazw.
              Jeszcze trochę to może zaczniemy używać nazwy Stalinogród bo Katowice brzmią
              komuś pejoratywnie.
        • Gość: pan.ktoś Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.p-s-inter.net 19.02.05, 12:53
          Czy Ci co walczyli na Cytadeli poszli tam walczyć z własnej i nieprzymuszonej
          woli ? Czy "zachęcani" przez czerwonoarmijców. Bo z rozmów z bezpośrednimi
          uczestnikami walk którzy juz niestety nie żyją wyglądało to różnie.
          • Gość: SZP Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.icpnet.pl 19.02.05, 18:17
            A czy w ogóle do wojska się szło dobrowolnie, zwłaszcza w czasie wojny?!
            Większość żołnierzy Września 1939 teź była z poboru, żołnierze radzieccy też
            nie byli ochotnikami. Dlaczego sie tak lamentuje, ze Cytadelowcy byli wzięci z
            domów pod przymusem? Owszem, byli, ale co z tego? Czy Poznaniacy mieli biernie
            patrzyć na walki o Poznań? Sowieckie dowództwo swoich ludzi też nie
            oszczędzało, krasnoarmiejcy byli rzucani falami pod ogień niemieckich kaemów
            albo przez pola minowe, bo "U nas ludiej mnogo".
      • ubu66 Wszyscy macie racje, było dobrze i źle. Pamietam 19.02.05, 16:17
        Cieszylismy sie z wyzwolenia bo naprawde zyc nie szło, co było potem, tez wiemy,
        ale ŻYJEMY !
        A najgorsze że teraz nas wszyscy obrzucaja gównem - zydzi, niemcy, a ruscy tez.
        • Gość: Jerry Re: To było wyzwolenie Poznania !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 19:08
          Irytuje mnie określenie - zakończenie walk o Poznań . To było wyzwolenie ,
          kazdy dzień okupacji w Kraju Warty to był dzień grozy . Wielu Wielkopolan
          zostało rozstrzelanych , zgilotynowanych , zamordowanych w inny bestialski
          sposób , wywiezionych.W Wielkopolsce musialy pracować 12 letnie dzieci. A
          sprawa Cytadelowców , rzeczywiscie w rózny sposób mieszkańcy Poznania byli
          werbowani do walk , ale nie spotkałem się w literaturz ani w relacjach mojego
          dziadka i tescia , którzy walczyli na Cytadeli , ze Poznaniacy jak mieli
          mozliwosc to dali noge z pola walki , czerwonoarmistów witano jako
          wyzwolicieli . Jestem pełen szacunku dla naszych boharerskich Cytadelowców .
    • Gość: kiks Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.05, 19:39
      Cytadela poznanska to przykład zbrodni wojennych po obu stronach- niemieckiej,
      bo rozkazem Hitlera został zaknięty w niej garnizon 40 tysięczny przy pełnej
      świadomości, że nie maja szans na uratowanie się. zamkniecie się garnizonu w
      murach twierdzy nie opóźniło marszu Armii Czerwonej na zachód a zatem było
      pomysłem bez sensu.
      Z drugie strony drugi zbrodniarz rozkazał zdobyć Cytadele w dniu 23 lutego, bo
      to świeto Armii Czerwonej. Taki rozkaz musiał oznaczać tylko jedno- nie liczą
      się żadne straty- i nie liczyły sie.Plan wykonano.
      Pomysł wciągnięcia siła ludności cywilnej do walk chyba nie miał precensu w
      dziejach drugiej wojny swiatowej.
      Oby nigdy więcej nie powtórzyły sie takie wydarzenia.
      pan.nikt pisze: to żołnierze radzieccy i polscy
      > szli i gineli, żeby wyzwolic nas od morderczego hitleryzmu.<
      Jesteś młody przyjacielu przesiągniety propagandą minionych lat,w tym momencie
      ( 23 lutego 1945) wyzwalanie od morderczego hitleryzmu odbywało sie już nad
      Odrą, los Niemców zamkniętych w Cytadeli był przesądzony i wystarczyło
      szczelnie ich otoczyć i uniemożliwic dostawy a sami by sie poddali. Stalinowi
      chodziło o spektakularny sukces.
      • Gość: poznaniak Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.icpnet.pl 19.02.05, 19:55
        kiks - jak wtedy bylo wiem od dziadka, jak slysze opowiesci o biednych
        zolnierzach wermachtu na cytadeli, to mnie smiech ogarnia. dziadkowie mi
        opowiadali co robili ci biedni zolnierze jeszcze pare tygodni wczesniej. jakie
        otoczyc ?? cytadela wiazala sily radzieckie, ktorre mogly byc uzyte na
        zachodzie. rozumiem, ze wdlug ciebie rosjanie mieli otoczyc pierscieniem
        cytadele i tak dlugo tam stac, az niemcy laskawie chcieliby wyjsc. ciekawe jaka
        ty bys miloscia palal do niemcow, gdybys ich okrucienstwa znal z dnia
        codziennego okupowanego poznania, a ich nowy porzadek poznawal poprzez kolejne
        krzyze na liscie czlonkow swojej rodziny. armia czerwona wyzwolila to miasto,
        tu polegli jej zolnierze i za to nalezy im sie szacunek.
      • Gość: Sasza Zgadza sie. Nie zakonczenie walk, a wyzwolenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 22:37
        Ale "GW" od poczatku probuje wprowadzic nowa nomenklature i chyba jej sie udalo
        gdyz nawet wladze Poznania beda obchodzic zakonczenie walk a nie wyzwolenie.
        Pewnie dlatego, ze zaden z jej czlonkow nie pamieta czym byla okupacja w Kraju
        Warty - o niebo ciezsza niz w GG, i juz w zaden sposob nie porownywalna z
        podlegloscia PRL ZSRR po 1945. Przez okupacje Niemcy zabijali srednio 2600
        polskich obywateli dziennie. W takim tempie to Polacy w szczatkowej liczbie
        dotrwaliby do milenium chrztu Polski, ale juz rocznicy zwyciestwa pod Cedynie
        pewnie by nikt nie doczekal. Dlatego trzeba mowic jasno, ze to bylo wyzwolenie,
        niedoskonale, ale jednak wyzwolenie od codziennej grozy smierci dla kazdego Polaka.
        Nie sadze tez by to byl jedyny przyklad wciagniecia cywilow do walk. Przypomnij
        sobie katowickich harcerzy, by juz nie mowic o powstaniu warszawskim.
        Oczywiscie, zdobycie Cytadeli akurat 23 lutego mialo dla Stalian swe znaczenie
        ale to nie zaczy ze mozna bylo takie niemieckie zhrupowanie zostawic sobie na
        tak waznym szlaku koljowym prowadzacym do Berlina kolego. A ze radzieckie
        dowodztwo nie za bardzo liczylo sie ze stratami takze wsrod swych zolnierzy to
        banalne stwierdzenie. Tym bardziej jestesmy winni pamiec i szacunek zolnierzom,
        ktorzy oddali swe zycie za wyzwolenie Polski spod hitlerowskiej okupacji. Mam
        nadzieje, ze przyjdzie troche Poznaniakow na te obchody.
    • Gość: LC Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 20:58
      Szacunek walczącym ówczaśnie żołnierzom się należy.
      Co innego , aby Rosjanie też przyznali się do swoich grzechów z lat 1939- 56,
      ale nie znaczy to, że nie należy pamiętać o tych, którzy walczyli wtedy o
      cytadelę.
    • Gość: Trawnik Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 20.02.05, 00:00
      Szkoda, że nie zaproszono również Niemców, choćby tych ze stowarzyszenia
      Ehemeilige Posenkämpfer. Przydałoby się korzystając z okazji umieścić na
      cytadeli i odsłonić wielokrotnie postulowaną tablicę upamiętniającą Niemców
      którzy po zakończeniu walk, rannych, wziętych do niewoli bestialsko wymordowali
      Rosjanie. Być może nawet byli to ci, których się obecnie zaprasza.
      Po tzw. wyzwoleniu w Poznaniu rozpoczęły się grabierze, gwałty i morderstwa
      dokonywane również na Polakach przez żołnierzy sowieckich. Sprawa Cytadelowców
      też jest powszechnie znana, użyto ich jako mięso armatnie, siłą wcielając w
      szeregi rzekomych ochotników. Ciekawe co mówiliby obecnie tłumaczący
      ten "ochotniczy" pobór, gdyby Niemcy posunęli się do tego samego zamim zamknął
      się kocioł na Cytadeli ?
      • Gość: poznaniak Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.icpnet.pl 20.02.05, 07:52
        trawnik podaj swoje zrodla jesli chodzi o przymusowy pobor??
        ja sie nie spotkalem nigdzie, tak samo opowiesci o miesie armatnim. myslisz ze
        rosjanie to kretyni ktorzy z kijami zdobywalai umocnione bunkry?? zycze
        powodzenia w dalszym ogladaniu amerykanskich filmow i na ich podstawie
        budowanie swojej wiedzy na temat armii czerwonej.

        bardzo dobrze, ze niemcow wyrznieto, kazdy poznaniak i polak, ktorzy przezyl
        pieklo okupacji zrobilby pewnie to sam wlasnymi rekami. ciekawie, ze owczesni
        poznaniacy mieli zgola odmienne zdanie od twojego, co udowodnili przychodzac
        masowo na egzekucje artura graisera.
        rowniez mnie ciekawi czy stawialbys tablice niemieckim oprawcom gdyby ci
        najpierw dziadkow wywiezli do obozu, wujka zastrzeli w czasie proby ucieczki z
        oflagu, kuzynow wywiezli na roboty do niemiec, a ciebie wzieli w 20stopniowym
        mrozie dokopania rowow przeciwczolgowych, dodam tylko ze mialbys wtedy 9 lat....
        • Gość: Trawnik Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 20.02.05, 09:23
          Żródła ? - podobnie jak Twoje - relacje rodziny, sasiadów. Dodam, że moja
          rodzina mieszka w Poznaniu "od zawsze". Mojego dlaszego krewnego wzięli
          Rosjanie wraz z polską milicją w lutym 1945 roku z łapanki jaką urządzili na
          podpoznańskich wtedy Smochowicach. Milicjanci mieli niemieckie listy meldunkowe
          i wskazywali gdzie iść, a Ruscy pod pepeszą wyciagali ludzi z domów.

          Interesuję się tematem walk na Wschodzie i wiem że że Rosjanie nie liczyli się
          ze stratami, tę samą taktykę zastosowali wobec wziętych siłą z domów
          Cytadelowców. Znane są fakty o szturmach pijanych Rosjan, poganianach z tyłu
          przez strzelających w plecy komisarzy wprost na dobrze umocnione pozycje
          niemieckie. Zdobywali je w momencie gdy zrobił się już wał z ciał poległych
          poprzedników i utworzył naturalną osłonę przeciw niemieckim KM-om.
          Żukow onegdaj w Berlinie powiedział był osłupiałemu Pattonowi że z
          ekonomicznego punktu widzenia nie opłaca się omijać lub rozbrajać pól minowych -
          wystarczy posłać tam oddział sołdatów którzy swymi ciałami zrobią przejśie i z
          tej strony zaatakować niczego niespodziewającego się i nieokopanego wroga.
          Tak przyjacielu - to jest ten rodzaj myslenia który człowiekowi Zachodu
          poprostu nie mieści się w głowie.

          Piszesz że bardzo dobrze że Niemców wyrżnięto - tym samym usprawiedliwiasz
          wcześniejsze okrucieństwa Greisera i jego podwładnych na tych terenach. Skoro
          mogli oni - możemy i my. Wszak jesteśmy tacy sami jak oni.
          A co do masowego przyjścia na egzekucję publiczną Greisera - cóż nie często
          zdarza się taka gratka - w wiekach średnich publiczne wieszanie czy palenie na
          stosach było ulubioną rozrywką gawiedzi, wiec przyszli.

          Zauważ że nie domagam się tablicy upamiętniającej Greisera czy oprawców z
          Gestapo z obecnej alei Niepodległości. Niemniej popieram upamiętnienie ludzi
          którzy zginęli już po zakończeniu walk, bezbronnych jeńców zabitych strzałem w
          tył głowy lub rozstrzelanych w przydroznym rowie lub pod ścianą. Rannych
          których zywcem spalono miotaczami ognia na cytadeli a potem zakopano w jednej z
          fos. To byli zwykli zołnierze których jedyną winą było to że chcieli bronić
          swych rodzin i swego kraju przed bolszewicką dziczą.
          Należy również upamietnić rannych Węgrów z prowizorycznego szpitala urządzonego
          w klasztorze sióstr na Trójpolu zabitych przez wkraczajacych Rosjan strzałami w
          potylicę.
          Nie masz skojarzeń z Katyniem ? Bo ja mam przyjacielu.




