Skrzypczak SLD-owskim kandydatem na senatora

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.03.05, 23:36
Betoniarze czasow komuny, laczcie sie !!!:))))
    • Gość: Sebar A ja go pamietam, bo nosi takie samo nazwisko IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.03.05, 23:43
      jak moja sympatia z taamtych czasow.
      Pamietam jak nie moglem jej tego wybaczyc i pamietam strachliwa babcie ktora
      blagala bym sie nie chwalil tym ze mialem wujka w Stanach...

      Chyba to byla tylko zbieznosc nazwisk (mam taka nadzieje), ale nie badzmy
      naiwni... taka funkcje mogl pelnic tylko czlowiek bez kregoslupa moralnego,
      mowiac krotko SWINIA...

      A skromne dochody z firemki drukujacej wizytowki mnie nie rozczula...

      Sebar
      sebar_rysiu@yahoo.co.uk
      • Gość: Bartolomeo-Poznań Re: A ja go pamietam, bo nosi takie samo nazwisko IP: *.icpnet.pl 23.03.05, 23:52
        Nie wiem o kogo chodzi ale jeżeli chodzi o Edwarda Skrzypczaka byłego I
        sekretarza z Poznania to rzycz aby każdy dzisiejszy Senator czy Poseł był tak
        uczciwy .
        Proszę aby wypowiedż moją komentowali ci co go znali mimo że byliśmy po drugiej
        stronie barykady.
    • pan.nikt Re: Skrzypczak SLD-owskim kandydatem na senatora 23.03.05, 23:58
      Sebar ile ty masz lat, że "pieprzysz jak potrącony".
      Co z tamtych czasów pamiętasz??
      Czy przeczytałęś artykuł, który komentujesz??

      Ja pamietam tamten czas, Czas Solidarności, czas przemian w PZPR. Różnie te
      przemiany wyglądały w różnych województawach. Ale pamiętam, że napewno Fiszbach
      w Gdańsku i Skrzypczak w Poznaniu, stali na czele reformatorów PZPR.
      Skrzypczak, po kilkukrotnym straszeniu (pamiętam dziwny wypadek samochodowy,
      chyba jakieś podpalenie i coś tam jeszcze) wyleciał ze stołka z hukiem.

      Moim zdaniem Skrzypczak, był porzadniejszy, uczciwszy i mądrzejszy od wielu
      nawet prominentnych działaczy Solidarności.

      I tylko się dziwię, że po tym jak go wtedy opluto, że szczytów PZPR, chce
      wrócić do polityki pod szyldem SLD.
      • dupajasiu102 Kolego zeby zajsc tak wysoko na szczeblach 24.03.05, 00:25
        partii... trzeba sie bylo wykazywac niejednokrotnie przynajmniej lojalnoscia
        wobec aparatu wladzy...

        Powiem krotko i bezkompromisowo nie dajac mu u mnie szansy....

        Porzadny czlowiek nie nalezal do PZPR (no chyba ze nosil mundur i z klucza
        musial nalezec)..., a jak juz musial to nie byl aktywny i nie robil w tej
        zbrodniczej (tak, tak ZBRODNICZEJ!) organizacji kariery...

        SS-man zawsze bedzie SS-manem, tak jak I sekretaz zawsze bedzie I-sekretarzem

        Sorry nie bedzie u mnie "grubej kreski", a ostatnie lata panowania SLD daja
        dowod ze tych ludzi powinno sie pozbawic praw publicznych

        Sebar
        sebar_rysiu@yahoo.co.uk
        • pan.nikt Widzę, że nie pamiętasz pieknego roku 1980 24.03.05, 00:42
          Widzę, że nie pamiętasz pieknego roku 1980 i konsekwentnie nie czytasz artykułu.
          Skrzypczak wcale nie zaszedł wysoko. Był I POP w Ceglarzu (zresztą nie pamiętam
          dokładnie, ale chyba bardzo krótko). I KW PZPR został na skutek żadań
          poznaniaków, głównie z Cegielskiego, jak zgodnie z prawda napisał autor
          artykułu , przy bardzo wyraźnym oporze KC
          I powtórzę. Zaraz po pierwszych próbach reform, Skrzypczak był szykanowany
          metodami UB-eckimi i szybko z hukiem wyleciał, ze stołka .

          Bzdurą jest, też to zdanie:
          > Porzadny czlowiek nie nalezal do PZPR (no chyba ze nosil mundur i z klucza
          > musial nalezec)...,

          Bzdurą, bo i w wojsku można było pracować nie będąć w PZPR. Był tylko problem z
          awansem (byłem w wojsku w stanie wojennym i spotkałem zarówno oficerów, jak i
          podoficerów bezpartyjnych, a nawet oficjalnie chodzących do kościoła). A mundur
          nie był w sensie zawodowym obowiazkowy. Wejście w mundur, tez było jakimś
          wyborem.
          Podobnie w cywilu. Można było być szeregowym pracownikiem, ale możliwości
          poważniejszego awansu (np dyrektorskiego), bez legitymacji były praktycznie
          żadne.



          Ps Nigdy, nie należałem do żadnej partii, mimo iż kilkakrotnie próbowano mnie
          zapisać (pierwszy raz w 1977). Rozważałem nawet wstąpienie ze względów
          taktycznych do SD, ale uznałem, że to też tylko przybudówka.
          • dupajasiu102 No wlasnie... a dlaczego? 24.03.05, 00:49
            "Ps Nigdy, nie należałem do żadnej partii, mimo iż kilkakrotnie próbowano mnie
            zapisać (pierwszy raz w 1977). Rozważałem nawet wstąpienie ze względów
            taktycznych do SD, ale uznałem, że to też tylko przybudówka."
            • pan.nikt Re: No wlasnie... a dlaczego? 24.03.05, 00:57
              Dlatego, że byłem młody i nie miałem ochoty na koniunkturalizm i dyrektorskie
              awanse. Pamiętaj, że PZPR miało 3 mln ludzi z czego większoć pro-forma (tak 70-
              80%) z powodów koniunkturalnych, a nie zbrodniczych.

              Zresztą mnie młodemu katolikowi, nie pasował również programowy ateizm, a
              pamiętałem słowa bodaj "Szydloka", że w PZPR jest miejsce dla katolików
              prostych robotników, bo ich swiadomość ma ukształtować partia, ale inteligencja
              powinna byc świadoma i nie wierzyć w jakiegoś Boga".
              Cholera, a ja byłem inteligencja. Pracująca, ale inteligencja.
              • dupajasiu102 Re: A no wlasnie... !!! 24.03.05, 08:31
                "Dlatego, że byłem młody i nie miałem ochoty na koniunkturalizm i dyrektorskie
                awanse. Pamiętaj, że PZPR miało 3 mln ludzi z czego większoć pro-forma (tak 70-
                80%) z powodów koniunkturalnych, a nie zbrodniczych."

                A widzisz... czyli widac miales kregoslup moralny i wiedziales co wazniejsze w
                zyciu

                Czy chcialbys aby publicznymi pieniedzmi zarzadzal czlowiek (pozwol ze odwroce
                wymienione przez Ciebie zalety w wady), ktory
                - jest koniunkturalista
                - jest lasy na dyrektorskie awanse
                - ktory wyznaje i popiera zasade ze im mniej inteligentniejszy narod tym lepiej
                bo latwiej nim sterowac.

                To tylko delikatne odwrocenie Twych argumentow... Generalnie PZPR-SLD
                odpowiedzialna jest za potworna biede, za lapowkarstwo i korupcje, za rozklad
                wymiaru sprawiedliwosci (a to juz jest istota i rdzen PANSTWOWOSCI!!!), za to
                ze te wszystkie SWINIE teraz bryluja badz jako biznesmeni, badz jako "politycy"

                Czego sie mozna spodziewac widzac jak dawny I sekretrarz wyraza chec
                startowania z listy partii ktora sie wywodzi z PZPR i ktora sie kompletnie
                skompromitowala wyrzadzajac spoleczenstwu ogromne szkody w imie swoich
                KONIUNKTURALNYCH decyzji, walki o AWANSE i stolki..., ktora skompromitowala
                najwieksze instytucje i urzedy w panstwie ?!!

                Czlowiek ktory z takimi ZNOW przestaje... JEST JEDNYM Z NICH!!!

                Sebar
                sebar_rysiu@yahoo.co.uk

                • pan.nikt Re: A no wlasnie... !!! 24.03.05, 22:53
                  Miałem kręgosłup, ale powiem uczciwie: Nie wiem, czy po kilku latach nie
                  wstąpiłbym jednak do SD. W końcu życie mamy tylko jedne i dlaczego mamy się bez
                  sensu umartwiać?????????????????

                  A SKRZYPCZAK, BYŁ MADRZEJSZY I UCZCIWSZY, OD WAŁĘSY I JEGO POPIEPRZONYCH KUMPLI
                  TYPU WACHOWSKI, MAZOWIECKI, GEREMEK ITD.
                  Popatrz, jak ww maja w nosie (żeby było cenzuralnie) społeczeństwo, jak maja w
                  nosie członków "S", która ich do włądzy wyniosła.
              • Gość: Jerzy Bąk dla młodych wszystko jest białe lub czarne IP: *.icpnet.pl 24.03.05, 08:40
                Najbardziej miarodajną opinią o Panu Skrzypczaku są słowa człowieka, który miał z nim przez lata
                kontakt na terenie Cegielskiego ? Pana Lenartowskiego.
                O człowieku świadczą jego CZYNY. Wypowiadanie słów, i to w dodatku bez ukazania twarzy, jaką jest
                pełen podpis własnym nazwiskiem pozwalającym zweryfikować SŁOWA, jest łatwe i bezpieczne.