          • Gość: poznaniak Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.icpnet.pl 20.02.05, 09:57
            1. przyjaciol wybieram sobie sam, wiec najwyzej rozmowca
            2. bronili swoich rodzin i domow - za przeproszeniem co ty pie..sz. ich domy
            i rodziny byly w niemczech a nie na cytadeli, polsce czy dalekiej rosji.
            napisalem ci co te swinie robili jeszcze pare tygodni wczesniej na ulicach
            poznania, co za fantastyczna metamorfoza w nich zaszla. az mi lezka poplynela.
            a moze likwidacja w 1939 wg list sporzadzonych przez wielkopolskich i slaskich
            niemcow zajmowalo sie ufo ?? moze wysylaniemdo obozow, lapankami, egzekucjami
            itd tez zajmowalo sie ufo. a oni ci biedni niemcy wykonywali tylko rozkazy,
            byli lekarzami, kucharzami, wterynarzami i nigdy nie strzelali. ciekawe jak ty
            bys sie zachowal wobec kata wlasnej rodziny. na co niemcy liczyli ze po 5
            latach zbrodni w Polsce i 3 w ZSRR, dostana cieple ciuszki, wygodne lozka i
            wroca sobie do domu ??
            3. opowiesci o rosjanach idacych tylaliera pod niemieckie kule mozesz wlozyc
            miedzy bajki, tak samo jak opowiesci o minach. owszem kierowano na miny
            bataliony karne, podobnie jak na umocnienia by na tej podstawie poznac
            rozmieszczenie broni, ale widoki rodem z amerykanskich filmow to bajki. widze,
            ze twoja fascynacja frontem wschodnim, to ksiazki niemcow ktorzy przezyli. co
            czytales sayera, degrelle a moze jakies monografie dywizji ss. nie buduj na tym
            swojej wiedzy, bo jest wybiorcza i wyolbrzymiona. nawet zolnierze "wallonien"
            twierdza, ze degrelle mocno ubarwial swoje opowiesci.
            4.nie dyskutuje o represjach wobec polakow po wyzwoleniu, moja rodzina rowniez
            to odczula, tak jak odczuwala sledztwa gestapo i listy powstancow
            wielkopolskich, ale nigdy nie twierdzila ze za niemca bylo lepiej, lub ze z
            jednej niewoli popadlismy w druga
            5.jak smiesz porownywac katyn, do cytadeli?? czy ty masz pojecie czym byl
            katyn?? odnosze wrazenie, ze nie bardzo
            6.egzekucja graisera rozrywka dla gawiedzi. spytaj sie dziadka jakie on mial
            odczucia, czy po 5 latach terroru , ktory zabilby dziesiatki ludzi, nazwalbys
            rodziny ofiar bedace na egzekucji gawiedzia ?? graiser byl symbolem terroru
            jaki wprowadzili tu hitlerowcy, ludzie po 5 latach chcieli zobaczyc ten
            symboliczny gest sprawiedliwosci...

            przepraszam, ze nie odpowiadam w kolejnosci
            • Gość: Trawnik Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 20.02.05, 12:27
              Nie pie... Do 1918 roku w Poznaniu mieszkało ok 40% Niemców, wielu z nich
              zostało i żyli zgodnie z Polakami w okresie dwudziestolecia miedzywojennego. Ci
              poznańscy Niemcy, po wrtoczeniu Wehrmachtu w 1939 roku stali się z automatu
              obywatelami Rzeszy i to ich m.in. broniły siły niemieckie w Festung Posen w
              1945 roku. Poza tym nie trzeba być orłem z geografii czy logistyki by widzieć
              że Poznań podobnie jak Smoleńsk w Rosji to wrota do serca Niemiec. Niemcy
              broniąc się w Poznaniu bronili swych rodzin i domów nie tylko w ówczesnym
              Warthegau ale i w głębi starej Rzeszy. Przypuszczam że wiedząc co wyprawia
              Armia Czerwona z etnicznymi Niemcami (casus Nemmersdorf) robiłbyś na miejscu
              tych niemieckich obrońców to samo.

              Nie neguję okrucieństw, zbrodni czy innych niegodziwości jakich dopouścili się
              Niemcy w Polsce czy w Poznaniu. Egzekucje, wysiedlenia, prześladowania -
              pamiętam o tym. Ale to nie znaczy że ma to usprawiedliwiać mordy na poddających
              się bezbronnych jeńcach, rannych czy zbrodnie wobec ludności cywilnej jakich
              dopuszczała się na masową skalę Armia Czerwona.
              Porównanie z Katyniem jest tu jak najbardziej na miejscu. W 1939 roku Polska
              dla Rosji Stalina była wrogiem, który upokorzył ją Traktatem Ryskim z 1921
              roku. Mordując bezbronnych polskich jeńców Rosjanie robili to samo co parę lat
              później z jeńcami niemieckimi spod Stalingradu czy z całego szlaku jaki
              przeszli od Wołgi do Berlina z Poznaniem włącznie.

              Piszesz że Rosjanie nie szli pod niemieckie karabiny jak bydło na rzeź. Ależ to
              są fakty. Każda wieksza potyczka z Niemcami była okupiona stratami
              przewyzszającymi straty Niemców. Rosjanie to nie byli Rambo którzy w pojedynkę
              unicestwiali całe twierdze. Na tym polegała taktyka sowieckiego walca, ze nie
              liczono się ze stratami. Niemieckie okopy były zalewane falami ginących Rosjan.
              Bywało, że trzy szturmy załamywały się pod gradem niemieckich kul, przechodził
              czwrty, piaty, ósmy po trupach padłych kolegów. Poczytaj wspomnienia weteranów
              spod Lenino, gdy bez wsparcia rzucono Polaków na dobrze okopanych Niemców, by w
              charakterystyczny na wschodniej sztuki walki przeszli krwawy chrzest bojowy.
              Przejdź się na cmentarz na Miłostowie. Vis a vis kwatery niemieckiej, gdzie
              nazwisko KAŻDEGO poległego lub zaginionego jest wyryte w spiżu, jest kwatera
              poległych Rosjan. Nie znajdziewsz tam nazwisk, tylko wyrytą w piaskowcu pod
              czerwoną gwiazdą liczbę pochowanych tam żołnierzy.Tu 59, tam 67, dalej 58.
              Żadnych danych, o stopniach czy dacie śmierci. Nic tylko jak mawiali Rosjanie
              czisło czyli liczba a nie pojedyńczy człowiek. Czy to też o czymś nie
              świadczy ?


              I jeszcze jedno - nawet jeżeli wśrod tych pomordowanych jeńców ukrywali się
              zbrodniarze to co z tego? Czyżbyś uważał ze lepiej powiesić 100 niewinnych
              nizby jeden winny miał ujść kary ?

              I jeszcze co do egzekucji Greisera. Poszedłbyś na nią ? Bo ja nie. Mnie takie
              widowiska nie cieszą ani nie podniecają, nawet gdyby wieszali samego Stalina.
              • sasza04 Nemmersdorf to goebelsowaka inscenizacja 21.02.05, 23:12
                Dziw mnie, ze 60 lat po woinie jeszcze ktos te propagande rozsiewa. Nie
                osmieszaj sie Trawnik. Rosjanie rozstrzelali tam o 20 mieszkancow wioski, gdyz
                posadzili ich o sciagniecie niemieckiego lotnictwa, ktore otrzelalo Rosjan. Gdy
                po dwoch dniach Niemcy odzyskali wioske zakopali ciala, ale wowczas Goebels
                postawonil to wykorzystac propagandowa, kazal wygrzebac ciala, kobiety obnazyc,
                kilka przybic do wrot od stodoly i tak powstala czarna legenda Nemmensdorfu.
                Oczywiscie, kroniki filnmowe pokazaly zdjecia w calych Niemczech w nastepstwe
                czego masy Niemiek popelnialo samobojstwa na sama wisc o zblizania sie do
                Niemiec AC. Poczytaj sobie, Leszek Adamczewski, Zbeszczeszczone ofiary
                radzieckiej zbrodni, Glos Wielkopolski 9 styczen 2003. Ile takich zbrodni mieli
                na koncie Niemcy na wschodzie szkoda w ogole wspominac. Byly powody by sie
                mscic. To Niemcy dokonywali zbrodni na masowa skale, Nie odwracaj kota ogonem.
                Poza tym w Rosji dziala wiele patriotycznych organziacji i klubow mlodziezowych,
                ktore stawiaj sobie za cel odszukiwania mogil z wielkiej wojny ojczyznianej i
                ustalanie danych poleglych zolnierzy. Nie jest wiec prawda, ze w Rosji nie ceni
                sie pojedynczej ofisry. Stalin nie cenil, ale Rosjanie pamietaja o kazdym poleglym.
                • Gość: Trawnik Re: Nemmersdorf to goebelsowaka inscenizacja IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 22.02.05, 01:35
                  Pan Adamczewski to żaden autorytet. Pamiętam jego artykuły w Głosie jeszcze za
                  komuny - to był taki dyżurny lokalny niemcożerca, który straszył Polaków że gdy
                  nie będą się słuchać swych komunistycznych panów to przyjdzie Niemiec spod
                  znaku Hupki i Czai tudzież były SS-man i wyrówna. To było taki mały nasz
                  tutejszy Podkowiński. Potem jakoś się poprawił, jak wszyscy mu podobni i zaczął
                  naśladować Wołoszańskiego doszukując się niemieckich bomb neutronowych w górach
                  Sowich czy w podziemiach zamku w Ksiązu. Generalnie raczej postać nieciekawa.

                  Z tego co piszesz Sasza wynika że o ile dobrze rozumiem że żołnierze Armii
                  Czerwonej to był szczyt Wersalu i wykwintu zwłaszcza wobec ludnosci
                  niemieckojęzycznej na zdobywanych przez nich obszarach. A te wszystkie pogłoski
                  o masowych gwałtach., morderstwach, torturach zadawanych jeńcom i ludnosci
                  cywilnej to oczywiscie wymysł Goebelsowskiej propagandy. Nawet ci nieliczni
                  polscy świadkowie tych rzekomych niegodziwości w sposób oczywisty kłamią bo
                  pewnie po dziś dzień są pod tej prppagandy wpływem. To niesamowite ! Ten
                  Goebels co by o nim nie powiedzieć, ale to był geniusz!!!
                  • Gość: Sasza Re: Nemmersdorf to goebelsowaka inscenizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 23:06
                    o wlasnie, widze ze zalapales. Poza tym Adawmczewski powoluje sie na
                    dziennikarzy ZDF, wiec to nie sa jego wymysly. To byly wymysly Goebelsa.
                    Oczywiscie mozesz zalowac Niemcow. Ja jakos nie bardzo.
                    • Gość: Jerry Re: Nemmersdorf to goebelsowaka inscenizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 11:44
                      Fakty są takie , że doszło tam do okrucieństw.Były to pierwsze tereny Rzeszy
                      zdobyte przez Rosjan .I dobrze się stało , żw Rosjanie pokazali Niemcom co to
                      wojna w wykonaniu drugiej strony ,do dzisiaj czują respekt w stosunku do
                      Rosjan.
            • Gość: klapa Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.05, 21:45
              poznaniaku- młody człowieku, co Ty wiesz o okropnościach wojny?
              Na szczęście tylko tyle ile usłyszałeś od dziadka, bądź więc ostrożniejszy w
              formułowaniu tak drastycznych opinii.
              Nie podoba mnie sie Twoja zapiekłośc do Niemców- skąd to bierze się w tym
              pokoleniu? Nie można w nieskończonośc pamiętać krzywd- bo to jest droga do
              nikąd. Zapamietałem ze wspomnień jednego z polskich himalaistów (Ostrowski)
              jego rozmowe z Osetyńcem, który mówił, że musi zabić jakiegoś Ingusza, bo
              dwadzieścia lat temu pewien Ingusz zabił członka jego rodziny. Oczywiście w
              kolejnym pokoleniu jakiś Ingusz będzie musiał zabic tego Osetyńca lub jednego z
              jego krewnych. Ta rozmowa miała miejsce w roku bodaj 1936, i pewnie do dziś
              trwa wzajemne wyrzynanie. Tak sobie wyobrażasz przyszłość?

              Piszesz: >> opowiesci o rosjanach idacych tylaliera pod niemieckie kule mozesz
              wlozyc > miedzy bajki, tak samo jak opowiesci o minach. owszem kierowano na
              miny > bataliony karne, podobnie jak na umocnienia by na tej podstawie poznac
              > rozmieszczenie broni, ale widoki rodem z amerykanskich filmow to bajki
              Żołnierze rosyjscy <<
              Ja akurat pamiętam wojnę, przeżyliśmy ją na Podkarpaciu. Stanin ze względów
              politycznych rozkazał pod koniec 1944 r. zdobyc Słowacje atakiem od strony
              Karpat. Droga prowadziła przez przełęcz Dulielską. 200 tys. Rosjan zgineło pod
              ogniem Niemców dobrze ufortyfikowanych w wąskiej gardzieli przełęczy a Słowacji
              nie zdobyli w ten sposób.
              A co to byłe bataliony karne? Tacy sami ludzie jak ja czy Ty, którzy mieli
              nieszczęście podpaść swoim przełożonym. Własnie na tym polegała okropnośc
              reżimu Stalina, że potrafił wzbudzić głeboką niechęć do ludzi prześladowanych
              przez niego. "Porządni" obywatele słysząc, że ich sąsiada zabrano z rodziną do
              gułagu mówili: No i kto by sie spodziewał, że on okazał się takim łajdakiem.
              Nie sądziłem, że do dziś ten duch stalinowskiej pogardy do przesladowanych
              straszy w młodym pokoleniu.
              Poznaniaku- nie wkurzaj się, spróbuj spokojnie przeczytac wszystkie posty i
              zastanowić się, czy tak do końca masz we wszystkim rację. Gorąco Cię do tego
              zachęcam!!!
          • Gość: Jerry Re: Odpowiedż Trawnikowi IP: *.izacom.pl / *.izacom.pl 20.02.05, 10:48
            Widac , że masz wiedze , choc interpretujesz fakty w duchu nienawisci do
            Rosjan. Porównywac Katyń z walkami w Poznaniu , tego nie bede komentować .
            Oczywiscie nie wchodze w polemike , bo to szkoda , nienawidzisz Rosjan , i tego
            żadne fakty , nie zmienią . A na przykład , dlaczego w Poznaniu , poza jednym
            niewidocznym prawie miejscem nie ma tablic informujących o zagładzie Żydów . A
            w Poznaniu , ci Niemcy ( naród ), o których tak pomstujesz , że Rosjanie ich
            likwidowali , przez 5 lat wprowadzali swoje porzadki .
            • Gość: Obserwator A mogło być tak pięknie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 10:59
              Tak obok toczącej się dyskusji chciałem zapytać dlaczego 60 rocznicy
              Zakończenia walk/wyzwolenia Poznania nie uczczono rekonstrukcją wydarzeń z
              tamtych czasów? Takie rekonstrukcje są organizowane w Polsce i za granicą i są
              zawsze wielkim wydarzeniem gromadzącym tysiące widzów. Jeżeli dzieci uczyć
              historii to tylko tak. Gdyby poznaniacy obejrzeli na Cytadeli pokaz walk o
              umocnienia, to by na pewno zapamiętali i zrozumieli co tu się działo 60 lat
              temu. Podobno miasto nie chciało organizować takiej rekonstrukcji bo Rosjanie
              mogliby się oburzyć....
            • Gość: Trawnik Re: Odpowiedż Trawnikowi IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 20.02.05, 12:45
              Jerry, nie mam nienawiści do Rosjan, do Żydów czy Niemców. Tylko rozwala mnie
              zawsze świadomość o spustoszeniach jakie w naszej mentalnosci pozostawiła
              propaganda komunistyczna. Czy myślisz że po drugiej stronie barykady, w
              oblezonej cytadeli broniły się same potwory, oprawcy z Fortu VII, Żabikowa czy
              z katowni Gestapo w późniejszym Teatrze Muzycznym ? Nie, oni zdążyli wyjechać
              do Reichu razem z Greiserem grubo przed nadejściem Rosjan. Zostali ci którym
              kazano w obłędzie Hitlera bronić się do ostatniego człowieka. To byli ludzie z
              poboru, zwykli żołnierze, jak nasi w 1939, którym rosyjscy zdobywcy odmówili
              prawa do pójścia do niewoli po złożeniu przez nich broni, a spalonym żywcem
              rannym odmówili nawet prawa do godnej śmierci.
              Ja nie nienawidzę ale pochylam się nad losem zwykłego człowieka, także
              Rosjanina upojonego przed natarciem spirytusem i gnanego nieraz bez osłony pod
              niemieckie CKM-y.
              Tym Rosjanom też nalezą się groby z wyrytymi nazwiskami na stokach Cytadeli czy
              na Miłostowie. Niemcy o swoich zadbali. Rosjanie wyryli na masowych grobach
              swych bojców tylko dane statystyczne, być może po to by szokować nimi
              propagandowo przyszłe pokolenia. W myśl powiedzenia przypisywanego Stalinowi:
              śmieć jednostki to tragedia, śmierć tysięcy - to tylko statystyka.
              • Gość: poznaniak Re: Odpowiedż Trawnikowi IP: *.icpnet.pl 20.02.05, 12:54
                jak na razie trawnik to propagande uprawiasz ty vide upojeni spirytusem
                rosjanie ganiani przez wlasne ckm.
                jaka propaganda komunistyczny ??
                dlaczego nie odnosisz sie do moje go postu. pisalem ci o tych zwyklych
                wermachtowcach, co rozstrzeliwali wedlug list powstancow wielkopolskich i
                slaskich, ksiezy, nauczycieli itd
                jakiego prawa?? do czego?? nie obchodzi mnie kim byli i co tu robili, dla
                polakow z tamtego okresu to byli niemcy, hitlerowcy. a wegrzy ?? ochotnicy,
                skoro poszli walczyc za to co wierzyli, to tez umarli za to z rak swoich
                wczesniejszych ofiar rosjan.
                • Gość: Trawnik Re: Odpowiedż Trawnikowi IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 20.02.05, 13:11
                  odnoszę się tylko wcześniej - wkleję Ci więc moją odpowiedź tutaj

                  Nie pie... Do 1918 roku w Poznaniu mieszkało ok 40% Niemców, wielu z nich
                  zostało i żyli zgodnie z Polakami w okresie dwudziestolecia miedzywojennego. Ci
                  poznańscy Niemcy, po wrtoczeniu Wehrmachtu w 1939 roku stali się z automatu
                  obywatelami Rzeszy i to ich m.in. broniły siły niemieckie w Festung Posen w
                  1945 roku. Poza tym nie trzeba być orłem z geografii czy logistyki by widzieć
                  że Poznań podobnie jak Smoleńsk w Rosji to wrota do serca Niemiec. Niemcy
                  broniąc się w Poznaniu bronili swych rodzin i domów nie tylko w ówczesnym
                  Warthegau ale i w głębi starej Rzeszy. Przypuszczam że wiedząc co wyprawia
                  Armia Czerwona z etnicznymi Niemcami (casus Nemmersdorf) robiłbyś na miejscu
                  tych niemieckich obrońców to samo.

                  Nie neguję okrucieństw, zbrodni czy innych niegodziwości jakich dopouścili się
                  Niemcy w Polsce czy w Poznaniu. Egzekucje, wysiedlenia, prześladowania -
                  pamiętam o tym. Ale to nie znaczy że ma to usprawiedliwiać mordy na poddających
                  się bezbronnych jeńcach, rannych czy zbrodnie wobec ludności cywilnej jakich
                  dopuszczała się na masową skalę Armia Czerwona.
                  Porównanie z Katyniem jest tu jak najbardziej na miejscu. W 1939 roku Polska
                  dla Rosji Stalina była wrogiem, który upokorzył ją Traktatem Ryskim z 1921
                  roku. Mordując bezbronnych polskich jeńców Rosjanie robili to samo co parę lat
                  później z jeńcami niemieckimi spod Stalingradu czy z całego szlaku jaki
                  przeszli od Wołgi do Berlina z Poznaniem włącznie.

                  Piszesz że Rosjanie nie szli pod niemieckie karabiny jak bydło na rzeź. Ależ to
                  są fakty. Każda wieksza potyczka z Niemcami była okupiona stratami
                  przewyzszającymi straty Niemców. Rosjanie to nie byli Rambo którzy w pojedynkę
                  unicestwiali całe twierdze. Na tym polegała taktyka sowieckiego walca, ze nie
                  liczono się ze stratami. Niemieckie okopy były zalewane falami ginących Rosjan.
                  Bywało, że trzy szturmy załamywały się pod gradem niemieckich kul, przechodził
                  czwrty, piaty, ósmy po trupach padłych kolegów. Poczytaj wspomnienia weteranów
                  spod Lenino, gdy bez wsparcia rzucono Polaków na dobrze okopanych Niemców, by w
                  charakterystyczny na wschodniej sztuki walki przeszli krwawy chrzest bojowy.
                  Przejdź się na cmentarz na Miłostowie. Vis a vis kwatery niemieckiej, gdzie
                  nazwisko KAŻDEGO poległego lub zaginionego jest wyryte w spiżu, jest kwatera
                  poległych Rosjan. Nie znajdziewsz tam nazwisk, tylko wyrytą w piaskowcu pod
                  czerwoną gwiazdą liczbę pochowanych tam żołnierzy.Tu 59, tam 67, dalej 58.
                  Żadnych danych, o stopniach czy dacie śmierci. Nic tylko jak mawiali Rosjanie
                  czisło czyli liczba a nie pojedyńczy człowiek. Czy to też o czymś nie
                  świadczy ?


                  I jeszcze jedno - nawet jeżeli wśrod tych pomordowanych jeńców ukrywali się
                  zbrodniarze to co z tego? Czyżbyś uważał ze lepiej powiesić 100 niewinnych
                  nizby jeden winny miał ujść kary ?

                  I jeszcze co do egzekucji Greisera. Poszedłbyś na nią ? Bo ja nie. Mnie takie
                  widowiska nie cieszą ani nie podniecają, nawet gdyby wieszali samego Stalina.

                • Gość: Trawnik Re: Odpowiedż Trawnikowi IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 20.02.05, 13:18
                  I jeszcze jedno Poznaniaku. Hołdujesz zasadzie niech gwałt się gwałtem odciska.
                  Mnie ta idea jest obca. Pokonany przeciwnik, bezbronny zasługuje na litosc i
                  właściwe traktowanie. Zbrodniarz na proces i karę. nie wolno stosować
                  odpowiedzialnosci zbiorowej, pomijamm kwestie prawne - zabraniają tego
                  konwencje miedzynarodowe. Rzecz w kwestiach moralnych. Żadna zbrodnia nie
                  usprawiedliwia zbrodni. To co za Katyń powinniśmy też wymordowoac stosowną
                  ilość przypadkowych Rosjan ?
                  • Gość: J Re: Odpowiedż Trawnikowi IP: 193.29.205.* 20.02.05, 15:01
                    Osobiście wolałbym mieszkać w kraju okupowanym przez hitlerowców a nie przez
                    Sowietów, okupacja radziecka była dużo bardziej degradująca cywilizacyjnie i
                    upokarzająca.
                    • Gość: poznaniak Re: Odpowiedż Trawnikowi IP: *.icpnet.pl 20.02.05, 15:05
                      do j
                      idz do dziadkow i sie spytaj co woleliby oni
                      nie bronie prl, moja rodzina ucierpiala i byla przesladowana za akowska, dosc
                      znaczaca dzialalnosc, ale nigdy moi dziadkowie nie porownaliby nawet hitleryzmu
                      do prl. tylko ktos kto nie przezyl piekla okupacji moze gadac takie bzdury

                      • Gość: amigos I sowieci i niemcy...pogarda... IP: *.icpnet.pl 20.02.05, 15:50
                        wyzwolenie...ja przyjde z kumplem i ten kumpel wezmie Tobie portfel , za chwile
                        ja dam mu w zeby i wezme mu ten portfel a Ciebie kopne jescze raz w
                        morde...takie to bylo wyzowolenie. Zadnemu czerwonoarmiscie nie bede nigdy
                        dziekowal ani tez nie bede upamietnial smierci "prostych" zolnierzy niemieckich.
                    • Gość: LC Re: Odpowiedż Trawnikowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 19:25
                      Różnica tyko taka, że ze zdobyczy cywilizacji Polacy nie mieli korzystać, byli
                      przez nazistów traktowani jako "Untermenschen" zwłaszcza w Wartegau. Więc
                      musiał byś najpierw wtedy udowadniać swoją niemieckość.
                    • sasza04 Co za baran 21.02.05, 23:21
                      To faktycznie szkoda, ze nie masz tego wyboru. Juz widze jak bys zamiatal czapka
                      pzred byle szwabem na Swietym Marcinie. Oczywiscie, o ile mieszkalbys w
                      Pozanniu, a nie gdzies pod Pruszkowem czy Wolominem. Co za didiota.
                      Wielkopolsce oraz na innych terenach wlaczonych bezposrednio do rzeszy W OGOLE
                      NIE BYLO POLSKICH SZKOL I TO JUZ NA POZIOMIE SZKOL POWSZECHNYCH O ZAWODOWYCH
                      NIE WSPOMINAJAC!!! 31 grudnia 1939 prace stracili wszyscy polscy nauczyciele w
                      Kraju Warty. W kwietniu 1941 roku w Poznaniu do szkol niemieckich dla polskich
                      dzieci chodzilo 933 dzieci !!!!!!! Tymczasem w miescie zylo około 230 tysiecy
                      Polakow. Ale żeby dzieci nie nudzily się to 11 listopada 1941 r zarzadzono w
                      Kraju Warty rejestracje do celow zatrudnienia chlopcow urodzonych w latach
                      1930-1932 czyli 9-11-letnich!!!
                      W Kraju Warty decyzja Greisera nabozenstwa po polsku mozna bylo odprawiac tylko
                      w niedziele pomiedzy godzina 9.00 a 11.00. Polacy nie mogli chodzic na msze
                      odprawiane przez niemieckich ksiezy po niemiecku. Na powiat moglo przypadac
                      tylko 2 ksiezy. W Poznaniu podczas okupacji dzialaly DWA, PODKRESLAM DWA !!!
                      POLSKIE KOSCIOLY: Matki Bolesnej na Lazarzu oraz Swietego Wojciecha. Ponad 30
                      bylo zamienione na magazyny w tym zabytki swiatowej klasy jak Fara czy
                      Katedra.
                      4 XI 1939 wprowadzono na terenie Kraju Warty obowiazek pozdrawiania
                      umundurowanych Niemcow przez zdejmowanie nakrycia glowy, oraz schodzenia
                      Niemcom z chodnikow. Nieprzestrzeganie tego grozilo pobytem w Forcie VII lub
                      Zabikowie lub innym KL.
                      W Wielkopollsce zostaly zakazane wszystkie instytucje oraz polskie organizacje,
                      nawet charytatywne, ktore przez cala okupacje dzialaly w GG. W Kraju Warty
                      Polacy musieli posiadac zezwolenie na podroz koleja, zakazano im nawet
                      wedkowania. Nie mozna bylo prowadzic przedszkoli dla polskich dzieci. Polakom
                      ograniczono nawet mozliwosci korzystania z rowerow do podrozy sluzbowych lub do
                      pracy na trasie powyzej 2 km - rozporzadzenie Greisera z 25 lipca 1941. Polacy
                      nie mogli korzystac z taksowek oraz tramwajow pomiedzy godzina 7.00 a 8.00 rano.
                      Na terenie GG dzialala, powiedzmy ze polska policja - "granatowi". W Kraju
                      Warty istniala tylko policja niemiecka. Nie do pomyslenia bylo by ktos chodzil
                      w polskim mundurze policyjnym czy kolejarskim. Ba, na terenie Kraju Warty nie
                      było nawet polskojezycznych gadzinowek, znanych z GG. 14 maja 1941 Gestapo
                      zabronilo nawet kolportowania wychodzacych w Krakau kolaboracyjnych „Gonca
                      Krakowskiego” oraz „Ilustrowanego Kuriera Polskiego”.
                      23 II 1943 Greiser podpisal rozporzadzenie zakazujace Polakom poslugiwania się
                      jezykiem polskim w urzedach, szkolach i przedsiebiorstwach. W praktyce nie było
                      dnia w Poznaniu by za mowienie po polsku na ulicy nie zostalo pobitych przez
                      Niemcow kilkunastu Polakow, w tym dzieci i kobiet. Były nawet przypadki pobicia
                      ze skutkiem smiertelnym w czym wyrozniala się zwlaszcza niemiecka zandarmeria.
                      W Kraju Warty wprowadzono zarzadzenie Greisera by Polacy mogli wchodzic w
                      zwiazki malzenskie w wieku: dla kobiet 25 lat, dla mezczyzn 28. Polki w ciazy
                      nie byly zwolnione od ciezkiej fizycznej pracy, przyslugiwal im o wiele krotszy
                      okres urlopu wychowawczego, nie dostawaly zasilku pologowego oraz porodowego
                      mimo, ze z ich zarobkow odciagano srodki na swiadczenia socjalne, dzieci
                      polskie nie dostawaly tego co niemieckie. dzieci polskie nie podlegaly tak jak
                      niemieckie obowiazkowi szczepien przeciw szkarlatynie oraz dyfterytowi.
                      Popatrzmy jak sie przedstawial przyrost naturalny wsrod Polakow i Niemcow w
                      Poznaniu: w 1940 odpowiednio 2,2%o i 7,6%o, w 1942 odpowiednio 2,1%o i 15,6%o,
                      1943 1,1%o i 15,7%o, w 1944 przyrost wśród Polakow 0,8%o a wśród Niemcow 16%o.
                      Polacy w ostatnim roku okupacji zawarli w Poznaniu 650 malzenstw, podczas gdy
                      trzykrotnie mniej licznie Niemcy 750.
                      I to byla ta mniej degradujaca i mniej upokorzajaca okupacja durna palo!!?? To
                      niemozliowe, zeby taki idiota mieszkal w Wielkopolsce.
              • sasza04 Re: Odpowiedż Trawnikowi 21.02.05, 23:14
                Hm jakos Niemcy starali sie odkryc te mogily zolnierzy rzekomo spalonych w
                lazarecie, ale na zadne groby nie trafili. To tak na marginesie. Mi nie jest ich
                zal. Jencow radzieckich raktowali stokrotnie gorzej. A zwaz, ze Rosjanie po
                zajeciu Niemiec nie zalozyli obozaow koncentracyjnych dla Niemcow, nie mordowali
                ich dziec eksperymentami medycznymi, nie pacyfikowali ich wiosek.
    • Gość: Trawnik Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 20.02.05, 15:56
      Jeszcze parę zdań odnosnie upamiętnienia poległych i zamordowanych Niemcach w
      trakcie walk o Poznań i tuż po nich w lutym 1945.
      Mnie nie chodzi o to by taką tablicę wieszali Polacy, zrobią to Niemcy by
      uczcić pamieć swoich żołnierzy - trzeba im tylko na to pozwolić.
      Zdumiewa mnie natomiast ciagle postawa obecnych władz rosyjskich. Nie wiem czy
      to cynizm z ich strony, ale mam wrażenie ze chodzi im tylko o propagandowy,
      doraźny wymiar ofiary jaką ponieśli ich żołnierze w czasie walk w Polsce.
      Histerycznie wrecz reagują gdy ktokolwoiek próbuje ukazać złożonosć tamtego
      czasu. Za tym zainteresowaniem nie idzie natomiast żadna próba uszanowania
      własnych poległych - Rosjanie epatują tylko statystyką - zginęły setki tysiecy
      obywteli ZSRS i to wszystko. Nikt z tamtej strony nie próbuje nawet ustalić kto
      konkretnie, gdzie i kiedy zginął.
      Niemcy przeciwnie - fundują cmentarze ( np na Miłostowie ) z własnych pieniędzy
      bez oglądania się na polskie czy inne środki. Każdy poległy Niemiec ma na tym
      grobie po częsci symbolicznym swoje nazwisko, imię, datę urodzenia i śmierci.
      Cmetarz jest zadbany i jak widać po wystawionej tam księdze wpisów czesto
      odwiedzany. Obok jest kwatera rosyjska - do niedawna zaniedbana, od zeszłego
      roku zdaje się z polskich środków uporzadkowana. Nie ma nazwisk, dat, jest
      tylko statystyka - tu leży tylu tam leży tylu. Oficjele rosyjscy bywają tam z
      obowiązku tylko w lutym w dzień rocznicy zdobycia cytadeli i oto całe
      zainteresowanie, cała pamieć po tych rzekomych wielkich gierojach ich kraju.
      Przykre, ale charakterystyczne.

      I jeszcze odpowiem Poznaniakowi. Moi dziadkowie czy rodzice mają takie samo
      zdanie jak ja. Moja babcia dostarczała potajemnie chleb wypedzanym po wojnie
      cywinym Niemcom. Dziadek był swiadkiem rozstrzeliwań i gwałtów jakich
      dopuszczali się zwycięzcy już nie tylko na żołnierzach ale nawet na niemieckiej
      ludności cywilnej zamieszkującej Poznań.
      Nie porównuję obydwóch okupacji - niemieckiej i po wojnie 10 razy dłuzszej
      rosyjskiej. W żadnej nie życzę nikomu by mu przyszło zyć. Moim rodzicom i po
      czesci też dziadkom, narzucony przez Rosjan komunizm odebrał przyszłość,
      młodość, zmarnował szanse, zabrał marzenia i pozbawił złudzeń. Szczęśliwie
      nikogo nie zabili ani Niemcy ani Rosjanie ani komuniści - niemniej ci ostatni
      odbierali wolnosć i nadzieję i wrzucali wszystkich w jedno błoto marazmu i
      bylejakosci. Doprawdy nie ma czego świętować 23 lutego w Poznaniu.


      • sasza04 Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna 21.02.05, 23:25
        Gość portalu: Trawnik napisał(a):
        go
        > czasu. Za tym zainteresowaniem nie idzie natomiast żadna próba uszanowania
        > własnych poległych - Rosjanie epatują tylko statystyką - zginęły setki tysiecy
        > obywteli ZSRS i to wszystko. Nikt z tamtej strony nie próbuje nawet ustalić kto
        >
        > konkretnie, gdzie i kiedy zginął.

        Mijasz sie z prawda. W Rosji od konca lat 80-tych na masowa skale prowadzi sie
        prace zwiazane z odkrywaniem mogil z wojny i probami identyfikacji poleglych
        zolnierzy. Zajmuja sie tym kluby mlodziezowe, zwykle w jakis sposb powiazane z
        armia badz cerkwia. Truidno jednak by podobne dzialania mogli podjac w Polsce.
        • Gość: Trawnik Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 22.02.05, 01:18
          A dlaczego trudno ? Skoro Niemcy mogą w Polsce bez przeszkód szukać i
          identyfikować swoich poległych oraz za własne środki ich ekshumować z masowych
          grobów oraz stawiać im cmentarze wojenne, to kto przeszkadza to samo robić
          Rosjanom ?
          Skoro Polacy mogli pojechać do Katynia i innych miejsc kaźni i tam prowadzić
          prace badawcze i ekshumacyjne to czy w ramach wzajemności nie mogli by tu
          przyjechać rosyjscy specjalisci i ustalić kto gdzie leży ?
          Przypuszczam ze problem nie tkwi tylko w obojętnosci i braku pieniedzy strony
          rosyjskiej. Tu może być powód jeszcze jeden bardziej prozaiczny. W Armii
          Czerwonej nie stosowano w powszechnej skali nieśmiertelników, ba nawet nie
          prowadzono rejestrów zabitych. Komandir, o ile przeżył zbierał np gwiazdki z
          czapek poległych by wykazać się ilością zabitych sołdatów i dostać odpowiednie
          uzupełnienia. Jak mówią Rosjanie liczy się "czisło niet czieławiek"
    • Gość: wlodek emeryt Re: prosze odswieżyc wiedzę historyczną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 00:29
      Panowie trochę znajomości historii z tantych lat okupacji pozwoli nam ocenic
      intencje władz niemieckich odnosnie ludnosci okupowanych terenów WARTHEGAU-
      PRZYGOTOWANY W głownym urzędzie bezpieczeństwa rzeszy jak i w komisariacie
      ds.umocnienia niemieckosci PRZYGOTOWANO w roku 1941 plan kolonizacji obszarów
      okupowanych zwany Generalnym Planem Wschodnim-GENERALPLAN OST(GPO) .Z ramienia
      Głownego urzedu bezpieczenstawa Rzeszy przygotował go dr.med.Hans
      Ehlich.Zakładał on zgermanizowanie olbrzymich obszarów leżących na wschód od
      ówczesnej granicy Niemiec,planowano wysiedlenie w ciągu 30 lat ponad 30
      milionów Słowian,pozostali mieli zostac zgładzeni lub
      zgermanizowani.GENERALPLAN OST koncentrowal sie głownie na polityce
      ludnościowej,analizowano środki i metody służące wyniszczeniu narodow ziem
      okupowanych.Drugą ekspertyzę na zlecenie Himmlera przygotował niemiecki uczony
      K.MEYER-HETLING polegająca na systematycznym wysiedlaniem ludnosci polskiej z
      Poznanskiego,Prus zachodnich,gornego Sląska,czesci Prus wschodnich i
      zasiedlaniem tych ziem przez niemców,aby wyprzec element polski.Wobec klęsk na
      froncie wschodnim GENERALPLAN OST nie mógł doczekać sie pełnej realizacji.do
      tego czasu dokonywano systematycznego wysiedlenia inteligencji polskiej z
      terenów wielkopolski.pomorza,gornego sląska ,czesci łodzkiego i warszawskiego a
      następnie z zamojszczyzny a w roku 1944 wysiedlono ponad 500.000 warszawiaków
      po powstaniu warszawskim.Dzięki Bogu,ze II wojna swiatowa zakonczyla sie klęską
      niemiec,bo przypuszczam,ze być może w tej chwili bylibysmy podludzmi
      wykonującymi niewolniczą prace na rzecz tych cywilizowanych i kulturalnych
      niemców jezeli bysmy te czasy mieli szczescie przeżyć
      • Gość: J.B. GENERALPLAN OST IP: *.icpnet.pl 21.02.05, 10:14
        Wkraczające do Polski wojska niemieckie dysponowały szczegółowymi listami inteligencji polskiej.
        Dokonywano przykładowych publicznych rozstrzeliwań. Poszukiwano przede wszystkim byłych
        Powstańców Wielkopolskich. W Ostrowie Wlkp. w taki sposób zginął miejscowy lekarz Dubiski.

        Ale zdażały się też sytuacje odmienne. Dzięki niemieckiemu zarządcy Zakładów Telefunkena
        mieszczących się w Poznaniu przy ul. obecnej Wojskowej, w nieistniejących już zakładach tytoniowych,
        w których pracował mój Ojciec, przedwojenny pracownik PZUW, znający język niemiecki,
        moja Matka została uratowana z Fortu VII. Jej aresztowanie nastąpiło przypadkowo, gdy poszła
        odwiedzić swą siostrę mieszkającą na stancji przy ul. Jackowskiego. Okazało się, że w mieszkaniu był
        kocioł, ponieważ gospodarz działał w konspiracji. A wyszła tylko na parę minut, zostawiając dwójkę
        małych dzieci w pobliskim miejscu zamieszkania...

    • mankut400 Im dalej... 22.02.05, 07:09
      ...od końca II wojny światowej, im mniej żyje osób które doświadczyły ogromu
      nieszczęść ze strony niemieckiej tym więcej teoretyków którzy tak chętnie
      stawiają znak równości pomiędzy hitleryzmem i stalinizmem. Paranoja....
      EOT
      • Gość: LC Nie zupełnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 11:36
        Sytuacja jest bardzej skomplikowana. Na terenach wcielonych do ZSRR w latach
        1939-41 Polacy byli traktowani równie brutalnie jak w GG. W pierwszych latach
        PRL-u (1944-56) Prześladowania były ogromne, nie takie jak w czsie Niemieckim,
        ale były one brutalne i pare tysięcy ludzi wymordowano. Poza tym w kraj
        będocymi republikami radzieckimi, występowywała też rusyfikacja do okresu
        Głasnosti. W krajach satelickich była tylko sowietyzacja, i to na różną skalę.
        Porównywanie Stalina do Hitlera jest na miejscu bo obydwoje byli równie
        brutalni (Stalin wymordował więcej ludzi, ale Hitler więcej zabijał w jednym
        roku. Jednak porównywanie PRL- u do GG, czy mówienie, że dla Polaków
        mieszkających na terenie Kraju Warty, Pomorza Gdańskiego, hitleryzm był lepszy
        od PRL-u jest duużym nadużyciem.
    • Gość: AQQ Lepszy Wania od Fryca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 09:49
      A było to tak moje kochane dziateczki:
      Był niedobry Fryc, który mordował. Potem przyszedł Wania, przegonił Fryca.
      Wania co prawda zgwałcił, ukradł zegarek i jak nie miał humoru to pod ścianą
      kogoś postawił, ale jak miał humor to i wódki dał popić i słoniną poczęstował.
      Fryc mordowal przez 6 lat, Wania gwałcił i kradł przez 45 lat.
      Cała ta zaciekła dyskusja opiera się na błędnym założeniu, że jak Fryc był zły,
      to Wania musiał być dobry. Gość, który ratując nam życie kradnie zegarek jest w
      dalszym ciągu złodziejem. Zresztą nie ma za co dziękować, "wyzwolili" bo było
      po drodze do Berlina.
      • pan.nikt Re: Lepszy Wania od Fryca 22.02.05, 13:22
        Lubisz upraszczać.
        To dla uproszczenia podaj ilu Polaków zginęło po 45, a ilu w okresie 1939-45.
        • Gość: AQQ Re: Lepszy Wania od Fryca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 13:43
          Ponieważ upraszczam więc odpowiem prosto - więcej w latach 1939-45, niż po 1945
          roku. A ty odpowiedz mi szczegółowo lub w przyblizeniu (według uznania)- kto
          zabił więcj Polaków: ZSSR czy III Rzesza? Nie lubię, kiedy ktoś próbuje
          usprawiedliwiać wszelkie zbrodnie bolszewickie tłumacząc to tym, ze ocalili nas
          z niemieckiej opresji. Zrobienie czegoś dobrego nie daje ani pojedynczemu
          człowiekowi, ani państwu prawa do popełniania zbrodni. Sowieci nie musieli
          dokonywać na Polakach po 1945 roku masowych morderstw, bo tym w swojej części
          zajęli się w latach 1939-41 a resztę zrobili za nich Niemcy. To co robiło UB to
          juz była tylko kosmetyka. Straszna łaska, że nam pozwolili mówić po polsku! Po
          prostu Rosjanie w dziedzinie zniewalania byli i są mistrzami w odróżnieniu od
          dość prostolinijnych a przez to prymitywnych Niemców. Poczytaj relacje ludzi,
          którzy siedzieli na Gestapo i w NKWD. Tępy gestapowiec krzyczał i bił, czekista
          doprowdzał do tego, że ludzie gotowi byli oskarżyć własną matkę i sławić
          Stalina aż do egzekucji. Masz szczęście, że w Twojej rodzinie nikt nie zetknął
          się z poczciwym, zmęczonym marszem na Berlin krasnoarmiejcem (no, chyba, ze
          miał odpowiednio zniszczone dłonie i był zdolny wypić szklankę wódki na raz).
          Nie byłbyś tak pobłażliwych dla biednych żołnierzy.
          • pan.nikt Re: Lepszy Wania od Fryca 22.02.05, 14:04
            Oddziel dwie rzeczy. Politykę, ze ZStalinem, NKWD itd od prostych
            (prostackich), ciemnych jak tabaka w rogu, głodnych, często podpitych żołnierzy.
            Stalin, -wiadomo i szkoda dyskutowć. Aniołkiem nie był. Ba był z diabłem z
            samego dna piekła.
            Ale ludzie? Ludzie traktowani, jak mięso armatnie, swoimi przejściami
            zobojetniali na wszystko.
            Nie, nie bronię tych ludzi. Powiem Ci tak, jak Ty mi.
            Czy znasz tych ludzi, którzy z kałachami szli na Berlin?
            Czy wiesz, co oni przeżywali?
            Czy wiesz, naprawdę, a nie ze Stalinowskich filmików propagandowych, albo z
            opisów niektórych naszych "oszołomów"??
            A moja rodzina, akurat przezyła okupację i wyzwolenie po tej i tamtej stronie
            granicy. W GG i Warthengau, I rzeczywiście zachowanie żołnierzy w Polsce (GG) i
            tu w Niemczech było inne. Tam bardziej byli pilnowani. Takie granice im
            przedstawiono.

            Dlatego konsekwentnie proszę NIE UPRASZCZAJ.
            Dlatego konsekwentnie twierdzę. Nie czcijmy Stalina, ale uczcijmy te miliony
            biednych obywateli radzieckich (celowo, nie napisałem Rosjan, bo ZSRR, to nie
            tylko Rosjanie) i Polaków, którzy szli i ginęli niosąc ze sobą zło. Ale
            naprawdę mniejsze zło.
            • Gość: AQQ Re: Lepszy Wania od Fryca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 14:27
              No, raczej z mosinami i pepeszmi a nie z kałachami (nie były tak szeroko
              stosowane). Czy wiem? Coś tam wiem, jak "wyzwolili" gimnazjum w Czarnkowie i
              rzucili się na preparaty w gabinecie przyrodniczym - najpierw wypili zawartość
              słoików a potem zakąsili - żabą, jaszczurką itp. pech, że te preparaty były nie
              spirytusie ale w formalinie. Czy żałuję? Bardziej tych zgwałconych Polek.
              • pan.nikt Re: Lepszy Wania od Fryca 22.02.05, 14:36
                Zgwałconych Polek, też żałuję.

                Choć i Niemcy lubili ten sport, mimoiż im akurat burdeli nie brakowało
                • Gość: AQQ Re: Lepszy Wania od Fryca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 18:28
                  Cieszę się, że w jakmś punkcie udało nam się porozumieć.
                  Pozdrowienia
    • Gość: Trawnik Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 23.02.05, 21:15
      Chcę przedstawić fragment pewnego artykułu który zawiera relacje z tamtych
      wydarzeń Tylko ten cytat, być może na zamknęcie tego tematu:

      - Dzisiejszy dzień powinien być okazją do smutku i zadumy, nie zaś świętowania.
      Wyzwolenie z okupacji niemieckiej było tylko pozorne, dostaliśmy się, bowiem
      pod okupację sowiecką, nie mniej straszną, a wkroczenie tu Armii Czerwonej
      wielu poznaniaków przypłaciło własnym życiem- powiedział mi Jerzy Modrzejewski.
      W lutym 1945 roku miał zaledwie trzy lata, wraz z rodzicami przeżył okupację
      niemiecką. Nie długo jednak cieszył się „wolnością”. Dwa dni po wkroczeniu
      sowietów do zniszczonego Poznania żołnierze Armii Czerwonej zamordowali jego
      ojca. Któremuś z żołnierzy, bowiem spodobały się wysokie, skórzane oficerskie
      buty poznaniaka. Takich ofiar rozpasania i bestialstwa
      sowieckich „wyzwolicieli”, którzy w okrucieństwach i rabunkach dorównywali, a
      często nawet przerastali żołnierzy niemieckich było więcej.
      - Mój dziadek znał Cytadele, pracował na niej w czasie wojny i wcześniej.
      Sowieci przed szturmem na ten fort kazali mu prowadzić się podziemnymi
      tunelami. Gdy doprowadził ich na miejsce, zamordowali go strzałem w plecy- mówi
      Piotr Stawiak, działacz RAAK-u
      Po zajęciu wyludnionej, wyniszczonej Warszawy to właśnie Poznań był pierwszą
      groźną przeszkodzą w marszu Armii Czerwonej na Berlin. Władze hitlerowskie,
      bowiem postanowiły uczynić z niego silny punkt oporu wykorzystując pierścień
      starych pruskich fortów otaczających miasto, wraz z najmocniejszym Cytadelą.
      Dowództwo Armii Czerwonej wykorzystało więc poznaniaków do walki o Cytadelę.
      Ponieważ jednak do Poznania już wcześniej dotarły wieści o bestialstwach
      popełnianych przez Sowietów w wyzwalanych przez nich miastach niewielu
      ochotników zgłosiło się dobrowolnie na miejscu wyznaczonego zgrupowania. Na
      mieście urządzono, więc łapanki- brano przede wszystkim poznaniaków o niemiecko
      brzmiących nazwiskach i młodych mężczyzn
      - Mój ojciec został ranny w walkach o Cytadelę, zmarł kilka dni później. Matka
      często wspominała, że został zabrany z domu siłą przez Sowietów. Nie dostał
      broni. Polacy robili za „mięso armatnie” podczas szturmu na ten zaciekle
      broniony przez Niemców fort. Tym, którzy chcieli uciec, Sowieci strzelali w
      plecy-opowiada pan Janusz, który prosił o zachowanie anonimowości.
      W czasie walk w lutym 1945 roku miasto zostało zniszczone w 55 procentach, zaś
      przepiękna zabytkowa Starówka- w 80 procentach. Niemal natychmiast po zajęciu
      miasta przez Armię Czerwoną rozpoczęły swoją działalność komunistyczne agentury
      i organizacje. Rok później w „wyzwolonym” Poznaniu funkcjonowało już więzienie
      NKWD. Ogółem, zdaniem historyków w okresie okupacji niemieckiej i sowieckiej w
      różnych okolicznościach życie straciło, co najmniej 120 tysięcy poznaniaków.
      • Gość: Jerry Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:42
        Trawnik , widzę żal z twojej strony , że nazistowskie Niemcy przegrały wojne .
        Pomyśl , może w Poznaniu znalazłoby się miejsce upamięniające postacie obrońców
        Poznania przed bolszewicką nawałą w osobach pułkownika SS gonella i generała
        matterna. A może jakąś ulice upamięnić osobą gaulaitera greisera , przecież on
        też walczył z bolszewikami , choć nie tylko . Trawnik , 23 lutego 1945 roku to
        było wyzwolenie naszego miasta .Skąd u Ciebie tyle nienawisci do Rosjan?
        • Gość: poznaniak Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.icpnet.pl 24.02.05, 18:15
          trawnik - juz sie zenujace robia twoje argumenty, a szczytem jest zdanie z
          artykulu na jaki sie powolujesz
          cytat:
          ---------------------
          Rok później w „wyzwolonym” Poznaniu funkcjonowało już więzienie
          NKWD. Ogółem, zdaniem historyków w okresie okupacji niemieckiej i sowieckiej w
          różnych okolicznościach życie straciło, co najmniej 120 tysięcy poznaniaków
          ---------------------

          coz za piekna manipulacja, to jak by powiedziec ze w czasie masakry mansona i
          okupacji niemieckiej zginelo kilka milionow ludzi
    • Gość: Trawnik Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 24.02.05, 19:37
      Odpowiadając na posty moich poprzedników chciałabym zacytować wpis jaki
      przeczytałam na innym forum też w temacie sowieckich "wyzwolicieli"i
      niemieckich katów.
      Otóż wyobraźmy sobie taką oto sytuację:
      "Stoi nad Tobą kat który ci chce obciąc głowę.
      Przychodzi inny zabija kata a Tobie obcina ręce i nogi.
      Krzykniesz wtedy - wyzwolicielu?
      Po latach będzie mu wysyłał kwiaty i podziękowania? Albo organizował
      uroczystości na jego cześć?"
      • Gość: W 50 rocznice. . . Czy powtorzymy "Wypadki Poznanskie" w 2006 roku? IP: *.vnnyca.adelphia.net 25.02.05, 09:29
        Od 1 pazdziernika ub. r.

        Kazdy pies, kot czy fretka, towarzyszace wlascicielom w podrozy na terenie UE,
        musi posiadac p a s z p o r t!

        I chip.

        Z nakazu Brukseli.

        W paszporcie pieska beda emblematy UE i dane:

        1. nazwisko i adres wlasciciela zwierzecia
        2. imie zwierzecia
        3. gatunek
        4. rasa
        5. plec
        6. data urodzenia
        7. masc psa, kota lub fretki
        8. zaswiadczenia o szczepieniach
        9. przeszle choroby
        10. nr paszportu
        11. nr wszczepionego chipa.

        Zdjecie nie jest obowiazkowe. . .

        Czipy wszczepiaja weterynarze wytypowani przez Krajowa Izbe Lekarsko-Weterynaryjna.

        euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=0&ID=60423
        Wpierw koty i psy ? a teraz my.


        Danuta Huebner i minister spr. wewn. i adm. wprowadza:

        1. od konca 2005: zdjecia w paszportach zakodowane w elektroniczne chipy,
        2. oraz od 2007: zdjecia w wizach zakodowane w chipy, oraz odciski palców.

        Dane, zdjecia i odciski palcow odwiedzajacych UE beda wpisane w kompleksowy
        komputer:
        System Informacji Wizowej ? VIS, ktory przekaze wiadomosci o nich do Systemu
        Informatycznego Schengen ? SIS-2.

        Ministrowie przedyskutowali juz szczegoly uznawania tzw. europejskich nakazów
        aresztowania i wydawania osób podejrzanych.

        Sejm wlasnie uklada kodeks karny pod komando Brukseli.

        A policja mysli w gadzinowce Szechtera usuwa takie wpisy jak niniejszy.

        www.integra24.pl/index.php?s=3&m=euro&mod=ue/euro_info&id_ei=285&title=UE/+POLSKA+WPROWADZI+PASZPORTY+I+WIZY+Z+CHIPAMI



      • pan.nikt Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna 25.02.05, 10:02
        Sxzanowny Traniku.
        Tobie poezyję pisać, a nie historie analizować.
        Wszak do poezyji, wystarczy trochę zdolności, a do analizy historii potrzeba
        dużo wiedzy.

        Znalazłeś jaką wypowiedź, jednego ze skrzywdzonych przez sowietów. Tak są tacy.
        Ale dużo więcej jest skrzywdzonych przez hitlerowców.
        Zapomniałeś też o propagandzi radzieckiej, w której Warthengau, to już były
        Niemcy. Zresztą w tej propagandzie było trochę prawdy, jako, że wywózki z
        naszego rejonu i osiedlanie tu Niemców było masowe.
        • Gość: Trawnik Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 25.02.05, 14:38
          Szanowny Panie Nikt,
          rozpetałeś Pan małą burzę tym swoim tematem. Nawet jakiś nieuleczalny
          antysemita się przybłąkał.
          Piszesz że dla Rosjan Warthegau to już były Niemcy, o wywózkach Polaków i
          masowym napływie Niemców. Otóż nic bardziej błędnego - zapraszam na łyk
          statystyki
          W 1939 roku mieszkało w Poznaniu 275 tys mieszkańców z czego Niemców było
          zaledwie 6 tysięcy i 2 tysiące Żydów.
          W czasie wojny wysiedlono z Poznania około 75 tysięcy Polaków (głównie do
          Generalnej Guberni), zastępując ich około 100 tysiącem Niemców z tzw. głębi
          Niemiec, a także z Rosji, Besarabii, Wołynia i krajów bałtyckich.
          Luty 1945 roku przywitał Poznań z 200 tys Polaków i ok 50 tys Niemców gł
          zołnierzy i ich rodzin oraz tych którzy nie zdazyli wyjechać przed
          nadciagajacym frontem.
          Punkt widzenia Rosjan zasadzał się nie tyle na postrzeganiu Poznania jako
          miasta niemieckiego ile na zamiłowaniu do niszczenia, gwałtów, morderstw i
          grabieży.
          Zresztą to barbarzyństwo nie dotyczyło tylko Poznania ale również wielu innych
          miast w Polsce - dam przykład z Chojnic
          Cytat:
          - Powiedziałem prawdę o gwałtach, grabieżach, podpaleniach, jakich dopuścili
          się już po bitwie czerwonoarmiści - opowiada Zieliński. - O tym, jak najpierw
          zbombardowali nasz kościół, a już po walce puścili go z dymem. Jak zgwałcili, a
          potem wymordowali nasze siostry franciszkanki, które od XIX wieku prowadziły tu
          szkołę. Jak w wielkim ognisku na placu Jagiellońskim spalili książki z
          chojnickiej biblioteki, w tym białe kruki literatury niemieckiej i polskiej.

          Mam ciotkę w Gnieźnie. Opowiadała jak pod katedrą - tak tą słynną gnieźnieńską
          katedrą z prochami św Wojciecha - już po zdobyciu miasta, Rosjanie rozstawili
          działa i tak długo ostrzeliwali budowlę póki nie zaczęła cała płonać. Polaków
          próbujących ratować płonące skarby kultury i religii odpędzono seriami z pepesz.

          Myślę że licytowanie się na liczbę ofiar nie ma sensu. Każda śmierć to tragedia
          zwłaszcza śmierć niepotrzebna. Stalin miał powiedzieć że śmierć jednostki to
          tragedia ale śmierć milionów to już tylko statystyka. Czyżbyś był zwolennikiem
          tego typu myslenia ?
          • pan.nikt Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna 25.02.05, 15:08
            1. Nie mam pomysłów podobnych do Stalina.
            Dla mnie każda śmierć jest smutna, każda bezsensowna tragedią.

            DLATEGO JESTEM ZA BEZSENSOWNYM POMIJANIEM ZASŁUG I TRAGEDI ŻOŁNIERZY
            RADZIECKICH.
            TO BYLI BIEDNI LUDZIE, GNANI, PRZEZ KAWAŁ AZJI I PÓŁ EUROPY NA SKUTEK POLITYKI
            HITLERA I STALINA.

            2. Zwracam uwagę, że to zdanie Stalina dotyczyło, nie tylko Niemców, czy
            Polaków, ale i żołnierzy rzadieckich. Gineło ich dużo. Przeciez najwieksza
            bronią Armi Czerwonej, byli ludzie. Tam, gdzie Amerykanie, czy Anglicy
            ustawiali kilka dział, Rosjanie, szli często żołnierzami. Jeda kompania, druga
            kompania i tak aż do skutku.

            3. Dlatego uważam, że należy się szacunek, tym tysiącom beziminnych żołnierzy
            radzieckich (i POLSKICH KOŚCIUSZKOWCÓW), którzy szli i ginęli, albo cudem
            przeżyli.

            4, Nie mówię, że byli święci, ale zwracam uwagę na warunki. Brud, głód (kuchnie
            nie nadązały za frontem), totalne zmęczenie i kilka kropel alkoholu na zachętę.
            Takie były warunki. A do tego propaganda. Propaganda, która pomimo tych
            warunków, kazała tym żołnierżą iść do przodu. Propaganda oparta na nienawiści
            do Niemców, "panów" i kościoła. Tak oni ulegli tej propagandzie, ale nie byli
            jej winni.

            5. Podajesz przykłady barbarzyństwa z terenów wcielonych do Rzeszy. Podajesz co
            prawda staystyki (Polacy, Niemcy na tych terenach), ale czy sądzisz, że
            żołnierz z głebokiego azjatyckiego stepu znał te statystyki?
            Jemu powiedzieli, że "germańcy" i tyle.

            Wg relacji z GG tam sytuacja była lepsza. Rosjanie bali się gwałtów itp, bo to,
            groziło natychmiastową rozwałką. Po wejściu na teren Rzeszy, wszelkie hamulce
            (u prostego wojska) puściły, a dowództwo, widząc potrzebę dalszej walki, i
            zmęczenie i "wyposzczenie" wojska, na takie gwałty niestety pozwalało.


            ps. Wpisy antysemitów i inych idiotów pomijam milczeniem
            • Gość: Trawnik Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 25.02.05, 17:28
              Panie Nikt - każesz mi się Pan pochylać nad śmiercią żołnierzy sowieckich i
              twierdzisz Pan że oni niewinni że to winna propaganda nienawiści do wszystkiego
              co niemieckie a do tego jeszcze brud, głód, wszy i zmęczenie. Ale czy to
              usprawiedliwia bestialstwo ? Przecież trzeba mieć zupełnie zdegenerowaną
              osobowość by nawet będąc zmęczonym, głodnym, zawszonym i brudnym oraz pijanym
              mordować cywilów, gwałcić kobiety, palić żywcem rannych jeńców czy niszczyć
              bezmyslnie dobra kultury. I to nie ważne że ofiarami byli przeważnie Niemcy -
              czy przez sam fakt rozpetania tej wojny przestali być ludźmi? Wybacz ale takie
              rozumowanie usprawiedliwia także załogi SS w obozach koncentracyjnych, którym
              też wpajano że Żydzi to robactwo roznoszące tyfus a gazowanie ich w komorach
              gazowych całymi rodzinami to akcja dezynfekcyjna.
              "Wyzwoliciele" z 1944 czy 1945 roku to nie były upośledzone dzieci które nie
              odpowiadają za siebie i którym mozna wszystko wmówić. To byli dorośli
              mężczyźni - ojcowie, synowie i mężowie którzy gdy stworzono im do tego
              odpowiedni klimat przyzwolenia z entuzjazmem mordowali i gwałcili czyjeś matki,
              córki i żony oraz grabili i palili czyjś dobytek czyjeś domy i koscioły.
              Powiedz mi Panie Nikt czy Ty gdyby było Ci wolno i dodatkowo zmeczony i brudny
              byś sobie jeszcze popił to też poszedłbyś mordować i grabić skłóconych z Tobą
              sąsiadów ? Każdy człowiek cywilizowany ma wszak swoje sumienie, które powinno
              postrzymać pijaną i brudną rekę przed uczynieniem czegoś okrutnego.
              Ja na dla takich działań nie znajduję usprawiedliwienia - to byli barbarzyńcy,
              zdegenerowana w swej masie dzicz, która oby nas więcej nie doświadczyła swą
              obecnością
              • Gość: Ogniem i mieczem Kiedy tramwaje w Poznaniu byly czerwone, IP: *.vnnyca.adelphia.net 25.02.05, 19:20
                to Poznaniacy wstrzasneli zydokomuna "Wypadkami Poznanskimi"
                w 1956 roku.

                I tramwaje przemalowano z powrotem na zielone.

                Stalin zdechl w 1953 roku i trzeba bylo trzech lat, zeby ludzie
                odwazyli sie na protest. Tak byli sterroryzowani rezimem
                Zyda Jakuba Bermana.

                Berman uciekl do Bostonu i schowal sie u swojej rodzinki.
                Inne Zydy tez rozpierzchly sie po swiecie jak robactwo.

                Zdradzil nas Eisenhower i inni prezydenci USA i krolowa
                brytyjska, ktora zachowala swoje krolestwo na wyspie
                dzieki polskim lotnikom w Bitwie o Anglie, czolgistom
                w Afryce itd.

                Co trzeci Polak zyje zagranica.

                W 1996 roku Stolzman-Kwasniewski chcial dac podwaline
                Judeopolonii "zwroceniem" osadnikom zydowskim ze swiata
                ziem i nieruchomosci "pozydowskich".

                Prezez KPA Edward Moskal udaremnil ten zamach na Polske.
                Polonia stanela za nim murem w 1996 roku ma zkonwencji
                Kongresu Polonii Amerykanskiej w Newport Beach w Kaliforni.

                Obecnie Stolzman i jego bossy z Bostonu knuja utworzenie
                Judeopolonii podstepnymi prawami, uwstecznieniem mlodziezy
                polskiej. imigracja nedzarzy z Orientu, sparalizowaniem
                reprezentacji polskiej "warszawka" itd.

                50-ta ROCZNICA "Wypadkow Poznanskich" przypadnie w 2006 roku.

                Przygotujmy do jej obchodu nasze dzieci.
              • Gość: uczeń Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.icpnet.pl 25.02.05, 20:15
                Powiedz mi Panie Nikt czy Ty gdyby było Ci wolno i dodatkowo zmeczony i brudny
                > byś sobie jeszcze popił to też poszedłbyś mordować i grabić skłóconych z Tobą
                > sąsiadów ? napisał Trawnik

                Swego czasu robiono badania na jednym z uniwersytetów amerykańskich dzieląc grupę na więźniów i
                nadzorców. Z przerażeniem spostrzeżono, jak łatwo wchodzili w swą rolę nadzorców-oprawców
                koledzy z jednego roku?

                Mimo różnicy czasu, jaki dzieli II wojnę od czasu dzisiejszego, to wystarczy poczytać o więźniach w
                Iraku, Czeczeni, Sudanu, itd.

                Jakim czynem bandycikim była śmierć ks. Jerzego Popiełuszki, w wykonaniu >kulturalnych<
                wykształconych pracowników SB?A najnowsze wydarzenie ? śmierć artysty malarza Beksińskiego?

                Wojna jest złem wyzwalającym najgorsze instynkty. Nie składajmy odpowiedzialności na żołnierzy,
                którzy wiedzą, że przeżyją, jak pierwsi zabiją wroga, a to zmienia człowieka w bestię?
                Odpowiedzialność ponoszą politycy.

                Podczas procesu uczestników Poznańskiego Czerwca 56, mecenas Hejnowski posłużył się przykładem
                z okresu Rewolucji Październikowej, gdy dawał przykład pogrzebu uczestników, których pochowano we
                wspólnym grobie. Była to w tamtych czasach wypowiedź niezwykle odważna, podkreślająca różnicę w
                traktowaniu ofiar Czerwca. Jednych - milicjantów i ubowców pochowano z honorami, walczących po
                przeciwnej stronie po cichu w nocy.

                Czas podobno leczy rany?
              • pan.nikt Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna 25.02.05, 23:53
                1. Ja nikogo, nie próbuje wybielać, a Tobie nie wolno uogólniać. (nie wszyscy,
                byli swołocz).

                2. Jesteś chyba młody i niewiele wiesz o psychologii wojny i psychologii mas.

                3. Na szczęscie, nie jestem skłócony z sąsiadami, bom w sumie człek zgodny.
                • Gość: Trawnik Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.napisz.net / 62.233.157.* 26.02.05, 00:39
                  OK - ze mnie też jest człowiek zgodny. Zgadzam się co do uogólniania, niemniej
                  taka jest już ludzka natura, która w każdym wilku każe upatrywać drapieżnika.
                  Oczywiscie upraszczam pisząc o wszystkich Rosjanach jako o barbarzyńcach, ale
                  część reprezentantów tej narodowości zwłaszcza ci którzy tu do nas przyszli w
                  1945 roku dała się poznać w swej masie niestety od jak najgorszej strony.

                  Na psychologii wojny nie znam się wcale ale przypuszczam że jest to nauka
                  uniwersalna i dotyczy całej ludzkosci bez wzgledu na narodowość, rasę czy płeć.
                  Jak wytłumaczyć w takim razie że wśród wszytkich narodów bioracych udział w
                  wojnie przeciw Hitlerowi tylko do strony sowieckiej przylgnęło miano grabieżców
                  i gwałcicieli? Czemu poddający się żołnierze Wehrmachtu po stokroć woleli się
                  znaleźć w niewoli u Aliantów niż u Rosjan?
                  Wreszcie czemu Polacy uważali że zdradzono ich w Jałcie skoro dostali się do
                  strefy wpływów sowieckich a ci zapewniali że nie dość że ich wyzwolą to jeszcze
                  zapewnią Polsce wolne wybory i niczym nieskrępowany rozwój i pełną demokrację?
                  • pan.nikt Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna 26.02.05, 01:00
                    1. W Jałcie oddano nas pod but STALINA, a nie Rosjan.
                    Oni pod tym butem byli długo przed nami.
                    Zresztą oddał na Prezydent USA, po wojnie wywołanej, przez Hitlera (bez
                    Hitlera, Stalin, nie ruszyłby na Polskę)

                    2. Psychologia wojny jest dla wszystkich jednakowa, ale nie jednakowe są
                    warunki wojowania.
                    Bez wątpienia, to Armia Czerwona, najdłużej i najdalej, gnała hitlerowców.
                    Do tego startowała od wyzwolenia znaczej części swojego terytorium. Zarówno
                    Anglicy, jak i Amerykanie, nie mieli kraju tak zniszczonego jak Rosja. A ich
                    gospodarka,była zdrowsza od rosyjskiej i zaopatrzenie wojsk, zarówno
                    aprowizacja, jak i uzbrojenie, o niebo lepsze.
                    Stąd zmeczenie i determinacja Rosjan (właściwie żołnierzy radzieckich, różnych
                    narodowości). Stąd ich głód i "wyposzczenie".

                    Oczywiście weź do tego, trochę "AZJATYCKIEJ MENTALNOŚCI", typowej szczególnie
                    dla wschodnich terenów ZSRR.
                  • Gość: uczeń Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.icpnet.pl 26.02.05, 01:08
                    woleli poddać się Aliantom, bo wiedzieli co robili na Ukrainie. Wielu Ukraińców traktowało ich jak
                    wyzwolicieli. Witali ich chlebem i solą. A oni postanowili oczyścić czarnoziem ukaraiński dla swoich.
    • Gość: wlewap-48@o2.pl Re: Obchody 60. rocznicy zakończenia walk o Pozna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:12
      nie chce mi sie czytać wszystkich postów
      mój śp ojciec był CYTADELOWCEM, mało go własny brat nie zabił gdy po wyjściu z
      Cytadeli udał się na Podgórną i wszedł do piwnicy słysząc płaczące dziecko-
      wyszedł jemu na przeciw wychudzony ,brudny, obdarty człowiek z siekiera - to
      był jego brat - przypadek - w ostatniej chwili poznali sie po głosie - tak
      mówił mój Ojciec - tacy też byli Cytadelowcy - a automat dostał od ROSJAN -
      wprawdzie zdobyczny MP ale zawsze.
      • Gość: Jarzeba Rocznica ldobojstwa w Katyniu i Koninie IP: *.vnnyca.adelphia.net 25.02.05, 22:13
        Masakra w Koniuchach

        OPOWIEDZ INNYM

        Morderca polskich rolnikow, Chaim Lazar, napisal:

        "Sztab brygady [zydowskiej] zdecydowal zrownac Koniuchy z ziemia,
        aby dac przyklad innym.

        [W kwietniu 1944 roku] pewnego wieczoru
        120 najlepszych partyzantow ze wszystkich [zydowskich] obozow,
        uzbrojonych w najlepsza bron, wyruszylo w strone tej wsi.

        Miedzy nimi bylo okolo 50 dowodzonych przez Jaakowa (Jakuba) Prennera.
        O polnocy dotarli w okolice wioski i zajeli pozycje wyjsciowe.
        Przed wymarszem otrzymali [od komandira Salomona Branda] rozkaz: zabic wszystkich.
        Takze bydlo i nierogacizne.
        Przyniesli zawczasu przygotowane pochodnie.

        Na sygnal tuz przed wschodem slonca
        otoczyli wies z trzech stron w kilku minutach.
        Z czwartej strony byla rzeka, a most byl obsadzony przez nich.
        Ostrzelali gestym ogniem domostwa i pochodniami podpalili je
        - domy, obory, stajnie i stodoly.

        Polnadzy chlopi wyskakiwali z okien,
        ale Zydzi, zaczajeni, wystrzelali ich.
        Wielu przedostalo sie do rzeki i przeplynelo na druga strone.
        Tam Zydzi Jaakowa Prennera sprawili im iscie rzeznicka jatke.

        Strzaly umilkly w kilkanascie minut.

        300 zwlok zaslalo ziemie, czesc plynela w dol rzeki. 60 gospodarstw plonelo."

        (Chaim Lazar, "Destruction and Resistance", NY, 1985)

        ===================================================================
        Krotko mowiac:
        Zydowscy bandyci wczasujacy w lasach Puszczy Rudnickiej obrabowywali ubogich
        chlopow i gwalcili kobiety jak zboje z lesnego kanionu w filmie Kurosawy: "Siedmiu Samurajow".
        Kiedy chlopi im sie sprzeciwili, wycieli ich w pien.

        Nie oszczedzili kobiet i dzieci, wyplenili wszystko do gruntu, tak jak Talmud uczy msciwych
        Zydów. Zabili nawet zwierzyne, spalili domy i gospodarstwa, zostawiajac za soba gole
        "killing fields", niczym Kissinger w Kambodzy.


        Zydowscy "wczasowicze" w lasach, nazywajacy siebie partyzantami, wyszantazowali
        tym okrucienstwem od chlopow, pozostawionych przy zyciu w innych wsiach, wyzywienie
        i wiejskie lakocie, buty, swetry, bielizne, koldry i koce, poduszki, garnki i... zaspokojenie chuci.

        - Moja matka pamieta ta masakre i pozoge, pamietaja inne kobiety tez, to byl okrutny mord,
        Jezu, prawie wszystkie dzieci i kobiety z Koniuch! - lamentuje Teresa Mielko z parafii
        Bieniakonie, obejmujacej Koniuchy )*. Ona urodzila sie juz po wojnie i wspomina jak
        ze zgroza ogladala na cmentarzu w Koniuchach groby zamordowanych.

        ================================================================
        P y t a n i e:
        Obecnie te groby sa zaniedbane, krewni wygineli - ale dlaczego rzad warszawski nie
        zainteresowal sie nimi i ta masakra, kiedy Zydzi napadli Polakow pomowieniami o Jedwabne?
        O d p o w i e d z:
        Dlatego, ze, Polacy, wybraliscie sobie za prezydenta Zyda Isaaka Stolzmana (pseudonim
        Kwasniewski), ktory pomogl Zydom szantazowac was Jedwabnem dla ?zwrocenia"
        Zydom ze swiata polskich ziem i nieruchomosci.
        Zyd Stolzman, udajac Polaka, kajal sie przed swoimi pobratymcami - w waszym imieniu!
        ================================================================

        Wladza zydo-sowiecka okrywala ta krwawa rzez - jak Katyn dziela Zyda Berji - tajemnica,
        ale sprawcy, zbieglszy po wojnie do USA i Palestyny, wychwalali sie swoimi zbrodniami, nawet
        napisali ksiazki, ktore wielkimi nakladami rozeszly sie wsrod tego ludozerczego czerwu.

        Chaim Lazar nazwa_ rolnikow ?kolaborantami" okupanta i chwalil sie swoim udzialem w ich
        wymordowaniu:

        "... na zdobywanie aprowizacji skladalo sie wiecej niz tylko
        przekonanie niechetnych chlopow.
        Stoi mi wyjatkowo jasno przed oczyma jedna taka akcja.
        Oddzial w sile kompanii pod dowodztwem Szlomo Branda
        wyruszyl o zmroku tego zimowego dnia, aby zaopatrzyc sie
        w aprowizacje w "bogatej" wiosce niedaleko miasteczka Ejszyszki.
        Do celu dotarlismy okolo polnocy. Wystawilismy czujki
        po obu stronach wioski, a ja wraz ze swymi ludzmi
        wszedlem do pierwszego gospodarstwa. (...)

        P r a c o w a l i s m y jak w goraczce przez cala noc, zabierajac zywnosc
        i gdy zaswital ranek, bylismy gotowi do odwrotu.
        Szlomo i 20 jego ludzi zostalo z tylu, aby oslaniac nasz odwrot.
        My odjechalismy na saniach.
        (...) W zadnym wypadku nie byl to jakis wyjatek.
        (...) Udalo nam sie wymusic duze ilosci broni i amunicji od wiosek,
        ktore kolaborowaly z Niemcami i byly przez nich uzbrojone.
        Przedsiewzielismy karne kroki wobec kolaborantow,
        a jedna z wiosek, ktora byla notoryczna w swej wrogosci do Zydow,
        spalilismy calkowicie.
        ... Nie uratowal sie nikt."

        {"Upamietnienie pewnej zydowskiej gminy w Polsce",
        "Memorial to a Jewish Community in Poland", Tel Aviv, 1962.)

        Kongres Polonii Kanadyjskiej wniosl prosbe do Instytutu Pamieci
        Nardowej listem z 12 lutego br. (2003) o przeprowadzenie sledztwa
        w sprawie masakry w Koniuchach

        Szef sledczych IPN, prof. Witold Kulesza, przekazal ja do lodzkiego
        oddzialu Komisji Scigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w
        Instytucie Pamieci Narodowej (co za obiecujaca nazwa!) z poleceniem,
        by potraktowano ja jako podstawna skarge.

        (To ci tez wielka pociecha dla Polakow szukajacych sprawiedliwosci!)

        Zydoserwilna PAP zaraz puscila kaczke dziennikarska, ze Kongres
        Polonii Kandyjskiej chcial swoim listem do IPN odwrocic uwage od
        konfabulacji Zydow o Jedwabnem, gdy faktycznie o ludobojstwie
        w Koniuchach pisano juz o wiele wczesniej.

        Np. w "Naszej Polsce" wydrukowano rocznicowe wspomnienia o
        tej masakrze w kwietniu tego roku, czyli na dlugo przed publikacja
        antypolskiego paszkwilu Jana Tomasza Grossa o Jedwabnem.
        Pismak w PAP chcial oszukac ludzi.

        Kongres oparl sie takze na sprawozdaniu Richa Cohena w jego
        ksiazce: "Msciciele" ("The Avengers" NY, 2000), bedacej swoista
        odmiana ksiazki: "Oko za oko" Johna Sacka o ludobojstwie
        zydowskiej zalogi obozu smierci Salomona Morela w Swietochlowicach:

        "Koniuchy byly wioska o zakurzonych drogach
        i osiadlych w ziemi, nie pomalowanych domach.
        (...)
        Partyzanci Rosjanie [Zydzi], Litwini [Zydzi] i [polskojezyczni] Zydzi
        zaatakowali Koniuchy od strony pol, slonce swiecilo im w plecy.

        Odezwal sie ogien z wiez strazniczych. Partyzanci odpowiedzieli ogniem.
        Chlopi uciekli do swych domow. Partyzanci wrzucili granaty na dachy
        i w domach wystrzelily plomienie. Chlopi wybiegali drzwiami i biegli droga.
        Partyzanci ich gonili, strzelajac do mezczyzn, kobiet i dzieci.

        Wiekszosc ch_opow biegla w strone niemieckiego garnizonu,
        a wiec przez cmentarz na skraju miasta.
        Komandir partyzantow [Zyd z Sowietow] przewidzial to
        i dlatego nakazal kilku swoim ludziom schowac sie przy grobach.
        Gdy ci partyzanci otworzyli ogien, chlopi zawrocili
        i wpadli w rece zolnierzy [bandytow], ktorzy scigali ich z drugiej strony.
        Setki chlopow zginelo zlapanych w ogien krzyzowy".

        Kongres powolal sie rowniez na potwierdzenie tej masakry,
        znajdujsce sie w "Dzienniku operacyjnym zydowskiej jednostki
        partyzanckiej w Lesie Rudnickim" ("Operations Diary of a Jewish
        Partisan Unit in Rudniki Forest"):

        "Napad mial miejsce w styczniu 1944 roku,
        wzieli w nim udzial partyzanci z oddzialow
        Jacoba Prennera ("Smier_ faszystom")
        i Shmuela Kaplinsky'ego ("Ku zwyciestwu"), tzw. Litewskiej Brygady."

        Autorzy listu Kongresu cytowali tez z ksiazki Kazimierza
        Krajewskiego "Na Ziemi Nowogrodzkiej - "Now", Nowogrodzki
        Okreg Armii Krajowej" (Warszawa, 1997):

        Jedyna "wina" mieszkancow Koniuch bylo to,
        ze oddali wszystko co mieli, ale doprowadzeni do ostatecznosci
        zgwalceniem ich kobiet, probowali przeciwstawic sie
        niedolezna samoobrona.

        Zydzi z Puszczy Rudnickiej postanowili zrownac wies z ziemia,
        tak by zastraszyc ludnosc innych wiosek.
        (...) Wymordowanie mieszkancow wsi Koniuchy opisane zostalo
        przez morderce, Chaima Lazara, jako swietna "operacja bojowa",
        z ktorej on, Zyd, jest dumny.

        Twierdzenie, ze wies "ufortyfikowano" jest klamstwem.
        Koniuchy byly wioska taka jak i
        • Gość: Pamietamy Re: Rocznica ldobojstwa w Katyniu i Koninie IP: *.vnnyca.adelphia.net 25.02.05, 22:16
          Czesc mezczyzn, udreczona zgwalceniem ich kobiet,
          postarala sie, jak tonacy chwytajacy sie brzytwy,
          o kilka zardzewialych karabinow, wierzac naiwnie,
          ze nimi odstraszy gwalcacych i rabujacych bandytow.

          "Wczasujacy" Zydzi, podajacy sie za partyzantow, nigdy nie
          zabili choc jednego zolnierza niemieckiego przez 6 lat wojny,
          ale w Koniuchach zamordowali 300 Polaków, w tym kobiety i dzieci.

          Przez 6 lat wojny"wczasowicze" nie zdobyli zadnej broni z
          arsenalow niemieckich. Wszystka bron, jaka mieli np. w Koniuchach,
          otrzymali od Sowietow i "zdobyli" obrabowujac i mordujac polskich rolnikow.

          Berja utrzymywal "wczasowiczow" w polskich lasach, bo oni mieli
          utworzyc kierownictwo i trzon UB natychmiast po "wyzwoleniu" Polski.

          "Wczasowiczem" w lasach lubelskich byl Mykola Demko (ps. Mieczyslaw
          Moczar), minister MSW i byl nim Salomon Morel, komendant obozow
          smierci w Swietochlowicach i Jaworznie, oraz wiezienia w Katowicach.

          Po przej_ciu frontu sowiecko-niemieckiego Morel paradowal w mundurze
          polskiego sierzanta, który _ci_gn__ z zamordowanego przez niego AK-owca.
          Moczar wystawil Morelowi falszywe zaswiadczenie: "bral udzial w walce z
          okupantem hitlerowskim w lasach lubelszczyzny". Oddzialy niemieckie nie
          wchodzily do lasów lubelszczyzny, bo tam obawialy sie AK-owców.

          ?Wczasowicze" korzystali z bezpieczenstwa pod skrzydlami AK-owcow.
          Moskiewscy Zydzi przechowywali "wczasowiczow" w lasach dla ekspansji
          zydostwa po wojnie - Kaganowicze za marionetka Stalinem i
          klika Henry M o r g e n t h a u a za marionetka Rooseveltem.
          (Morgenthau byl autorem postanowien Konferencji Jaltanskiej i w Paoczdamie.)

          Opiekowal sie nimi Centralny Sztab Partyzancki w Moskwie tak jak sztab
          Armii Czerwonej utworzeniem dwoch dywizji piechoty im. Kosciuszki,
          przygotowujac "Ludowe Wojsko Polskie" zydokomuny.
          ==================================================================
          Krotko mowiac:
          "Wczasowicze" musieli przetrwac wojne, zeby zabijac Polakow.
          ==================================================================
          Kaganowicze zepchneli wyzywienie i zaopatrzenie tych zydowskich
          rezerw w lasach na rolnikow i ci zdawali sobie z tego sprawe. Ich
          osobista obrona byla zarazem obrona przed tym, co nastapilo: pol
          wieku niewoli w zydowskiej kazni.

          Bandyci napisali stosy ksiazek i wyprodukowali wielogodzinne filmy
          "dokumentalne". Chcieli sfabrykowac mit o walce Zyda z okupantem
          obcego mu kraju.

          Mit upadl, bo ich "zeznania" mozna bylo sprawdzic latwiej i szybciej
          niz "zeznania" o komorach gazowych. NKWD-owskie i UB-eckie
          ludobojstwo, mordy, uwiezienia, przesladowania, terror i zeslania
          odslonily prawde o nich juz w pierwszych dniach po wkroczeniu
          zydokomunistow na ziemie polske.

          Szarancza z lasu pozerala plony. Czy wiec rolnicy nie powinni byli
          - zamiast ukrywac zywnosc, dobytek i kobiety - raczej wynajac
          siedmiu samurajow, jak wiesniacy w filmie Kurosawy?

          Tak, tylko skad mozna byloby ich wziac? Z jednej strony Niemcy,
          z drugiej zydobolszewicy...

          A czy Armia Krajowa nie mogla ochronic chlopow przed bolszewickimi
          "wczasowiczami", tak jak samuraje wiesniakow w filmie Kurosawy:
          "Siedmiu Samurajow"?

          Nie, poniewaz zydosowieci ja zwalczali. Zas Churchill nie zaopatrzyl
          jej, chcac sie jej pozbyc. Jeszcze zamordowal generala Sikorskiego
          przy uzyciu brytyjskiego agenta MI6, Zyda Jozefa Rettingera.
          ________________________________________________
          Za informacja Moniki Rotulskiej.


          Zob. wspolmorderce gen. Sikorskiego, Rettingera:
          www.bilderberg.org/bildhist.htm#Memoirs
          Znajdz zdjecie pod tytulem: Memoir of an Eminence Gris.
          (Rettinger obok swojej ofiary, de Gaule?a Polakow, generala Sikorskiego)

          Wiecej:
          www.geocities.com/jedwabne/index.htm
          Kliknij wpierw: "Zbrodnia w Koniuchach",
          a nastepnie: "Zgineli bo byli Polakami".
          _________________________________________________
          )* Administracyjnie Koniuchy nalezaly do powiatu Lida w
          dawnym wojewodztwie nowogrodzkim; obecnie to jest Bialorus.

          SKOPIUJ -
          • Gość: Skoczylas Holocaust polski IP: *.vnnyca.adelphia.net 25.02.05, 22:28
            Holocaust Polski i holocaust zydowski,
            Shoah a Jedwabne - fikcja a rzeczywistosc

            Marek Jan Chodakiewicz: Ordinary terror: Communist and Nazi Occupation Policies in Jedwabne, 1939-49

            Cyprian Pogonowski: An Answer to Brumberg's Slander of Poland in "Foreign Affairs"

            Jedwabne: A Scientific Analysis (discussion panel of The Polish Institute of Arts and Sciences in America PIASA)
            Report blames 40 Poles for 1941 pogrom
            Polish-Jewish Relations in Wartime Northeastern Poland

            T. Strembosz: A different image of neighbours, by T. Strzembosz
            Norman Davies to the accusers of Poland
            Why didn't Gross come to Jedwabne? - Credibility of Gross' version of events

            Istwan Deak: Heroes and Victims

            Goldhagen for Beginners: A Comment on Jan T. Gross's Neighbors

            Polish Press Review: "Between Memory and Obsession," "Other Testimonies," "German Archival Records," and "Polish Nazi."
            Richard Bernstein, "Updating the Jewish Image of Poles"

            "We Remember: A Reflection on the Shoah," - Cardinal Edward Idris Cassidy, President, Commission for Religious Relations with the Jews
            An interview with the Rev. Professor Waldemar Chrostowski "Who Hinders the Dialogue"?

            The Disabling Mode: Poles in Jewish Discourse by Ewa M.Thompson
            Polish-Jewish Dialog
            Jewish-Christian Relations
            The Two Saddest Nations on Earth: Poles, Jews and Memory by Abraham J. Peck
            Jews and Poles - statements and interviews
            Kwasniewski apologizes for Jedwabne pogrom

            Interview with Michal Sobelman, spokesman of Israeli Embassy in Poland - "There is no anti-Semitism in Poland"
            The rescuers of Jews in Poland

            A registry of names of Over 700 Polish citizens killed while helping Jews:

            The rescuers of Jews in Poland: A parcial list of those who paid for this help with their life
            ZEGOTA: Council for Aid to Jews in Occupied Poland

            Jan Karski: How One Man Tried to Stop the Holocaust
            Reflections on the Holocaust by Marcus David Leuchter
            • Gość: Skoczylas Re: Holocaust polski IP: *.vnnyca.adelphia.net 25.02.05, 22:32

              Antypolski sabat - Jak ekspert instytutu Pamieci Narodowej przeprowadzil
              "pranie mozgu" nauczycielom

              Prof. Jerzy R. Nowak, "Prawda o Judeo-Polonii"

              Prof. Iwo Cyprian Pogonowski, "Historia czy Hagada?" cz. I

              ------------------------------------------------------------------------------
              • Gość: wlodek emeryt Re: Holocaust polski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 00:15
                Panowie przeciez jestesmy wielkopolanami i mieszkancami m.poznania i jako
                społecznosc szczegolnie dotknieta na przestrzeni wieków przez agresje ze
                strony naszego zachodniego sąsiada oceniajmy historie naszego regionu i nikt
                niech nie zapomina ze wszystkie okropienstwa które dotkneły wielkopolan były
                spowodowane zbrodnicza polityka panstwa niemieckiego a wczesniej pruskiego.A
                teheran,jałta czy poczdam były rezultatem rozpętania II wojny swiatowej przez
                panstwo niemieckie a cierpienia spowodowane wysiedleniem 280.000
                mieszkanców "Kraju Warty"do generalnej Guberni oraz następnej grupy 280.000
                mieszkanców na roboty przymuwwsowe było rezultatem dzialania administracji
                hitlerowskiej.Sprawami kresów wschodnich niech sie zajmuja historycy warszawscy
                ktorzy bardzo obojętnie podchodza do losów społeczności wielkopolskiej a jak
                mowia archiwalia to ze strony panstwa niemieckiego groziła nam
                eksterminacja ,wyniszczenie najbardziej wartosciowego elementu narodu polskiego
                a w drodze łaski pozostała czesc miała słuzyc jako niewolnicy pracujący na
                rzecz Rzeszy.Dlatego w wielkopolsce i m.Poznaniu zajmujmy sie nade wszystko
                naszą historią a pracownicy naukowi poznanskich uczelni powinni poswięcic
                więcej jej czasu
                • Gość: Senior 50 rocznica "Wypadkow Poznanskich" IP: *.vnnyca.adelphia.net 26.02.05, 04:56
                  Pamietam jak w 1956 roku "Wypadki Poznanskie" wstrzasnely posadami
                  zydokomuny.

                  Inne miasta poszly za przykladem Poznania.

                  Niemiecki tygodnik zamiescil artukul: "Aufstand im Arbeiterparadies"
                  ("Powstanie w raju robotnikow").

                  Poszedl smiech na Europe i caly swiat.

                  Niestety nie przyszedl nam nikt z pomoca. Dopiero papiez polski
                  poderwal nas i wyzwolilismy nie tylko siebie ale i caly "KDL",
                  takze Sowiety przykladem.

                  "Boze cos Polske przez tak liczne wieki..." rozlegly sie w kosciolach.
                  W Bydgoszczy spalono radiostacje-buczek, co zaklocal wiadomosci
                  "Wolnej Europy".

                  W Gdansku spalono budynek UB.

                  Unicestwily nas czolgi zydosowieckie. Marnowalismy nasze zycia na zwalczanie
                  zydowladztwa. Jakub Berman zwial do Bostonu i schowal sie u swojej famuly
                  z pomoca miedzynarodowego zydostwa.

                  Ale w jego miejsce podstawiono innych Zydow. Minister Sprawiedliwosci Rybicki
                  wreczyl rehabilitacje wdowom i dzieciom po zamordowanych przez Zydow
                  oficerow, ktorzy mogli byli utworzyc Wojsko Polskie.

                  Neofita Gomulka, ozeniony z Zydowka, zalozyl nowe kajdany. Zydki takie jak
                  Kliszko, Spychalski macili kadyceuszem polskim spedzajac Polaczkow w jedna
                  owczarnie dla Kaganowiczow na Kremlu.

                  Kiedy zaczniemy byc konsekwentni i wyciagniemy z tego wnioski?

                  W 2006 roku przypada 50 rocznica "Wypadkow Poznanskich". Czy burmistrz miasta
                  i Rada Miejska zajma sie organizacja i sfinansowaniem obchodow rocznicowych?
Pełna wersja