                Tak jak między czernią a bielą jest cała skala szarości, tak każda próba postawienia przed plutonem
                egzekucyjnym każdego przeciwnika politycznego bez sądu, nie ma nic wspólnego ani z demokracją ani
                z postawą moralną Kościoła Katolickiego.

                Dlatego popieram, choć nie we wszystkim, to co napisał pan.nikt. Ocena CZYNÓW mieszkańców
                Poznania w latach 1945-1989 czeka wciąż na poważną dyskusję.
      • Gość: Bartolomeo-Poznań Re: Skrzypczak SLD-owskim kandydatem na senatora IP: *.icpnet.pl 24.03.05, 10:27
        Przepraszam że jeszcze raz ale pamiętam Edę pracowałem na W4 i bez względu na
        wiatry histori nie zmienię swego zdania o P.Skrzypczaku .
        Prawdopodobnie gdyby było więcej Skrzypczaków i Fiszbachów bylibyśmy zupełnie
        gdzie indziej .
        I zgadzam się z autorem komentarza w 100% .
        To własnie Skrzypczak był niewygodny betonowi partyjnemu jego odejscie ze
        stanowiska I sekretarza w Poznaniu,zablokowanie mu możliwosci powrotu do
        Cegielskiego.Ale na ten temat nie mogą się wypowiadać ci którzy nie mieli wtedy
        mleko pod nosem albo ich na świecie nie było.
    • Gość: m-nocny wg Libickiego nie ma szans IP: *.icpnet.pl 24.03.05, 23:21
      Mam nadzieję, ze w Poznaniu zyją jeszcze normalni ludzie. I jeśli Skrzypczak
      wystartuje do wyborów (nawet w szeregach SLD) to przypuszczam, ze o takiej
      ilości głosów jakie zbierze ten "stary zmolały garnitur, którego nikt nie zna"
      pan europoseł Libicki nigdy nawet nie będzie mogł pomarzyć.
      • Gość: Z.Kazibut Re: wg Libickiego nie ma szans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 15:31
        Skrzypczak w tamtych czasach to byl facet z otwarta glowa polegl pewnie za
        pomnik czerwca 56 i za te wspaniala uroczystosc na jego otwarcie, odwazny
        gosc.Cegielski to byla firma nie jak teraz gdzie miasto wolaloby go zaorac i
        sciagac buble od Simensa .Za Skrzypczaka nie bylo afer jak
        np.Kulczykpark ,Morasko, i nie dlatego ,ze ukreciliby 'leb' sprawie ,ale bo to
        byl facet bardzo uczciwy i prawy .Jak wystartuje to mandat ma w cuglach a
        osiagnie wynik o jakim Pan Libicki moglby tylko pomarzyc.Tylko szkoda ,ze
        takich Skrzypczakow tak malo w naszym zyciu politycznym a tyle miernot.
    • Gość: monstrum Re: Skrzypczak SLD-owskim kandydatem na senatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 17:53
      Ja tez moge byc waszym senatorem napewno nie bedziecie sie mnie wstydzic
      • Gość: sld Re: Skrzypczak SLD-owskim kandydatem na senatora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 20:18
        Ten Pan ma duze szanse aby zostac senatorem
        • Gość: taDEUSZ11 Re: Skrzypczak SLD-owskim kandydatem na senatora IP: *.icpnet.pl 31.03.05, 12:57
          MA TAKIE SAME SZANSE JAK ŁYBACKA.Z TĄ TYLKO RÓŻNICĄ,ŻE ŁYBACKA ZATRACIŁA
          ZUPEŁNIE WYCZYCIE SYTUACJI,POLEGA TYLKO NA MAGII CYFR(JAKO MATEMATYK).jEŚLI
          CHCE POMÓC PARTII TO NAJLEPIEJ I DLA NIEJ I pARTII BYŁOBY PÓJŚĆ W NIEPAMIĘĆ.ONA
          NIEROZUMIE,ŻE JEJ DZIAŁALNOŚĆ W SEJMIE I RZĄDZIE PRZYNIOSŁA WIĘCEJ STRAT NIŻ
          ZYSKU.pONADTO JAKTO WYNIKA Z JEJ OSWIADCZENIA MAJĄTKOWEGO JEST WYJĄTKOWO
          ROZRZUTNA, A TO DYSKWALIFIKUJE JA JAKO ZARZĄDZAJĄCEGO CZYMKOLWIEK. lUDZIE
          PRZSTAŃMY GŁOSOWAĆ NA TYCH CO JUZ BYLI. oNI NAROBILI JUZ ZBYT DUŻO KŁOPOTU
          NASZEMU NARODOWI.NIESTETY CI KTÓRYCH ZNAM,A KTÓRZY BY NAS NIE SKOMPROMITOWALI
          NAWET NIE CHCĄ SŁYSZEĆ O TYM ABY ICH WYSTAWIAĆ NA KANDYDATÓW BO UWAŻJĄ,ŻE
          NATYCHMIAST ZOSTANA ZNISZCZENI PRZEZ TYCH CO OBECNIE TRZYMAJĄ WŁADZĘ.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja